Podsumowanie tygodnia na rynkach (2026-10-30) – Big Tech traci miliardy, WIG rośnie
Alphabet stracił w czwartek 12,6 proc. i 500 mld USD kapitalizacji. Po sesji mocno taniały też Amazon i Intel. Mimo wyprzedaży technologii S&P 500 pozostawał na plusie w skali tygodnia, a WIG20 zyskał niemal 3 proc. Fed i EBC utrzymały stopy bez zmian, a polska inflacja spadła do 3,5 proc.
Końcówka października przyniosła kolejną odsłonę nerwowości wokół sztucznej inteligencji. Tym razem impulsem do przeceny nie były obawy o perspektywy rozwoju technologii, lecz wyniki finansowe największych spółek, które pokazują coraz wyraźniej, jak kosztowny jest wyścig o dominację na rynku AI.
Reklama
Inwestorzy zaczęli mocniej rozróżniać firmy, które potrafią finansować wielkie inwestycje z własnych przepływów pieniężnych, od tych, których nakłady coraz bardziej obciążają bilanse. Skala wydatków na centra danych i infrastrukturę obliczeniową zaczyna mieć równie duże znaczenie jak tempo wzrostu przychodów.
Jednocześnie banki centralne nie dały inwestorom powodów, by liczyć na szybkie obniżki stóp procentowych. Według stanu na czwartkowe zamknięcie S&P 500 zyskiwał od poprzedniego piątku 1,3 proc., Nasdaq Composite 0,9 proc., a Dow Jones 0,2 proc. Znacznie lepiej radziły sobie mniejsze amerykańskie spółki. Russell 2000 wzrósł w tym czasie o 3 proc.
Giganci technologiczni muszą rozliczyć się z wydatków na AI
Jeszcze na początku tygodnia Wall Street kontynuowała odbicie. W poniedziałek S&P 500 zyskał 0,7 proc., a we wtorek kolejne 0,6 proc. Dobre nastroje wspierały oczekiwania na wyniki technologicznych gigantów oraz informacje o rozwoju infrastruktury sztucznej inteligencji.
Nastroje pogorszyły się po środowej sesji, kiedy swoje raporty opublikowały Microsoft i Alphabet. Najmocniej oberwał właściciel Google'a. W czwartek akcje Alphabetu potaniały o 12,6 proc., co oznaczało wymazanie 500 mld USD wartości rynkowej spółki. Była to jedna z największych jednodniowych strat kapitalizacji w historii Wall Street.
Zobacz także: Dług puchnie. AI pożera miliardy. A giełdy tańczą na wulkanie [Analizy LIVE]
Inwestorów rozczarowały wyniki działalności reklamowej oraz skala wydatków na rozwój sztucznej inteligencji. W trzecim kwartale wolne przepływy pieniężne Alphabetu były ujemne i wyniosły 9 mld USD. To pokazuje, jak wielkie środki spółka przeznacza obecnie na inwestycje. Na drugim biegunie znalazł się Microsoft. Przychody jego chmury Azure wzrosły o 48 proc., a wolne przepływy pieniężne wyniosły 18,6 mld USD. Rynek docenił fakt, że spółka, mimo dużych nakładów na AI, nadal generuje znaczące zasoby gotówki.
W czwartek po zamknięciu Wall Street nerwowość jeszcze się nasiliła. Akcje Amazona traciły 7 proc. po publikacji wyników wskazujących na rosnące wydatki inwestycyjne i presję na przepływy pieniężne. Jeszcze mocniej, o ponad 20 proc., taniał Intel, który ostrzegł przed problemami z podażą układów i dalszymi dużymi potrzebami kapitałowymi.
Zobacz także: Big techy mocno w dół. USA, Korea, Chiny, Japonia – giełdowa mapa. Analizy LIVE
W piątek rano kontrakty na Nasdaq 100 spadały o ponad 2 proc., zapowiadając trudny początek amerykańskiej sesji. Wyprzedaż objęła również Azję. Południowokoreański Kospi stracił 3,5 proc., a japoński Nikkei 225 spadł o 2,1 proc. Pod presją znalazły się m.in. akcje producentów pamięci wykorzystywanych w centrach danych. Podczas gdy Nasdaq spadł o 1,4 proc., Russell 2000 zyskał 1 proc., a większość spółek z indeksu S&P 500 zakończyła dzień na plusie.
Fed zrobił pauzę. Gospodarka USA nie daje jednak powodów do obniżek
Drugim kluczowym wydarzeniem tygodnia była środowa decyzja Rezerwy Federalnej. Po wrześniowej podwyżce o 25 pkt bazowych Fed pozostawił stopy procentowe w przedziale 3,75-4,00 proc. Za utrzymaniem kosztu pieniądza zagłosowało dziesięcioro członków FOMC. Dwie członkinie Komitetu opowiedziały się za kolejną podwyżką o 25 pkt bazowych. To pokazuje, że w amerykańskim banku centralnym nie ma pełnej zgody co do tempa dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Przewodniczący Fed Kevin Warsh podkreślił, że wcześniejsze podwyżki zaczynają wpływać na warunki finansowania, ale wciąż potrzeba więcej danych, by ocenić ich skuteczność. Bank centralny poprawił przy tym ocenę kondycji gospodarki, określając tempo wzrostu jako silne. Czwartkowe publikacje potwierdziły tę diagnozę. Według wstępnych danych amerykański PKB wzrósł w trzecim kwartale o 3,4 proc. w ujęciu zanualizowanym, wobec 2,2 proc. kwartał wcześniej. To wynik lepszy od oczekiwań ekonomistów.
Motorem wzrostu pozostają wydatki konsumentów, ale coraz większy wkład mają również inwestycje przedsiębiorstw w sprzęt komputerowy, oprogramowanie i infrastrukturę AI. Wydatki konsumpcyjne zwiększyły się w trzecim kwartale o 3,8 proc. w ujęciu zanualizowanym.
Problemem jest natomiast inflacja. Preferowany przez Fed wskaźnik PCE wzrósł we wrześniu do 3,6 proc. rok do roku z 3,4 proc. w sierpniu. W ujęciu miesięcznym ceny zwiększyły się o 0,5 proc. Inflacja bazowa PCE wyniosła 3,1 proc. rok do roku. Takie dane trudno pogodzić z oczekiwaniami na szybkie łagodzenie polityki pieniężnej. Gospodarka rozwija się w mocnym tempie, a inflacja nadal znajduje się wyraźnie powyżej 2-proc. celu Fed. Na rynku rozważany jest więc scenariusz kolejnej podwyżki stóp w grudniu.
Największą niewiadomą pozostaje rynek pracy. Wrześniowy wzrost zatrudnienia poza rolnictwem wyniósł zaledwie 29 tys., a stopa bezrobocia wzrosła do 4,2 proc. Pytanie brzmi, czy październikowe dane potwierdzą osłabienie zatrudnienia, czy pokażą poprawę sytuacji.
EBC nie zmienia stóp, Lagarde ogłasza odejście
Spokojniej pod względem reakcji giełd przebiegło czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Rada Prezesów pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Stopa depozytowa nadal wynosi 2,5 proc., a podstawowa stopa refinansowa 2,65 proc.
EBC zwrócił uwagę, że utrzymujące się wysokie ceny energii zwiększają ryzyko inflacyjne, a jednocześnie osłabiają perspektywy wzrostu gospodarczego. Bank nie zadeklarował konkretnego terminu kolejnego ruchu, ale rynek nadal bierze pod uwagę możliwość grudniowej podwyżki.
Zdecydowanie większym zaskoczeniem była decyzja Christine Lagarde. Prezes EBC ogłosiła, że odejdzie ze stanowiska 7 lutego 2027 r., czyli niemal dziewięć miesięcy przed końcem kadencji. Oznacza to przyspieszenie procesu wyboru nowego szefa europejskiego banku centralnego.
W piątek napłynęły również wstępne dane o PKB strefy euro. Gospodarka eurolandu wzrosła w trzecim kwartale o 0,4 proc. względem poprzedniego kwartału, wobec oczekiwanych 0,2 proc. Rok do roku wzrost wyniósł 1,3 proc. Za lepszym od prognoz wynikiem kryje się jednak bardzo zróżnicowana sytuacja poszczególnych państw. Niemiecka gospodarka urosła o 0,2 proc. kwartał do kwartału, Hiszpania i Holandia po 0,6 proc., a Francja skurczyła się o 0,1 proc. Na łączny wynik strefy euro istotnie wpłynął też wyjątkowo silny wzrost PKB Irlandii.
Słabe dane z Francji dodatkowo przypomniały o problemach fiskalnych tego kraju. Rentowność francuskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła w piątek w okolice 4,95 proc., podczas gdy analogiczne papiery niemieckie oferowały około 3,35 proc. Różnica wynosiła więc aż 160 pkt bazowych.
W Japonii również nie było zaskoczenia w sprawie stóp. Bank Japonii pozostawił je w piątek na poziomie 1,25 proc., sygnalizując możliwość dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Nieoczekiwanie zapowiedział natomiast przyspieszenie sprzedaży posiadanych ETF-ów w przyszłym roku.
Obligacje odzyskują zainteresowanie. Ropa i złoto wciąż pod presją wydarzeń na świecie
Choć dane o inflacji i wzroście gospodarczym USA przemawiały za utrzymaniem wysokich stóp, końcówka tygodnia przyniosła wzrost cen amerykańskich obligacji skarbowych. Rentowność dziesięcioletnich papierów USA spadła w piątek rano o 7 pkt bazowych, do 4,92 proc. Amerykańskie obligacje zmierzały do największego miesięcznego wzrostu cen od grudnia 2023 r. To rezultat zwiększonego popytu na bezpieczniejsze aktywa w warunkach nerwowości na rynku akcji. Inwestorzy mogą obawiać się dalszych podwyżek stóp, ale jednocześnie kupować obligacje, gdy rośnie niepewność dotycząca wycen spółek technologicznych.
W Europie sytuacja pozostaje bardziej skomplikowana. Oprócz inflacji na rentowności wpływa kondycja finansów publicznych, zwłaszcza we Francji. Rosnące koszty obsługi długu stanowią coraz większy problem również dla innych państw, w tym Polski. Pisaliśmy o tym szerzej w artykule „Świat płaci coraz więcej za dług. Czy nadchodzi kryzys obligacji?”.
Na rynku surowców nadal najważniejszym czynnikiem pozostaje konflikt na Bliskim Wschodzie. W piątek ceny ropy rosły po doniesieniach o ataku na tankowiec w cieśninie Ormuz. Wygasający kontrakt grudniowy na ropę Brent kosztował 117 USD za baryłkę, natomiast kontrakt styczniowy 113 USD. Brent zmierzała tym samym do czwartego z rzędu miesiąca wzrostów. Wysokie ceny energii pozostają istotnym zagrożeniem dla perspektyw inflacji, zwłaszcza w Europie.
Złoto, mimo wzrostu napięć geopolitycznych, nie odzyskało wyraźnie sił. W piątek rano cena uncji oscylowała wokół 4000 USD, a październik zapowiadał się jako drugi z rzędu miesiąc spadków. Metalowi szlachetnemu nie pomaga perspektywa utrzymywania wysokich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
Do największych wydarzeń na rynkach wschodzących należała natomiast poniedziałkowa przecena aktywów brazylijskich. Po niespodziewanym ponownym wyborze Luiza Inácia Luli da Silvy na prezydenta indeks Bovespa spadł o 13,9 proc., a real gwałtownie osłabł. Inwestorzy obawiają się przede wszystkim perspektyw finansów publicznych kraju.
Polska: inflacja spada do 3,5 proc.
W Polsce najważniejszą publikacją tygodnia był piątkowy szybki szacunek inflacji GUS. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w październiku o 3,5 proc. rok do roku, wobec 4,1 proc. we wrześniu. Odczyt okazał się niższy od oczekiwań ekonomistów, którzy prognozowali 3,7 proc. W porównaniu z wrześniem ceny spadły o 0,4 proc., podczas gdy konsensus zakładał spadek o 0,2 proc.
Inflacja znalazła się zatem dokładnie na górnej granicy dopuszczalnego pasma odchyleń od celu NBP, wynoszącego 2,5 proc. z tolerancją jednego punktu procentowego w obie strony. Za wyhamowaniem CPI stał przede wszystkim spadek cen paliw. W październiku były one o 9,7 proc. niższe niż miesiąc wcześniej, choć w ujęciu rocznym pozostawały aż o 21,7 proc. wyższe. Żywność i napoje bezalkoholowe kosztowały o 0,1 proc. mniej niż przed rokiem, natomiast ceny energii elektrycznej, gazu i innych paliw były wyższe o 6 proc.
Dane są dobrą wiadomością dla Rady Polityki Pieniężnej, która w przyszłym tygodniu zdecyduje o wysokości stóp procentowych. Nie oznaczają jednak automatycznie powrotu do obniżek. Skala spadku inflacji wynika w dużej mierze z cen paliw, podczas gdy drożejące surowce energetyczne nadal stanowią zagrożenie dla perspektyw cenowych.
Na rynku długu sytuacja w ostatnich dniach była stosunkowo stabilna, ale w piątek po odczycie inflacji rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich spadła do 6,32 proc., wobec 6,48 proc. dzień wcześniej i 6,43 proc. na koniec poprzedniego tygodnia.
Znacznie więcej optymizmu było widać na warszawskiej giełdzie. WIG20 zakończył czwartkową sesję na poziomie 4284 pkt, o 2,8 proc. wyżej niż w poprzedni piątek. Szeroki WIG zyskał w tym samym okresie 2,6 proc., osiągając 161,5 tys. pkt. Do poprawy nastrojów przyczynił się sezon wyników spółek, w szczególności banków. Rezultaty za trzeci kwartał przedstawiły m.in. Alior Bank, Millennium, mBank, Bank Pekao i ING Bank Śląski. Wyniki wielu z nich okazały się lepsze od oczekiwań analityków.
Jak wskazaliśmy w artykule „Polska giełda wyrosła z taniości. Teraz musi dowieźć zyski”, wyceny krajowego rynku mocno wzrosły i coraz większe znaczenie będzie miało tempo poprawy wyników finansowych przedsiębiorstw.
Wieści z rynku
Na GPW przybywa ETF-ów. We wtorek, 27 października na GPW pojawił się ETN od HANetf, zapewniający dwukrotną dzienną ekspozycję na zmiany wartości Ethereum. W czwartek, 29 października, na warszawskim parkiecie zadebiutował HAN YieldMax Big Tech Option Income UCITS ETF. To pierwszy aktywnie zarządzany ETF notowany na GPW. Fundusz inwestuje w największe spółki technologiczne i wykorzystuje strategię opcyjną, która ma generować dodatkowy dochód. Wraz z jego debiutem liczba notowanych na GPW instrumentów z grupy ETF, ETC i ETN wzrosła do 50.
Jednocześnie z naszej analizy obrotów ETF-ami i innymi produktami giełdowymi wynika, że w pierwszych dziewięciu miesiącach roku wartość handlu nimi zwiększyła się o 132,5 proc. rok do roku, do 5,06 mld zł. Aktywność inwestorów jest jednak mocno skoncentrowana. W trzecim kwartale dziesięć najpopularniejszych instrumentów odpowiadało za niemal 67 proc. obrotów, a dziesięć najmniej aktywnych za zaledwie 0,4 proc.
BETA ETF Bitcoin zmieni sposób inwestowania. Fundusz przygotowuje przebudowę portfela, która ma poprawić odwzorowanie notowań bitcoina. Zgodnie z ogłoszonymi zmianami strategii 90 proc. portfela bazowego mają stanowić amerykańskie produkty giełdowe zapewniające ekspozycję na bitcoina, a pozostałe 10 proc. kontrakty terminowe CME. Dotychczas fundusz opierał ekspozycję na kontraktach futures.
PPK zbliżają się do 60 mld zł. Według danych przedstawionych przez PFR Portal PPK aktywa pracowniczych planów kapitałowych wyniosły 28 października 59,96 mld zł, o 1,26 mld zł więcej niż na koniec września. Liczba uczestników wzrosła do 4,57 mln, a partycypacja osiągnęła 63,9 proc. PFR liczy na ograniczenie rezygnacji podczas ponownego autozapisu w 2027 r.
Nowe fundusze inwestycyjne w przygotowaniu. Mount TFI zapowiedziało uruchomienie w listopadzie dwóch nowych funduszy zamkniętych. Jeden ma inwestować w notowane spółki rozwijające fizyczną infrastrukturę sztucznej inteligencji, m.in. centra danych, systemy chłodzenia i zasilania. Drugi ma stosować globalną strategię absolutnej stopy zwrotu.
Ważny wyrok dla uczestników FIZ-ów. W piątek na analizy.pl opisaliśmy konsekwencje wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 15 października w sprawie C-63/25. TSUE uznał, że osoby fizyczne inwestujące prywatne oszczędności w certyfikaty funduszy zamkniętych mogą korzystać z ochrony konsumenckiej. Postanowienia statutów FIZ dotyczące zasad i terminów wykupu certyfikatów mogą zatem podlegać kontroli pod kątem niedozwolonych klauzul umownych.
KNF nałożyła kolejne kary na TFI. W mijającym tygodniu informowaliśmy także o sankcjach wobec Agro TFI za naruszanie limitów inwestycyjnych oraz Allied Funds TFI w związku z obowiązkami likwidatora funduszu Value Quest. Pierwsza z decyzji nie jest ostateczna.
Z kolei do Allianz TFI dołączył Piotr Zygmunt. Będzie zarządzał funduszami dłużnymi. Andrzej Przybylski zasilił natomiast zarząd Esaliens TFI. Będzie odpowiadał za audyt wewnętrzny, ochronę danych osobowych i bezpieczeństwo IT.
Co będzie ważne w przyszłym tygodniu?
Przed inwestorami kolejny tydzień wypełniony wydarzeniami mogącymi istotnie wpłynąć na nastroje na rynkach finansowych. Najważniejsze będą wybory do Kongresu USA, decyzja RPP i dane z amerykańskiego rynku pracy. Do tego dojdą kolejne wyniki dużych spółek technologicznych.
- Poniedziałek, 2 listopada – PMI i wyniki Apple. W Polsce poznamy październikowy indeks PMI dla przemysłu. Konsensus wskazuje na niewielki wzrost do 49,2 pkt z 49 pkt miesiąc wcześniej. Wynik poniżej 50 pkt nadal oznaczałby jednak pogorszenie warunków prowadzenia działalności. W USA opublikowany zostanie indeks ISM dla przemysłu, a wyniki kwartalne ma przedstawić Apple.
- Wtorek, 3 listopada – wybory do Kongresu USA. Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów i części Senatu. Wynik może zmienić układ sił politycznych w Waszyngtonie, a przez to wpłynąć na perspektywy polityki fiskalnej, handlowej i regulacyjnej. Inwestorzy będą szczególnie uważnie obserwować konsekwencje dla sektora technologicznego, banków, ochrony zdrowia i przemysłu obronnego. W centrum uwagi pozostaną również regulacje dotyczące AI i rozbudowy centrów danych.
- Środa, 4 listopada – decyzja RPP. Rada Polityki Pieniężnej zakończy dwudniowe posiedzenie i zdecyduje o poziomie stóp procentowych. Stopa referencyjna wynosi obecnie 3,75 proc. Po spadku październikowej inflacji do 3,5 proc. szczególnego znaczenia nabiorą nowa projekcja inflacyjna NBP oraz ocena trwałości spadku cen. Tego dnia w USA poznamy też raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym i indeks ISM dla usług.
- Czwartek, 5 listopada – Bank Anglii. Brytyjski bank centralny podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynki będą obserwować, czy wysoka inflacja i presja cenowa związana z energią skłonią go do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Na wyniki globalnych spółek technologicznych w tym tygodniu złożą się również raporty AMD, Qualcomm i Palantira.
- Piątek, 6 listopada – rynek pracy USA i rating Polski. Najważniejszą publikacją globalnego kalendarza będzie raport o zatrudnieniu poza rolnictwem w październiku. Po wrześniowym wzroście liczby miejsc pracy o zaledwie 29 tys. inwestorzy będą szukać odpowiedzi, czy amerykańska gospodarka nadal tworzy wystarczająco dużo nowych etatów. Dane mogą istotnie zmienić oczekiwania dotyczące grudniowej decyzji Fed. W Polsce na 6 listopada przypada również termin potencjalnego przeglądu ratingu kredytowego kraju przez agencję S&P. Obecna ocena Polski wynosi A- z perspektywą stabilną. W warunkach wysokiego deficytu i rosnących kosztów obsługi zadłużenia komentarz agencji może mieć znaczenie dla rynku obligacji i złotego.
Mijający tydzień pokazał, że inwestorzy nie tracą wiary w rozwój sztucznej inteligencji, ale stają się coraz bardziej wymagający wobec spółek finansujących ten rozwój. Jednocześnie silna gospodarka USA i utrzymująca się presja inflacyjna ograniczają pole manewru banków centralnych. To połączenie oznacza, że listopad może rozpocząć się od kolejnej dużej porcji zmienności.
Dane rynkowe w tekście obejmują czwartkowe zamknięcie sesji w Stanach Zjednoczonych i Polsce oraz piątkowe notowania i publikacje makroekonomiczne dostępne przed otwarciem Wall Street.
30.10.2026
Źródło: Rawpixel.com / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania