Na kolejną obniżkę stóp trochę poczekamy? mBank kreśli nowe scenariusze
Ekonomiści mBanku nie spodziewają się już żadnych zmian stóp procentowych w Polsce w tym roku. Kolejny ruch RPP ma nastąpić dopiero w lipcu 2027 r. i będzie obniżką o 25 pb. Bank prognozuje jednocześnie 3,7-proc. wzrost polskiej gospodarki w 2026 r. i inflację utrzymującą się w pobliżu 3 proc.
Polska gospodarka pozostaje mocna, inflacja nie daje jeszcze powodów do dalszego luzowania polityki pieniężnej, a złoty jest wyceniany mniej więcej zgodnie z fundamentami – taki obraz wyłania się z najnowszych prognoz ekonomistów mBanku. Ich zdaniem Rada Polityki Pieniężnej pozostanie przez najbliższe miesiące w trybie "wait and see", a kolejna obniżka stóp nastąpi dopiero w połowie przyszłego roku.
PKB wzrośnie o 3,7 proc. Inwestycje mają przyspieszyć
mBank prognozuje, że polska gospodarka urośnie w tym roku o 3,7 proc. Jednym z głównych motorów wzrostu mają stać się inwestycje, wspierane realizacją projektów finansowanych ze środków Krajowego Planu Odbudowy. Ekonomiści wskazują, że Polska wchodzi w drugą połowę roku z wciąż solidną dynamiką aktywności gospodarczej. Jednocześnie obecna faza cyklu wzrostowego nie jest – ich zdaniem – otoczeniem, które uzasadniałoby szybkie dalsze obniżki stóp procentowych.
– Gospodarka urośnie w tym roku o 3,7 proc., czekamy na przyspieszenie wydatków inwestycyjnych na fali realizacji projektów z KPO – wskazują ekonomiści mBanku.
W przyszłym roku sytuacja ma się jednak zmienić. mBank oczekuje cyklicznego osłabienia wzrostu gospodarczego, co – wraz z niższą inflacją – powinno otworzyć RPP przestrzeń do ponownego luzowania polityki pieniężnej.
Według prognoz mBanku w najbliższych miesiącach inflacja konsumencka powinna oscylować wokół 3 proc. Presja cenowa nie zniknęła całkowicie. Inflacja bazowa pozostaje nieco podwyższona, ale szeroki koszyk CPI jest blisko poziomu zgodnego z celem NBP. Ekonomiści spodziewają się, że na przełomie roku inflacja może przesunąć się w stronę 3,5 proc., przede wszystkim za sprawą szybszego wzrostu cen żywności. Ryzyko wyraźniejszego wzrostu cen mBank ocenia jednak jako ograniczone.
– Inflacja będzie w przyszłych miesiącach poruszać się w okolicy 3 proc. Wzrosty w kierunku 3,5 proc. na przełomie roku głównie z powodu przyspieszenia zmian cen żywności. Prawdopodobieństwo przekroczenia 3,5 proc. oceniamy jako niskie – wskazują ekonomiści banku.
To oznacza, że inflacja z jednej strony nie powinna zmuszać RPP do ponownego zaostrzenia polityki pieniężnej, ale z drugiej – przy relatywnie dobrej koniunkturze – nie daje też mocnych argumentów za szybkim dalszym cięciem stóp. Zdaniem ekonomistów mBanku Rada Polityki Pieniężnej pozostaje nastawiona raczej gołębio. Problem w tym, że preferencje członków Rady nie idą obecnie w parze z danymi makroekonomicznymi. Mocny wzrost PKB oraz inflacja utrzymująca się w pobliżu 3 proc. przemawiają za utrzymaniem stóp procentowych bez zmian przez dłuższy czas.
– Choć ewidentnie RPP pozostaje gołębia, ani koniunktura, ani inflacja nie dają podstaw do szybkich obniżek stóp procentowych – oceniają ekonomiści mBanku. Ich zdaniem sytuacja zmieni się dopiero w przyszłym roku, gdy wzrost gospodarczy osłabnie, a inflacja spadnie. mBank zakłada, że kolejnym ruchem RPP będzie obniżka stóp o 25 punktów bazowych w lipcu 2027 r.
– Z jednej strony widzimy gołębią RPP, z prezesem chętnym składać wnioski o obniżki stóp, z drugiej ta ochota nie licuje z parametrami makro, perspektywą podwyższonej inflacji i niedokończonym cyklem wzrostowym PKB – napisał na LinkedIn Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku. W 2027 r. oba czynniki mają się już – jak określił to ekonomista – "gołębio zbiec": gospodarka cyklicznie zwolni, a presja inflacyjna osłabnie.
Reklama
Fed bez podwyżki? mBank idzie pod prąd rynkowym oczekiwaniom
Ekonomiści mBanku zajmują również wyraźne stanowisko w sprawie przyszłych decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Wbrew oczekiwaniom części rynku nie zakładają, że Fed będzie w tym roku zmuszony do podnoszenia stóp procentowych. W ich scenariuszu kolejnym ruchem amerykańskiego banku centralnego będzie już obniżka – ale dopiero w 2027 r. Argumentem za takim scenariuszem jest połączenie odpornej gospodarki USA z inflacją, która pozostaje podwyższona, ale – zdaniem ekonomistów mBanku – nie rozlewa się na tyle szeroko, aby wymagało to kolejnego zaostrzenia polityki pieniężnej.
– Wbrew konsensusowi rynkowemu nie spodziewamy się, aby Fed podniósł w tym roku stopy procentowe. Idziemy nawet dalej i uważamy, że kolejnym ruchem będzie obniżka stóp w 2027 roku – wskazuje mBank.
Marcin Mazurek zwraca uwagę również na podejście samego Fed. Jego zdaniem obecne władze banku centralnego nie wykazują szczególnej determinacji do ponownego podnoszenia kosztu pieniądza, mimo że miały już ku temu okazję.
Inny scenariusz mBank zakłada dla strefy euro. Ekonomiści oczekują, że Europejski Bank Centralny zdecyduje się na jeszcze jedną podwyżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu. Ma to być jednak ostatni ruch w górę w obecnym mini-cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Następna zmiana stóp – podobnie jak w USA i Polsce – ma być już obniżką w 2027 r.
mBank ocenia, że dotychczasowe zacieśnienie warunków kredytowych może relatywnie mocno odbić się na europejskiej gospodarce. To ogranicza ryzyko utrwalenia się presji inflacyjnej. Ekonomiści sceptycznie podchodzą również do scenariusza, w którym wzrost cen energii uruchomiłby trwałe efekty drugiej rundy i wymusił kolejne podwyżki stóp.
Złoty blisko poziomu uzasadnionego fundamentami
W przypadku polskiej waluty ekonomiści mBanku oceniają, że kurs EUR/PLN znajduje się obecnie mniej więcej na poziomie zgodnym z fundamentami krajowej gospodarki. Ale dostrzegają też ryzyka. Jednym z nich jest przyszłe osłabienie koniunktury. Drugim – polityka fiskalna i możliwość dalszego zwiększenia deficytu w warunkach już wysokiej nierównowagi sektora finansów publicznych oraz rosnącego długu. W typowych warunkach silniejszy impuls fiskalny mógłby wspierać kurs poprzez poprawę aktywności gospodarczej i perspektyw stóp procentowych. Tym razem kluczowa może być jednak percepcja ryzyka przez zagranicznych inwestorów.
– Choć zwykle rozluźnienie polityki fiskalnej prowadzi raczej do umocnienia waluty, tym razem inwestorzy będą przede wszystkim spoglądać na to przez pryzmat czynników ryzyka w obliczu już wysokiego deficytu sektora finansów publicznych oraz wzrostowej trajektorii długu publicznego – wskazują ekonomiści mBanku.
W bazowym scenariuszu bank nie przewiduje jednak gwałtownych ruchów złotego. EUR/PLN ma pozostać relatywnie stabilny, choć bilans ryzyk jest lekko przechylony w kierunku osłabienia polskiej waluty.
12.08.2026
Źródło: Vitalii Vodolazskyi / Shuterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania