Prognozy PKB i inflacji (październik 2026). Ulga w tym roku, wyższe ceny w przyszłym
mBank widzi możliwość wzrostu polskiego PKB o 3,9% w 2026 r. i tym samym ustawia poprzeczkę najwyżej w naszym zestawieniu. Jednocześnie październikowe aktualizacje przynoszą pogorszenie perspektyw inflacyjnych na przyszły rok. Banki obniżają prognozy wzrostu cen na końcówkę 2026 r., ale podnoszą szacunki na 2027 r.
Wrześniowe aktualizacje prognoz pokazywały gospodarkę odporną na trudne otoczenie, ale coraz bardziej narażoną na wzrost inflacji. W październiku ten obraz się komplikuje. Perspektywy wzrostu pozostają solidne, a prognozy tegorocznej inflacji w części banków spadły. Jednocześnie wszystkie pięć banków z naszego zestawienia podniosło przewidywaną średnioroczną inflację na 2027 r.
Reklama
Największy optymizm w ocenie tegorocznej koniunktury prezentuje obecnie mBank. W najnowszym komentarzu jego ekonomiści wskazują na możliwość wzrostu PKB o 3,9%, wobec 3,7% ujętych we wcześniejszym zestawieniu. Zwracają przy tym uwagę, że słabsze dane z budownictwa mogą obniżyć dynamikę PKB w III kwartale, ale część tego ubytku powinna zostać odrobiona w IV kwartale.
Po uwzględnieniu 3,9% dla mBanku średnia prognoza wzrostu gospodarczego sześciu instytucji wynosi 3,68% w 2026 r. Na drugim miejscu znajduje się PKO BP z prognozą 3,8%. ING i Pekao oczekują 3,7%, Erste Bank Polska 3,6%, a MFW 3,4%.
Wspólnym elementem wszystkich scenariuszy pozostaje spowolnienie gospodarcze w przyszłym roku. Prognozy wzrostu PKB na 2027 r. mieszczą się między 2,5 a 3,2%, a ich średnia wynosi 2,88%. Pekao utrzymał przewidywania na oba lata i wskazuje, że po tegorocznym wsparciu ze strony inwestycji i eksportu dynamika gospodarki obniży się z 3,7 do 2,9%.
Inflacja wystartuje w 2027 r.
Znacznie większe zmiany niż w prognozach PKB widać w oczekiwanej inflacji. ING i PKO BP obniżyły szacunki średniorocznego wzrostu cen w 2026 r. z 3,3 do 3,1%, a Pekao z 3,2 do 3,1%. Tegoroczne prognozy wszystkich sześciu instytucji są więc bardzo zbliżone.
Korekty dotyczą także końcówki roku. ING obniżył prognozę inflacji w IV kwartale z 4,2 do 3,6%, PKO BP z 4,3 do 3,6%, a Erste z 4,1 do 3,8%. Pekao zredukował oczekiwany grudniowy odczyt z 4,1 do 3,8%. Wyjątkiem w przekazanym zestawieniu zmian jest mBank, który podniósł prognozę na IV kwartał z 3,6 do 3,7%.
Ta krótkoterminowa poprawa w większości banków nie przekłada się jednak na lepsze perspektywy na 2027 r. Największą zmianę wprowadziło Erste, podnosząc prognozę średniorocznej inflacji z 3,1 do 4,2%. mBank przesunął szacunek z 3,3 do 4,2%, a Pekao z 3,5 do 4%. ING i PKO BP podniosły prognozy o 0,3 pkt proc., odpowiednio do 3,3 i 3,4%.
Dla tych pięciu banków średnia prognoza przyszłorocznej inflacji wzrosła z 3,2 do 3,82%. Skala rewizji pokazuje, jak wyraźnie w ciągu miesiąca pogorszyła się ocena perspektyw cenowych.
Przyczyny rozbieżności między krótszym a dłuższym horyzontem wyjaśnia m.in. Pekao. Powrót programu CPN, obniżającego opodatkowanie paliw, ogranicza inflację pod koniec bieżącego roku. Zakończenie preferencji zadziała jednak w przeciwną stronę. Bank zakłada ponadto wzrost taryf energetycznych dla gospodarstw domowych i większą presję ze strony cen żywności.
Wyższa oczekiwana inflacja oznacza także wyższą przewidywaną ścieżkę stóp procentowych. ING podniósł prognozę stopy NBP na grudzień 2027 r. z 3,75 do 4,25%, Pekao z 3,75 do 4,50%, a mBank z 3,50 do 4,25%. Pekao i mBank podniosły również prognozy na koniec 2026 r. – z 3,75 do 4%.
W przypadku Pekao podwyżki są już scenariuszem bazowym. Bank oczekuje wzrostu stóp o łącznie 75 pkt bazowych na przełomie 2026 i 2027 r. ING w październikowym komentarzu zakłada natomiast prewencyjne podwyżki o 50 pkt bazowych, do 4,25%.
Na tym tle wyróżnia się MFW, choć jego rewizje należy porównywać z kwietniem, a nie z wrześniem. Fundusz podniósł prognozy wzrostu PKB na 2026 i 2027 r. o 0,1 pkt proc., odpowiednio do 3,4 i 2,5%. Jednocześnie obniżył oczekiwaną średnioroczną inflację z 3,3 do 3,2% w tym roku oraz z 3,3 do 2,8% w przyszłym.
Fundusz pozostaje najbardziej ostrożny w ocenie wzrostu i najbardziej optymistyczny wobec przyszłorocznej inflacji. W scenariuszach bankowych dominuje trudniejszy układ: gospodarka w 2027 r. zwalnia, a średnioroczna inflacja rośnie. Dla oczekujących na tańszy kredyt oznacza to, że niższe odczyty CPI w końcówce bieżącego roku mogą nie wystarczyć, by otworzyć drogę do obniżek stóp.
30.10.2026
Źródło: ra2 studio / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania