OIPE ma być prostsze, ale niekoniecznie tańsze. Rada UE chce znieść limit 1 proc. opłat
Ogólnoeuropejski produkt emerytalny będzie można kupić przez internet bez obowiązkowej porady inwestycyjnej. Rada UE poparła jednocześnie likwidację limitu kosztów podstawowego OIPE, wynoszącego obecnie 1 proc. zgromadzonego kapitału rocznie. Reforma ma przyciągnąć nowych dostawców.
Rada Unii Europejskiej przyjęła 24 czerwca mandat negocjacyjny w sprawie reformy ogólnoeuropejskiego indywidualnego produktu emerytalnego, znanego w unijnych dokumentach jako PEPP, a w Polsce jako OIPE.
Reklama
Najważniejsze zmiany dotyczą podstawowego wariantu produktu. Będzie on mógł być sprzedawany przez internet bez obowiązkowego doradztwa. Zniknąć ma również obowiązujący podstawowe OIPE limit kosztów i opłat wynoszący 1 proc. kapitału rocznie. Dostawcy otrzymają ponadto nieco większą swobodę inwestycyjną, a wyraźnie dopuszczone mają zostać dobrowolne wpłaty pracodawców.
Nie są to jeszcze obowiązujące przepisy. Stanowisko Rady jest mandatem do negocjacji z Parlamentem Europejskim. Obecny limit kosztów pozostanie w mocy do czasu rozpoczęcia stosowania znowelizowanego rozporządzenia.
Europejski produkt emerytalny, którego na rynku prawie nie ma
OIPE miał być prostym i dobrowolnym produktem emerytalnym, dostępnym na wspólnych zasadach w różnych państwach Unii Europejskiej. Osoba przenosząca miejsce zamieszkania do innego państwa Unii miała móc kontynuować oszczędzanie bez konieczności zamykania dotychczasowego produktu. Niewielu jednak jest chętnych do tworzenia takich produktów. W uzasadnieniu reformy Rada UE przyznaje, że pod koniec 2025 roku w całej Unii działało zaledwie dwóch dostawców. Polska jest największym rynkiem dla tego rozwiązania. Według danych Finax, największego z aktywnych dostawców OIPE, Polacy odpowiadają za około 73 proc. aktywów zgromadzonych w tym produkcie w jego ofercie.
Jedną z barier był obowiązek przygotowania przez dostawcę subkont dla co najmniej dwóch państw członkowskich. Zamiast od razu zwiększać skalę działalności, wymóg ten podnosił koszty operacyjne i powodował, że produkt był kierowany przede wszystkim do stosunkowo niewielkiej grupy osób przemieszczających się pomiędzy państwami. Rada chce ten obowiązek usunąć.
Drugim problemem było połączenie dwóch wymogów: obowiązkowego doradztwa przed zawarciem umowy oraz limitu kosztów wynoszącego 1 proc. kapitału rocznie. Zdaniem unijnych instytucji utrudniało to stworzenie rentownego modelu dystrybucji, zwłaszcza w kanałach cyfrowych.
Podstawowe OIPE będzie można kupić bez porady
Po zmianach podstawowe OIPE będzie mogło być sprzedawane w formule execution-only, w tym przez internet. Oznacza to, że klient będzie mógł zawrzeć umowę samodzielnie. Doradztwo nie będzie obowiązkowe, ale będzie dostępne na życzenie klienta.
Państwa członkowskie będą mogły wymagać, aby dostawca zwrócił klientowi uwagę na najważniejsze cechy produktu: jego długoterminowy charakter, zasady wcześniejszego wycofania środków oraz sposób zmiany struktury portfela w miarę zbliżania się do emerytury. Nie będzie to jednak mogło przekształcić się w obowiązek przeprowadzenia pełnego procesu doradczego. Doradztwo pozostanie obligatoryjne w przypadku bardziej złożonych, indywidualnie konstruowanych wariantów OIPE.
Zmiana może istotnie obniżyć koszt pozyskania klienta. Jednocześnie większa część odpowiedzialności za wybór produktu przejdzie na oszczędzającego. Zabezpieczeniem ma być wbudowana w podstawowe OIPE strategia cyklu życia. Wraz ze zbliżaniem się klienta do terminu wypłaty udział ryzykownych aktywów powinien stopniowo maleć.
Co najmniej 95 proc. aktywów podstawowego OIPE innych niż gotówka ma być inwestowane w określone notowane i nieskomplikowane instrumenty finansowe. Pozostałe, maksymalnie 5 proc. aktywów innych niż gotówka, będzie mogło zostać ulokowane w innych instrumentach finansowych, w tym w aktywach alternatywnych.
Znika prosty limit kosztów
Najbardziej kontrowersyjna część reformy dotyczy kosztów. Obecnie objęte unijnym limitem koszty i opłaty podstawowego OIPE nie mogą przekraczać 1 proc. zgromadzonego kapitału rocznie. Rada UE poparła całkowite usunięcie tego ograniczenia. Argumentuje, że sztywny limit nie zawsze jest najlepszym sposobem ochrony klienta. Dostawca ponosi największe wydatki na początku umowy, kiedy musi pozyskać klienta, przygotować dokumentację i uruchomić obsługę rachunku. W pierwszych latach, gdy kapitał klienta jest jeszcze niewielki, opłata liczona jako procent aktywów może nie wystarczyć na pokrycie tych kosztów. Rada zwraca również uwagę na różnice w opodatkowaniu VAT usług finansowych pomiędzy państwami.
Co istotne, EIOPA, czyli unijny organ nadzorujący rynek ubezpieczeń i emerytur, nie uważała limitu 1 proc. za zbyt niski sam w sobie. Wskazywała jednak, że przy wysokich kosztach początkowych oraz braku odpowiedniej skali może on utrudniać stworzenie rentownego produktu, zwłaszcza mniejszym dostawcom. Organ przedstawił kilka wariantów zastąpienia lub uzupełnienia sztywnego limitu oceną relacji kosztów do wyników i innych korzyści dla klienta.
Stanowisko Rady usuwa zaproponowany wcześniej odrębny unijny mechanizm value for money. Nie oznacza to jednak rezygnacji z oceny kosztów. Została ona wpisana do wzmocnionych zasad zarządzania i nadzoru nad produktem. Dostawca będzie musiał zidentyfikować i oszacować koszty, wyniki oraz inne korzyści OIPE, a następnie ocenić, czy opłaty są uzasadnione i proporcjonalne. Dokumentacja tej oceny ma być częścią procesu zatwierdzania produktu i wniosku o jego rejestrację. Zgodnie z motywami projektu Rady produkt niespełniający tych kryteriów nie powinien być zatwierdzany ani dystrybuowany. Istniejący publiczny rejestr OIPE prowadzony przez EIOPA ma zostać rozszerzony. Przy każdym produkcie mają być prezentowane m.in. łączne roczne koszty, wskaźnik ryzyka oraz średnie historyczne stopy zwrotu za rok, trzy, pięć i dziesięć lat.
Stwierdzenie, że koszty są proporcjonalne do oczekiwanych korzyści, wymaga jednak przyjęcia założeń dotyczących przyszłych wyników, jakości obsługi, gwarancji czy zarządzania ryzykiem. Duże znaczenie będzie miała więc praktyka krajowych nadzorców oraz sposób, w jaki porównywane będą poszczególne produkty.
Usunięcie limitu nie oznacza automatycznie, że opłaty wzrosną. Tańsza dystrybucja internetowa i konkurencja pomiędzy dostawcami mogą utrzymywać je na niskim poziomie. Zniesiona zostanie jednak prawna granica, której dostawca podstawowego OIPE nie może obecnie przekroczyć.
Reforma ma wyraźnie potwierdzić, że pracodawca może dobrowolnie zasilać OIPE pracownika, a państwa członkowskie nie powinny blokować takich wpłat. Będą one jednak podlegały krajowemu prawu pracy, wymagały zgody pracownika oraz nie powinny ingerować w istniejące pracownicze systemy emerytalne. OIPE pozostanie osobistym produktem trzeciego filaru, a nie pracowniczym programem emerytalnym.
Zmiany mogą obniżyć koszty pozyskiwania klientów i ułatwić cyfrową dystrybucję OIPE przez banki, ubezpieczycieli, firmy inwestycyjne, zarządzających funduszami oraz odpowiednio licencjonowane platformy cyfrowe. Samo zwiększenie liczby dostawców nie przesądza jednak o sukcesie. W Polsce OIPE konkuruje z rozbudowaną ofertą IKE i IKZE oraz z PPK, w którym część oszczędności finansują pracodawca i państwo.
25.06.2026
Źródło: Goos Lar/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania