Barometr inwestycyjny: szczyt koniunktury już za nami
02.05.2018 | Wojciech Kiermacz
Inwestycyjne porzekadło głosi: sprzedaj w maju i uciekaj. Odpowiedzi ekspertów na barometr jednoznacznie na to nie wskazują, ale wartość wskaźnika jest najniższa od początku Ligi

Kwiecień upłynął przede wszystkim pod znakiem wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami. Uwagę przykuwała również zaostrzająca się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Na polskiej giełdzie trwa marazm i wciąż brakuje mocnego impulsu, który przekonałby inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych do lokowania kapitału na GPW. Wydarzenia te nie pozostały bez wpływu na majowy barometr. Pięciu ekspertów obniżyło prognozę dla polskiego rynku akcji na następny miesiąc (Bogusławski, Cisowski, Czyrko, Niedzielewski, Socha). Tylko dwóch podwyższyło wskazanie (Mizerski, Morbiato). W efekcie barometr wskazuje obecnie 0,06 pkt. (spadek o -0,25 pkt. m/m).

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.


Przypomnijmy, że barometr powstaje poprzez wyciągnięcie średniej arytmetycznej ze wskazań uczestników w zakresie prognoz dla polskiego rynku akcji na najbliższy miesiąc. Eksperci stopniują swoje nastawienie w skali od -2 do +2.

Adam ŁukojćTFI Allianz (+2) twierdzi, że kwiecień mógł być miesiącem kończącym spadki zapoczątkowane w pierwszym kwartale tego roku. Obawy o wojnę handlową nieco zelżały: obie strony, czyli zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny, wydają się zachowywać zgodnie ze swoim interesem – a w interesie wszystkich jest utrzymanie wolnego handlu na świecie – tłumaczy.

Zdaniem Adama Łukojcia zamieszanie z wojną handlową może skończyć się pozytywnie dla rynków akcji – jeśli Chiny będą bardziej dbać o ochronę własności intelektualnej, to zyski niektórych spółek, zwłaszcza z sektora technologicznego, mogą nawet wzrosnąć.

Agata Filipowicz-Rybicka z Alior Banku (0) uważa z kolei, że moment cyklu koniunkturalnego na świecie wciąż sprzyja dużemu zaangażowaniu w akcje. Choć potencjał do dalszych wzrostów będzie się ograniczał, bo na niektórych rynkach szczyt dynamiki PKB jest już bardzo blisko.
Uwagę zwraca przede wszystkim mocno rozgrzana gospodarka amerykańska, gdzie Fed pozostaje na ścieżce zacieśniania polityki monetarnej. (…) Niemniej, rynek amerykański może jeszcze skorzystać na pozytywnych zaskoczeniach wynikowych po pierwszym kwartale br. – mówi Agata Filipowicz-Rybicka.

Jan MorbiatoNN Investment Partners TFI (1) uważa z kolei, że w obliczu rosnącego ryzyka „dokręcenia regulacyjnej śruby” amerykańskim spółkom technologicznym (wyciek danych użytkowników Facebooka, grożenie palcem Amazonowi przez Trumpa) skorzystać może europejski rynek akcji. Ekspert zwraca uwagę również na Japonię. Jen przestał się umacniać w stosunku do dolara i może to wesprzeć proeksportowo nastawione spółki z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Rafał BogusławskiAmundi Polska TFI (0) dużo uwagi poświęca Polsce. Jego zdaniem szczyt koniunktury w naszym kraju przypadł na IV kwartał ubiegłego roku. – Na razie spadek tempa wzrostu nie powinien być silny, ale już pod koniec roku, kiedy zadziała efekt wysokiej bazy, może przyjść rozczarowanie. Wskaźniki wyprzedzające, np. PMI dla przemysłu, zwiastują lekkie osłabienie koniunktury, związane w dużej mierze z niższym poziomem zamówień zagranicznych, jednak nie są to zmiany radykalne – tłumaczy ekspert.

Zdaniem Bogusławskiego słabość polskiego rynku wynika w dużej mierze z czynnika psychologicznego – coraz większej niechęci inwestorów indywidualnych i braku impulsu, który mógłby wyrwać warszawską GPW z marazmu. Z drugiej strony dane płynące w z gospodarki są wciąż dobre i „nie jest tak źle, jak pokazują indeksy”.

Największym problemem pozostaje jednak fakt, że nie widać czynnika, który mógłby szybko zmienić sytuację na warszawskiej giełdzie. Oczywiście silne wzrosty na giełdzie w krótkim czasie mogą zmienić nastawienie do rynku, ale pojawia się pytanie czy nasz rynek już jest tak mocno niedowartościowany, że tylko to wystarczy do rozpoczęcia kolejnej fali hossy – zastanawia się Rafał Bogusławski. Jego zdaniem raczej nie, zwłaszcza, że na świecie można znaleźć rynki wycenione jeszcze atrakcyjniej od polskiego.


Wojciech Kiermacz
Analizy Online

TAGI:

barometrrynek akcji

zobacz także

↑ na górę