Przegląd prasy (2026-02-10)
Nikkei z nowym rekordem, forint umacnia się szybciej niż złoty, MAP włącza monitoring kadr, Kowalski szturmuje giełdę, a trend spadku rentowności obligacji trwa i jeszcze może potrwać - informuje prasa we wtorek.
Kowalski szturmuje giełdę
Styczniowe dane o sprzedaży funduszy sugerują, że napływy do TFI pozostają bardzo wysokie, a zainteresowanie funduszami akcji utrzymuje się już kolejny miesiąc. Motor popytu wciąż jest jednak ten sam: produkty dłużne, zwłaszcza krótkoterminowe, które w wielu towarzystwach odpowiadają za największą część nowych wpłat. Jednocześnie widać ważną zmianę: po bardzo dobrym 2025 r. klienci częściej kierują środki także do funduszy akcyjnych – i w styczniu bardziej do akcji polskich niż zagranicznych. Tekst pokazuje to na przykładach rekordowych wyników sprzedażowych części TFI oraz wstępnych szacunków całego rynku, które mogą oznaczać jeden z najmocniejszych miesięcy napływów w historii branży. Tymczasem GPW weszła w rok bardzo mocno, szczególnie w segmencie średnich i małych spółek. Wsparciem pozostają relatywnie atrakcyjne wyceny i oczekiwana poprawa zysków. Rosnące zainteresowanie akcjami przez inwestoró detalicznych bywa jednak interpretowane kontrariańsko jako ostrzeżenie przed przegrzaniem, ale na poziomie całego rynku są to nadal kwoty niewielkie w relacji do innych strumieni kapitału.
Reklama
Za: Parkiet (2026-02-10), Andrzej Pałasz, To już nie przelewki. Kowalski szturmuje giełdę
Japonia na fiskalnym turbodoładowaniu
Nowy rekord Nikkei i silne zachowanie japońskich indeksów po wyborach są kolejną odsłoną globalnej mody na stymulację fiskalną. Zdecydowane zwycięstwo obozu premier Sanae Takaichi rynek odczytał jako zapowiedź większej swobody w polityce budżetowej: wyższe wydatki, luźniejszy deficyt i potencjalne obniżki podatków mają podnieść nominalny wzrost PKB (realnie ok. 1 proc. plus inflacja w okolicach 2 proc.), co w teorii ułatwia obsługę długu i poprawia perspektywy zysków firm. Giełdowe wzrosty nie muszą jednak oznaczać wiary w trwałe „odrodzenie” gospodarki. Jednocześnie rynek długu i walut pokazuje, że euforia ma granice: Japonia pozostaje skrajnie zadłużona, a perspektywa większych wydatków zwykle oznacza presję na rentowności obligacji i słabszego jena. Tym razem jednak ruch na obligacjach był ograniczony, a jen lekko się umocnił, co sugeruje, że inwestorzy zakładają większą ostrożność rządu (w tym pilnowanie nastrojów na rynku długu) oraz gotowość władz do obrony kursu w rejonie 160 jenów za dolara. W praktyce rynek dyskontuje fiskalny impuls, ale jednocześnie testuje, jak daleko rząd może się posunąć bez konfliktu z rynkiem obligacji i bez wywołania nerwowości na walucie.
Za: Puls Biznesu (2026-02-10), Ignacy Morawski, Nikkei z nowym rekordem. Inwestorzy uwielbiają stymulacje fiskalne
Za: Parkiet (2026-02-10), Hubert Kozieł, Rekord w Tokio po triumfie Takaichi
Trend spadku rentowności trwa
Strateg PKO Bank Polski zakłada kontynuację spadków rentowności na polskim rynku obligacji po dobrym początku roku, z największym potencjałem w papierach 5- i 10-letnich. Kluczowym paliwem mają być dalsze obniżki stóp NBP przy inflacji stabilizującej się lekko poniżej celu, umiarkowanej presji płac i silnym popycie krajowych instytucji na dług skarbowy. Wsparciem ma być też scenariusz spadku rentowności US Treasuries – strateg zakłada więcej cięć Fed, niż wycenia rynek, co mogłoby poprawiać sentyment do długu także w Polsce. Z drugiej strony autor wskazuje hamulce: wysoką podaż obligacji w I połowie roku (w tym emisje okołobudżetowe), ryzyko pogorszenia oceny ratingowej oraz mocniejszą koniunkturę, która ograniczałaby przestrzeń do agresywnych cięć stóp. Poprawy przepływów oczekuje w II połowie roku wraz z dużą skalą wykupów i wypłat odsetek oraz dopływem płynności do sektora finansowego, m.in. dzięki środkom z UE, co może sprzyjać dalszemu „płaszczaniu” krzywej dochodowości.
Za: Parkiet (2026-02-10), Mirosław Budzicki, Spadki rentowności powinny być kontynuowane
MAP włącza monitoring kadr
Ministerstwo Aktywów Państwowych chce mocniej uporządkować standardy doboru zarządów i rad nadzorczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Nowy „Kodeks dobrych praktyk nadzoru właścicielskiego” ma stawiać w centrum kompetencje i ograniczać wpływ aktywności politycznej na funkcjonowanie menedżerów – w rozumieniu resortu kluczowe ma być unikanie publicznego manifestowania sympatii partyjnych i odporność na naciski. MAP zapowiada też system monitoringu obejmujący nie tylko największe podmioty, ale również setki spółek zależnych. Wprowadza też zasadę „stosuj albo wyjaśnij”, czyli obowiązek przestrzegania standardów albo publicznego uzasadnienia odstępstw. Choć kodeks sam w sobie nie przewiduje sankcji, minister podkreśla, że ma do dyspozycji „narzędzia właścicielskie”, a punktem odniesienia ma być m.in. raportowanie giełdowe. MAP planuje dalsze kroki: nowelizację ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym (m.in. wyższy próg doświadczenia i zawężenie uznawanych dyplomów MBA) oraz wdrożenie macierzy kompetencji, która ma lepiej dopasowywać składy rad do profilu spółek. Balczun argumentuje, że profesjonalizacja władz sprzyja notowaniom, ale zarządzający funduszami – choć widzą poprawę ładu korporacyjnego w części firm – wskazują na problem niestabilności kadr i kontrowersyjne roszady w wybranych spółkach, które przypominają stare praktyki.
Za: Puls Biznesu (2026-02-10), Kamil Zatoński, MAP będzie monitorować kadry w spółkach. Chodzi o apolityczność i kompetencje
Za: Parkiet (2026-02-10), Jolanta Szymczyk-Przewoźna, Skarb Państwa chce wreszcie odpolitycznić swoje spółki
Forint i giełda dyskontują koniec ery Orbana
Na węgierskich aktywach trwa rajd, który coraz wyraźniej wygląda jak zakład rynku pod zmianę władzy w kwietniowych wyborach parlamentarnych. Forint umacnia się najszybciej w regionie, rentowności obligacji spadają, a indeks BUX bije rekordy, wyprzedzając dynamiką polski WIG i czeski PX. W tle jest słaby obraz gospodarczy ostatnich lat: stagnacja, przemysłowa recesja, wysoka inflacja i pogorszenie nastrojów społecznych, co ma wzmacniać oczekiwania na polityczne przetasowanie. Rynkową narrację wspierają sondaże (agregowane) sugerujące przewagę Tiszy nad Fideszem. Potencjalny „moment zwrotny” mógłby wynikać z odblokowania zamrożonych środków UE (po reformach praworządności i instytucji), co byłoby silnym impulsem inwestycyjnym. Jednocześnie tekst studzi entuzjazm: nawet wygrana opozycji nie musi przełożyć się na szybkie reformy z uwagi na „głębokie państwo” budowane latami przez Orbana, a problemy Węgier są też strukturalne – sama kroplówka z UE może nie wystarczyć do trwałego odbicia.
Za: Puls Biznesu (2026-02-10), Gabriel Chrostowski, Węgierski rajd pod zmianę władzy. Forint umacnia się szybciej niż złoty i czeska korona
Bezrobocie rośnie na papierze
Styczniowy wzrost bezrobocia rejestrowanego do ok. 6 proc. oraz wysoka liczba osób zgłoszonych do zwolnień grupowych budują wrażenie pogorszenia, ale w praktyce skala faktycznych zwolnień jest znacznie mniejsza, a liczba likwidowanych miejsc pracy w 2025 r. była najniższa od kilkunastu lat. Kluczowe jest też to, że nowe zasady rejestracji bezrobotnych i raportowania ofert pracy sztucznie podbiły wskaźniki (łatwiejsza rejestracja, wolniejsze wyrejestrowywanie, mniej zgłoszeń wakatów do urzędów). Jednocześnie dane o zatrudnieniu sugerują przesunięcie struktury gospodarki: spadki w części „towarowej” (przemysł, handel, transport) i wzrosty w usługach, w tym w nowoczesnych segmentach. Największym „cichym” czynnikiem jest demografia – kurcząca się populacja w wieku produkcyjnym zmniejsza rotację na rynku pracy, przez co nawet niewielkie wzrosty zatrudnienia poza rolnictwem są relatywnie dobrym wynikiem. To nie znosi ryzyk (automatyzacja i spowolnienie w usługach dla biznesu), ale na dziś obraz jest bardziej stabilny, niż sugerują głośne dane o bezrobociu i zwolnieniach.
Za: money.pl (2026-02-10), Grzegorz Siemionczyk, Krach na rynku pracy? Ryzyko utraty pracy nigdy nie było mniejsze
10.02.2026
Źródło: Champion Studio/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania