Przegląd prasy (2026-04-10)
NBP tonie w stracie, dalej dokupuje złoto i zamraża stopy. Panikę na giełdzie najczęściej opłaca się wykorzystać, portfele wracają do akcji, ale ostrożnie i bez euforii, Węgrzy głosują nad bilansem 16 lat Orbanomiki, a Trump dociska Iran przed rozmowami o Ormuzie - donosi prasa.
Trump dociska Iran przed rozmowami o Ormuzie
Formalny rozejm między USA i Iranem bardziej zawiesił działania niż naprawdę ustabilizował region. Donald Trump przed sobotnimi rozmowami w Pakistanie publicznie zażądał od Teheranu faktycznego otwarcia cieśniny Ormuz i zagroził, że przepływ ropy zostanie przywrócony „z pomocą Iranu lub bez niej”. To o tyle istotne, że mimo ogłoszonego dwa dni wcześniej zawieszenia broni ruch przez Ormuz nadal pozostaje śladowy, a armatorzy wciąż nie mają pewności, czy szlak jest realnie bezpieczny. Negocjacje są obciążone dodatkowymi sporami: Iran domaga się reparacji wojennych, sprzeczne pozostają interpretacje tego, czy rozejm obejmuje także Liban, a świeże ataki dronowe w Kuwejcie podważają wiarygodność kruchego porozumienia. Rynki próbują grać pod deeskalację, ale fakty nadal nie dają mocnych podstaw do optymizmu. Brent utrzymuje się blisko 97 dolarów za baryłkę, a kluczowym testem będzie to, czy po rozmowach pojawi się realny wzrost żeglugi przez Ormuz, a nie tylko polityczne deklaracje.
Za: Bloomberg (2026-04-10), Alisa Odenheimer, Sherif Tarek, Eltaf Najafizada, „Trump Demands Reopening of Hormuz as US-Iran Peace Talks Near”
Reklama
NBP tonie w stracie, dalej dokupuje złoto i zamraża stopy
Narodowy Bank Polski zakończył 2025 r. rekordową stratą 35,7 mld zł, co przekreśla szanse budżetu na jakąkolwiek wpłatę z banku centralnego. Jak wynika z wypowiedzi Adama Glapińskiego, na wynik uderzyły przede wszystkim mocniejszy złoty oraz wysokie koszty sterylizacji nadpłynności przy utrzymywaniu relatywnie wysokich stóp procentowych. Prezes NBP nie tylko nie zapowiedział szybkiej poprawy wyniku, ale podkreślił też, że bank nadal zwiększa rezerwy złota – po ostatnich zakupach sięgają one już 580 ton, a celem pozostaje 700 ton. Jednocześnie Glapiński przyznał, że nie liczy już na polityczne porozumienie wokół pomysłu wykorzystania zysków ze wzrostu wartości złota do finansowania wydatków obronnych. W części dotyczącej polityki pieniężnej ton był wyraźnie ostrożny: wojna na Bliskim Wschodzie podniosła ryzyka, ale zdaniem prezesa nie grozi nam powtórka inflacyjnego szoku z lat 2021–2022. W efekcie scenariuszem bazowym pozostaje stabilizacja stóp, bez podwyżek i bez szybkiego powrotu do obniżek.
Za: Puls Biznesu (2026-04-10), Marek Chądzyński, „Rekordowa strata NBP, ale zakupy złota trwają nadal. Adam Glapiński nie wierzy już w SAFE 0 procent”
Panikę na giełdzie najczęściej opłaca się...wykorzystać
Krzysztof Kolany przypomina, że ostatnia przecena na giełdach, choć rozgrywa się w cieniu poważnego kryzysu naftowego, wcale nie wygląda nadzwyczajnie na tle historii. S&P 500 od styczniowego szczytu do marcowego dołka stracił niespełna 10 proc., a więc nawet nie wszedł w klasyczną korektę według amerykańskich rynkowych definicji. Autor pokazuje, że po kryzysie finansowym Wall Street wielokrotnie przechodziła przez lokalne obsunięcia, które okazywały się tylko przystankami w hossie. Z tej perspektywy strategia „kupowania dołka” działała zaskakująco często: im silniejsza była panika, tym dynamiczniejsze bywało późniejsze odbicie. Podobny mechanizm dało się w ostatnich latach zaobserwować także na GPW. Nie każdy spadek automatycznie należy kupować bez refleksji, ale inwestorzy mają tendencję do przesadzania z lękiem w momentach rynkowego stresu. Korekty są na giełdzie normą, a nie wyjątkiem, i często bardziej straszą niż realnie zmieniają długoterminowy obraz rynku.
Za: Bankier.pl (2026-04-10), Krzysztof Kolany, „Kryzys na giełdzie? Kupuj z zamkniętymi oczami. Im większa panika, tym mocniejsze odbicie”
Portfele wracają do akcji, ale ostrożnie i bez euforii
Po marcowej przecenie zarządzający portfelami funduszy zaczynają znów podnosić udział akcji, ale nie robią tego bezrefleksyjnie. Dominujące nastawienie na początek kwietnia to ostrożne odbudowywanie ryzyka, głównie przez większą ekspozycję na akcje amerykańskie i rynki wschodzące. Jednocześnie eksperci lekko ograniczają udział obligacji, a polskie akcje – choć nadal ważne – schodzą nieco na dalszy plan. Średni udział funduszy akcyjnych w portfelach wzrósł do 61 proc., ale wciąż pozostaje niższy niż w lutym, co dobrze oddaje nastroje: okazje po spadkach już są, lecz sytuacja geopolityczna i makroekonomiczna wciąż nie pozwala na pełny powrót do ofensywy. Tekst zwraca też uwagę, że najlepiej z marcowym zamieszaniem poradziły sobie portfele mające ekspozycję na surowce, szczególnie energetyczne, które amortyzowały spadki innych klas aktywów. To nie moment na ślepe kupowanie akcji, ale selektywne dokładanie ryzyka zaczyna być coraz bardziej uzasadnione.
Za: Parkiet (2026-04-10), Andrzej Pałasz, „Portfel funduszy. To jeszcze nie pora na ślepe zakupy akcji, ale już warto po nie sięgać”
Węgrzy głosują nad bilansem 16 lat Orbanomiki
Niedzielne wybory na Węgrzech będą w istocie sądem nad gospodarczym bilansem rządów Viktora Orbana. Przez pierwszą dekadę jego model dawał względną stabilizację i przyzwoity wzrost, ale w ostatnich latach wyraźnie się zużył: od 2022 r. Węgry zaliczyły dwie techniczne recesje, a PKB za 2025 r. urósł zaledwie o 0,4 proc. Jednocześnie kraj przestał być regionalnym prymusem. Pod względem PKB per capita dogoniła go, a nawet wyprzedziła Rumunia, a Polska odskoczyła jeszcze mocniej. Inwestorzy wyraźnie grali pod zmianę władzy, co wspierało giełdę i forinta, ale wynik wyborów wcale nie jest przesądzony, bo ordynacja sprzyja Fideszowi, a sondaże są skrajnie rozbieżne. Problem w tym, że gospodarcza alternatywa też pozostaje mglista: Tisza obiecuje m.in. niższy deficyt, odblokowanie funduszy unijnych i przyjęcie euro, ale wiele z tych postulatów wygląda dziś bardziej jak polityczny slogan niż realny plan. To sprawia, że nawet ewentualna zmiana władzy nie gwarantuje szybkiego gospodarczego zwrotu.
Za: Parkiet (2026-04-10), Hubert Kozieł, „Węgry. Sąd nad Orbanomiką odbędzie się przy urnach”
AI wchodzi do banków jako nowe ryzyko systemowe
Sztuczna inteligencja przestaje być dla sektora finansowego wyłącznie obietnicą produktywności, a staje się także źródłem realnego ryzyka systemowego. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent i szef Fed Jerome Powell mieli pilnie wezwać liderów największych banków na spotkanie po obawach związanych z nowym modelem Anthropic - Mythos. Chodzi o system, który według firmy potrafi nie tylko identyfikować, ale też wykorzystywać luki w głównych systemach operacyjnych i przeglądarkach. Regulacyjny niepokój jest na tyle duży, że model udostępniono początkowo tylko wybranym firmom technologicznym i finansowym w ramach projektu zabezpieczającego kluczową infrastrukturę. Teraz zagrożeniem nie jest już tylko klasyczny cyberatak, lecz możliwość, że coraz potężniejsze modele AI znacząco obniżą próg wejścia do prowadzenia ofensywnych działań w sieci. Dla banków oznacza to konieczność szybszego wzmacniania zabezpieczeń, a dla nadzorców - nowy front walki o stabilność sektora.
Za: Bloomberg (2026-04-10), Todd Gillespie, Katanga Johnson, Hannah Levitt, Sridhar Natarajan, „Anthropic Model Scare Sparks Urgent Bessent, Powell Warning to Bank CEOs”
10.04.2026
Źródło: Brian A Jackson / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania