Przegląd prasy (2026-04-13)
GPW idzie jak burza, a hossa porwała ulicę. Rynki natychmiast nagrodziły polityczny zwrot w Budapeszcie, Citi gra pod metale, a ropa znów drożeje, bo rozejm z Iranem właśnie się rozsypuje - donosi prasa.
Detal wrócił na GPW
Po wielu miesiącach marazmu inwestorzy indywidualni znów wyraźnie ożywili się na warszawskiej giełdzie. I kwartał 2026 r. był dla wielu domów maklerskich najlepszym okresem od czasów pandemicznego boomu, a w niektórych przypadkach aktywność klientów detalicznych zbliżyła się do rekordów z 2020 r. Co ciekawe, samą hossę na GPW długo napędzali głównie inwestorzy instytucjonalni i zagraniczni, a nie „ulica”. Teraz to się zmienia. Impulsem okazały się zarówno dobre nastroje na początku roku, jak i późniejszy wzrost zmienności związany z wojną na Bliskim Wschodzie. Maklerzy podkreślają, że klienci coraz częściej traktują geopolityczne tąpnięcia nie jako powód do ucieczki, lecz jako okazję zakupową. Pomagają też napływy do funduszy akcji polskich, rozwój IKE i IKZE oraz szersza oferta ETF-ów i instrumentów zagranicznych. Trudno dziś oczekiwać powtórki 25-proc. udziału detalu w obrotach jak w 2020 r., bo bardzo aktywny pozostaje także kapitał zagraniczny. Mimo to branża maklerska patrzy na kolejne miesiące z ostrożnym optymizmem.
Reklama
Za: Parkiet (2026-04-13), Przemysław Tychmanowicz, „Rynek. Inwestorzy indywidualni znów zapałali miłością do warszawskiej giełdy”
GPW idzie jak burza, choć fundamenty wysyłają mieszane sygnały
Warszawska giełda pozostaje jednym z najmocniejszych rynków akcji w Europie, choć jeszcze na początku roku mało kto stawiał właśnie na Polskę. WIG20 zyskuje od początku roku 12,5 proc., a WIG i WIG20TR regularnie ustanawiają kolejne rekordy, mimo marcowej wojennej zawieruchy i przeceny na wielu innych parkietach. Źródłem tej siły jest przede wszystkim struktura rynku: z jednej strony banki, z drugiej Orlen i spółki energetyczne, które korzystają na otoczeniu wysokich stóp, marż i cen surowców. Co ważne, GPW nie zaszkodziły ani odpływy z części funduszy akcyjnych, ani przecena obligacji skarbowych, która teoretycznie powinna studzić entuzjazm wobec polskich aktywów. Kluczowe było zachowanie kapitału zagranicznego, który nie wycofał się z regionu, oraz brak silnej presji umorzeń po stronie krajowych funduszy akcji. To jednak nie zmienia faktu, że tak duża siła relatywna GPW zaczyna sama w sobie budzić pytania o trwałość tego rajdu.
Za: Parkiet (2026-04-13), Andrzej Pałasz, „Inwestycje. Polskim akcjom nic nie przeszkadza we wzrostach, a rekord goni rekord”
Citi nadal gra pod metale, a ropa może długo pozostać droga
Według Citigroup złoto ma wrócić do wzrostów i ponownie bić rekordy, wspierane przez zakupy banków centralnych, obawy o dolara i zadłużenie USA, a także perspektywę niższych stóp procentowych. Równie mocno Citi patrzy na miedź, gdzie scenariusz dojścia do 15 tys. USD za tonę w ciągu roku nie jest uznawany za nierealny. Kluczowe mają być tu strukturalne trendy: transformacja energetyczna, elektromobilność, AI oraz sztywna, mało elastyczna podaż. Ciekawy jest też wątek ropy. Bank zwraca uwagę, że rynek kontraktów terminowych nie pokazuje pełnego obrazu, bo fizyczne ładunki ropy są wyceniane znacznie wyżej niż futures. To właśnie ta różnica ma tłumaczyć, dlaczego konsumenci nadal odczuwają presję w cenach paliw i transportu. Bazowy scenariusz Citi zakłada, że ropa utrzyma się w najbliższym czasie powyżej 90 USD za baryłkę.
Za: Puls Biznesu (2026-04-13), Stanisław Borawski, „Citi: Złoto wróci do bicia rekordów. Miedź po 15 tys. USD jest w zasięgu”
Rynki natychmiast nagrodziły polityczny zwrot w Budapeszcie
Wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech został przez rynek odczytany jednoznacznie pozytywnie. Porażka Viktora Orbána i zwycięstwo obozu Petera Magyara przełożyły się na szybkie umocnienie forinta, wzrosty cen obligacji i zwyżki na giełdzie w Budapeszcie. Inwestorzy grają tu nie tyle pod samą zmianę nazwisk, ile pod możliwą zmianę modelu polityki gospodarczej: bardziej przewidywalne decyzje makroekonomiczne, poprawę relacji z Brukselą i odblokowanie środków unijnych. To właśnie te oczekiwania od dawna wspierały wycenę węgierskich aktywów. Artykuł słusznie zaznacza jednak, że obecny entuzjazm opiera się głównie na nadziejach, a nie na konkretnych decyzjach nowego rządu. Trwałość umocnienia forinta i poprawy nastrojów będzie więc zależeć od tego, jak szybko nowa władza pokaże wiarygodny plan dla inflacji, finansów publicznych i relacji z UE.
Za: Business Insider Polska / Reuters (2026-04-13), Filip Madejski, „Efekt wyborów na Węgrzech. Oto jak zareagował forint”
System Orbána może jeszcze długo blokować zmianę
Wygrana partii Tisza nie oznacza jeszcze szybkiego przejęcia realnej władzy na Węgrzech. Największe ryzyko kryje się w okresie przejściowym między wyborami a ukonstytuowaniem nowego parlamentu, gdy obóz Viktora Orbána nadal dysponuje większością kwalifikowaną w starym Sejmie i może próbować przepchnąć kolejne zmiany konstytucyjne lub rozszerzyć katalog ustaw wymagających większości dwóch trzecich. Dodatkowym narzędziem pozostaje stan zagrożenia, pozwalający rządzić dekretami. Tekst podkreśla też, że przez 16 lat Fidesz „zabetonował” państwo nie tylko politycznie, ale i instytucjonalnie: od sądów i służb po media, administrację oraz sieć oligarchicznych powiązań biznesowych. To oznacza, że nowa większość może szybko zderzyć się z ograniczonymi możliwościami realnego działania, nawet jeśli formalnie wygrała wybory. Artykuł sugeruje więc, że kluczowym problemem Węgier nie jest już tylko zmiana rządu, lecz demontaż systemu, który może skutecznie opóźniać lub paraliżować reformy.
Za: money.pl (2026-04-13), Robert Kędzierski, „Orbán będzie ‘rządził’ jeszcze tygodniami. Może zmienić konstytucję”
Ropa znów drożeje
Początek tygodnia przyniósł rynkom powrót do najgorszego scenariusza dla surowców: rozmowy USA z Iranem zakończyły się fiaskiem, a Donald Trump zapowiedział blokowanie statków, które zapłaciły Iranowi za przepłynięcie przez cieśninę Ormuz, oraz rozpoczęcie blokady irańskich portów. Efekt był natychmiastowy. Ropa Brent wróciła powyżej 100 dol. za baryłkę, bo rynek znów zaczął wyceniać ryzyko dalszego ograniczenia podaży z Bliskiego Wschodu. Choć giełdy azjatyckie zareagowały spadkami, to większe napięcie było widać raczej na rynku długu i surowców niż na akcjach. Wyraźniej ucierpiały też kryptowaluty, które jeszcze w weekend zaczęły oddawać wcześniejsze wzrosty. Najważniejszy wniosek jest prosty: inwestorzy znów muszą brać pod uwagę nie deeskalację, lecz kolejną fazę konfliktu energetycznego, w której Ormuz pozostaje centrum globalnego ryzyka.
Za: Bankier.pl (2026-04-13), Michał Misiura, „Ceny ropy wracają powyżej 100 dol. za baryłkę. Fiasko rozmów i blokada cieśniny Ormuz przez USA”
Sánchez chce, by Chiny mocniej weszły do gry o Iran i Ukrainę
Pedro Sánchez wykorzystuje wizytę w Pekinie nie tylko do rozmów handlowych, ale też do wywarcia presji politycznej na Chiny. Jak wynika z tekstu Bloomberga, hiszpański premier wzywa Pekin, by aktywniej użył swoich wpływów wobec Iranu i Rosji, pomagając zakończyć wojny na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie. To wpisuje się w coraz wyraźniejszą linię Madrytu, który z jednej strony otwarcie krytykuje amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran jako nielegalne, a z drugiej nie chce dawać Teheranowi politycznego alibi i potępia destabilizację regionu. Artykuł pokazuje też szerszy kontekst: Hiszpania od kilku lat wyraźnie zacieśnia relacje z Chinami, przedstawiając się jako ich najbliższy partner w Europie, choć dzieje się to kosztem napięć z Waszyngtonem. Jednocześnie Sánchez zaostrza ton w sprawach gospodarczych, nazywając hiszpański deficyt handlowy z Chinami „nie do utrzymania” i domagając się bardziej zrównoważonych, wzajemnych relacji. To więc jednocześnie misja dyplomatyczna, geopolityczna i handlowa.
Za: Bloomberg (2026-04-13), Daniel Basteiro, „Spain PM Urges China to Do More to End Wars in Iran, Ukraine”
13.04.2026
Źródło: Pressmaster/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania