Fundusznie opublikowałjeszcze strukturyaktywów9 copyikonaikonacheckrxFill 1filmIconinfografikaIconwywiadIconGroup 2!!whitesvg/lupaWhitewhitesvg/megafonWhiteGroup 3Page 1GroupGrouplocationcheckBigKontaktGroup 4Fill 1Group 2GroupDO GÓRYWfGroup 8iGroup 3rvxGroup 9

KupFundusz.pl

Odkryj naszą platformę do inwestowania w fundusze. Bez opłat manipulacyjnych!

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Podsumowanie tygodnia na rynkach (2026-07-24) – ropa po 100 dolarów, AI pali gotówkę

Ropa wróciła powyżej 100 dolarów, rentowności obligacji wystrzeliły, a inwestorzy znów zaczęli brać pod uwagę podwyżki stóp. Do geopolitycznego szoku dołączyły obawy o koszty boomu AI, słabość Big Techu i nowe cła USA. Polski rynek wspierały mocne dane z gospodarki, ale nie zdołały go odizolować od globalnej wyprzedaży obligacji.

Jeszcze w poniedziałek inwestorzy liczyli krótkie na zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Cztery dni później ropa Brent kosztowała ponad 100 dolarów, rentowności obligacji znalazły się na wieloletnich maksimach, a rynek zaczął ponownie wyceniać podwyżki stóp. Do szoku energetycznego dołączyły obawy, że gigantyczne wydatki na sztuczną inteligencję coraz mocniej obciążają przepływy pieniężne największych spółek technologicznych.

Dane rynkowe w tekście obejmują czwartkowe zamknięcie sesji w Stanach Zjednoczonych oraz piątkowy poranek w Europie.

Od nadziei na rozejm do ropy po 100 dolarów

W poniedziałek mediatorzy przedstawili Iranowi propozycję dziesięciodniowego zawieszenia broni, które miało stworzyć przestrzeń do wznowienia rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Jednocześnie jemeńscy Huti, wspierani przez Teheran, zapowiedzieli blokadę morską Arabii Saudyjskiej. Rynek początkowo nie przesądzał, który z tych scenariuszy zwycięży. Ropa Brent zakończyła poniedziałkową sesję na poziomie 89,22 dolara za baryłkę, o 1,3 proc. wyżej niż w piątek.

W kolejnych dniach okazało się jednak, że zagrożenie dla żeglugi nie jest wyłącznie elementem wojny informacyjnej. We wtorek dwa tankowce przewożące saudyjską ropę do odbiorców w Azji zawróciły na Morzu Czerwonym. Brent wzrósł do 91,01 dolara. W środę kurs podskoczył o kolejne 3,4 proc., do 94,07 dolara, a dane o ruchu statków pokazały, że trasę zmieniło już pięć tankowców. Część jednostek kierowała się w stronę Kanału Sueskiego, zamiast kontynuować podróż na południe przez cieśninę Bab al-Mandab.

Do przełomu doszło w czwartek. Huti poinformowali o atakach na dwa saudyjskie tankowce. Jeden ze statków stanął w ogniu, a informacje o ataku potwierdziły saudyjskie media państwowe. Brent zdrożała w ciągu jednej sesji o 7 proc. i zakończył dzień na poziomie 100,69 dolara. Było to pierwsze zamknięcie powyżej 100 dolarów od 22 maja. Donald Trump zapowiedział jednocześnie dalszą odpowiedź militarną wobec Iranu i jego sojuszników.

W piątek rano ropa cofnęła się w okolice 99 dolarów, ale nadal zmierzała do około 12-procentowego wzrostu w skali tygodnia. Od początku lipca Brent podrożała już o blisko 40 proc.

Zobacz: Google pali gotówkę. Nokia – wielki powrót? Ropa po 100 dolarów! Analizy LIVE

Reklama

Znaczenie wydarzeń na Morzu Czerwonym wykracza poza samą groźbę uszkodzenia kilku tankowców. Do tej pory głównym źródłem ryzyka dla światowego rynku energii była cieśnina Ormuz. Arabia Saudyjska próbowała ograniczać zależność od tego szlaku, przesyłając część surowca rurociągiem East-West do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Taka ropa trafiała następnie na statki kierujące się przez Bab al-Mandab na Ocean Indyjski. Blokada ogłoszona przez Huti zagroziła więc trasie, która miała być alternatywą dla Ormuzu. Rynek stanął przed perspektywą jednoczesnych zakłóceń w dwóch strategicznych punktach światowego transportu energii.

Nie jest przy tym konieczne całkowite zamknięcie cieśnin, aby gospodarcze skutki stały się odczuwalne. Wystarczy wzrost liczby zawracających jednostek, podniesienie składek ubezpieczeniowych i ograniczenie dostępności armatorów gotowych do obsługi niebezpiecznych tras. Tankowce wybierające drogę wokół Afryki są znacznie dłużej wyłączone z rynku, co zmniejsza efektywną podaż dostępnej floty i podnosi koszty frachtu.

Dlatego w cenie ropy znalazła się nie tylko premia za możliwość fizycznego ograniczenia wydobycia. Rynek wyceniał również droższy i wolniejszy transport, konieczność zwiększania zapasów przez importerów oraz ryzyko, że tymczasowe zakłócenia zamienią się w trwalszy problem logistyczny.

Ropa wywołała wyprzedaż obligacji

Wzrost cen ropy uruchomił klasyczny mechanizm szoku podażowego. Droższa energia podnosi koszty produkcji i transportu, a w dalszej kolejności ceny towarów i usług. Jednocześnie ogranicza realne dochody gospodarstw domowych oraz marże przedsiębiorstw, pogarszając perspektywy wzrostu gospodarczego. Dla banków centralnych jest to wyjątkowo trudny układ. Zbyt łagodna polityka zwiększa ryzyko utrwalenia inflacji, natomiast podwyżki stóp wzmacniają negatywny wpływ drogiej energii na konsumpcję, inwestycje i aktywność gospodarczą.

Inwestorzy sprzedawali obligacje ze względu na ryzyko wyższej inflacji i dłuższego utrzymywania restrykcyjnej polityki pieniężnej. W piątek rano rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła do 4,71 proc., najwyżej od około półtora roku. Dochodowość papierów trzydziestoletnich przekroczyła 5,17 proc. i zbliżyła się do poziomów niewidzianych od 19 lat. W ciągu tygodnia rentowność dziesięcioletnich papierów wzrosła o blisko 16 pkt bazowych. Rynek zaczął wyceniać około jednej trzeciej prawdopodobieństwa, że Fed podniesie stopy już podczas posiedzenia 28-29 lipca. Jeszcze niedawno dyskusja dotyczyła przede wszystkim terminu kolejnych obniżek.

Podobny ruch nastąpił w Europie. Rentowność niemieckich Bundów znalazła się w pobliżu najwyższych poziomów od 2011 roku. Europejski Bank Centralny nie zdecydował się w czwartek na kolejną podwyżkę i pozostawił stopę depozytową na poziomie 2,25 proc., stopę podstawowych operacji refinansujących na poziomie 2,40 proc., a stopę kredytu marginalnego na poziomie 2,65 proc.

EBC nie zapowiedział podwyżki na następnym posiedzeniu. Podkreślił niepewność dotyczącą cen energii i zadeklarował podejmowanie decyzji na podstawie napływających danych. Inwestorzy sami zaczęli jednak znacznie mocniej wyceniać wrześniowy ruch. W piątek rano implikowane prawdopodobieństwo podwyżki wynosiło około 70 proc.

Zobacz także: Ile mogą zarobić fundusze obligacji? KupFundusz LIVE

Dolar mocniejszy, jen na poziomach z lat 80.

Wzrost rentowności amerykańskich obligacji wsparł dolara. Jego indeks znalazł się na miesięcznym maksimum. Najbardziej spektakularny ruch nastąpił na parze USD/JPY. Jen znalazł się w pobliżu 164 za dolara, czyli na poziomach niewidzianych od około 40 lat. Japonia jest szczególnie podatna na szok naftowy, ponieważ dużą część potrzeb energetycznych pokrywa importem. Połączenie drogiej ropy i słabej waluty dodatkowo podnosi koszty energii w jenach i zwiększa presję na Bank Japonii.

Złoto również nie spełniło w pełni roli zabezpieczenia przed ryzykiem geopolitycznym. Popyt na bezpieczne aktywa został zneutralizowany przez umocnienie dolara i wzrost dochodowości obligacji. W czwartek złoto straciło około 2 proc., a srebro 3,4 proc. Konflikt wspierał popyt na metale szlachetne, lecz jednocześnie zwiększał koszt alternatywny posiadania aktywów, które nie wypłacają odsetek.

Do szoku naftowego dołączyło pogorszenie nastrojów wobec największych spółek technologicznych. Wyniki Alphabetu i Tesli nie pokazały załamania popytu na ich produkty. Uświadomiły jednak inwestorom, jak kapitałochłonny staje się wyścig o dominację w sztucznej inteligencji. Przychody chmurowe Alphabetu wzrosły o ponad 80 proc. w ujęciu rocznym, a wyniki całej grupy przewyższyły oczekiwania analityków. Kurs spółki spadł jednak w czwartek o 7,1 proc., ponieważ inwestorzy skoncentrowali się na rosnących nakładach na centra danych, procesory i pozostałą infrastrukturę AI. Tesla straciła 14,5 proc. po słabszych wynikach i wykazaniu pierwszych od ponad dwóch lat ujemnych wolnych przepływów pieniężnych. Nasdaq Composite zakończył czwartek spadkiem o 2,2 proc., S&P 500 stracił 1,2 proc., a Dow Jones 1 proc. Było to połączenie dwóch niekorzystnych czynników: rosnących stóp dyskontowych oraz coraz większych wątpliwości dotyczących tempa zwrotu z inwestycji w AI.

Przy niskich rentownościach inwestorzy byli skłonni płacić wysoką cenę za zyski oczekiwane w odległej przyszłości. Gdy dochodowość bezpiecznych obligacji przekracza 4,5-5 proc., koszt takiej cierpliwości rośnie. Jednocześnie największe spółki technologiczne coraz bardziej przypominają przedsiębiorstwa infrastrukturalne, które muszą stale finansować nowe serwerownie, sieci energetyczne i moce obliczeniowe. Oznacza to zmianę kryteriów oceny. Sam wzrost nakładów przestaje wystarczać. Rynek chce zobaczyć, że wydatki na sztuczną inteligencję prowadzą do odpowiednio szybkiego wzrostu przychodów, marż i wolnych przepływów pieniężnych.

Zobacz takżeChipy odbijają, ropa drożeje, cła wracają. Co wyceniają rynki? | Analizy LIVE

Cła dokładają kolejny szok podażowy

W piątek administracja Donalda Trumpa wprowadziła cła w wysokości 10-12,5 proc. na towary importowane od 60 partnerów handlowych, w tym państw Unii Europejskiej i Chin. Oficjalnym uzasadnieniem było niewystarczające egzekwowanie zakazów dotyczących produktów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej. Nowe taryfy dotyczą krajów odpowiadających za 99,4 proc. amerykańskiego importu, choć przewidziano wyłączenia m.in. dla ropy, gazu, nawozów, części produktów żywnościowych oraz towarów objętych odrębnymi cłami sektorowymi.

Bezpośrednia reakcja rynku była ograniczona, ponieważ nowe stawki w dużej mierze zastąpiły wygasające cło globalne w wysokości 10 proc. Z punktu widzenia banków centralnych pozostają jednak kolejnym czynnikiem zwiększającym koszty importu. W połączeniu z droższą energią wzmacniają ryzyko, że inflacja będzie utrzymywać się powyżej celów mimo słabszego wzrostu gospodarczego.

Drugim ważnym wydarzeniem geopolitycznym było przyjęcie przez Unię Europejską 21. pakietu sankcji wobec Rosji. Restrykcjami objęto 218 osób i podmiotów. Rozszerzono zakaz zawijania do unijnych portów na 41 kolejnych statków rosyjskiej floty cieni oraz zakaz transakcji na 33 rosyjskie instytucje finansowe i cztery banki spoza Rosji.

Pakiet obejmuje również ponad 100 banków i operatorów kryptowalutowych, rafinerie w Rosji i na Białorusi oraz podmioty związane z produkcją dronów i rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym. Jednocześnie UE zawiesiła do lipca 2027 roku automatyczne dostosowywanie limitu cenowego na rosyjską ropę ze względu na wyjątkową sytuację na światowym rynku energii.

Polska gospodarka przyspiesza

Polskie dane makroekonomiczne były wyraźnie lepsze od globalnego otoczenia rynkowego. Produkcja przemysłowa wzrosła w czerwcu o 7,6 proc. rok do roku i o 2 proc. w porównaniu z majem. Wynik częściowo wspierała niska baza z czerwca 2025 roku, ale również dane odsezonowane potwierdziły poprawę: produkcja była o 5,5 proc. wyższa niż rok wcześniej. Produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 5,2 proc. rok do roku. Struktura tego wzrostu pozostała jednak nierówna. Mocno rosły roboty związane z budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej, podczas gdy słabsza pozostawała budowa budynków oraz działalność wyspecjalizowanych firm budowlanych. Wskazuje to na istotną rolę inwestycji infrastrukturalnych i środków publicznych.

- Dane wpisują się w obraz selektywnego ożywienia. Najmocniej rośnie produkcja związana z inwestycjami, energetyką, transportem i zamówieniami sektora obronnego. Słabiej wygląda część konsumpcyjna i motoryzacja, ograniczana przez niski popyt. W kolejnych miesiącach wsparciem pozostaną inwestycje publiczne, KPO oraz wydatki obronne. Główne ryzyka to zakłócenia w łańcuchach dostaw, słaby popyt zewnętrzny oraz podwyższone ceny energii i surowców w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie - zauważają ekonomiści PKO BP.

- Przyspieszenie w przemyśle i odbicie produkcji budowlano-montażowej po mrozach z pierwszych miesięcy roku dało nam najszybszy wzrost produkcji przemysłowej i budowlanej od ponad 4 lat – o 3,7 proc. kw/kw. Sam czerwiec był tylko zwieńczeniem dobrego kwartału, choć oczywiście przyniósł solidne wzrosty produkcji. Szacujemy, że w II kwartale b.r. PKB przyspieszył do 3,8 proc. r/r. - przewidują ekonomiści Pekao.

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych zwiększyła się o 6,2 proc. rok do roku i o 1,4 proc. w ujęciu miesięcznym. W całym pierwszym półroczu była o 3,5 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wyniósł natomiast 5,9 proc. rok do roku. Przy czerwcowej inflacji na poziomie 2,5 proc. oznaczało to dalszy wzrost realnej siły nabywczej płac i wsparcie dla konsumpcji.

Dobre dane nie wystarczyły jednak, aby całkowicie odizolować polskie aktywa od globalnej przeceny. W czwartek WIG20 spadł o 1,13 proc., a szeroki WIG o 1,06 proc. Indeksy zeszły ze środowych szczytów pod wpływem wzrostu rentowności obligacji i przeceny spółek technologicznych na świecie. Relatywnie dobrze radziły sobie spółki paliwowe i energetyczne, wspierane przez drożejącą ropę.

Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła w czwartek do 5,87 proc., a w piątek rano cofnęła się do około 5,75 proc. Ruch był częścią globalnej wyprzedaży długu, choć mocne krajowe dane mogły dodatkowo ograniczać oczekiwania na szybkie obniżki stóp przez RPP.

Co będzie ważne w przyszłym tygodniu?

Najbliższy tydzień przyniesie wyjątkową kumulację decyzji banków centralnych, danych makroekonomicznych i wyników największych spółek technologicznych. Ich interpretacja będzie jednak nadal uzależniona od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Kolejne ataki na tankowce lub informacje o zawieszeniu broni mogą poruszyć rynkami mocniej niż publikacje znajdujące się w oficjalnym kalendarium.

Posiedzenie Rezerwy Federalnej odbędzie się 28-29 lipca. Decyzja zostanie opublikowana w środę o godz. 20.00 czasu polskiego, a konferencja przewodniczącego Fed rozpocznie się pół godziny później. Obecny przedział stopy funduszy federalnych wynosi 3,50-3,75 proc. Bazowym scenariuszem pozostaje brak zmiany stóp, ale skok cen ropy sprawił, że rynek zaczął dopuszczać możliwość podwyżki. Lipcowemu posiedzeniu nie będą towarzyszyły nowe prognozy gospodarcze ani wykres oczekiwań członków FOMC. Tym większe znaczenie będzie miało każde sformułowanie w komunikacie oraz ocena, czy Fed traktuje wzrost cen energii jako przejściowy impuls, czy zagrożenie dla zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych.

W czwartek o godz. 14.30 czasu polskiego opublikowane zostaną pierwszy szacunek amerykańskiego PKB za drugi kwartał oraz czerwcowe dane o dochodach i wydatkach konsumentów, obejmujące indeks cen PCE. W pierwszym kwartale amerykańska gospodarka wzrosła o 2,1 proc. w ujęciu zanualizowanym. Inflacja PCE wynosiła w maju 4,1 proc. rok do roku, wobec 3,8 proc. w kwietniu i 3,5 proc. w marcu. Najtrudniejszym scenariuszem byłoby połączenie słabego PKB z utrzymującą się wysoką inflacją. Mocny wzrost i podwyższona PCE zwiększałyby natomiast przestrzeń do podwyżek stóp. Trzeba przy tym pamiętać, że czerwcowy PCE nie obejmie jeszcze pełnych skutków lipcowego skoku cen ropy.

W środę po zamknięciu Wall Street wyniki przedstawią Microsoft i Meta, a w czwartek Apple i Amazon. Po przecenie Alphabetu i Tesli rynek będzie wyjątkowo wrażliwy na informacje o nakładach inwestycyjnych, przepływach pieniężnych i rentowności infrastruktury AI. Meta już po pierwszym kwartale podniosła prognozę całorocznych nakładów do 125-145 mld dolarów, wskazując na wyższe ceny komponentów i dodatkowe koszty centrów danych. Microsoft informował z kolei, że popyt na usługi Azure przewyższa dostępne moce obliczeniowe. Inwestorzy będą więc szukać odpowiedzi nie tylko na pytanie, jak szybko rosną Azure, AWS i usługi wykorzystujące AI. Równie ważne będzie to, czy przychody rosną wystarczająco szybko, aby pokrywać wyższe koszty amortyzacji, energii i finansowania.

Bank Anglii opublikuje decyzję w czwartek o godz. 13.00 czasu polskiego, razem z nowym raportem o polityce pieniężnej. Bank Rate wynosi 3,75 proc. W czerwcu za pozostawieniem stóp bez zmian głosowało siedmiu członków MPC, a dwóch poparło podwyżkę do 4 proc. Dlatego istotny będzie nie tylko poziom stóp, lecz także rozkład głosów i nowe prognozy inflacyjne. Posiedzenie Banku Japonii potrwa od czwartku do piątku. Obecna stopa krótkoterminowa wynosi 1 proc. Bank opublikuje również kwartalny raport o perspektywach gospodarki i cen. Połączenie drogiej ropy oraz jena znajdującego się w pobliżu czterdziestoletniego minimum może skłonić BOJ do bardziej jastrzębiego komunikatu, nawet jeżeli sama stopa pozostanie bez zmian.

W środę Eurostat opublikuje pierwszy szacunek PKB strefy euro za drugi kwartał. W pierwszym kwartale gospodarka regionu wzrosła zaledwie o 0,1 proc. kwartał do kwartału. W czwartek pojawi się szybki szacunek lipcowej inflacji. W czerwcu HICP wyniósł 2,8 proc. rok do roku, wobec 3,2 proc. w maju. Słaby PKB połączony z ponownym wzrostem inflacji stworzyłby dla EBC klasyczny problem stagflacyjny. Mocniejsza gospodarka i podwyższona inflacja utrwaliłyby natomiast oczekiwania na wrześniową podwyżkę stóp.

Na koniec tygodnia inwestorzy poznają także amerykański indeks kosztów zatrudnienia za drugi kwartał. Wskaźnik ten jest uważnie obserwowany przez Fed, ponieważ pozwala ocenić presję płacową bez zakłóceń wynikających ze zmian w strukturze zatrudnienia. Publikację zaplanowano na piątek o godz. 14.30 czasu polskiego.

Nad wszystkimi tymi wydarzeniami będzie jednak wisiało jedno pytanie: czy ropa utrzyma się w pobliżu 100 dolarów. Jeżeli konflikt nadal będzie ograniczał żeglugę przez Ormuz i Bab al-Mandab, dyskusja o obniżkach stóp może zostać definitywnie zastąpiona pytaniem, jak wysoko banki centralne będą musiały podnieść koszt pieniądza, aby nie dopuścić do utrwalenia kolejnej fali inflacji.

Wieści z rynku:

  • Polacy mają już niemal 20 mld zł w ETF-ach. Rekordowe napływy w pierwszym półroczu. Pierwsza połowa 2026 roku przyniosła dalsze przyspieszenie na rynku ETF-ów i innych produktów notowanych na giełdzie. Aktywa zgromadzone przez polskich inwestorów wzrosły od początku roku o 52%, do 19,6 mld zł, a napływy netto sięgnęły rekordowych 4,6 mld zł. Zdecydowana większość nowego kapitału trafiła do ETF-ów akcyjnych.
  • OKI przyjęte przez senat, czas na podpis prezydenta. Senat nie zaproponował poprawek do ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych; teraz trafi ona na biurko prezydenta. Nowe przepisy zakładają, że aktywa inwestycyjne na koncie będą zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł, a oszczędnościowe – do 25 tys. zł. Zgodnie z ustawą OKI miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
  • Tarcza zamiast rabatu. Jak TFI walczą o ostrożnego klienta. Erste TFI przez rok wyrówna ewentualną stratę na pierwszej wpłacie do jednego z trzech funduszy dłużnych. Nie jest jednak pierwszym graczem, który osłania klienta przed ujemnym wynikiem, licząc, że ostrożny oszczędzający zostanie z funduszami na dłużej.
  • Caspar układa grupę na nowo. "Bez alfy aktywne fundusze nie mają po co istnieć". Caspar Asset Management ma docelowo stać się giełdowym holdingiem, a działalność zarządzania aktywami jeszcze w 2026 r. ma zostać przeniesiona do Caspar TFI. Grupa chce rosnąć w tempie przekraczającym 10 proc. rocznie, mocniej rozwijać segment długu i klientów zamożnych, a w przyszłości nie wyklucza aktywnie zarządzanych ETF-ów.
  • Polskie TFI sięgają po luksemburskie fundusze RAIF. Opoka TFI uruchomiła w Luksemburgu fundusz przeznaczony dla zamożnych klientów, którego aktywami zarządza zespół pracujący w Polsce. Formuła RAIF pozwala szybciej tworzyć elastyczne strategie inwestycyjne, ale nie jest produktem przeznaczonym dla masowego inwestora.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

Tylko u nas

24.07.2026

Podsumowanie tygodnia na rynkach (2026-07-24)

Źródło: Rawpixel.com / Shutterstock.com

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Polecamy

W co zainwestować 100 tysięcy złotych
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych lipiec 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.