PKB przyspieszył do 3,8 proc., inflacja wynosi 3 proc. Ekonomiści: RPP może czekać
Polska gospodarka przyspieszyła w II kwartale, a inflacja pozostaje w przedziale odchyleń od celu NBP. PKB wzrósł o 3,8 proc. r/r, natomiast ceny konsumpcyjne w lipcu były o 3 proc. wyższe niż rok wcześniej. Ekonomiści oceniają, że dane nie powinny skłonić RPP do szybkich zmian stóp procentowych.
Polska gospodarka rosła w II kwartale 2026 r. w tempie 3,8 proc. r/r, wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. Wynik był zgodny z konsensusem rynkowym i oznacza przyspieszenie w porównaniu z I kwartałem, kiedy – według późniejszego, pełnego szacunku GUS – PKB zwiększył się o 3,5 proc. r/r.
Po wyrównaniu sezonowym gospodarka urosła w II kwartale o 0,9 proc. w stosunku do poprzednich trzech miesięcy i o 3,7 proc. w skali roku. Szczegółową strukturę wzrostu – w tym dane dotyczące konsumpcji, inwestycji czy handlu zagranicznego – GUS opublikuje 31 sierpnia.
mBank: inwestycje mogły wyraźnie przyspieszyć
Ekonomiści mBanku zwracają uwagę, że dane były zgodne z konsensusem i minimalnie lepsze od ich prognozy, zakładającej wzrost gospodarki o 3,7 proc. r/r. Ich zdaniem w II kwartale mocniej mogły przyspieszyć przede wszystkim inwestycje, które na początku roku wypadły rozczarowująco.
– Uważamy, że w minionym kwartale przyspieszeniu uległy inwestycje (nasza prognoza to 6,5 proc. r/r), które pokazały dość rozczarowujący wynik w pierwszych trzech miesiącach roku. Jednocześnie konsumpcja prywatna mogła wzrosnąć o ok. 3 proc. r/r, tj. w tempie tylko nieco niższym niż w pierwszym kwartale – wskazują ekonomiści mBanku.
Dla porównania, w I kwartale nakłady brutto na środki trwałe zwiększyły się o 2,4 proc. r/r, a konsumpcja gospodarstw domowych o 3,3 proc. r/r.
mBank podtrzymuje prognozę wzrostu polskiej gospodarki w całym 2026 r. na poziomie 3,7 proc. Ekonomiści oceniają jednocześnie, że Polska stopniowo zbliża się do szczytu obecnego cyklu gospodarczego, a słabszych dynamik PKB można spodziewać się w 2027 r. Prognozę wzrostu PKB o 3,7 proc. w tym roku bank prezentował również przed publikacją najnowszych danych.
Reklama
Inflacja wróciła do 3 proc.
Równolegle GUS opublikował finalne dane o inflacji. W lipcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3 proc. r/r, wobec 2,5 proc. w czerwcu. W ujęciu miesięcznym ceny zwiększyły się aż o 0,8 proc. Odczyt był zgodny zarówno z wcześniejszym szybkim szacunkiem GUS, jak i oczekiwaniami ekonomistów.
Za wyraźnym miesięcznym wzrostem CPI stał przede wszystkim transport, którego ceny zwiększyły się w lipcu o 7,4 proc. m/m i 7 proc. r/r. Z drugiej strony żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,8 proc. w skali miesiąca i o 0,4 proc. w skali roku, a odzież i obuwie odpowiednio o 4,1 i 3,6 proc.
Wciąż wyraźna pozostaje natomiast różnica między dynamiką cen usług i towarów. Usługi podrożały o 5,5 proc. r/r, a towary o 2 proc. Miesiąc wcześniej było to odpowiednio 5,4 i 1,3 proc. Inflacja ogółem znajduje się jednak nadal w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu NBP wynoszącego 2,5 proc. ±1 pkt proc.
RPP może pozostać w trybie "wait and see"
Połączenie wzrostu gospodarczego na poziomie blisko 4 proc. z inflacją pozostającą w dopuszczalnym paśmie wokół celu NBP tworzy stosunkowo komfortowy obraz makroekonomiczny. Jednocześnie uporczywie podwyższona inflacja usług przemawia za zachowaniem ostrożności w polityce pieniężnej. Ekonomiści mBanku oceniają, że dzisiejszy odczyt PKB jest z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej neutralny. Jak wskazują, lipcowa projekcja NBP również zakładała wzrost gospodarczy w II kwartale na poziomie 3,8 proc. r/r. Podobnie najnowsze dane interpretuje Piotr Bawoski, dyrektor ds. klientów strategicznych Michael / Ström Domu Maklerskiego.
– Dane zgodne z oczekiwaniami, wskazujące na utrzymywanie się inflacji odrobinę powyżej celu inflacyjnego, ale w dopuszczalnym zasięgu wahań, oraz na rozwój PKB w spokojnym tempie, które nie będzie powodowało presji płacowej, mogą utwierdzić Radę Polityki Pieniężnej, że należy w najbliższych miesiącach pozostać w trybie wait and see – ocenia Piotr Bawoski. Ekspert zastrzega jednak, że obecna stabilizacja otoczenia gospodarczego nie oznacza, że ryzyka zniknęły.
– Krajobraz gospodarczy nam się uspokoił, ale należy zachować ostrożność i pamiętać, że to "spokojne morze" może pozostać wzburzone w każdej chwili przez wydarzenia geopolityczne na Bliskim Wschodzie – dodaje.
Ekonomiści mBanku w sierpniu spodziewają się stabilizacji inflacji blisko 3 proc. – Zapewne zobaczymy nieco mniejsze tempo wzrostu cen paliw i wyższe żywności. Po wakacjach inflacja prawdopodobnie zacznie fluktuować w okolicach 3,3 proc. z uwagi na wyższe ceny żywności. Skutki suszy na zachodzie Europy (np. spadki zbiorów zbór we Francji o 20-45 proc.) będą powodować podniesienie się cen na całym kontynencie – przewidują. Wskazują, że przy obecnej strukturze inflacja bazowa prawdopodobnie podniosła się o 0,1pkt proc. do 3,1 proc.
- Można zdiagnozować kilka przyczyn: 1) wzrost cen biletów lotniczych i turystyki zorganizowanej – wyniki te są mocno związane z wahaniami cen ropy i możemy spodziewać się powiększonej zmienności także w kolejnych miesiącach, 2) podwyżkom cen sprzętu komunikacyjnego – ta kategoria w lipcu podniosła CPI i inflację bazową o dodatkowe 0,1 pkt proc. – w tym wypadku zapewne zmiana jest trwała, związana z niedoborem komponentów. Problem może eskalować w II połowie roku, ale raczej nie odegra wiodącej roli w inflacji - zauważają.
13.08.2026
Źródło: Dmitry Demidovich / Shuterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania