Prognozy PKB i inflacji (maj 2026)
W maju ekonomiści nadal zakładają solidny wzrost gospodarczy w 2026 roku, ale wyraźnie podnieśli oczekiwania inflacyjne. W porównaniu z kwietniem zmienił się główny akcent. Wtedy dominował obraz inflacji, która w 2026 roku miała być relatywnie blisko celu, a większym problemem miał być dopiero 2027. Obecnie ryzyko inflacyjne przesunęło się bliżej.
Średnia prognoz PKB na 2026 rok wynosi obecnie 3,55%, czyli jest bardzo zbliżona do kwietniowych 3,53%. Dużo większa zmiana dotyczy inflacji – średnia prognoza CPI na 2026 rok wzrosła z 2,88% w kwietniu do 3,31% w maju.
Przeciętna prognoza wzrostu PKB na 2027 rok spadła tylko minimalnie z 2,90% do 2,82%, a CPI z 3,20% do 3,17%. Te dane trzeba jednak czytać ostrożnie, bo skład majowego zestawienia różni się od kwietniowego, a nie wszystkie prognozy mają taki sam status aktualności. Szczególnie dotyczy to mBanku, którego dane na 2027 rok pochodzą z rewizji z 23 marca, czyli z okresu apogeum niepewności. W kolejnych publikacjach te prognozy nie zostały powtórzone, dlatego nie należy ich traktować na równi z najnowszymi, majowymi projekcjami innych instytucji.
Reklama
Wśród instytucji obecnych w obu zestawieniach – Pekao, PKO BP, Erste Group i mBanku – widać dość spójny schemat: prognozy wzrostu gospodarczego na 2026 rok zostały lekko obniżone albo utrzymane, natomiast prognozy inflacji wyraźnie wzrosły. Dla tej grupy średnia prognoza CPI na 2026 rok wzrosła z 2,83% do 3,38%, czyli o ponad pół punktu procentowego.
PKO BP wyróżnia się tym, że podniosło prognozę inflacji na 2026 rok z 2,8% do 3,3%, ale nie zmieniło prognozy wzrostu gospodarczego. PKB w 2026 roku nadal ma wzrosnąć o 3,5%. Ciekawostką jest więc asymetria rewizji: bank widzi wyraźnie wyższą inflację, ale nie przekłada tego na niższą całoroczną dynamikę PKB.
Bank Pekao dokonał jednej z najmocniejszych rewizji w całym zestawieniu. Prognoza PKB na 2026 rok spadła z 3,8% do 3,5% (do marca wynosiła 4,0%), a na 2027 rok aż z 3,6% do 2,7%. Jednocześnie prognoza inflacji na 2026 rok wzrosła z 2,7% do 3,3%, a na 2027 rok z 2,5% do 3,0%. Największą ciekawostką jest tu skala cięcia prognozy PKB na 2027 rok – aż o 0,9 pkt proc. – przy równoczesnym podbiciu ścieżki inflacji.
– Przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej zmusza nas do dalszego cięcia prognoz wzrostu gospodarczego, głównie z uwagi na słabość konsumpcji prywatnej i eksportu – piszą ekonomiści Pekao, nie wyjaśniając jednak dokładniej przyczyn tak głębokiej rewizji na 2027 rok. Więcj miejsca poświęcili uzasadnieniu korekty prognozy inflacji.
– Według naszych analiz, szczyt wpływu obecnego szoku paliwowego na inflację pojawi się po ok. 5-6 miesiącach od jego
rozpoczęcia. Zakładając marzec jako początek obecnego szoku oraz utrzymanie jego obecnej struktury i skali (cena ropy naftowej ok. 100 USD/baryłka, gazu ziemnego 50 EUR/MWh) do końca 2026 r., kryzys naftowy może podbić inflację o ok. 2 pkt proc. – szacują. – Na poważnie należy już brać pod uwagę tzw. efekty drugiej rundy. W takim scenariuszu
widzimy potrzebę rewizji naszej ścieżki inflacyjnej w górę – w ciągu roku inflacja będzie rosnąć, żeby na koniec 2026 r. dojść do ok. 4% r/r przekraczając tym samym dopuszczalny poziom odchyleń od celu inflacyjnego NBP.
IPAG należy do bardziej ostrożnych instytucji, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy w 2026 roku. Prognozuje PKB na poziomie 3,4%, czyli najniżej w majowym zestawieniu. Jednocześnie zakłada wygaszanie inflacji: z 3,0% w 2026 roku do 2,7% w 2027 roku. Ciekawostką w tej prognozie jest więc połączenie relatywnie słabszego wzrostu z jedną z bardziej łagodnych ścieżek inflacyjnych.
Erste Group obniżyła prognozę PKB na 2026 rok z 3,8% do 3,6%, ale znacznie mocniej zmieniła ocenę inflacji. CPI na 2026 rok wzrósł z 2,8% do 3,5%, a w prognozie na 2027 rok wynosi również 3,5%. Ciekawostką jest to, że Erste nie widzi szybkiego powrotu inflacji w okolice celu – w tej prognozie podwyższona inflacja utrzymuje się także w kolejnym roku.
mBank w najnowszej publikacji podniósł prognozę inflacji na 2026 rok z 3,0% do 3,4%. Prognozy na 2027 rok wymagają jednak osobnego zastrzeżenia. Dane wpisane w tabeli – 2,4% dla PKB i 4,0% dla CPI – pochodzą z rewizji z 23 marca, a więc z momentu największej niepewności. W późniejszych publikacjach mBank tych prognoz nie powtórzył. Ciekawostką pozostaje jednak sam marcowy scenariusz: zakładał on jednocześnie wyraźne hamowanie wzrostu gospodarczego i bardzo wysoką inflację w 2027 roku. Ze względu na status tych danych nie powinny one być jednak traktowane jako pełnoprawna majowa aktualizacja.
– Polska przedstawiła nową średniookresową perspektywę fiskalną, w której zakłada stopniową redukcję deficytu sektora finansów publicznych do 5,5% w 2027 r. i 4,3% w 2028 r., w związku z wysokimi wydatkami rządu na obronę i transferami socjalnymi. Jednocześnie rząd przewiduje wzrost gospodarczy na poziomie 3,6% w tym roku, przy rocznej inflacji oscylującej wokół celu 2,5% – piszą ekonomiści mBanku. – Prognozy te są zasadniczo zgodne z naszymi, dlatego nie postrzegamy ich jako konserwatywnych. Z drugiej strony, rządowe prognozy inflacyjne na 2027 r. wydają się niedoszacowane (wskaźnik CPI jest dokładnie na poziomie celu), co wynika z faktu, że scenariusz bazowy nie uwzględnia skutków wojny na Bliskim Wschodzie. Mając to na uwadze, dochodzimy do wniosku, że zarówno prognozy PKB, jak i CPI na 2027 r. mogą zostać znacząco dotknięte przez wojnę (niższy PKB, wyższy CPI).
Komisja Europejska prognozuje wzrost PKB Polski o 3,5% w 2026 roku i 2,8% w 2027 roku. Jednocześnie ma najwyższą prognozę inflacji na 2026 rok w majowej tabeli – 3,6%. Ciekawostką jest więc to, że KE należy do najbardziej ostrożnych instytucji pod względem inflacji w najbliższym roku, ale jednocześnie zakłada jej spadek do 2,9% w 2027 roku.
BNP Paribas wyróżnia się najwyższą prognozą PKB na 2027 rok – 3,2%. To najbardziej optymistyczna projekcja wzrostu na kolejny rok w majowym zestawieniu. Jednocześnie bank znacząco podniósł prognozę inflacji na 2026 rok: ze styczniowych 2,1% do 3,2%. Ciekawostką jest zatem połączenie relatywnie mocnego scenariusza wzrostowego z dużą rewizją oczekiwań inflacyjnych.
BOŚ Bank zakłada jeden z najwyższych wzrostów PKB w 2026 roku – 3,7%, tyle samo co mBank. Najbardziej zwraca jednak uwagę zmiana prognozy inflacji. W porównaniu z lutową rundą CPI na 2026 rok wzrósł z 1,9% do 3,2%, czyli aż o 1,3 pkt proc. To jedna z największych rewizji inflacyjnych w zebranych danych. Jednocześnie BOŚ obniżył prognozę PKB z 4,0% do 3,7%, co pokazuje, że scenariusz bardzo mocnego wzrostu i niskiej inflacji został wyraźnie skorygowany.
Jednak, pomimo niekorzystnego wpływu szoku surowcowego, mocny wzrost PKB powinien zdaniem ekonomistów BOŚ Banku utrzymać się dzięki kumulacji w tym roku inwestycji finansowanych ze środków UE, które są mniej zależne od tendencji cyklicznych.
– Prognozujemy, że średnioroczny wskaźnik inflacji CPI wyniesie w 2026 r. 3,2% r/r, przy silniejszym wzroście dynamiki cen paliw, żywności i w mniejszym stopniu – inflacji bazowej. Czynnikami ograniczającymi silniejszy wzrost inflacji będą: utrzymanie obniżonej dynamiki wynagrodzeń, stabilny kurs złotego, zakładane utrzymanie w najbliższych miesiącach obniżonych podatków na paliwa – dodają. – Prognozujemy, że inflacja nie przekroczy trwale 3,5% r/r, a w trakcie 2027 r. spadnie poniżej 3,0% r/r. W tym scenariuszu oczekujemy utrzymania stabilnych stóp procentowych NBP w perspektywie najbliższych 12 miesięcy.
Majowe zestawienie pokazuje więc, że prognozy wzrostu gospodarczego pozostają dość stabilne, ale komfort inflacyjny z kwietnia wyraźnie się zmniejszył. Średnia prognoza PKB na 2026 rok nadal oscyluje wokół 3,5%, natomiast inflacja została przesunięta istotnie wyżej. Najważniejsza zmiana nie dotyczy więc tempa wzrostu, lecz tego, że inflacja ponownie stała się głównym źródłem niepewności w prognozach na najbliższy rok.
27.05.2026
Źródło: Golden Dayz / Shutterstock.com




Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania