Różne style zarządzania portfelem ofensywnym uczestników Ligi Ekspertów
Częste zmiany, a może kupić i zapomnieć? Fundusze z oferty wielu TFI czy jednego? Szeroka dywersyfikacja czy skupienie się na wybranych rynkach? Ilu ekspertów, tyle podejść do budowy portfela
Od rozpoczęcia Ligi Ekspertów minęło nieco ponad 7 miesięcy. To być może za krótko na gruntowną ocenę strategii budowy portfeli ofensywnych przez poszczególnych uczestników. Pierwsze wnioski można jednak wyciągnąć. Przedstawiamy je poniżej.
Reklama

Po pierwsze: lepiej jest budować portfel ofensywny z funduszy z kilku różnych towarzystw, a jeśli decydujemy się tylko na jedno, niech to będzie takie, którego oferta pozwala na alokację środków w różne grupy produktów.
Od początku funkcjonowania Ligi wysokie miejsca zajmują Grzegorz Zatryb i Grzegorz Raupuk. Pierwszy z nich korzysta z rozbudowanej oferty funduszy akcji swojego towarzystwa. Drugi dobiera najlepsze fundusze z kilku różnych towarzystw. Kolejne miejsca zajmują głównie przedstawiciele dystrybutorów – banków i domów maklerskich, którzy zbudowali portfele na bazie funduszy wielu towarzystw oraz Jarosław Niedzielewski z szeroką ofertą funduszy akcji Investors TFI.
Czytaj również wywiad z Grzegorzem Zatrybem i Grzegorzem Raupukiem.
Po drugie: Aby zbudować odpowiednio zdywersyfikowany i konkurencyjny portfel jeden fundusz to za mało. Eksperci z najwyższymi stopami zwrotu korzystają z minimum 7 funduszy.
W Lidze Ekspertów dopuszczalne jest inwestowanie w maksimum 10 funduszy. Stwierdziliśmy, że jest to taka liczba, która jeszcze pozwala przeciętnym inwestorom kontrolować wyniki każdego z nich. Uczestnicy Ligi Ekspertów chętnie korzystają z możliwości dobrania do portfela co najmniej kilku produktów. Większość z nich rozrzuca również ryzyko po różnych grupach. Poza funduszami akcji polskich, wielu ma również fundusze innych rynków wschodzących, a także Europy Zachodniej czy surowców. Powszechną praktyką jest również stosowanie bezpiecznika w postaci funduszy dłużnych i pieniężnych. Zdecydowała się na to połowa ekspertów.
Po trzecie: Częste zmiany nie są gwarantem wyższej stopy zwrotu, ale dobrze jest obserwować otoczenie rynkowe i reagować w razie potrzeby.
Większość uczestników ma za sobą co najmniej jedną zmianę w portfelu ofensywnym. Rekordzistą jest Rafał Bogusławski, który przeprowadził ich już 11. Nie widać jednak zależności pomiędzy liczbą przeprowadzonych zmian a wynikiem portfela. Patrząc na poszczególne przypadki, opłacało się reagować na bieżące otoczenie rynkowe – ci, którzy zdecydowali się postawić na rynki wschodzące obserwując słabnącego dolara i poprawiające się otoczenie makro, sporo na tym zyskali. Straty ucięli z kolei ci, którzy zawczasu sprzedali fundusze z ekspozycją na polskie małe i średnie spółki.
Po czwarte: Ryzyko walutowe to miecz obosieczny. Bezpieczniej jest dobierać do portfela fundusze zabezpieczone przed zmianami na rynku walutowym.
Na początku Ligi Ekspertów kilku uczestników dobrało do portfela fundusze zagraniczne wyceniane w twardziej walucie. Druga połowa roku upłynęła pod znakiem umacniającego się złotego i bardzo słabego dolara. Pod górkę w wypracowaniu konkurencyjnej stopy zwrotu mieli więc ci, którzy skorzystali z funduszy wycenianych jednostce USD. Analogicznie - lepiej wyszli na inwestycjach ci, którzy wybrali fundusze zagraniczne z zabezpieczonym ryzykiem walutowym (PLN-hedged).
Wojciech Kiermacz
Analizy Online
18.01.2018
Źródło: Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania