Podsumowanie tygodnia na rynkach (2026-06-26) - ulga na ropie, presja dolara
Rynki dostały ulgę po spadku cen ropy, ale nie spokój. Mocny dolar, jastrzębi Fed i korekta technologii ostudziły apetyt na ryzyko, także na GPW. W Polsce dane pokazały, że konsument jest ostrożniejszy, a rynek pracy się chłodzi.
Jeszcze niedawno to ropa była głównym straszakiem dla rynków. Obawy o drożność cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowego handlu ropą, podbijały ceny surowca i oczekiwania inflacyjne. W tym tygodniu sytuacja częściowo się odwróciła. Po sygnałach deeskalacji na linii USA-Iran i wznowieniu ruchu tankowców przez cieśninę ceny ropy gwałtownie spadły, a baryłka WTI chwilami schodziła poniżej 70 dolarów.
To był ważny sygnał dla banków centralnych, rynku długu i walut. Tańsza ropa zmniejsza ryzyko kolejnej fali inflacyjnej, a tym samym ogranicza presję na dalsze zaostrzanie polityki pieniężnej. Nie oznacza to jednak, że ryzyko geopolityczne całkowicie zniknęło. Doniesienia o ataku na statek w rejonie Omanu szybko przypomniały inwestorom, że szlak przez Ormuz pozostaje newralgicznym punktem globalnej gospodarki. Innymi słowy: premia geopolityczna spadła, ale nie zupełnie nie zniknęła.
Ruch na ropie miał też znaczenie dla polskiego rynku obligacji. Spadek cen surowców energetycznych ograniczył obawy o inflację i pomógł rentownościom krajowych papierów skarbowych zejść niżej. W ocenie analityków PKO BP rynek przestał wyceniać scenariusz podwyżek stóp procentowych NBP, a bazowym wariantem stało się utrzymanie ich bez zmian w latach 2026-2027. Nie tak dawno inwestorzy mocniej obawiali się, że szok energetyczny zmusi RPP do bardziej jastrzębiego nastawienia.
- Wygląda na to, że krajowy rynek obligacji skarbowych najtrudniejsze chwile ma za sobą. Indeks TBSP (Treasury BondSpot Poland), który gromadzi hurtowe instrumenty stałoprocentowe (a więc najbardziej wrażliwe na zmiany rynkowych oczekiwań odnośnie stóp procentowych), odrobił już niemal całe straty z marca, kiedy to notowania tych bardziej ryzykownych (zmiennych) obligacji zareagowały panicznie na wybuch wojny w Iranie, zamknięcie Cieśniny Ormuz i skok cen ropy naftowej. Teraz, gdy notowania ropy wyraźnie się skorygowały, indeks TBSP atakuje tegoroczny szczyt - wskazuje Tomasz Hońdo z Quercus TFI.
Zauważa, że atak na szczyt nadchodzi w ciekawym momencie z punktu widzenia tzw. sezonowości. Lipiec to jedyny miesiąc roku, który był zawsze udany dla indeksu TBSP. - W całej historii indeksu, sięgającej końcówki 2006 roku, lipiec wypracował najwyższe przeciętne stopy zwrotu, niezależnie od tego, czy pod uwagę weźmiemy średnią arytmetyczną (+1,13 proc.), czy też medianę (+0,8 proc.) - dodaje.
Czytaj także: Fundusze obligacji odrabiają straty
Niższa ropa nie wystarczyła jednak, by uruchomić trwały powrót apetytu na ryzyko. Głównym hamulcem pozostał dolar. Amerykańska waluta w ostatnich dniach wyraźnie zyskiwała, a indeks dolara doszedł do najwyższych poziomów od kilkunastu miesięcy. To zasługa kilku czynników naraz: odpornej gospodarki USA, jastrzębiego Fedu, wysokich stóp procentowych i napływu kapitału do amerykańskich aktywów, zwłaszcza związanych z technologią i sztuczną inteligencją.
Dla rynków wschodzących, w tym Polski, mocny dolar zwykle nie jest dobrą wiadomością. Ogranicza apetyt na ryzyko, ciąży walutom regionu i osłabia sentyment do akcji. Złoty w tym tygodniu znalazł się pod presją, szczególnie wobec dolara. EUR/PLN zbliżył się do strefy 4,29-4,30, a USD/PLN kontynuował ruch powyżej ważnych technicznych poziomów.
W piątkowym Analizy LIVE Rafał Bogusławski zwracał uwagę, że na rynku walutowym mogło dojść do ważnego przesilenia. Przez wiele miesięcy złoty korzystał z wysokich realnych stóp procentowych, solidnego wzrostu gospodarczego i dobrego sentymentu do regionu. Teraz układ sił jest mniej komfortowy: dolar jest mocny, Fed nie daje sygnałów szybkiego luzowania, a rynki wschodzące muszą konkurować o kapitał z USA, które przyciągają inwestorów narracją o AI i wysoką rentownością aktywów dolarowych.
Zobacz także: Analizy Live: Dolar, euro, funt, złoty – co dalej z walutami?
Drugim ważnym bohaterem tygodnia była technologia. Przez ostatnie miesiące to właśnie AI, półprzewodniki, centra danych i kosmiczne ambicje największych firm napędzały wyceny. Teraz rynek zaczął zadawać trudniejsze pytania: ile to wszystko kosztuje, kto za to zapłaci i czy obecne wyceny nie dyskontują już zbyt optymistycznego scenariusza.
Presję na sektor technologiczny zwiększyły informacje o rosnących kosztach komponentów i podwyżkach cen sprzętu. Inwestorzy coraz dokładniej patrzą na to, czy firmy kupujące najdroższe pamięci, procesory i infrastrukturę pod AI będą w stanie utrzymać marże uzasadniające obecne wyceny. Problem polega na tym, że hossa AI opiera się nie tylko na obietnicy przyszłych przychodów, ale też na ogromnych nakładach inwestycyjnych ponoszonych już dziś.
Symboliczny jest tu przypadek SpaceX. Jeszcze niedawno debiut giełdowy spółki Elona Muska był traktowany jako dowód, że apetyt na ryzyko pozostaje bardzo wysoki. Wycena przekraczająca 2 bln USD i skala zainteresowania inwestorów pokazały siłę rynkowego FOMO. Ale późniejsza zmienność kursu i rosnąca ostrożność wobec najbardziej spektakularnych historii wzrostowych przypomniały, że im wyższe oczekiwania, tym bardziej bolesna może być korekta.
Reklama
Warszawska giełda weszła w tydzień po bardzo mocnym okresie. WIG i WIG20 w ostatnich tygodniach poprawiały historyczne rekordy. W tym tygodniu ciążyło otoczenie zewnętrzne: mocny dolar, korekta technologii, słabszy sentyment do rynków wschodzących oraz przecena części surowców. Pod presją znalazł się m.in. KGHM, wrażliwy na notowania miedzi i globalne oczekiwania wobec popytu przemysłowego. Miedź pozostaje jednak surowcem strategicznym dla transformacji energetycznej, robotyki, centrów danych i AI, więc długoterminowo narracja popytowa wciąż pozostaje silna.
W środowym Analizy LIVE pojawił się jeszcze jeden ważny wątek: zmienność rynkowa jest dziś wzmacniana przez algorytmy, ETF-y i inwestowanie mobilne. Fundusze algorytmiczne bardzo szybko reagują na dane i sygnały techniczne, ETF-y wymuszają mechaniczne przepływy do całych koszyków aktywów, a handel z poziomu aplikacji mobilnych wzmacnia krótkoterminowe mody. To wszystko sprawia, że korekty mogą być szybsze i bardziej gwałtowne, nawet jeśli fundamenty gospodarcze nie zmieniają się z dnia na dzień.
Polska gospodarka: bez załamania, ale z ostrożniejszym konsumentem
Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju realnie o 3 proc. rok do roku, po 1,3 proc. w kwietniu. Wynik był jednak słabszy od oczekiwań. PKO BP zwraca uwagę, że kondycja konsumenta pozostaje niezła mimo szoku energetycznego, a wydatki na usługi rosną szybciej niż wydatki na towary. Po dwóch miesiącach II kwartału konsumpcja wygląda jednak słabiej niż w pierwszych trzech miesiącach roku. Gospodarstwa domowe nadal wydają, ale robią to bardziej selektywnie. Część popytu przenosi się z towarów na usługi, a dynamika sprzedaży w niektórych kategoriach pozostaje pod wpływem efektów kalendarzowych i wcześniejszych zakupów na zapas.
Na rynku pracy nie ma upałów. Wręcz przeciwnie. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w maju o 5,8 proc. rok do roku, a realnie o 2,6 proc. To nadal wspiera dochody gospodarstw domowych. Jednocześnie zatrudnienie spadło o 0,9 proc. rok do roku, co potwierdza stopniowe schłodzenie popytu na pracę. Dla RPP to jednak dość komfortowy zestaw danych.
Słabszy konsument nie oznacza słabej całej gospodarki. Coraz większą rolę zaczynają odgrywać inwestycje i kredyt. Produkcja budowlano-montażowa wzrosła w maju o 3,9 proc. rok do roku, mniej od oczekiwań, ale dane pokazują, że inwestycje powoli nabierają rozpędu. Szczególnie ważny jest wzrost robót inwestycyjnych, przy jednoczesnym słabszym obrazie remontów. Dodatkowo w maju zamówienia w przemyśle wzrosły aż o 143,3 proc. rok do roku. Tak duży skok ma charakter wyjątkowy i wynika przede wszystkim z zamówień wojskowych w ramach programu SAFE. To pokazuje, że wydatki publiczne i zbrojeniowe mogą stać się istotnym impulsem dla części krajowych firm.
Rozkręca się również akcja kredytowa. Według PKO BP wolumen kredytów, po korekcie o kursy walutowe, wzrósł w maju o 4,0 proc. rok do roku. Kredyty konsumpcyjne i mieszkaniowe rosły po 9,5 proc., a kredyty dla przedsiębiorstw o 10,1 proc.
Wieści z rynku
W branży ETF-ów tydzień przyniósł kilka ważnych informacji. DWS zarejestrował w Polsce ponad 20 ETF-ów Xtrackers, co otwiera drogę do szerszej dystrybucji tych produktów nad Wisłą i oznacza dostęp do dokumentacji w języku polskim. Globalnie rynek ETF-ów ustanowił kolejny rekord: na koniec maja aktywa funduszy notowanych na giełdzie sięgnęły 23,08 bln dol., a napływy netto od początku roku wyniosły 1,07 bln dol. Jednocześnie w USA bardzo aktywnie rozwija się fintech Corgi, który w kilka tygodni uruchomił kilkadziesiąt nowych ETF-ów, w tym fundusze tematyczne, produkty typu buffer ETF i fundusze z dzienną dźwignią.
Na krajowym rynku finansowym zakończyła się integracja części detalicznej Citi Handlowego z VeloBankiem. Do banku trafiło ok. 0,5 mln klientów, 2 mln produktów, portfel kredytowy o wartości ok. 6 mld zł, depozyty warte ok. 21 mld zł oraz aktywa w zarządzaniu na poziomie ok. 11 mld zł.
Przetasowania widać też na rynku depozytariuszy: Bank Pekao przejął od mBanku funkcję depozytariusza dla Alior SFIO, funduszu parasolowego z aktywami sięgającymi 4,8 mld zł. W Caspar Asset Management walne zgromadzenie uzupełniło skład zarządu: Piotr Przedwojski ma objąć funkcję prezesa po uzyskaniu zgody KNF, a Jakub Strysik dołączy do zarządu jako wiceprezes. Z kolei według GUS towarzystwa zakończyły 2025 r. w lepszej kondycji finansowej, ale z mniejszą liczbą produktów. Na koniec roku działało 55 TFI zarządzających 411 funduszami, nie licząc funduszy w likwidacji.
Dużo działo się także w regulacjach emerytalnych i ESG. Niemiecka komisja emerytalna zaproponowała szeroką reformę systemu, w tym obowiązkowy komponent kapitałowy finansowany składką pracownika i pracodawcy, po 1 proc. wynagrodzenia. W Unii Europejskiej Rada przyjęła mandat do negocjacji reformy OIPE: produkt ma być prostszy w sprzedaży, dostępny online bez obowiązkowej porady, ale jednocześnie zniknąć może obecny limit kosztów podstawowego OIPE na poziomie 1 proc. rocznie. Rada UE złagodziła też podejście do reformy SFDR - spółki z sektora węgla, ropy i gazu nie musiałyby być automatycznie wykluczane z produktów oznaczonych jako "transition", jeśli spełnią określone warunki inwestycyjne i klimatyczne.
Co będzie ważne w przyszłym tygodniu?
W kolejnym tygodniu najważniejszym punktem będzie czwartkowy raport z amerykańskiego rynku pracy za czerwiec. Dane zostaną opublikowane dzień wcześniej niż zwykle, bo w piątek 3 lipca rynki w USA będą zamknięte z powodu obchodów Dnia Niepodległości. Mocny odczyt payrollsów może paradoksalnie nie ucieszyć Wall Street, bo zwiększyłby obawy przed dalszym zaostrzaniem polityki Fedu. Przed payrollsami rynek dostanie jeszcze dane JOLTS i raport ADP, a więc dwa przystanki pozwalające ocenić kondycję rynku pracy. Ważne będą także przemysłowe PMI i ISM. Dla Polski istotny będzie PMI dla przemysłu, szczególnie po mieszanych majowych danych o produkcji, sprzedaży, budownictwie i zamówieniach.
W Europie kluczowe będą Forum EBC w Sintrze oraz szybki szacunek inflacji HICP w strefie euro za czerwiec. Inwestorzy będą sprawdzać, czy spadek cen ropy rzeczywiście daje EBC więcej czasu, czy też presja cenowa pozostaje na tyle uporczywa, że bank centralny będzie musiał utrzymać jastrzębi ton.
26.06.2026
Źródło: Rawpixel.com / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania