Fed zaczął podnosić stopy. Historia pokazuje, kiedy akcje cierpią najbardziej
Pierwsza podwyżka stóp Fed zwykle nie kończy hossy, ale historycznie otwierała trudne kilka miesięcy dla Wall Street. Od 1994 r. S&P 500 trzy miesiące po starcie cyklu tracił medianowo 2,6 proc., a w pięciu z sześciu cykli zaliczał obsunięcie o 8-14 proc.
Rezerwa Federalna 16 września podniosła stopy procentowe o 25 pb. Była to pierwsza podwyżka od 2023 r. i – według aktualnych projekcji Fed – prawdopodobnie nie ostatnia. Bank centralny zasygnalizował możliwość jeszcze jednego ruchu do końca roku, a rynek zakłada dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej także w 2027 r.
Moment jest o tyle ciekawy, że Fed zaczyna podnosić koszt pieniądza, gdy amerykańskie akcje pozostają blisko rekordów. S&P 500 od początku roku zyskał ponad 12 proc. Mocne wyniki spółek, w tym boom związany ze sztuczną inteligencją, jak dotąd przeważają nad rosnącymi rentownościami obligacji, droższą ropą i zmianą nastawienia banku centralnego.
Reklama
Reuters zebrał analizy LPL Financial i RBC Capital Markets dotyczące sześciu cykli podwyżek stóp od 1994 r., czyli od momentu, gdy Fed zaczął oficjalnie komunikować decyzje po posiedzeniach. Historia pokazuje, że trzy miesiące po pierwszej podwyżce S&P 500 był medianowo 2,6 proc. niżej. W pięciu z sześciu analizowanych cykli indeks doświadczał obsunięcia od lokalnego szczytu o 8-14 proc., a dołek pojawiał się zazwyczaj od miesiąca do trzech i pół miesiąca po rozpoczęciu podwyżek.
Najbardziej bolesnym wyjątkiem był ostatni cykl. Fed rozpoczął podwyżki w marcu 2022 r., a S&P 500 spadł ostatecznie o 25 proc. od szczytu i osiągnął minimum około siedmiu miesięcy po pierwszym ruchu banku centralnego. Równocześnie jednak rok po rozpoczęciu cyklu S&P 500 był medianowo o 6,8 proc. wyżej, a dodatni wynik po 12 miesiącach pojawiał się w każdym z analizowanych przypadków poza cyklem 2022-2023. Pierwsza podwyżka częściej oznaczała więc okres podwyższonej zmienności niż początek trwałej bessy.
Tempo i skala podwyżek mogą być jednak ważniejsze dla giełdy niż sam fakt rozpoczęcia cyklu. Wyższe stopy podnoszą bowiem koszt finansowania przedsiębiorstw oraz stopę dyskontową używaną do wyceny przyszłych zysków, ale ich wpływ na akcje zależy również od kondycji gospodarki i wyników spółek. Tymczasem skala obecnego zacieśnienia polityki pieniężnej ma być zdecydowanie mniejsza niż cztery lata temu. Kontrakty na stopę funduszy federalnych wskazywały w środę, że koszt pieniądza może osiągnąć szczyt w okolicach 4,8 proc. za nieco ponad rok. Oznaczałoby to łącznie niewiele ponad 100 pb podwyżek w całym cyklu. Dla porównania, od 1983 r. przeciętny cykl podwyżek trwał niecałe dwa lata i oznaczał wzrost stóp łącznie o około 320 pb. W latach 2022-2023 Fed podniósł je aż o 525 pb.
Znaczenie ma również obecna struktura samego rynku amerykańskiego. Na koniec sierpnia sektor technologiczny odpowiadał już za 37,9 proc. S&P 500. Kolejne były finanse z udziałem 12,3 proc., usługi komunikacyjne z 9,5 proc., ochrona zdrowia z 9,3 proc. oraz dobra konsumpcyjne wyższego rzędu z 9,1 proc. Dziesięć największych spółek odpowiadało za blisko 38 proc. indeksu. To sprawia, że reakcja największych spółek technologicznych na wzrost rentowności obligacji może w dużym stopniu przesądzać o zachowaniu całego indeksu.
Teoretycznie wzrost stóp szczególnie mocno uderza w wyceny spółek, których znaczna część wartości opiera się na zyskach oczekiwanych wiele lat w przyszłości. Tym razem przeciwwagą pozostają jednak mocne wyniki przedsiębiorstw i wydatki związane z AI.
Historia sześciu poprzednich cykli sugeruje jednak, że pierwsza podwyżka stóp nie musi kończyć wzrostów na Wall Street, ale często rozpoczyna okres, w którym droga w górę staje się znacznie bardziej wyboista.
24.09.2026
Źródło: Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania