Japonia ściąga kapitał do domu. Skutki odczują amerykańskie i europejskie obligacje
Rosnące rentowności japońskich obligacji zaczynają zmieniać globalne przepływy kapitału. HSBC szacuje, że japońskie banki sprzedały w tym roku ok. 70 mld USD zagranicznego długu. Na razie to nie masowa repatriacja, ale jeśli dołączą ubezpieczyciele i fundusze emerytalne, skutki odczują amerykańskie i europejskie obligacje.
Przy zerowych lub ujemnych stopach procentowych w Japonii tamtejsze banki, ubezpieczyciele i fundusze emerytalne szukały rentowności za granicą, stając się jednymi z najważniejszych nabywców obligacji na świecie. Teraz, kiedy rentowność 10-letnich japońskich obligacji skarbowych (JGB) przekroczyła 3 proc. i znalazła się najwyżej od 1996 r., japoński inwestor nie musi wychodzić za granicę, żeby uzyskać dodatnią i relatywnie atrakcyjną stopę zwrotu.
Reklama
Rentowność amerykańskich obligacji może wyglądać atrakcyjnie, ale dla inwestora z Japonii liczy sięwynik po zabezpieczeniu dolara do jena. A koszt takiego hedgingu pochłania znaczną część przewagi amerykańskich obligacji. Według Shokiego Omoriego, stratega Deutsche Banku cytowanego przez Reutersa, zabezpieczona walutowo inwestycja w Treasuries daje dziś japońskiemu inwestorowi mniej niż krajowe obligacje.
HSBC szacuje, że japońskie banki sprzedały w tym roku ok. 70 mld USD zagranicznych obligacji. Dla porównania, w ubiegłym roku kupiły ich za 35 mld USD. Według banku odwrót japońskich instytucji jest odczuwalny nie tylko w USA, lecz także na rynkach europejskich i australijskim. Te 70 mld USD dotyczy jednak wyłącznie sektora bankowego, a nie całego japońskiego rynku. Szersze dane o przepływach pokazują z kolei, że do 22 sierpnia japońscy inwestorzy sprzedali netto 3 bln jenów, czyli 18,7 mld USD zagranicznego długu. Był to największy odpływ w analogicznym okresie od 2022 r., ale wciąż niewielki w porównaniu z 2,4 bln USD zagranicznych obligacji, które Japończycy zgromadzili przez lata.
Jednocześnie pieniądze wyraźniej płyną na rynek krajowy. W sierpniu inwestorzy kupili netto 4,8 bln jenów japońskich obligacji skarbowych, najwięcej od trzech miesięcy – wynika z analizy danych Japan Securities Dealers Association przeprowadzonej przez Barclays. Wśród kupujących znalazły się zarówno banki, jak i ubezpieczyciele.
Japonia pozostaje największym zagranicznym posiadaczem amerykańskich obligacji skarbowych. Według danych amerykańskiego Departamentu Skarbu na koniec lipca miała Treasuries o wartości 1,104 bln USD. Dla porównania Wielka Brytania posiadała papiery za 998,3 mld USD, a Chiny za 618 mld USD.
Rentowność amerykańskich 10-latek dotarła w czwartek do 5,20 proc., a 30-letnich Treasuries do 5,48 proc., najwyżej od 2004 r. Niemieckie 10-letnie Bundy w tym miesiącu przekraczały z kolei 3,6 proc., osiągając najwyższy poziom od 17 lat. Mniejszy popyt z Japonii nie jest główną przyczyną tego wzrostu – na rentowności wpływają przede wszystkim oczekiwania dotyczące polityki banków centralnych, inflacji, cen energii oraz rosnących potrzeb pożyczkowych rządów. Może jednak oznaczać, że Treasuries, Bundy czy inne obligacje będą musiały oferować wyższe rentowności, by znaleźć nabywców. Innymi słowy, zmienia się jeden z elementów globalnej równowagi popytu i podaży.
Największa niewiadoma dotyczy jednak nie banków, lecz japońskich ubezpieczycieli i funduszy emerytalnych. Towarzystwa ubezpieczeniowe posiadają aktywa o wartości 438,6 bln jenów, czyli 2,78 bln USD. Ich decyzje mogą przesądzić o skali przyszłej repatriacji, która według State Street Global Advisors ma przyspieszyć wyraźnie w 2027 r., gdy inwestorzy nabiorą przekonania, że rentowności JGB osiągnęły szczyt.
Drugim potencjalnym źródłem ogromnych przepływów jest japoński Government Pension Investment Fund, jeden z największych funduszy emerytalnych na świecie. GPIF ma obecnie niemal równomiernie rozłożony portfel między cztery główne klasy aktywów. Na koniec czerwca 25,59 proc. stanowiły obligacje japońskie, 24,60 proc. obligacje zagraniczne, 24,48 proc. akcje japońskie, a 25,33 proc. akcje zagraniczne. Strategiczny benchmark zakłada po 25 proc. w każdej z tych klas. Reuters zwraca uwagę, że japońska minister finansów zachęca fundusz do zwiększenia alokacji na rynku krajowym. Przy aktywach rzędu 1,8 bln USD nawet stosunkowo niewielka zmiana docelowych udziałów oznaczałaby dziesiątki miliardów dolarów potencjalnych przepływów.
25.09.2026
Źródło: surassawadee / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania