Rynek surowców: fundamenty za kurtyną wysokich cen
Wysokie ceny i gwałtowne wahania na rynkach złota czy srebra mogą skłaniać do wniosku, że jesteśmy świadkami kolejnej bańki spekulacyjnej. Nagłówki krzyczą o rekordach, a inwestorzy zastanawiają się, kiedy nastąpi nieunikniona korekta. Prawdziwa historia jest jednak znacznie bardziej złożona. Opowiada ją Adam Czorniej ze Skarbiec TFI.
Za rekordowe wyceny złota odpowiadają głównie masowe zakupy banków centralnych oraz chęć dywersyfikacji portfeli poza system dolarowy. W przypadku srebra i miedzi kluczowym czynnikiem jest strukturalny deficyt podaży oraz ich niezbędna rola w globalnej transformacji energetycznej. Na rynku ropy naftowej przejściowa nadpodaż może zostać w przyszłości zniwelowana przez strategiczne zakupy Chin oraz cykliczne ograniczenia inwestycyjne.
Reklama
W rozmowie z Robertem Stanilewiczem Adam Czorniej odkrywa pięć kluczowych (i zaskakujących) faktów, które całkowicie zmieniają perspektywę postrzegania rynku surowców. To, co wydaje się chaosem, jest w rzeczywistości odzwierciedleniem potężnych, fundamentalnych zmian w globalnej gospodarce i geopolityce.
Prawdziwa siła złota: to nie spekulanci, a banki centralne zmieniają zasady gry
Złoto odnotowało fenomenalne wzrosty, zyskując 60% w zeszłym roku i około 100% w perspektywie ostatnich dwóch lat. Mimo że metal ten jest obecnie drogi, jego fundamenty pozostają solidne. Zdaniem Adama Czornieja, cena na poziomie 5000 USD za uncję, oznaczająca wzrost o 10-15% od obecnych poziomów, nie jest wartością absurdalną i pozostaje w zasięgu rynku. Perspektywy dla złota określane są jako "umiarkowanie pozytywne".
Jednym z najpotężniejszych czynników napędzających cenę złota nie jest typowa spekulacja rynkowa, lecz masowe, ponadnormatywne zakupy realizowane przez banki centralne, zwłaszcza te z krajów rynków wschodzących. Od 2022 roku instytucje te ponaddwukrotnie zwiększyły swoje roczne zakupy, windując je z historycznej średniej na poziomie 500 ton do ponad 1000 ton rocznie.
Dlaczego to robią? To strategiczne posunięcie mające na celu dywersyfikację rezerw i uniezależnienie się od dolara amerykańskiego oraz systemu SWIFT. W obliczu rosnących ryzyk geopolitycznych, takich jak sankcje, banki centralne dążą do posiadania fizycznych aktywów, które mogą przechowywać we własnych skarbcach i które będą się znajdowały poza kontrolą innych państw.
Drugim czynnikiem jest obserwowany przepływ kapitału z rynku krótkoterminowych obligacji skarbowych (szczególnie amerykańskich) na rynek złota. Rynek obligacji w USA jest kilkunastokrotnie większy niż rynek złota, co oznacza, że nawet niewielka część tych przepływów może powodować wyraźne zwyżki cen kruszcu.
Paradoks srebra: niezbędne dla przyszłości, ale nikt nie wydobywa go celowo
Srebro było jednym z najgorętszych aktywów, notując wzrost o około 170% tylko w ubiegłym roku, przy czym większość tego ruchu miała miejsce od kwietnia. W okresie pięciu miesięcy stopa zwrotu przekroczyła 97%. Kluczowym czynnikiem jest wykładniczo rosnące zużycie srebra w nowoczesnej gospodarce, w tym w procesach transformacji energetycznej, automatyzacji i motoryzacji. Rynek srebra charakteryzuje się głębokimi problemami strukturalnymi po stronie podaży.
Na świecie nie istnieją kopalnie zajmujące się wyłącznie wydobyciem srebra. Metal ten jest niemal zawsze produktem ubocznym pozyskiwanym przy okazji wydobycia innych surowców, takich jak miedź, cynk czy ołów. Taka struktura rynku sprawia, że prognozowanie podaży srebra jest niezwykle trudne i w pełni zależne od ekonomiki wydobycia zupełnie innych metali przemysłowych.
Tymczasem popyt na srebro rośnie w tempie wykładniczym. Jest ono absolutnie kluczowe dla zielonej transformacji energetycznej (fotowoltaika), automatyzacji i produkcji pojazdów elektrycznych. Rynek od pięciu lat notuje deficyt, a sytuację dodatkowo komplikuje geopolityka. Chiny, które przetwarzają 60-70% światowego srebra, wprowadziły niedawno znaczące ograniczenia eksportowe, wywierając jeszcze większą presję na globalną podaż. Nowe przepisy faworyzują duże podmioty państwowe (przerabiające minimum 80 ton rocznie), a ograniczają działalność małych i średnich firm. Może to spowodować, że duża część srebra z Chin nie trafi na globalne rynki, co stanowi element presji w negocjacjach geopolitycznych. Stany Zjednoczone wpisały srebro na listę metali krytycznych.
Mit drogiej miedzi: to nie siła gospodarki, a kryzys podaży winduje ceny
Gwałtowny, 40-procentowy wzrost cen miedzi w ostatnim roku jest powszechnie i błędnie interpretowany jako sygnał ożywienia w globalnej gospodarce. Prawdziwa przyczyna leży jednak gdzie indziej – w serii poważnych problemów po stronie podaży.
W 2025 roku doszło do serii problemów operacyjnych i geologicznych w kluczowych światowych kopalniach (m.in. Codelco, Collahuasi, Grasberg), które musiały istotnie ograniczyć wydobycie, co doprowadziło do utraty około 700 000 ton oczekiwanej produkcji. W efekcie prognozowany wzrost podaży na lata 2025 i 2026 wynosi… zero.
Popyt na miedź jest silny, ponieważ metal ten jest kluczowy dla transformacji energetycznej (turbiny wiatrowe, fotowoltaika, samochody elektryczne). Jednocześnie uruchomienie nowych projektów wydobywczych jest procesem niezwykle długotrwałym i kosztownym – uzyskanie pozwoleń trwa kilka lat, a od rozpoczęcia prac do wydobycia pierwszej tony miedzi mija często od 10 do 15 lat. Stabilizacja cen na wyższym poziomie jest konieczna, by zachęcić producentów do nowych inwestycji.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka są potencjalne cła na import rafinowanej miedzi do USA, których ponowne wprowadzenie jest rozważane. Prognozy banku Goldman Sachs zakładają dalsze zwyżki cen w 2026 roku, a następnie ich stabilizację na podwyższonych poziomach.
Złudzenie taniej ropy: dlaczego dzisiejsze 60 dolarów to tak naprawdę 40
Obecne ceny ropy naftowej są zwodniczo niskie. Eksperci wskazują, że jeśli uwzględnimy inflację od czasów przedpandemicznych, dzisiejsza cena nominalna odpowiada realnej wartości zaledwie około 40 dolarów za baryłkę. Rynek znajduje się w stanie tymczasowej nadpodaży, będącej efektem szczytu cykli inwestycyjnych w sektorze wydobywczym, co skutecznie maskuje prawdziwy obraz sytuacji. Jednocześnie niedocenianym czynnikiem jest popyt, który rośnie liniowo o około 1 milion baryłek dziennie (b/d) każdego roku (obecnie wynosi ok. 106 mln b/d). Inwestycje w wydobycie (CAPEX) są cykliczne. Koniec roku 2025 i rok 2026 to szczyt inwestycji. Produkcja poza OPEC rośnie o ok. 1,5 mln b/d, a OPEC przywrócił cięcia wydobycia. W efekcie całkowity przyrost podaży wyniósł 4 mln b/d, co znacznie przewyższa wzrost popytu i generuje presję na spadek cen. Polityka administracji Trumpa dodatkowo wspiera wzrost wydobycia w USA.
Oczekuje się, że rynek ropy naftowej zacznie się bilansować w drugiej połowie 2026 roku lub w 2027 roku, co stworzy bardziej pozytywne otoczenie dla odbicia cen. Ważnym czynnikiem popytowym, często niedoszacowanym, są Chiny, które strategicznie zwiększają swoje rezerwy, dokonując zakupów przy niskich cenach. W zeszłym roku ogłosiły zwiększenie pojemności magazynowej o prawie 200 milionów baryłek. Jednocześnie działania USA mające na celu ograniczenie sprzedaży ropy z Wenezueli (której głównym odbiorcą były Chiny) utrudniają Pekinowi stabilizację zasobów.
To nie chwilowy trend: jesteśmy w trakcie trwałej hossy surowcowej
Opisane zjawiska to nie odizolowane przypadki, lecz symptomy znacznie większej, fundamentalnej zmiany na rynkach. Obecna hossa różni się od poprzednich – jej motorem są metale (szlachetne i przemysłowe), podczas gdy węglowodory pozostają pod presją. W 2025 roku na rynki surowcowe napłynęło aż 90 miliardów dolarów nowego kapitału. Co istotne, znaczna jego część to kapitał „lepki” – pochodzący od banków centralnych lokujących środki w złocie w perspektywie długoterminowej. Dynamika rynków surowcowych przechodzi fundamentalną transformację. Motorem napędowym nie są już wyłącznie cykle koniunkturalne, ale głębokie zmiany strukturalne: geopolityka, transformacja energetyczna i trwałe ograniczenia podażowe. To, co widzimy na wykresach, jest jedynie echem tych potężnych sił.
Perspektywy zdaniem Adama Czornieja są "pozytywne, ale nie ultrapozytywne", co wskazuje na wiarę w kontynuację obecnych trendów przy zachowaniu ostrożności.
14.01.2026



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania