BOŚ podnosi prognozę wzrostu PKB i obniża inflacji
Polska gospodarka ma wzrosnąć w tym roku o 3,8%, a w ostatnim kwartale dynamika PKB może przekroczyć 4% r/r. Jednocześnie BOŚ Bank oczekuje, że po wzroście inflacji w okolice 3,5% pod koniec 2026 roku, w przyszłym roku tempo wzrostu cen zacznie wyraźniej hamować. Największym zagrożeniem dla tego scenariusza pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie.
BOŚ Bank w najnowszym „Przeglądzie kwartalnym” lekko podniósł prognozę wzrostu polskiej gospodarki. Według ekonomistów banku PKB zwiększy się w całym 2026 roku o 3,8% (wzrost z 3,7%), wobec 3,6% w 2025 roku. W drugiej połowie roku wzrost ma jeszcze przyspieszyć: bank prognozuje dynamikę na poziomie 3,8% r/r w III kwartale i 4,2% w IV kwartale. Na początku 2027 roku gospodarka ma nadal rosnąć solidnie – o 3,6% r/r w I kwartale i 3,4% w II kwartale.
Inwestycje głównym silnikiem wzrostu
Najważniejszym motorem gospodarki mają być inwestycje. BOŚ spodziewa się, że nakłady brutto na środki trwałe wzrosną w tym roku średnio o 8,9%, przy czym w drugiej połowie roku ich dynamika ma być dwucyfrowa. Bank prognozuje wzrost o 9,9% r/r w III kwartale i aż 12,2% w IV kwartale.
Za inwestycyjnym przyspieszeniem stoją przede wszystkim projekty współfinansowane ze środków unijnych, w tym wydatki związane z KPO, a także inwestycje sektora publicznego i największych przedsiębiorstw. Ekonomiści zaznaczają jednak, że nie jest to jeszcze szerokie, cykliczne ożywienie inwestycyjne. Nastroje firm pozostają umiarkowane, a aktywność na rynku mieszkaniowym ma być słabsza.
Reklama
Znacznie spokojniej będzie rosła konsumpcja. Wolniejszy wzrost wynagrodzeń i świadczeń społecznych, a także nieco wyższa inflacja w drugiej połowie roku ograniczą dynamikę realnych dochodów gospodarstw domowych. BOŚ oczekuje, że konsumpcja prywatna będzie zwiększała się w tempie około 3% r/r. W całym 2026 roku wzrost spożycia indywidualnego ma wynieść 2,9%.
Wsparciem dla gospodarki pozostaną natomiast dobra koniunktura globalna, stopniowa poprawa sytuacji w Niemczech oraz wzrost eksportu. Warunkiem realizacji takiego scenariusza jest jednak brak silniejszego pogorszenia sytuacji na rynku pracy.
Inflacja wróci do 3,5%, ale tylko przejściowo
W przypadku inflacji BOŚ Bank lekko obniżył prognozę średnioroczną. W 2026 roku CPI ma wynieść przeciętnie 3,1% (wcześniejsze prognozy zakładały 3,2%), wobec 3,6% w 2025 roku.
Nie oznacza to jednak dalszego spadku inflacji w najbliższych miesiącach. Ekonomiści szacują, że już w sierpniu wskaźnik CPI zbliżył się do 3,5% r/r i w okolicach tego poziomu pozostanie do końca roku. We wrześniu lub październiku możliwe jest nawet krótkotrwałe przekroczenie 3,5%.
Za ponownym wzrostem inflacji stoją przede wszystkim ceny paliw. Sytuację komplikuje przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie, ograniczenia transportu przez cieśninę Ormuz oraz wysokie ceny produktów rafinacji ropy na rynku europejskim. Dodatkowym czynnikiem podbijającym inflację ma być wygaśnięcie z końcem sierpnia ponownie uruchomionego programu CPN, który w drugiej odsłonie obowiązuje od 17 sierpnia.
Z drugiej strony skalę wzrostu CPI ograniczają niższe od wcześniejszych oczekiwań ceny żywności oraz fakt, że w II kwartale ceny paliw były niższe, niż zakładano. BOŚ nadal przyjmuje też, że wpływ droższej ropy na ceny pozostałych towarów i usług będzie stosunkowo ograniczony.
Według prognozy banku inflacja CPI wyniesie średnio 3,5% w III i IV kwartale 2026 roku, po czym zacznie hamować – do 3,1% w I kwartale i 2,8% w II kwartale 2027 roku. W dalszej części przyszłego roku ma kierować się w stronę 2,5%.
Inflacja bazowa również lekko wzrośnie
Nieco mniej komfortowo wygląda krótkoterminowa perspektywa inflacji bazowej. BOŚ prognozuje, że na koniec 2026 roku wzrośnie ona do około 3,5% r/r, wobec 3,1% w lipcu. W kolejnych miesiącach przedsiębiorstwa będą mierzyć się z wyższymi kosztami surowców, energii i transportu.
Ekonomiści nie spodziewają się jednak silnego rozlania presji cenowej na całą gospodarkę. Ograniczać ją mają wyraźnie wolniejszy wzrost kosztów pracy, mocny złoty oraz słabsza dynamika popytu konsumpcyjnego.
Największym ryzykiem pozostaje rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie. Przedłużający się konflikt i dalsze ograniczenia podaży ropy mogłyby doprowadzić nie tylko do wyższej inflacji, ale również do pogorszenia perspektyw wzrostu gospodarczego.
W bazowym scenariuszu BOŚ zakłada jednak, że wzrost inflacji okaże się przejściowy. Dlatego bank spodziewa się utrzymania stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75% co najmniej do połowy 2027 roku. Przestrzeń do kolejnych obniżek stóp miałaby pojawić się dopiero w drugiej połowie przyszłego roku, wraz z wyraźniejszym spadkiem inflacji.
25.08.2026
Źródło: kolbet/ Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania