Glapiński: stopy na razie w bezruchu. NBP kupował złoto po spadkach
RPP pozostawiła stopy bez zmian, a Adam Glapiński dał jasno do zrozumienia, że w najbliższym czasie nie widzi przestrzeni do ruchu. Prezes NBP przekonywał, że obecny szok surowcowo-geopolityczny podbije inflację tylko nieznacznie, ale jednocześnie może osłabić wzrost gospodarczy, co zmniejszy presję inflacyjną.
Rada Polityki Pieniężnej przeszła w tryb wyczekiwania. Na konferencji po posiedzeniu Adam Glapiński powiedział, że w najbliższym okresie nie przewiduje zmian stóp procentowych. Zastrzegł przy tym, że wszystko zależy od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i od tego, czy obecne napięcia rzeczywiście zaczną wygasać.
Reklama
- Będziemy podejmować decyzje patrząc na fakty, na wydarzenia. Mam nadzieję, że to obecne uspokojenie sytuacji to jest dobry znak, że się utrzyma, mimo tego, że Izrael odrzucił to zawieszenie, przynajmniej w Libanie - powiedział szef NBP na konferencji prasowej. Zaznaczył, że o podwyżkach nie ma mowy, a wcześniejsze oczekiwania na jedną lub dwie obniżki stóp w tym roku zostały odłożone na później. Nie oznacza to definitywnego zamknięcia drogi do luzowania polityki pieniężnej.
- Mamy nadzieję, że sytuacja jest już w jakimś sensie ustabilizowana. Także o podwyżce z tego punktu widzenia nie ma mowy. Co do obniżki, to przed wybuchem tego konfliktu była mowa, i wielu członków Rady się wypowiadało w swoich wywiadach, o jednej lub dwóch obniżkach w tym roku. No teraz nad tym został postawiony znak zapytania, ale zobaczymy co przyniosą wydarzenia. Na razie nic nie wskazuje na to, żebyśmy się oddalili od tego celu inflacyjnego - dodał.
Jak tłumaczył, wyższe ceny surowców działają dziś w dwóch kierunkach: podbijają inflację, ale jednocześnie osłabiają aktywność gospodarczą.
- Obecny szok podwyższy nieco inflację, ale może też ograniczyć wzrost gospodarczy, co zmniejszy presję inflacyjną - wskazał. Przekonywał, że Polsce nie grozi powtórka inflacyjnego szoku po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jednym z argumentów ma być zachowanie kursu walutowego.
Prezes NBP podkreślał, że złoty pozostaje bardzo stabilny, a jego osłabienie było dotąd niewielkie. W jego ocenie to ważna różnica względem 2022 r., gdy waluty regionu gwałtownie traciły, wzmacniając presję inflacyjną. Teraz, jak sugeruje bank centralny, mechanizm przenoszenia zewnętrznego szoku na krajowe ceny powinien być słabszy.
Prezes NBP poinformował, że strata NBP za 2025 r. wyniosła 35,7 mld zł. Tłumaczył to tym, że choć wynik z zarządzania rezerwami dewizowymi był dodatni, to bardzo silne umocnienie złotego przełożyło się na dużą ujemną pozycję z różnic kursowych, a dodatkowo ujemny był też wynik prowadzenia polityki pieniężnej.
Wskazał też, że NBP ma już 580 ton złota i wykorzystał spadek cen po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, by zwiększyć zakupy. Podkreślił też, że strategia nie została zakończona, bo celem banku jest dojście do 700 ton.
09.04.2026
Źródło: analizy.pl



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania