Przegląd prasy (2026-05-22)
Makler nie sprzedaje marzeń, tylko szuka płynności, SpaceX i OpenAI szykują giełdowy pojedynek gigantów, polska gospodarka hamuje płace, więc RPP może spokojnie czekać, rosnące rentowności obligacji grożą finansową katastrofą, a Indie wracają do kryzysowego podręcznika obrony waluty - donosi prasa w piątek.
SpaceX i OpenAI szykują giełdowy pojedynek gigantów
Elon Musk i Sam Altman przenoszą swoją rywalizację na Wall Street. SpaceX złożył do SEC dokumenty przed planowanym na czerwiec IPO, które może okazać się największą ofertą publiczną w historii. Spółka celuje w wycenę 1,75 bln USD, choć w ubiegłym roku zanotowała 4,9 mld USD straty netto przy 18,7 mld USD przychodów i nadal intensywnie inwestuje w rakiety, satelity oraz AI. Najmocniejszym filarem biznesu pozostaje Starlink. Równolegle OpenAI szykuje się do poufnego złożenia prospektu emisyjnego, otwierając drogę do jednego z największych debiutów technologicznych ostatnich lat. Artykuł pokazuje, że mimo ogromnych strat i spalania gotówki rynek wciąż jest gotów płacić astronomiczne wyceny za spółki stojące na styku kosmosu i sztucznej inteligencji.
Reklama
Za: Parkiet (2026-05-22), Hubert Kozieł, „USA. SpaceX ujawnia sekrety działalności przed wielką ofertą akcji”
Makler nie sprzedaje marzeń, tylko szuka płynności
Rozmowa z czołowymi maklerami instytucjonalnymi pokazuje, jak bardzo ich praca odbiega od filmowych wyobrażeń o rynku. Nie chodzi tu o agresywną sprzedaż ani o „Wilka z Wall Street”, lecz o codzienne łączenie potrzeb dużych klientów z realną płynnością rynku. Najtrudniejsze jest wykonywanie dużych zleceń tak, by nie poruszyć kursem albo zrobić to możliwie najmniejszym kosztem. Przy mniejszych spółkach często oznacza to wręcz dyskretne szukanie drugiej strony transakcji. W wywiadzie mocno wybrzmiewa też to, jak zmienił się rynek: coraz większą rolę odgrywają algorytmy, technologia i automatyzacja, a walka o klientów – szczególnie zagranicznych – jest coraz trudniejsza. Mimo to cała trójka rozmówców pozostaje zaskakująco zgodna co do jednego: nastawienie do polskiego rynku akcji nadal jest pozytywne, a WIG20 na poziomie 4000 pkt nie wydaje się dziś nierealną fantazją.
Za: Parkiet (2026-05-22), Przemysław Tychmanowicz, „Rynek kapitałowy. Maklerska spowiedź. Wielkie transakcje, walka o klientów i kulisy rynku”
Gospodarka hamuje płace, więc RPP może spokojnie czekać
Nowe dane GUS nie dają dziś mocnego argumentu za podwyżką stóp procentowych. Choć budowlanka wyraźnie przyspieszyła w kwietniu, to przemysł wypadł słabiej od oczekiwań, a najważniejszy sygnał płynie z rynku pracy: wzrost wynagrodzeń w firmach wyhamował do 5,4 proc. r/r, wyraźnie poniżej prognoz. To sugeruje, że słabnie siła przetargowa pracowników, a więc maleje ryzyko tzw. efektów drugiej rundy, czyli przenoszenia wyższych cen paliw na kolejne podwyżki płac i dalszy wzrost cen. W takim otoczeniu Rada Polityki Pieniężnej może pozostać przy strategii "wait-and-see", bo nawet jeśli inflacja wzrośnie, to nie z powodu przegrzanego popytu. Obraz gospodarki jest mieszany: inwestycje infrastrukturalne zaczynają budzić się dzięki środkom z KPO, ale przemysł nadal pozostaje pod presją wojny na Bliskim Wschodzie i rosnącej konkurencji z Chin.
Za: Puls Biznesu (2026-05-18), Marek Chądzyński, „Nowe dane GUS nie uzasadniają podwyżki stóp. Adam Glapiński może spać spokojnie”
Rynek długu zaczyna świecić na czerwono
Gwałtowny wzrost rentowności długoterminowych obligacji w USA, Japonii, Wielkiej Brytanii czy Niemczech nie jest już zwykłą korektą, lecz sygnałem narastających napięć w całym systemie finansowym. Szczególnie niepokoi skala ruchu na amerykańskich 30-latkach, których rentowność przekroczyła 5,1 proc., najwyżej od 2007 r. Autor argumentuje, że rynek przestaje wierzyć w powrót do świata niskiej inflacji, taniego pieniądza i umiarkowanych deficytów fiskalnych. Problem jest tym poważniejszy, że droższy dług publiczny automatycznie podnosi koszt finansowania całej gospodarki – od hipotek po obligacje firm. To właśnie dlatego przecena obligacji nie jest zjawiskiem lokalnym ani technicznym, lecz potencjalnym zagrożeniem dla wycen niemal wszystkich klas aktywów. W polskich realiach także widać napięcie: rentowność 10-latek wróciła powyżej 6 proc., a rynek coraz mocniej bierze pod uwagę scenariusz podwyżek stóp przez NBP.
Za: Bankier.pl (2026-05-18), Krzysztof Kolany, „Rosnące rentowności obligacji grożą finansową katastrofą”
To nie zbrojenia są dziś głównym problemem obligacji
Grzegorz Siemionczyk stawia tezę, że wysoki deficyt i szybki wzrost długu publicznego w Polsce nie wynikają przede wszystkim z wydatków strategicznych, takich jak obronność czy transformacja energetyczna. Tego typu nakłady można uzasadnić finansowaniem długiem, bo mają długoterminowy sens rozwojowy. Prawdziwy problem leży gdzie indziej: w szybko rosnących wydatkach publicznych bieżącej konsumpcji, z których korzystają obecne pokolenia i które utrudniają obniżanie obciążeń podatkowych, a w przyszłości mogą wręcz wymusić ich podwyższanie. Autor zauważa też, że Polska wciąż rozwija się bardzo szybko na tle UE, co łagodzi obawy inwestorów, ale jednocześnie rodzi pytanie, czy tak duży deficyt jest uzasadniony przy dobrej koniunkturze. W tekście wybrzmiewa też ważne rozróżnienie: rząd tłumaczy stan finansów publicznych koniecznością finansowania bezpieczeństwa i wielkich inwestycji, ale to nie one same w sobie muszą prowadzić do fiskalnego napięcia. Jeśli wysokie tempo wzrostu gospodarczego ma się utrzymać, to kluczowe staje się nie tylko to, ile państwo wydaje, lecz także na co dokładnie kieruje pieniądze.
Za: money.pl (2026-05-22), Grzegorz Siemionczyk, „To nie zbrojenia windują dług publiczny. Polacy powinni to wiedzieć [OPINIA]”
Indie wracają do kryzysowego podręcznika obrony waluty
Gwałtowne osłabienie rupii zmusza indyjski bank centralny do rozważania działań, które dotąd kojarzyły się raczej z momentami poważnego napięcia finansowego. Jak opisuje Bloomberg, po spadku kursu waluty do rekordowo niskiego poziomu blisko 97 rupii za dolara RBI analizuje m.in. podwyżki stóp procentowych, dodatkowe swapy walutowe oraz sposoby ściągania dolarów od inwestorów zagranicznych. Coraz częściej wraca też porównanie do 2013 r., gdy po "taper tantrum" Fedu Indie musiały ratować walutę m.in. programem depozytów walutowych, który przyciągnął ponad 30 mld USD. Problem polega na tym, że dziś taki manewr byłby dużo droższy, bo globalne stopy procentowe są znacznie wyższe. Ekonomiści podkreślają, że same podwyżki stóp mogą nie wystarczyć, a kluczowe będzie odbudowanie trwałych napływów kapitału. To z kolei wymaga już nie doraźnych interwencji, lecz głębszych reform strukturalnych.
Za: Bloomberg (2026-05-22), Anup Roy, „Rupee Plunge Sees India Turn to 2013 Taper Tantrum Playbook”
22.05.2026
Źródło: Champion Studio/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania