AI potrzebuje nie tylko chipów. VIG/C-QUADRAT TFI: wchodzimy w okres deficytu surowców
Boom na sztuczną inteligencję coraz mocniej przenosi się z sektora technologicznego do „realnej” gospodarki. Centra danych potrzebują energii, sieci elektroenergetycznych, transformatorów i ogromnych ilości metali. Do tego dochodzą rosnące wydatki na obronność i sektor kosmiczny oraz ograniczona podaż surowców. To prosta droga do "wąskich gardeł".
Rozwój technologii coraz trudniej analizować wyłącznie przez pryzmat producentów chipów czy oprogramowania. Za sztuczną inteligencją stoi bowiem cała infrastruktura: modele AI wymagają mocy obliczeniowej, ta potrzebuje centrów danych, centra danych – energii, a energia – odpowiednio rozbudowanych sieci.
Im głębiej schodzimy w ten technologiczny łańcuch wartości, tym większego znaczenia nabiera gospodarka materialna: elektrownie, transformatory, kable, urządzenia chłodzące oraz metale potrzebne do ich produkcji.
– O sztucznej inteligencji często myślimy przez pryzmat oprogramowania, modeli i aplikacji. Jednak u podstaw całego ekosystemu znajduje się moc obliczeniowa i energia, a więc również centra danych, sieci przesyłowe, transformatory oraz metale potrzebne do ich budowy. Rewolucja cyfrowa ma bardzo materialne fundamenty – mówi Marek Kaźmierczak, zarządzający funduszami w VIG/C-QUADRAT TFI, m.in. funduszem Global Growth Trends.
I właśnie na tych niższych poziomach technologicznego łańcucha wartości zaczynają pojawiać się ograniczenia, które mogą decydować o tempie dalszej ekspansji AI.
AI potrzebuje coraz więcej energii
Według danych AlphaSense przywołanych przez VIG/C-QUADRAT zapotrzebowanie na moc ze strony centrów danych AI rośnie w tempie około 40% rocznie i do 2030 roku ma sięgnąć około 117 GW. Dla porównania planowana pierwsza polska elektrownia jądrowa ma mieć moc 3,75 GW. Pokazuje to skalę zapotrzebowania, które może powstać tylko wokół infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją.
Jednocześnie 30–50% z około 16 GW projektów data center AI planowanych na 2026 rok jest opóźnionych lub zostało odwołanych. Problemem nie musi być więc brak kapitału czy zainteresowania inwestorów, lecz możliwość fizycznej realizacji projektów.
Czas budowy dużych transformatorów wydłużył się z około 50 tygodni w 2021 roku do ponad 120 tygodni w 2026 roku. W przypadku PJM, jednego z kluczowych operatorów systemu elektroenergetycznego w USA, kolejki do przyłączenia nowych inwestycji wynoszą od pięciu do dziesięciu lat.
Rosną również koszty infrastruktury energetycznej. Udział wydatków na zasilanie centrów danych AI wzrósł do 40–50% kosztów całego projektu, wobec około 25% historycznie.
Reklama
To pokazuje, że ograniczeniem dla dalszego rozwoju sztucznej inteligencji może być nie tylko dostęp do najbardziej zaawansowanych procesorów. Coraz ważniejsze stają się kwestie znacznie bardziej tradycyjne: możliwość dostarczenia energii, dostępność transformatorów, rozbudowa sieci i czas potrzebny na uzyskanie przyłączenia.
Mimo tych ograniczeń skala planowanych inwestycji pozostaje ogromna. Z danych Bloomberg Intelligence wynika, że w grupie siedmiu analizowanych firm technologicznych od 2027 roku roczne nakłady inwestycyjne związane z centrami danych mają przekraczać 1 bln USD.
Co istotne, tempo wzrostu tych wydatków może już zwalniać, ale ich wartość nominalna wciąż ma rosnąć. Oznacza to, że presja na infrastrukturę energetyczną i dostawców komponentów nie musi zniknąć nawet wtedy, gdy dynamika inwestycji największych firm technologicznych zacznie się normalizować.
Tańsza AI może oznaczać jeszcze większy popyt
Marek Kaźmierczak zwrócił też uwagę na mechanizm, który może dodatkowo podtrzymywać popyt na infrastrukturę.
Wraz ze spadkiem kosztów korzystania z modeli AI ich wykorzystanie może bowiem szybko rosnąć.
W badaniu Bloomberg Intelligence przytoczonym podczas konferencji 86% respondentów zadeklarowało, że w przypadku spadku cen tokenów o 50% zwiększyłoby wykorzystanie modeli AI przynajmniej w umiarkowanym stopniu. Tylko 14% nie zmieniłoby sposobu pracy.
Z kolei przy wzroście cen tokenów o połowę tylko 1% respondentów deklarowało całkowitą rezygnację z usługi. Większość wskazywała raczej na optymalizację zużycia, wybór tańszego modelu lub ograniczenie wykorzystania.
Z punktu widzenia infrastruktury oznacza to potencjalnie trwały wzrost zapotrzebowania na moc obliczeniową, energię i komponenty potrzebne do rozbudowy centrów danych.
Technologia spotyka się z rynkiem surowców
I tu pojawia się drugi główny wątek – metale.
Miedź, nikiel, lit, aluminium czy pierwiastki ziem rzadkich są wykorzystywane w energetyce odnawialnej, sieciach elektroenergetycznych, samochodach elektrycznych i infrastrukturze centrów danych.
Według danych pokazanych przez VIG/C-QUADRAT intensywność wykorzystania metali w energetyce wiatrowej i słonecznej jest od sześciu do trzynastu razy większa niż w elektrowniach gazowych. Do produkcji samochodu elektrycznego potrzeba około 2,4 razy więcej miedzi niż do auta spalinowego, a transformator wysokiego napięcia może wymagać nawet około 300 ton stali.
Oznacza to, że kilka najważniejszych trendów inwestycyjnych ostatnich lat zaczyna konkurować o te same zasoby. Rozbudowa centrów danych, elektryfikacja transportu, modernizacja sieci elektroenergetycznych czy rozwój odnawialnych źródeł energii wymagają często tych samych metali i tych samych zdolności produkcyjnych.
– Widzimy bardzo silne zapotrzebowania na surowce związane z rozwojem technologii, szczególnie AI, elektromobilnością i zieloną energią a w dalszej kolejności robotyką. Na to nakładają się zmiany geopolityczne skutkujące naciskiem na suwerenność i ograniczeniem dominacji Chin w segmencie surowców oraz skok wydatków militarnych. Duży popyt w połączeniu z ograniczoną podażą dodatkowo zawężoną przez koncentrację geograficzną wydobycia i przerobu surowców tworzy znaczące wąskie gardła, czego flagowym przykładem są metale ziem rzadkich – mówi Michał Szymański, prezes zarządu VIG/C-QUADRAT TFI.
Jak dodaje, na te procesy nakładają się zmiany geopolityczne, presja na większą suwerenność surowcową, próby ograniczania dominacji Chin oraz skok wydatków militarnych.
W ocenie TFI właśnie połączenie rosnącego popytu z ograniczeniami podażowymi i geograficzną koncentracją produkcji może być jednym z najważniejszych tematów kolejnych lat.
Miedź: problem po stronie podaży
Najbardziej wyrazistym przykładem jest miedź.
Przedstawiciele VIG/C-QUADRAT rysują scenariusz, w którym rynek „wchodzi w dekady deficytu miedzi”. TFI opiera ją m.in. na scenariuszach Międzynarodowej Agencji Energetycznej, pokazujących rosnące zapotrzebowanie przy podaży, która może nie nadążać za popytem.
Dodatkowym problemem jest coraz mniejsza liczba odkryć nowych, dużych złóż miedzi, czyli przekraczających 500 tys. ton.
Ma to znaczenie również dlatego, że podaż surowców reaguje na wzrost popytu znacznie wolniej niż produkcja oprogramowania czy elektroniki. Od odkrycia złoża do uruchomienia dużej kopalni może minąć wiele lat, a inwestycje wymagają nie tylko wysokich nakładów kapitałowych, lecz także pozwoleń, infrastruktury i dostępu do energii.
Nowe projekty, które miałyby odpowiedzieć na obserwowany dziś wzrost zapotrzebowania, mogą wejść do produkcji dopiero w kolejnej dekadzie. W efekcie nawet wzrost cen nie musi szybko prowadzić do pojawienia się nowej podaży.
A miedź jest jednym z podstawowych surowców zarówno dla sieci elektroenergetycznych, jak i elektromobilności, odnawialnych źródeł energii, przemysłu obronnego czy infrastruktury centrów danych.
Obrona i kosmos dokładają kolejną warstwę popytu
Na technologiczny popyt nakładają się rosnące wydatki obronne.
Według danych wykorzystanych w prezentacji globalne wydatki na obronność sięgnęły około 2,7 bln USD, a ich wzrost wyraźnie przyspieszył po 2014 roku.
Jednocześnie wartość gospodarki kosmicznej jest szacowana na około 630 mld USD i nadal rośnie.
Nowoczesny przemysł zbrojeniowy oraz sektor kosmiczny potrzebują szerokiej grupy metali o ograniczonej i silnie skoncentrowanej podaży. VIG/C-QUADRAT wymienia m.in. tytan, ren, gal, german, wolfram, beryl, kobalt, antymon, nikiel, lit, platynę i pierwiastki ziem rzadkich. Ich zastosowanie obejmuje m.in. silniki i konstrukcje rakiet, radary, systemy łączności, noktowizję, satelity, turbiny, drony, baterie i elektronikę o wysokiej niezawodności.
Metale ziem rzadkich znajdują zastosowanie m.in. w magnesach, silnikach i radarach, wolfram w amunicji i stopach metali, german w noktowizji i technologii podczerwieni, a gal w radarach i elektronice.
Tym samym o część surowców konkuruje coraz więcej sektorów: energetyka, elektromobilność, producenci elektroniki, infrastruktura cyfrowa, przemysł obronny i kosmiczny.
Surowce stają się kwestią bezpieczeństwa
Problem nie kończy się jednak na samym poziomie wydobycia. Ważna jest także koncentracja przerobu. Tu także widać dominującą rolę Chin w wielu segmentach rynku surowców krytycznych oraz ryzyko związane z ograniczeniami eksportowymi i licencjami.
– Dotychczas o lokalizacji wydobycia i przetwarzania decydowała przede wszystkim efektywność ekonomiczna. Dziś coraz większe znaczenie ma bezpieczeństwo dostaw. Państwa chcą ograniczać zależność od pojedynczych kierunków, nawet jeśli oznacza to wyższe koszty. To zmienia ekonomię całego sektora i tworzy premię dla producentów działających w krajach uznawanych za bezpiecznych i sojuszniczych – wskazuje Marek Kaźmierczak.
Państwa zachodnie chcą więc ograniczać zależność od pojedynczych kierunków dostaw, nawet jeśli oznacza to wyższe koszty. Zmienia to ekonomię całego sektora. Producent zlokalizowany w kraju uznawanym za bezpieczny i sojuszniczy może być bardziej wartościowy strategicznie niż konkurent oferujący surowiec taniej, ale działający w państwie postrzeganym jako ryzykowne z punktu widzenia geopolityki.
Zdaniem VIG/C-QUADRAT może to tworzyć swoistą „rentę geopolityczną” dla części producentów z rozwiniętych rynków.
Budowanie niezależnych łańcuchów dostaw będzie jednak procesem wieloletnim. Samo uruchomienie nowej kopalni nie rozwiązuje problemu, jeżeli brakuje zdolności rafinacji, separacji i dalszego przetwarzania materiału.
Szczególnie dobrze widać to w przypadku metali ziem rzadkich. Bariery technologiczne, środowiskowe i kapitałowe sprawiają, że szybkie odtworzenie poza Chinami całego łańcucha wartości jest bardzo trudne.
W rezultacie dostęp do surowców przestaje być wyłącznie kwestią kosztów produkcji. Coraz częściej staje się elementem bezpieczeństwa gospodarczego i militarnego.
Nie tylko miedź. Deficyt także na rynku srebra
Miedź nie jest jedynym metalem, na który zwracają uwagę zarządzający VIG/C-QUADRAT. Według TFI nierównowaga popytowo-podażowa utrzymuje się również na rynku srebra. Ważnym źródłem popytu nie jest przy tym wyłącznie tradycyjna rola tego surowca jako metalu szlachetnego.
Coraz większe znaczenie ma wykorzystanie przemysłowe. Srebro jest potrzebne m.in. w elektronice i energetyce słonecznej, a więc w dwóch obszarach bezpośrednio powiązanych z cyfryzacją i transformacją energetyczną. To powoduje, że sytuacja srebra coraz silniej zależy również od inwestycji infrastrukturalnych i rozwoju technologii.
Złoto: banki centralne podwoiły zakupy
Odmienną strukturę popytowo-podażową ma złoto. Według danych przytoczonych przez VIG/C-QUADRAT do 2022 roku banki centralne kupowały średnio około 500 ton złota rocznie. Od 2023 roku skala zakupów wzrosła do około 1000 ton.
Równocześnie podaż pozostaje stosunkowo mało elastyczna. Roczna produkcja wynosi około 3600 ton, a kolejne około 1400 ton pochodzi z recyklingu.
Także w tym przypadku wydobycia nie da się szybko zwiększyć w odpowiedzi na wzrost cen.
Złoto różni się więc od miedzi czy srebra strukturą popytu, ale według VIG/C-QUADRAT wspólnym mianownikiem pozostaje ograniczona zdolność podaży do szybkiej reakcji.
Spółki wydobywcze wracają na inwestycyjny radar
Pojawia się także argument dotyczący kondycji samych przedsiębiorstw surowcowych.
Według VIG/C-QUADRAT rekordowe przepływy pieniężne spółek z indeksu MSCI Global Metals & Mining zwiększają możliwości finansowania przez nie nowych inwestycji i przejęć.
To jeden z elementów, który ma odróżniać obecną sytuację od niektórych wcześniejszych cykli surowcowych. Spółki nie tylko korzystają z wysokiego popytu, lecz w części przypadków mają również bilanse pozwalające na rozwój nowych projektów.
Jednocześnie geopolityka może sprzyjać przedsiębiorstwom posiadającym aktywa w państwach rozwiniętych i uznawanych za przyjazne. W ocenie VIG/C-QUADRAT właśnie tutaj może pojawić się istotna zmiana w porównaniu z poprzednimi latami.
– W coraz większym stopniu beneficjentami tych trendów będą spółki z rozwiniętych rynków akcji związane z segmentem surowców, korzystające na rencie geopolitycznej, a nie jak dotychczas firmy chińskie – mówi Michał Szymański.
Surowce jako „wąskie gardło” technologicznego boomu
Rozwój sztucznej inteligencji, elektromobilności, energetyki i robotyki zwiększa popyt na energię oraz surowce. Jednocześnie rosną wydatki wojskowe i inwestycje w sektor kosmiczny, a państwa próbują ograniczać zależność od Chin.
Kilka wielkich trendów strukturalnych trafia więc w tym samym momencie na ten sam, stosunkowo wolno reagujący segment gospodarki.
Jeżeli wysoki popyt zderzy się z ograniczoną podażą oraz koncentracją geograficzną wydobycia i przerobu, efektem mogą być trwałe wąskie gardła. Zarządzający wskazują tu przede wszystkim na miedź i pierwiastki ziem rzadkich, ale zwracają także uwagę na srebro i złoto.
– Silny popyt spotyka się z ograniczoną podażą, dodatkowo zawężoną przez geograficzną koncentrację wydobycia i przetwarzania. W efekcie powstają wąskie gardła, których najbardziej wyrazistym przykładem są metale ziem rzadkich. Uważamy, że rozpoczęty supercykl surowcowy ma solidne podstawy do kontynuacji, szczególnie w przypadku złota, srebra, miedzi i pierwiastków ziem rzadkich – podsumowuje Marek Kaźmierczak.
Im szybciej rozwija się cyfrowa gospodarka, tym większego znaczenia nabiera jej bardzo fizyczne zaplecze. Sztuczna inteligencja może działać w chmurze, ale do jej rozwoju potrzebne są elektrownie, sieci, transformatory, kopalnie, zakłady przetwórcze i tysiące kilometrów przewodów.
I to właśnie dostępność tych zasobów może w kolejnych latach wyznaczać granice tempa technologicznego boomu.
22.09.2026
Źródło: Pingingz / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania