Tego nikt się nie spodziewał. NBP szykuje bazookę i zapowiada, że może z niej wystrzelić
Stopy procentowe w Polsce mogą spaść poniżej zera. Tak przynajmniej twierdzi Adam Glapiński, szef NBP. Rynek spekuluje, że to gra pod osłabienie złotego. I jest to całkiem prawdopodobny scenariusz
Stopy procentowe pozostaną na obecnym, właściwym poziomie do końca kadencji obecnej RPP - zapewniał 10 grudnia Adam Glapiński, szef NBP. 20 dni później retoryka prezesa banku centralnego zmieniła się o 180 stopni. W wywiadzie dla Obserwatora Finansowego stwierdził, że kolejna obniżka kosztu pieniądza jest jednak możliwa i to już w pierwszym kwartale 2021 roku. Zaznaczył, że obecnie trwają analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego cięcia.
Reklama
"Obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji. Jednak w pierwszym kwartale następnego roku możliwe jest dalsze obniżenie stóp. Prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia”. pic.twitter.com/cUA9er9mGR
— Narodowy Bank Polski (@nbppl) December 29, 2020
Słowa te padły w dość wymownym momencie, bo w dniu, w którym polska waluta gwałtownie traciła na wartości. Rynek spekuluje, że była to już druga interwencja NBP wymierzona w osłabienie złotego. Nie można więc oprzeć się wrażeniu, że upubliczniony po godzinie 22:00 fragment wywiadu, który rano spotkał się z reakcją inwestorów, miał na celu wzmocnienie efektu ostatniej interwencji. W środę, chwilę po 8:00, za euro trzeba było zapłacić 4,54 zł, za dolara - 3,69 zł, a franka - 4,19 zł.
- Po pierwszej interwencji, jaka miała miejsce 18 grudnia, na rynku spekulowano, że tym działaniem bank centralny chciałby wykazać większy zysk na koniec roku i tym samym zasilić dodatkowymi środkami budżet w 2021 r. Handel jest płytki, a inwestorzy stali się bardziej nerwowi i nie będą chcieli ryzykować przysłowiowej walki ze słoniem. W efekcie NBP raczej osiągnął swój cel i złoty pozostanie słaby do końca roku - komentuje Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ.
Słabszy złoty zwiększa w sposób księgowy wycenę walutowych rezerw NBP. Wygenerowany w ten sposób papierowy zysk zasiliłby w połowie przyszłego roku budżet państwa, który drastycznie zwiększył deficyt w wyniku antykryzysowej polityki fiskalnej. W ubiegłym roku bank centralny zasilił kasę państwa o ponad 7 mld zł. W tym roku ustawa budżetowa zakłada, że kwota ta wyniesie 1,3 mld zł. A deficyt w budżecie jest gigantyczny i pewnie jeszcze będzie się powiększał. Słaba waluta może też potencjalnie pomóc w pobudzeniu inflacji, która z kolei jest potrzebna do ożywienia gospodarczego. Potencjalnie, bo żeby zwiększyć inflację, interwencji na rynku walutowym musiałoby być dużo więcej.
Czy NBP oszalał? Inflacja bazowa 4,3%, stopy % na zero, prognoza PKB na 2021>4%,a Prezes Glapiński rozważa obniżki stóp??Moim zdaniem, oznacza to albo próbę wykończenia mniejszych banków (pod przejęcie) albo cyniczną grę na osłabienie PLN w ostatnich dniach roku(zysk dla budżetu) https://t.co/8a1GWJcYh5
— Andrzej Domański (@Domanski_Andrz) December 29, 2020
Ujemne stopy kością niezgody
Wypowiedź Adama Glapińskiego o możliwych cięciach stóp ciekawie brzmi w zestawieniu z komentarzami pozostałych członków RPP. Łukasz Hardt, Eugeniusz Gatnar, Jerzy Kropiwnicki i Kamil Zubelewicz sugerowali w listopadzie, że nadszedł czas, by pomyśleć o normalizacji polityki pieniężnej, nawet już w 2021 roku. Co więcej, Hardt i Gatnar publicznie wręcz sprzeciwiali się wprowadzaniu ujemnych stóp procentowych, argumentując to m.in. ryzykiem załamaniem się stabilności sektora finansowego. Bezprzecznie największą ofiarą obniżki kosztu pieniądza są banki - cięcia stóp mocno uderzyły w wyniki odsetkowe.
- Ujemne stopy procentowe byłyby nieuzasadnione ekonomicznie i niekorzystne dla stabilności systemu finansowego. Mogłyby one nawet budzić wątpliwości w świetle Konstytucji i ustawy o NBP - stwierdził w rozmowie z Bloombergiem Łukasz Hardt.
Przemysław Kwiecień, analityk XTB zwraca uwagę, że NBP realizuje politykę celu inflacyjnego, z którą kontrolowanie kursu jest z założenia sprzeczne. Nie da się jednocześnie kontrolować i kursu i inflacji - tak mówi nie tylko teoria, ale także praktyka, więc interwencje walutowe po prostu do tego miksu nie pasują.
- Bardzo złym pomysłem jest dalsze obniżanie stóp procentowych, które niestety NBP poważnie rozważa. Oczywiście, ujemne stopy osłabiłyby złotego, ale efekt transmisji ceny pieniądza dla inwestycji w sektorze prywatnym będzie znikomy, a straty w potencjale gospodarczym wynikające z zaburzenia alokacji kapitału (m.in. w wyniku efektu awaresji do straty) będą bardzo istotne, co doskonale widać we wszystkich obszarach prowadzących dotychczas taką politykę - wskazuje ekspert XTB. I zauważa, że kluczowy wpływ na naszą walutę mają przepływy globalnego kapitału.
- Trudno nie nazwać globalnych wycen bańką spekulacyjną (nakręcaną przez Fed) i żeby nie okazało się, że w przypadku jej pęknięcia złoty straci dużo bardziej niż będzie chciał NBP, bo do globalnego mechanizmu dołoży się nieufność rynków - ostrzega Przemysław Kwiecień.
Prezes Glapiński ma jednak inne zdanie. W wywiadzie dla Obserwatora Finansowego stwierdził, że narastająca presja na wzrost wartości złotego jest niepokojąca i szkodliwa z punktu widzenia odbicia wzrostu krajowego PKB i utrzymania dynamiki eksportu. Projekcja niskiej inflacji tworzyć ma przestrzeń do ewentualnych, zdecydowanych interwencji banku centralnego.
Niskie stopy wsparciem dla gospodarki
Przypomnijmy: w obliczu pandemii koronawirusa RPP w mijającym roku trzykrotnie ścięła stopy procentowe, sprowadzając je do poziomu bliskiego zera. Żaden z ekonomistów czy analityków w swoich prognozach na 2021 r. nie brał pod uwagę scenariusza kolejnych cięć i wprowadzenia w Polsce ujemnych stóp.
- Nasz bazowy scenariusz to stabilizacja stóp procentowych NBP co najmniej do końca 2021 r. i elastyczne podejście banku centralnego do nielimitowanego programu zakupu aktywów, ale uważamy, że bilans czynników ryzyka będzie się coraz mocniej przesuwał w stronę normalizacji krajowej polityki pieniężnej - oceniają ekonomiści PKO BP, wskazując równocześnie, że za chociaż niewielką, korekcyjną podwyżką stóp (np. o 15 lub 40 pb) pzremawiają obawy o stabilność systemu finansowego.
Z drugiej strony utrzymywanie niskich stóp procentowych (niemal zerowych nominalnie i głęboko ujemnych realnie) sprzyja ograniczeniu relacji długu publicznego do PKB. A ta - po kosztownej walce z ekonomicznymi skutkami pandemii - poszybowała w górę.
- Po drugie, podwyżki stóp NBP przy utrzymywaniu ultra łagodnej polityki pieniężnej głównych banków centralnych (prawdopodobnie nawet przez najbliższych kilka lat) rodziłyby ryzyko aprecjacji złotego, podkopującej konkurencyjność gospodarki i post-pandemiczne ożywienie - dodają ekonomiści PKO BP.
Ekonomiści Santandera przypominają, że trzech lub czterech członków RPP zasygnalizowało już ewentualne poparcie delikatnych podwyżek stóp w 2021 r. jednak większość zdaje się podzielać silne przekonanie, że należy unikać w tej kwestii pośpiechu.
- Według nas stopy NBP pozostaną bez zmian co najmniej do końca obecnej kadencji Rady (większość członków kończy kadencję na początku 2022 r. Niższa inflacja (poniżej celu 2,5 proc. w 2021 r. - wg prognozy Santandera - red.) powinna pozwolić RPP czuć się komfortowo z takim poglądem. Ale nawet jeśli inflacja się nie obniży, to NBP zapewne będzie brać przykład z głównych banków centralnych, które zadeklarowały większą tolerancję dla tymczasowych odchyleń inflacji w górę po pandemicznym szoku - wskazują.
NBP szacuje, że trzykrotna obniżka stóp zmniejszyła koszty obciążeń gospodarstw domowych i przedsiębiorstw z tytułu odsetek od zaciągniętych kredytów o prawie 7 mld zł w skali roku. Jednocześnie koszt finansowania rządowych działań osłonowych zostały skutecznie ograniczone, bowiem nastąpił istotny spadek rentowności obligacji skarbowych. Oprócz obniżek stóp, NBP skupuje z rynku wtórnego obligacje, które emituje Skarb Państwa, obligacje Funduszu COVID-19 wyemitowane przez BGK oraz obligacje PFR (20 proc.).
29.12.2020
Źródło: Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania