Chińscy inwestorzy - hossa i krach na srebrze
Wydarzenia z ostatnich miesięcy na rynku srebra przykuwały uwagę inwestorów. Spektakularny krach, nastąpił po równie niezwykłej hossie. Udział w tym mieli chińscy inwestorzy i warto się przyjrzeć ich działaniom.
Źródło hossy na srebrze: „gorący kapitał” w Chinach
Kluczowym czynnikiem la ostatnich gwałtownych ruchów cen metali szlachetnych był napływ a potem odpływ spekulacyjnego kapitału z Chin. Byli to głównie inwestorzy detaliczni, często bez dużego doświadczenia, którzy:
- szukali alternatywy dla inwestycji w nieruchomości i akcje, oferujących niesatysfakcjonujące stopy zwrotu,
- działali pod wpływem mediów społecznościowych, influencerów i rekomendacji znajomych,
- traktowali metale jako krótkoterminową spekulację, a nie inwestycję fundamentalną.
Skala zjawiska była na tyle duża, że zainteresowanie metalami przeniknęło do codziennych rozmów — od salonów fryzjerskich po rodzinne spotkania.
Strukturalne źródła napływu spekulacyjnego kapitału w Chinach
Nadwyżka oszczędności + brak atrakcyjnych aktywów
Chiński inwestor detaliczny funkcjonuje dziś w środowisku:
- strukturalnego spowolnienia,
- trwałej dekoniunktury na rynku nieruchomości,
- kontrolowanych przez państwo rynków akcji, co ogranicza zyski spółek
Globalne impulsy stojące za wzrostami
Choć kapitał z Chin odegrał centralną rolę, mania nie była zjawiskiem lokalnym. Wzrosty cen metali zostały zapoczątkowane przez czynniki globalne:
Złoto i srebro
- obawy o „psucie” walut i rosnące zadłużenie państw,
- niepewność wokół niezależności Rezerwy Federalnej USA,
- eskalację napięć geopolitycznych,
- agresywną i nieprzewidywalną politykę zagraniczną Donalda Trumpa na początku 2026 r.
Dodatkowo Chiny w 2025 r. masowo kupowały złoto do rezerw banku centralnego, wzmacniając narrację o dywersyfikacji rezerw.
Reklama
Punkt zwrotny: gwałtowne odwrócenie trendu
Kiedy ceny zaczęły spadać, rynek bardzo szybko się załamał:

Wykres: kontrakty na srebro.
- doszło do rekordowych odpływów z chińskich ETF-ów na złoto (blisko 1 mld USD jednego dnia),
- srebro zanotowało dramatyczne spadki, a instrumenty lewarowane straciły ponad 60% w jeden dzień,
Bloomberg opisuje jako symboliczny obraz wydarzeń historię początkującej inwestorki, która straciła 750 tys. juanów na kontraktach terminowych na srebro. Co ilustruje powtarzalny schemat strat detalicznych inwestorów w chińskich epizodach spekulacyjnych.
Historyczna analogia: stalowa gorączka 2016
W Bloombergu pojawiło się porównanie ostatniej gorączki na srebrze z sytuacją z 2016 r. na rynku stali:
- wtedy impulsem był pakiet stymulacyjny i boom infrastrukturalno-nieruchomościowy,
- inwestorzy masowo handlowali kontraktami na stal budowlaną,
- ekstremalne wolumeny i krótkoterminowe wzrosty zakończyły się gwałtownym załamaniem.
Różnica polega na tym, że obecna mania:
- nie jest oparta na jednym sektorze krajowym,
- odzwierciedla globalne przesunięcia geopolityczne i monetarne, a nie tylko chiński cykl budowlany.
Co pozostaje po pęknięciu bańki?
Warto podkreślić, że mimo spektakularnej korekty:
- długoterminowe fundamenty dla wzrostu cen metali szlachetnych nie zniknęły,
- złoto i srebro nadal pełnią funkcję zabezpieczenia przed ryzykiem politycznym i walutowym,
- srebro również pozostaje kluczowe dla nowego modelu rozwoju globalnej gospodarki.
Wielu chińskich inwestorów pozostaje nastawionych byczo w długim terminie, a każda nowa eskalacja napięć geopolitycznych lub osłabienie dolara może ponownie uruchomić falę kapitału, który popłynie na rynek srebra.
Wnioski
- Chiny, poprzez skalę swojego kapitału i zachowania inwestorów detalicznych, są dziś jednym z głównych „dostawców” globalnej zmienności,
- przepływy finansowe z Szanghaju mogą w krótkim czasie wywoływać globalne szoki cenowe,
- podobne epizody będą się powtarzać, nawet jeśli każdorazowo zakończą się bolesną korektą.
10.02.2026
Źródło: Shutterstock



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania