Systematyczność procentuje
Jak zabezpieczyć się przed nieoczekiwanymi zdarzeniami? Skąd wziąć pieniądze na czarną godzinę? Jak zostać milionerem? Jacek Janiuk, prezes zarządu Pekao TFI, omawia ósmą zasadę Dekalogu Inwestowania Pekao: Systematyczność procentuje
Spodziewaj się niespodziewanego
Ostatnie pół roku i pandemia koronawirusa pokazały, że należy być przygotowanym na gwałtowne zmiany. Pomimo olbrzymiego wysiłku naukowców na całym świecie wciąż czekamy na szczepionkę. Nie ma pewnego sposobu na zabezpieczenie się przed chorobą. Wiemy jedynie, że izolacja i dystans społeczny pozwoli nam zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania. Przedsięwzięte środki przeciw rozprzestrzenianiu się wirusa spowolniły gospodarkę. Przedłużająca się pandemia oznacza także coraz większą niepewność dla naszych domowych portfeli. Nikt nie chce dać się zaskoczyć od strony finansowej. Tak jak po zamknięciu gospodarki wiosną 2020 roku. Bo choć pieniądze przecież szczęścia nie dają – to warto je mieć. A szczególnie w sytuacji tak niepewnej jak teraz.
Reklama
Skąd w takim razie wziąć pieniądze na czarną godzinę?
Gdy zapytamy Polaków w jaki sposób zdobyć pierwszy milion, to jednym głosem powiedzą, że pierwszy milion trzeba ukraść. To powiedzenie wryło się w naszą narodową świadomość. Niestety takie stereotypy wciąż nam towarzyszą.
Istnieją jednak inne sprawdzone sposoby. Jednym z nich może być systematyczne, długoterminowe oszczędzanie. Uzbieranie miliona jest możliwe w dłuższym okresie prawie przez każdego. Wydaje się niemożliwe…a jest wręcz przeciwnie. Im wcześniej nastąpi początek oszczędzania, tym wcześniej oszczędzający stanie się osobą nawet z sześcioma zerami na koncie.
Jeżeli np. w wieku dwudziestu lat zaczniecie inwestować po 500 złotych miesięcznie i wasz portfel zgodnie z historyczną tendencją dla portfela mieszanego (60% akcje/40% obligacje) da 5% zysku każdego roku, idąc na emeryturę w wieku 65 lat możecie uzbierać milion. Taką kwotę mogą pozwolić zebrać nawet obligacje, ale w ich przypadku trzeba poczekać dłużej. Czas, stopa zwrotu z inwestycji i związane z nią ryzyko odgrywają kluczową rolę dla sukcesu oszczędzania.
Systematycznie oszczędzanie, nawet niewielkich kwot w długim terminie, pozwala zgromadzić pokaźne kwoty.
Rozważ systematyczne oszczędzanie lub inwestowanie już dziś.
Założenie: portfel składający się np. z akcji i obligacji w proporcji 60/40% generujący 5% zysku rocznie. Wskazana stopa zwrotu jest równa i zachowana przez cały okres inwestycji.
Powyższa symulacja ma jedynie charakter poglądowy. Pamiętajmy, że historyczne wyniki inwestycyjne z różnych klas aktywów nie są gwarancją osiągnięcia podobnych w przyszłości.
Źródło: Opracowanie własne Pekao TFI.
Procent składany, czyli co?
Skąd właściwie biorą się tak wielkie kwoty? Ten wskazany wcześniej milion? Sekretem jest procent składany. Niestety wiedza o nim nie jest zbyt popularna. Choć sam Albert Einstein określił go jako ósmy cud świata. Ci, którzy go rozumieją, zarabiają na nim. Ci, którzy go nie rozumieją, muszą za niego zapłacić.
W największym skrócie to taka sytuacja, gdy zyski za dany okres są doliczane do naszego kapitału i w ten sposób „składają się” na zysk wypracowywany w okresie następnym. Brzmi skomplikowanie? Można pokusić się o jeszcze większe uproszczenie. Na przykład wykorzystując terminologię lokat to takie „odsetki od odsetek”.
Procent składany
Powyższa symulacja ma jedynie charakter poglądowy
Źródło: Opracowanie własne Pekao TFI.
Ideę procentu składanego najlepiej widać na przykładzie z życia. Załóżmy, że pewna prababka w 1928 roku postanowiła zainwestować dla prawnuczka 1000 dolarów. Ktoś jej doradził, żeby ulokowała te pieniądze w funduszu inwestycyjnym (które już wówczas istniały).
Inną decyzję podjął pradziadek, postanowił zadbać o przyszłość prawnuka i również ulokował 1000 dolarów. Tylko, że on zdecydował się na inwestycję mniej ryzykowną – bony skarbowe.
Jak zmieniała się inwestycja 1000 dolarów od 1928 r.?
Źródło: Opracowanie własne Pekao TFI na podst. danych z serwisu Bloomberg oraz Amundi
(https://static.amundi.com/amundi/var/amundi_com/storage/images/media/amundi-pioneer-us/investment-ideas/pioneer-fund/mountain-chart-pfund/1419672-7-eng-GB/mountain-chart-pFund.jpg )
Po 90 latach inwestycja owej prababci przyniosła ponad 26 mln dolarów, z kolei inwestycja pradziadka w bony skarbowe ponad 20 tys. dolarów. Spadek po babci jest zatem kilkaset razy większy niż po dziadku! Magia procentu składanego! Ale aby daleko nie szukać…. Inwestując w 1992 roku 1 złoty (czyli 1000 przed denominacją) w najstarszy działający w Polsce fundusz inwestycyjny – obecnie mielibyśmy…. 10 razy więcej. Liczby na powyższych wykresach wyglądają pięknie, ale trzeba zmierzyć się z mentalnością.
Pieniądze zaczyna się zarabiać w głowie
Na pomysł uzbierania miliona reakcje są niechętne. Ktoś może powiedzieć: teraz nie stać mnie na systematyczne oszczędzanie (nie mówiąc nawet o inwestowaniu!). Bo pandemia, bo kryzys, bo… za mało zarabiam. „Teraz to tylko 3000 zł, ale kiedy zmienię pracę i będę zarabiać 5000 zł, wówczas na pewno uda mi się coś odłożyć.” Mamy dla Was złą wiadomość – raczej się nie uda. A dlaczego? Niestety wraz ze wzrostem dochodów u większości z nas nie rośnie skłonność do oszczędzania. Najczęściej jest wręcz przeciwnie. Dowiódł tego amerykański noblista rosyjskiego pochodzenia Simon Kuzniets. Więcej zarabiam, więcej wydaję. Wraz ze wzrostem dochodów u większości ludzi zwiększają się także „koszty życia”. Bo oszczędzanie tak jak zarabianie to nie sprawa procentów, hossy czy bessy, ale to kwestia naszych decyzji i wyborów. Naszych nawyków.
Nawyk oszczędzania
Na szczęście są sposoby, aby takie nawyki w sobie wykształcić. Niezależnie od poziomu naszych zarobków najważniejsze, to spróbować zacząć odkładać jakąś część dochodów. Nawet niewielką, byle systematycznie. Starsze pokolenie miało możliwość wykształcenia nawyku dzięki Szkolnym Kasom Oszczędnościowym. Uczniowie drobne pieniądze z kieszonkowego od rodziców mogli odkładać za pośrednictwem nauczycieli. Po jakimś czasie gromadzone drobne kwoty sumowały się w większą, którą można było przeznaczyć na upragniony cel.
W dzisiejszych czasach jest dużo prościej. Można to zautomatyzować, składając stałą dyspozycję przelewu w banku. Wówczas samo się dzieje.
Po jakimś czasie takiego eksperymentu można się przekonać, że pieniądze nie są tylko narzędziem do kupowania sobie nowych przyjemności i rzeczy, ale są również narzędziem do zarabiania kolejnych pieniędzy. Dziś wydając pieniądze podejmuję decyzje nie tylko dotyczącą tego, na co je wydam, ale także dotyczącą tego, czy chcę, aby dalej dla mnie zarabiały, czy nie. Bo wiemy, że zdarzają się czasy niepewności jak obecnie i wtedy bardziej przydatne niż nowe buty czy nowy samochód są pieniądze, które mogą generować dochód.
Co zrobić z oszczędnościami
Mówiąc o systematycznym oszczędzaniu zazwyczaj mamy na myśli lokaty bankowe. A czy są inne formy systematycznego gromadzenia kapitału? Oczywiście. Mam na myśli inwestowanie. To pojęcie niemal automatycznie wywołuje dwa pytania. Po pierwsze w co inwestować? Możliwości jest multum i kiedy mówię o akcjach, obligacjach, funduszach inwestycyjnych, nie wspomnę już o złocie, czy inwestycjach alternatywnych - słyszę od moich klientów najczęściej to drugie pytanie: A czy mam tu gwarancję?
Oczywistym jest, że w przypadku inwestycji nie ma gwarancji zysku. Oczekując wyższych zysków musimy zgodzić się na wyższe ryzyko inwestycyjne. To, że mamy szanse na większe zyski nie oznacza jeszcze, że mamy gwarancję ich osiągnięcia. Dostajemy możliwość zarobienia więcej niż na standardowej lokacie, kosztem wzięcia na siebie ryzyka. Mniejszego lub większego, w zależności od rodzaju produktu. Dla części z nas jest to problem. Bo każdy z nas ma inną skłonność do jego podejmowania. Dlatego też niektórzy decydują się tylko na lokaty…. ale są i tacy, którzy inwestują tylko w akcje.
Stąd warto zastanowić się, jakie ryzyko jesteśmy w stanie zaakceptować. Potencjał różnych klas aktywów z całą pewnością ma przełożenie na to kiedy zgromadzę mój milion. Pamiętajmy, że możliwy do uzyskania zysk, jest proporcjonalny do ryzyka.
Dlatego też jeżeli nie zaczniemy systematycznie oszczędzać czy inwestować, to mamy jedną gwarancję – że nic nie będziemy mieli na czarną godzinę. Ale jeśli zrobimy ten mały wysiłek i zaczniemy lokować choćby część dochodów, ale przy akceptowalnym dla nas ryzyku… może się okazać, że zebranie miliona jest o wiele bardziej realne niż nam się wydawało.
"Systematyczność procentuje" to ósmy odcinek zasad „Dekalogu Inwestowania Pekao” w ramach cyklu „Drogowskaz Rynkowy”. Wszystkie odcinki są dostępne na www.pekaotfi.pl.
23.10.2020
Źródło: ShutterOK / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania