PKO wraca z listami zastawnymi dla detalistów. Poprzednia emisja rozeszła się w dwa dni
PKO Bank Hipoteczny szykuje kolejną ofertę hipotecznych listów zastawnych dla inwestorów indywidualnych. To druga taka emisja banku w tym roku i trzecia detaliczna w ogóle. Poprzednia oferta PKO cieszyła się ogromnym zainteresowaniem – miliardowa pula wyczerpała się już drugiego dnia zapisów. Słabiej wypadła natomiast niedawna emisja mBanku Hipotec
Zapisy na nową serię hipotecznych listów zastawnych PKO Banku Hipotecznego rozpoczną się 1 września 2026 roku i mają potrwać do 18 września, chyba że wcześniej wyczerpie się dostępna pula. Bank chce pozyskać od inwestorów od 500 mln zł do 1 mld zł.
Nominał pojedynczego listu zastawnego wyniesie 1000 zł, dzięki czemu oferta ponownie jest skierowana do szerokiego grona inwestorów detalicznych. W pierwszym, trzymiesięcznym okresie odsetkowym oprocentowanie wyniesie 4% w skali roku. Później będzie zmienne i zostanie ustalone jako stopa referencyjna NBP powiększona o 0,25 pkt proc. Odsetki będą wypłacane co trzy miesiące.
Termin wykupu papierów przypada na 25 września 2030 roku. PKO Bank Hipoteczny zamierza wystąpić z wnioskiem o dopuszczenie i wprowadzenie listów do obrotu na rynku Catalyst, co ma umożliwić inwestorom sprzedaż papierów przed terminem wykupu. Trzeba jednak pamiętać, że sprzedaż na rynku wtórnym odbywa się po cenie rynkowej, która może być zarówno wyższa, jak i niższa od wartości nominalnej.
Zapisy będzie można składać w Biurze Maklerskim PKO BP i oddziałach banku świadczących usługi maklerskie, a także online – m.in. za pośrednictwem aplikacji IKO, bankowości internetowej oraz PKO Supermaklera. Bank podaje, że jego sieć obejmuje niemal 900 placówek, w których dostępne są usługi maklerskie.
Reklama
Druga emisja PKO w tym roku
Wrześniowa oferta będzie drugą detaliczną emisją PKO Banku Hipotecznego w 2026 roku, i trzecią od momentu wejścia banku na detaliczny rynek listów zastawnych.
I jak dotąd PKO może mówić o bardzo dużym zainteresowaniu klientów. W kwietniu bank początkowo zaoferował inwestorom listy o wartości 500 mln zł. Już pierwszego dnia wartość złożonych zapisów przekroczyła tę kwotę, dlatego pula została zwiększona do 1 mld zł. Również ona nie wystarczyła – zwiększona oferta wyczerpała się już drugiego dnia subskrypcji, choć pierwotnie zapisy miały trwać przez 15 dni.
Jeszcze wcześniej, w październiku 2025 roku, PKO Bank Hipoteczny przeprowadził pierwszą od wielu lat dużą ofertę listów zastawnych skierowaną bezpośrednio do inwestorów indywidualnych. Wartość tamtej serii przekroczyła 1,15 mld zł. Łącznie dwie dotychczasowe detaliczne serie PKO objęło ponad 10,5 tys. inwestorów.
Wrześniowa emisja będzie więc testem, czy popyt obserwowany w przypadku pierwszych ofert okaże się trwały.
mBank pokazał, że nie każda emisja znika z rynku
O tym, że zainteresowanie detalicznymi listami zastawnymi nie musi być automatycznie wysokie, przekonał się niedawno mBank Hipoteczny. W jego tegorocznej ofercie podstawowa wartość emisji wynosiła 500 mln zł, z możliwością jej zwiększenia do 1 mld zł. Ostatecznie wartość wyemitowanej serii D1 wyniosła około 106 mln zł. Trudno więc mówić o wyniku porównywalnym z kwietniową ofertą PKO, w której inwestorzy bardzo szybko wykorzystali całą zwiększoną do miliarda złotych pulę.
Warunki odsetkowe mBanku były bardzo podobne do tych, które teraz proponuje PKO Bank Hipoteczny. W pierwszym trzymiesięcznym okresie oprocentowanie serii D1 również wynosiło 4%, a później zostało powiązane ze stopą referencyjną NBP powiększoną o marżę 0,25 pkt proc.
W przypadku PKO szczególnie istotna może być bardzo szeroka sieć sprzedaży oraz dostęp do wielomilionowej bazy klientów banku.
List zastawny to nie lokata
Hipoteczne listy zastawne są papierami dłużnymi emitowanymi przez banki hipoteczne i zabezpieczonymi portfelem wierzytelności hipotecznych. W przypadku PKO środki pozyskane z nowej emisji mają zostać przeznaczone na finansowanie kredytów hipotecznych.
Dla inwestora to instrument o innym profilu niż zwykła niezabezpieczona obligacja przedsiębiorstwa, ale nie należy go utożsamiać z lokatą bankową. Listy zastawne są papierami wartościowymi, a nie depozytem objętym gwarancjami BFG.
Warto zwrócić uwagę również na ryzyko stopy procentowej. Po pierwszych trzech miesiącach kupon nowej emisji PKO będzie uzależniony od stopy referencyjnej NBP. Jeżeli w kolejnych latach stopy procentowe będą spadały, obniżać będzie się również oprocentowanie listów. Z drugiej strony formuła zmiennego kuponu ogranicza wrażliwość ceny papieru na zmiany rynkowych stóp procentowych w porównaniu z wieloletnimi obligacjami o stałym oprocentowaniu.
Dodatkową możliwość daje notowanie na Catalyst, ale płynność rynku listów zastawnych może być ograniczona. Inwestor, który będzie chciał wyjść z inwestycji przed 2030 rokiem, nie ma więc gwarancji sprzedaży papierów po cenie równej wartości nominalnej.
Czy nowa emisja znów szybko się skończy?
Nowa emisja będzie ciekawym sprawdzianem dla rozwijającego się detalicznego rynku listów zastawnych. Z jednej strony PKO ma za sobą dwie bardzo udane oferty, dużą bazę klientów i szeroką sieć dystrybucji. Z drugiej – przykład mBanku Hipotecznego pokazuje, że popyt inwestorów detalicznych nie jest nieograniczony.
Tym razem bank rozpoczyna od puli 500 mln zł, z możliwością jej zwiększenia do 1 mld zł. Jeżeli scenariusz z kwietnia się powtórzy, decyzja o podwyższeniu wartości emisji może zapaść bardzo szybko. Jeśli jednak zainteresowanie będzie bliższe temu, co latem zobaczył mBank, będzie to sygnał, że rynek detalicznych listów zastawnych zaczyna stawać się bardziej selektywny.
24.08.2026
Źródło: MOZCO Mateusz Szymański/ Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania