Apetyt NBP na złoty kruszec wspiera wzrost ceny złota
Jedną z głównych sił napędzających hossę na rynku złota są zakupy banków centralnych (głównie z rynków wschodzących). A wśród tych banków w ścisłej czołówce jest nasz NBP. Z tego względu nie sposób przejść obojętnie wobec najnowszych deklaracji A. Glapińskiego dążącego do zgromadzenia 700 ton kruszcu – zwraca uwagę Tomasz Hońdo z Quercus TFI.
Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński zapowiedział właśnie, że NBP będzie dążył do zgromadzenia 700 ton szlachetnego metalu wobec 550 ton na koniec 2025. Wynika z tego, że w całym IV kwartale bank dokupił prawie 35 ton kruszcu, najwięcej od I kw. ub.r.
Jak tłumaczy Tomasz Hońdo, oznacza to, że NBP chce odejść od procentowego poziomu docelowego, wyznaczonego jeszcze kilka miesięcy temu na poziomie 30% aktywów rezerwowych. Już na koniec 2025 złoto stanowiło ponad 28% aktywów. Gdyby NBP już teraz miał zadeklarowane 700 ton złota, to stanowiłoby ono (w cenach z końca 2025) niemal 36% całych rezerw.
Ponad 300 ton szlachetnego metalu zakupione od początku 2023 to mniej więcej 1/3 zmiany stanu posiadania wszystkich banków centralnych – wynika z analizy danych World Gold Council przez Tomasza Hońdę. To wstępny szacunek, bo nie znamy jeszcze zbiorczych danych za IV kwartał.
- Bez wątpienia te działania pozostaną, przynajmniej do czasu osiągnięcia zasygnalizowanych celów, wsparciem dla notowań szlachetnego metalu. – uważa Tomasz Hońdo. -Choć oczywiście NBP teoretycznie może wstrzymać się z dalszymi zakupami do momentu większej korekty – tak jak to zrobił w październiku – dodaje.
Reklama
16.01.2026
Źródło: Analizy.pl




Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania