Dolar przed kluczowym testem
Dolar znalazł się w interesującym punkcie. Słabszy rynek pracy w USA ciąży amerykańskiej walucie, ale wysokie ceny ropy i ryzyko uporczywej inflacji wciąż przemawiają na korzyść twardszej polityki Fedu.
Rynek czeka teraz na jeden z najważniejszych odczytów miesiąca – inflację CPI za lipiec. Dane poznamy 12 sierpnia i mogą one zdecydować, czy EUR/USD wybije się powyżej 1,16, a USD/PLN spadnie poniżej 3,70, czy dolar wróci do wyraźnego umocnienia, co oznaczałoby spadek notowań EUR/USD i wzrost USD/PLN.
Dolar osłabł. Rynek pracy zmienił układ sił
Jeszcze niedawno inwestorzy zastanawiali się, czy Rezerwa Federalna będzie musiała ponownie podnosić stopy procentowe. Po najnowszych danych z rynku pracy (i wcześniejszych nieco słabszych danych o wzroście PKB) ten scenariusz nie wygląda już tak oczywiście.
Lipcowy raport z USA mocno rozczarował. Liczba miejsc pracy poza rolnictwem spadła o 23 tys., podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu zatrudnienia. Do tego dane za poprzednie dwa miesiące zostały mocno zrewidowane w dół o ponad 100 tysięcy miejsc pracy. To wystarczyło, by dolar znalazł się pod presją.
Inwestorzy zaczęli ograniczać zakłady na szybkie dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej przez Fed. W efekcie EUR/USD podszedł w okolice 1,1550,

a notowania dolara wobec złotego znalazły się w rejonie 3,73 zł.

Sytuacja daleka jest jednak od jednoznacznej.
Ropa daje dolarowi drugie życie
Słabszy rynek pracy ciągnie dolara w dół, ale droższa ropa działa dokładnie w przeciwnym kierunku. Wzrost cen surowca ponownie zwiększył obawy, że inflacja w USA może pozostać podwyższona dłużej, niż chciałby Fed.

To z kolei zmniejsza przestrzeń do łagodzenia polityki pieniężnej i podtrzymuje wysokie rentowności amerykańskich obligacji.

Dla dolara to ważne wsparcie.
W praktyce rynek znalazł się więc pomiędzy dwoma przeciwstawnymi narracjami. Pierwsza mówi o wyraźnym hamowaniu gospodarki i słabszym dolarze. Druga – o ryzyku utrzymywania się inflacji oraz wysokich stóp, co powinno działać na korzyść USD.
O tym, która z tych narracji przejmie kontrolę, może zdecydować CPI.
EUR/USD blisko ważnego poziomu
Kurs EUR/USD utrzymuje się obecnie w rejonie 1,1550 i znajduje się niedaleko poziomów, które mogą otworzyć drogę do większego ruchu.
Dla rynku bariera 1,16 staje się coraz ważniejsza.
Jeżeli dolar pozostanie pod presją, a dane z USA będą słabe, przebicie tej strefy może otworzyć drogę w kierunku 1,18, a nawet 1,20. Taki ruch byłby spójny z prognozami części instytucji finansowych, które zakładają umiarkowane osłabienie dolara w kolejnych miesiącach.
ING oczekuje wzrostu EUR/USD do ok. 1,17 na koniec III kwartału i 1,18 pod koniec roku. PKO BP zakłada natomiast kurs w rejonie 1,15, podobnie jak BOŚ Bank.
Nie ma więc konsensusu zakładającego gwałtowne załamanie dolara. Bardziej prawdopodobny pozostaje scenariusz stopniowego osłabienia lub szerokiej konsolidacji.
USD/PLN: 3,70 coraz bliżej
Na polskim rynku dolar kosztuje około 3,73 zł. Jeżeli USD zacznie tracić globalnie, zejście USD/PLN poniżej 3,70 nie byłoby zaskoczeniem.
Złotemu pomagają relatywnie wysokie krajowe stopy procentowe, dobra kondycja gospodarki oraz napływ środków unijnych. Osłabia wysoki deficyt budżetowy i niechęć RPP do podnoszenia stóp. Dopóki EUR/PLN pozostaje stabilny, to globalne ruchy dolara mają bardzo duże przełożenie na USD/PLN.
Mechanizm jest prosty: rosnący EUR/USD oznacza zazwyczaj niższy kurs dolara wobec złotego. Spadający EUR/USD działa w przeciwnym kierunku.
Dlatego środowy odczyt inflacji w USA będzie istotny również dla polskich inwestorów i osób obserwujących kurs dolara.
Reklama
CPI 12 sierpnia. To może być najważniejsza publikacja tygodnia
Rynek oczekuje dalszego wyhamowania inflacji. Problem w tym, że nawet niewielka niespodzianka może wywołać gwałtowną reakcję.
Konsensus zakłada wzrost CPI o około 0,1% miesiąc do miesiąca i roczną inflację na poziomie około 3,4%, co oznacza spadek o 0,1 punktu procentowego. W przypadku inflacji bazowej oczekiwany jest wzrost o 0,2% m/m oraz spadek rocznej dynamiki do około 2,5% z 2,6%.
To właśnie inflacja bazowa może okazać się najważniejszą częścią raportu. Fed może łatwiej zignorować przejściowe zmiany cen energii czy żywności. Znacznie trudniej byłoby jednak zlekceważyć ponowne przyspieszenie presji cenowej w usługach i pozostałych kategoriach bazowych.
Scenariusz 1: inflacja niższa od prognoz. Dolar może mocno stracić
To najbardziej negatywny wariant dla amerykańskiej waluty.
Jeżeli CPI okaże się wyraźnie niższy od oczekiwań, a inflacja bazowa wyniesie np. tylko 0,1% m/m, inwestorzy mogą jeszcze mocniej ograniczyć oczekiwania na podwyżkę stóp Fed. W takim scenariuszu rentowności amerykańskich obligacji prawdopodobnie spadłyby, a dolar znalazłby się pod ponowną presją.
EUR/USD mógłby wtedy przetestować 1,16, a po przełamaniu tego poziomu skierować się w stronę 1,17. Dla USD/PLN oznaczałoby to możliwość zejścia poniżej 3,70, pod warunkiem że na globalnych rynkach nie dojdzie jednocześnie do silnego wzrostu awersji do ryzyka.
Scenariusz 2: CPI zgodny z prognozami. Rynek może pozostać w zawieszeniu
Odczyt zgodny z konsensusem prawdopodobnie nie rozstrzygnie sporu o dalszą politykę Fed.
Jeżeli CPI i inflacja bazowa wypadną dokładnie tak, jak oczekuje rynek, inwestorzy mogą szybko przenieść uwagę na kolejne dane z gospodarki i wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego.
W takim układzie EUR/USD może pozostać w szerokim przedziale 1,15–1,16, natomiast USD/PLN w rejonie około 3,70–3,76.
Dolar pozostałby wtedy zakładnikiem kolejnych informacji z rynku pracy, cen ropy i oczekiwań dotyczących wrześniowej decyzji Fed.
Scenariusz 3: inflacja zaskakuje w górę. Dolar może wrócić do gry
Największym zagrożeniem dla euro i złotego byłby wyraźnie wyższy od oczekiwań CPI. Jeżeli inflacja bazowa wyniosłaby 0,3% m/m lub więcej, inwestorzy mogliby szybko wrócić do scenariusza bardziej agresywnego działania Fed. Wzrost rentowności obligacji USA działałby wtedy na korzyść dolara.
EUR/USD mógłby cofnąć się w stronę 1,14–1,15, a USD/PLN ponownie skierować się w rejon 3,76–3,80.
Im większa niespodzianka inflacyjna, tym silniejsza może być reakcja rynku.
Nie wolno patrzeć tylko na sam odczyt CPI
W środę sam nagłówek dotyczący inflacji może nie wystarczyć do oceny kierunku ruchu dolara.
Znacznie ważniejsze mogą być szczegóły raportu: dynamika inflacji bazowej, zachowanie cen usług i ogólnie „szerokość” inflacji w USA.
Jeżeli po publikacji rentowności dwuletnich papierów USA wyraźnie spadną, będzie to sygnał, że inwestorzy widzą mniejszą potrzebę dalszego zacieśniania polityki przez Fed. Taki układ powinien sprzyjać wzrostowi EUR/USD i spadkowi USD/PLN.
Jeżeli rentowności zaczną mocno rosnąć, rynek prawdopodobnie odczyta dane jako argument za utrzymaniem wysokich stóp przez dłuższy czas. Wtedy dolar może szybko odzyskać siłę.
Dolar czeka na impuls
Przed publikacją CPI rynek nie widzi wyraźnego zwycięzcy. I właśnie dlatego środowe dane mogą wywołać tak mocny ruch.
Słabsze dane z rynku pracy przemawiają za osłabieniem USD. Droższa ropa oraz ryzyko uporczywej inflacji działają w przeciwną stronę.
EUR/USD pozostaje blisko 1,15, a USD/PLN w rejonie 3,73. Kluczowe poziomy są więc bardzo blisko: 1,16 na EUR/USD i 3,70 na USD/PLN.
Jeżeli CPI okaże się niższy od oczekiwań, dolar może szybko stracić na wartości. Jeśli jednak inflacja zaskoczy w górę, ostatnie osłabienie amerykańskiej waluty może zostać równie szybko odwrócone. 12 sierpnia rynek może dostać odpowiedź, na którą czeka od kilku tygodni.
11.08.2026
Źródło: Pla2na / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania