Orbán traci władzę po 16 latach
Węgrzy odsunęli Viktora Orbána od władzy. W wyborach parlamentarnych zwyciężyła centroprawicowa Tisza Petera Magyara, która według niemal pełnych wyników zdobywa 138 z 199 mandatów, czyli większość konstytucyjną. To polityczny przełom dla Budapesztu, UE i regionu.
To jedna z największych politycznych niespodzianek w Europie ostatnich lat. W niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech zwyciężyła partia Tisza kierowana przez Petera Magyara, byłego polityka obozu rządzącego, który w ciągu dwóch lat wyrósł na najgroźniejszego rywala Viktora Orbána. Według niemal pełnych wyników Tisza zdobywa 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie, a więc większość dwóch trzecich, pozwalającą zmieniać konstytucję i odwracać część rozwiązań wprowadzonych przez Fidesz. Sam Orbán uznał porażkę, nazywając wynik bolesnym, ale jasnym.
Reklama
To oznacza koniec 16-letnich rządów Orbána, który od 2010 r. zbudował na Węgrzech system określany przez krytyków jako nieliberalna demokracja. Wyborcy odwrócili się od premiera zmęczeni stagnacją gospodarczą, izolacją międzynarodową i zarzutami o korupcję oraz uprzywilejowanie polityczno-biznesowych elit związanych z Fideszem.
Skala zwrotu była duża także pod względem frekwencji. Według wstępnych danych do urn poszło około 80 proc. uprawnionych, co jest rekordem w historii wyborów na Węgrzech po upadku komunizmu. AP zwraca uwagę, że szczególnie istotna była mobilizacja młodszych wyborców, wśród których Fidesz radził sobie wyraźnie słabiej.
Kim jest zwycięzca? Peter Magyar, 45-letni były insider obozu Orbána, zbudował kampanię na haśle rozliczenia korupcji, poprawy jakości usług publicznych i powrotu Węgier do bardziej przewidywalnej współpracy z Unią Europejską i NATO. Po ogłoszeniu wyników zapowiedział odbudowę mechanizmów kontroli i równowagi, przystąpienie do Europejskiej Prokuratury Publicznej oraz przywrócenie demokratycznego funkcjonowania państwa.
Dla Unii Europejskiej wynik wyborów może oznaczać wyraźne odprężenie. Orbán przez lata blokował lub rozwadniał część wspólnych decyzji, m.in. dotyczących Ukrainy i relacji z Rosją. Reuters wskazuje, że zmiana władzy może otworzyć drogę zarówno do bardziej konstruktywnej postawy Budapesztu wobec Kijowa, jak i do odblokowania części środków unijnych zamrożonych wcześniej z powodu zastrzeżeń dotyczących praworządności.
W poniedziałek rano forint umocnił się do okolic trzyletnich szczytów wobec euro, a inwestorzy zaczęli wyceniać bardziej proeuropejski kurs nowego rządu i szansę na poprawę relacji z Brukselą. Według Reutersa rynki liczą, że nowa administracja będzie w stanie uruchomić część zablokowanych funduszy UE, co pomogłoby i budżetowi, i wzrostowi gospodarczemu. Przed nowym premierem nie ma bowiem łatwego zadania. Magyar przejmuje kraj z napiętym budżetem, wysokim deficytem i gospodarką, która w ostatnich latach wyraźnie wyhamowała.
Porażka Orbána to cios nie tylko dla Fideszu, lecz także dla całego obozu nacjonalistyczno-populistycznego w Europie, dla którego węgierski premier był przez lata symbolem skutecznego przejęcia instytucji państwa i trwałego utrzymywania władzy.
13.04.2026
Źródło: Shutterstock



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania