Pekao podnosi prognozy inflacji, ale i PKB
Pekao zmienia prognozy. Mocniejszy PKB, wyższa inflacja i bez obniżek stóp w 2027 roku.
Wrześniowy „Makrokompas” Banku Pekao przynosi wyraźną zmianę obrazu polskiej gospodarki w porównaniu z lipcem. Wzrost gospodarczy okazuje się mocniejszy, ale ceną za tę odporność jest wyższa inflacja i odsunięcie perspektywy obniżek stóp procentowych. Największa korekta dotyczy 2027 roku: prognoza inflacji wzrosła z 2,7% do 3,5%, a oczekiwane wcześniej cięcia stóp o 50 pb. zniknęły ze scenariusza.
Jeszcze na początku lipca ekonomiści Banku Pekao widzieli przed polską gospodarką dość komfortowy scenariusz: solidny, choć nieprzyspieszający wzrost, inflację pozostającą w drugiej połowie roku w okolicach celu NBP oraz możliwość powrotu do łagodzenia polityki pieniężnej w 2027 roku. Dwa miesiące później obraz jest wyraźnie mniej komfortowy.
Reklama
Gospodarka zaskoczyła wprawdzie pozytywnie, ale równocześnie pogorszyła się sytuacja na rynku surowców energetycznych, inflacja zaczęła ponownie rosnąć, a dane z rynku pracy okazały się mocniejsze od prognoz. W rezultacie Pekao jednocześnie podnosi prognozę wzrostu PKB i wyraźnie podbija ścieżkę inflacji.
PKB w górę. Inwestycje dużo mocniejsze od oczekiwań
W lipcu Bank Pekao zakładał, że polski PKB wzrośnie w 2026 roku o 3,5%. Teraz prognoza została podniesiona do 3,7%. Szacunek na 2027 rok pozostaje bez zmian na poziomie 2,9%.
Za korektą stoją przede wszystkim lepsze od oczekiwań dane za drugi kwartał. Wzrost PKB wyniósł, jak poinformował GUS, 3,9% r/r wobec 3,8% zakładanych w lipcowym Makrokompasie. Jeszcze większą niespodzianką były inwestycje, które wzrosły o 8,4% r/r, podczas gdy w lipcu Pekao prognozowało dla II kwartału 5%. Mocny był także eksport, którego dynamika znalazła się na czteroletnim maksimum.
W efekcie całoroczna prognoza inwestycji na 2026 rok została podniesiona z 7,5% do 8,7%, a popytu krajowego z 3,5% do 3,9%. Nie wszystkie elementy wzrostu wyglądają jednak lepiej. Prognoza konsumpcji prywatnej została lekko obniżona, z 3,1% do 3,0%, natomiast oczekiwana dynamika produkcji przemysłowej spadła z 5,6% do 4,3%. Mocno, bo z 3,0% do 4,7%, wzrosła za to prognoza sprzedaży detalicznej.
Największa zmiana dotyczy inflacji
Znacznie bardziej spektakularna niż korekta PKB jest zmiana prognoz inflacyjnych. W lipcu Pekao pisało: „Oczekujemy, że w drugiej połowie roku inflacja będzie kształtować się w przedziale 2,5-3,0% r/r”.
Wrzesień przynosi zupełnie inny scenariusz. Ponowne pogorszenie sytuacji w cieśninie Ormuz i wzrost cen ropy sprawiły, że bank wrócił do bardziej inflacyjnego wariantu rozwoju wydarzeń.
Średnioroczna prognoza CPI na 2026 rok wzrosła w ciągu dwóch miesięcy z 2,7% do 3,2%. Jeszcze mocniejsza rewizja dotyczy przyszłego roku – z 2,7% aż do 3,5%. Prognoza inflacji bazowej również poszła w górę: z 2,9% do 3,1% w 2026 roku i z 2,8% do 3,1% w 2027 roku.
– Inflacja CPI ma jeszcze przestrzeń do wzrostu i pod koniec roku osiągnie nawet 4% r/r, osiągając lokalny szczyt – piszą ekonomiści Pekao. – Przedłużający się szok paliwowy będzie jednak stopniowo generował efekty drugiej rundy, pogarszając perspektywy na 2027 r. W przyszłym roku inflację będą podbijać przede wszystkim czynniki podażowe – ceny żywności i energii – przy jednocześnie słabszej presji krajowej. Średniorocznie zakładamy inflację na poziomie 3,5%, choć ścieżką poprzeplatanego zmiennymi efektami bazy, a powrót w bezpieczne rejony celu inflacyjnego dopiero w II połowie 2027 r.
Obniżki stóp w 2027 roku zniknęły z prognozy
Dla inwestorów prawdopodobnie najistotniejszą konsekwencją tych zmian jest całkowita rewizja scenariusza dla stóp procentowych.
Jeszcze w lipcu Pekao zakładało utrzymanie stopy referencyjnej na poziomie 3,75% do końca 2026 roku, ale dodawało: „Okienko do obniżek otworzy się ponownie w 2027 r.” Bank spodziewał się dwóch cięć po 25 pb. i stopy referencyjnej na poziomie 3,25% na koniec przyszłego roku.
Teraz te obniżki zostały wykreślone ze scenariusza. Pekao prognozuje, że „stopy zostaną utrzymane bez zmian do końca przyszłego roku”. Oznacza to stopę referencyjną na poziomie 3,75% także na koniec 2027 roku.
– RPP rozjechała się na wakacje z planami rychłego wznowienia cyklu obniżek, ale rzeczywistość miała w tej kwestii inne zdanie. W ostatnich dwóch miesiącach nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby NBP do wznowienia obniżek stóp: szok naftowy przedłużył się o kolejne tygodnie i, przynajmniej w Europie, zintensyfikował i rozlał na kolejne kategorie nośników energii, wzrost gospodarczy okazał się szybszy i odporniejszy na w/w szok, inflacja zaskoczyła w górę, wzrost cen surowców podbił prognozowaną ścieżkę inflacji, na rynku pracy pojawiły się oznaki ożywienia – wyliczają autorzy Makrokompasu. – Po raz pierwszy od wybuchu wojny w Zatoce wyceny rynkowe (obecnie rynek spodziewa się prawie trzech ruchów stopami w górę o 25 pb. w horyzoncie roku) mają sens. Czy RPP to dowiezie? Na razie taki scenariusz uważamy za mało prawdopodobny. Rynki jednak słusznie uważają, że bilans ryzyk dla ścieżki stabilnych stóp nie może być zrównoważony. Ostatecznie zdecydują o tym dane makro, w tym przede wszystkim krajowa inflacja.
Wrześniowa decyzja RPP, która pozostawiła stopę referencyjną na poziomie 3,75%, była zgodna z tym krótkoterminowym scenariuszem.
Jak zmieniły się prognozy Pekao od lipca?
Źródło: Bank Pekao, Makrokompas lipiec/sierpień i wrzesień 2026
10.09.2026
Źródło: Danuta Hyniewska / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania