Fundusznie opublikowałjeszcze strukturyaktywów9 copyikonaikonacheckrxFill 1filmIconinfografikaIconwywiadIconGroup 2!!whitesvg/lupaWhitewhitesvg/megafonWhiteGroup 3Page 1GroupGrouplocationcheckBigKontaktGroup 4Fill 1Group 2GroupDO GÓRYWfGroup 8iGroup 3rvxGroup 9

Reklama

Millennium TFI zaprasza na Temat Tygodnia:

Fundusze indeksowe w Millennium TFI

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Jak zostać rynkową pogodynką

Czyli o cyklach gospodarczych, prognozowaniu pogody i umiejętnym czytaniu danych makroekonomicznych. Na początek coś, co znają wszyscy stary, (dobry?) PKB

W telewizyjnych prognozach pogody najbardziej podoba mi się to, że prezenterzy i prezenterki zawsze są szeroko uśmiechnięci i z dużą i nieukrywaną radością przekazują nam te informacje tonem sugerującym, że są to sprawdzone fakty. Następnego dnia pada deszcz, choć miało świecić słońce, ale to nie przeszkadza przedstawić kolejną prognozę pogody, przy okazji chwaląc się niezwykłą trafnością tych poprzednich.

Reklama

W świecie ekonomistów mamy wiele przedstawicieli tego typu podejścia. Oni również przedstawiając prognozy, mówią tak, jakby czytali w kryształowej kuli. W dodatku są przy tym tak śmiertelnie poważni, że człowiek zaczyna myśleć o rzeczach ostatecznych. A potem mija trochę czasu i następuje weryfikacja, czyli chwila, gdy ekonomiści wyjaśniają dlaczego sytuacja gospodarcza czy prognozowane wskaźniki odbiegają od prognoz. Dobry ekonomista potrafi wyjaśnić, że tak naprawdę, choć prognoza odbiega od rzeczywistych danych, to jest prawidłowa, bo składowe prognozy (przynajmniej niektóre) są bliskie rzeczywistych odczytów. Jest to zrozumiale, bo przecież muszą uzasadnić swoją obecność w firmie, dla której pracują.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

Tak więc zdecydowanie wolę prezenterów pogody, bo porcja uśmiechu nastraja mnie optymistycznie, a mam świadomość, że i jedni i drudzy błądzą w mgle niepewności i ich prognozy nie sprawdzają się tak często, jak chcieliby to przedstawiać sami zainteresowani. A nie sprawdzają się nigdy, gdy przychodzi do nieoczekiwanych zjawisk pogodowych lub gospodarczych.

Zarówno pogoda (lub szerzej klimat), jak i gospodarka są tak złożonymi systemami, że nie ma możliwości, by prognozować je z dużą dokładnością, a tym bardziej w długich okresach. Choć moim zdaniem nieco łatwiej jest prognozować pogodę, ale być może jest to przekonanie laika.

W przypadku pogody przeciętnego odbiorcę zazwyczaj interesuje prognoza na następny dzień, czasem na tydzień. Jeżeli nie nastąpią gwałtowne zmiany w układach frontów atmosferycznych (skopiowałem z wypowiedzi prezenterki pogody), to prognoza na kolejny dzień sprawdzi się w 9 przypadkach na 10. Dla tygodniowej prognozy prawdopodobieństwo sukcesu spada, ale nadal jest wysokie. Jeżeli myślimy o dłuższej prognozie, to z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że w Polsce w lutym będzie zimniej niż w lipcu. Jednak na pytanie jak zimny będzie luty nie odpowie nikt. To znaczy odpowie, ale można to potraktować jak wróżbę.

Kiedy mówimy o prognozach gospodarczych powinniśmy wziąć pod uwagę, że niemal zawsze dotyczą one dłuższych okresów niż tydzień. Inwestorów najbardziej interesują prognozy tworzone dla kilkuletnich okresów, tak by mogli wykorzystać je dla wsparcia podejmowanych decyzji. Natomiast w przeciwieństwie do meteorologów, którzy wiedzą, że w styczniu w Polsce będzie zima, ekonomiści nie tylko nie wiedzą, jak ciężka będzie gospodarcza zima, czyli spowolnienie, ale również kiedy nastąpi. Jednak ze względu na to, że gospodarka jest cykliczna, wiemy, że po okresie wzrostu przychodzi recesja. Cykliczność wpisana jest w naturę ludzkiej aktywności i nic nie wskazuje na to, żeby szybko zniknęła.

Wiemy więc, że kiedyś przyjdzie spowolnienie. Nie wiemy natomiast kiedy i jak będzie głębokie. Czy oznacza to, że prognozy makroekonomiczne są bezużyteczne? Absolutnie nie. Oto kilka wskazówek dla osób, które chcą inwestować w fundusze akcji i interesują się tym, co sprawia, że rynki akcji rosną lub spadają.

Dla rynków akcji jedną z istotnych przesłanek dla rynku byka, czyli hossy, jest wzrost zysków spółek. Większość spółek poprawia swoje wyniki, gdy mamy wzrost gospodarczy. Najpopularniejszą miarą wzrostu gospodarczego jest produkt krajowy brutto (PKB). Nie jest to doskonała miara, ale podobnie jak to się stało z Windowsem czy łyżką do butów z IKEI , jest tak rozpowszechniona, że stała się standardem.

Dane o PKB są publikowane po zakończeniu danego kwartału przez biura statystyczne. W Polsce takim biurem jest Główny Urząd Statystyczny (GUS), który zbiera dane o aktywności gospodarczej w Polsce i w zagregowanej formie przedstawia je mniej więcej półtora miesiąca po zakończeniu danego kwartału. Są to więc dane historyczne. Giełdy starają się dyskontować przyszłość, więc pojawia się pytanie, jaką wartość mają takie dane?

Po pierwsze są potwierdzeniem trendu panującego w gospodarce. Ignorowanie słabnących danych z gospodarki dla inwestorów na rynku akcji może skończyć się bolesnymi stratami. Jednak to, co napędza rynki to oczekiwania. Wielu początkujących inwestorów dziwi się, że po publikacji dobrych danych na rynkach następuje realizacja zysków. A po publikacji złych ceny już nie spadają, a czasem nawet rosną. Odpowiada za to pewna zasada, która obowiązuje niemal na wszystkich rynkach finansowych. Ważne nie są dane, ale ich relacja do oczekiwań, które mieli ekonomiści, analitycy czy zarządzający funduszami. Niemal magiczny zwrot „średnia oczekiwań rynkowych” mówi o tym, czego spodziewali się ludzie, którzy zawodowo zajmują się prognozowaniem trendów gospodarczych. Jeżeli te oczekiwania były bardzo optymistyczne, to prawdopodobnie większość pieniędzy została już zainwestowana, właśnie w oczekiwaniu na dobre dane. To oznacza, że nawet potwierdzenie dobrych danych lub nawet ich przekroczenie nie powoduje dodatkowego napływu kapitału. Jeżeli jednak okaże się, że dane są słabsze od oczekiwań, to przy wysokim poziomie optymizmu, a co za tym idzie inwestycji, korekta może być dotkliwa. I odwrotnie, jeżeli oczekiwania są niskie, to nawet słabe dane nie spowodują dużej ucieczki kapitału, bo kapitał został wycofany wcześniej.

Jak to działa w praktyce? Na początku 2016 roku ekonomiści i inwestorzy obawiali się o koniunkturę gospodarczą i przewidywali, że w kolejnych kwartałach możliwa jest recesja. Na początku 2018 roku dla odmiany panował pełen optymizm, a ekonomiści nie widzieli specjalnych zagrożeń dla wzrostu gospodarczego. Rok później ponownie wraz ze spadkami cen akcji zapanował pesymizm i co ciekawe, pomimo dynamicznych wzrostów na rynkach akcji ten pesymizm nie zniknął. Zachowanie rynków akcji w tym czasie przedstawia poniższy indeks. Jest to indeks MSCI World w ujęciu dolarowym, który opisuje koniunkturę na światowych rynkach akcji. Na czerwono zaznaczyłem okresy, gdy analitycy i zarządzający oczekiwali słabszego wzrostu gospodarczego, na zielono okresy, gdy oczekiwania zdecydowanie wzrosły.
MSCI dolar
To, co dziś powinno zastanawiać inwestorów, to fakt, że pomimo wzrostów na rynkach akcji nadal przekonanie o trwałych podstawach tego wzrostu nie jest powszechne. Większość inwestorów i ekonomistów spodziewa się słabnięcia koniunktury gospodarczej. To oczywiście przekłada się na defensywne strategie inwestycyjne. Nie ma tłumów klientów szturmujących biura maklerskie lub wpłacających pieniądze do funduszy akcji, a zarządzający portfelami utrzymują wysoki poziom gotówki.

Skoro więc takie nastawienie inwestorów zazwyczaj oznaczało wzrosty w kolejnych miesiącach, to czy taka sytuacja dziś wyklucza spadki na giełdach? Oczywiście nie. Może się okazać, że osłabienie gospodarki będzie silniejsze niż oczekiwane i pesymiści będą mieli rację, ale taka sytuacja przypomina przeprawę po zamarzniętym jeziorze, kogoś kto wie, że stąpa po kruchym lodzie. Nawet jeżeli lód się pod nim załamie, to będzie na to przygotowany i raczej nie utonie.

Historycznie największe spadki na giełdach pojawiały się wówczas, gdy na rynek napływało dużo nowych inwestorów, którzy zupełnie nieświadomi ryzyka inwestowali pieniądze skuszeni wcześniejszymi zyskami, a wyceny akcji były już bardzo wysokie. Ostatnie lata to raczej ostrożne podejście inwestorów do rynków akcji, a to przekłada się na umiarkowane wyceny. To wskazywałoby na kontynuację pozytywnych tendencji (nie mieliśmy euforii), pomimo pojawiających się zagrożeń w postaci zawirowań politycznych i słabszego wzrostu gospodarczego. Jeżeli jednak okaże się, że osłabienie wzrostu gospodarczego będzie słabsze od oczekiwanego, to przy tak negatywnym nastawieniu inwestorów, może to być wystarczającym czynnikiem dla podtrzymania wzrostów. Widzicie? Sam teraz wcieliłem się w rolę pogodyna. Nie musicie mi wierzyć – śledźcie sami. Wsłuchujcie się w oczekiwania rynkowe, czytajcie prasę ekonomiczną i wypowiedzi analityków. Potem konfrontujcie je z danymi GUS (lub BEA – jego amerykańskiego odpowiednika) i obserwujcie jak reagują giełdy.

Oczywiście jest znacznie więcej czynników wpływających na rynki akcji niż wzrost gospodarczy. Z pewnością śledzenie danych o koniunkturze gospodarczej nie jest wystarczającym sposobem na podejmowanie dobrych decyzji inwestycyjnych, ale wiedza o tym, jak interpretować dane i co ważniejsze, jakie są oczekiwania rynkowe, jest pierwszym krokiem do świadomego inwestowania na rynkach akcji.

Tylko u nas

29.10.2019

Pogoda

Źródło: Shutterstock.com

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Polecamy

Jak rozliczyć podatek z funduszy inwestycyjnych
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych kwiecień 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.