Fundusze akcji japońskich na turbodoładowaniu
Fundusze akcji japońskich już dały inwestorom solidnie zarobić, ale wiele wskazuje na to, że jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa. Początek 2026 roku może być tego najlepszym dowodem.
Początek roku przyniósł ożywienie zainteresowania giełdą w Japonii. W zaledwie dwa pierwsze tygodnie 2026 roku dostępne w ofercie krajowych TFI fundusze akcji japońskich – Goldman Sachs Japonia oraz PKO Akcji Rynku Japońskiego – zyskały po około 6 proc., kontynuując bardzo dobrą passę z poprzednich lat. W całym 2025 r. oba fundusze wypracowały stopy zwrotu grubo przekraczające 20 proc., a w horyzoncie trzech lat ich wyniki przekraczają 100 proc.
Reklama
Wzrost zainteresowania japońskimi akcjami odbywa się równolegle z narastającymi obawami na rynku długu. Rosnące rentowności japońskich obligacji – szczególnie na długim końcu krzywej – stały się jednym z globalnych tematów makro na przełomie 2025 i 2026 r. Z perspektywy obligacji oznacza to presję na ceny i wzrost kosztu finansowania długu publicznego.
– O ile w grudniu pisałem o przebiciu przez rentowność 10-letnich obligacji progu 2 proc., to teraz głośnym echem odbił się wzrost rentowności jeszcze dłuższych instrumentów – 40-letnich – powyżej 4 proc., co jest rekordem w historii tych papierów sięgającej 2007 r. – zauważa Tomasz Hońdo, analityk QUERCUS TFI. – W ramach szukania pozytywów można powiedzieć, że po latach śmiesznie niskiej dochodowości (momentami nawet ujemnej) japońskich obligacji teraz stają się one wreszcie rozsądniej wycenione i bardziej zyskowne z punktu widzenia inwestorów. Jednak proces ich uatrakcyjniania wiąże się też z bolesnymi bieżącymi konsekwencjami (spadek cen obligacji) i wywołuje rozmaite obawy związane ze stanem finansów Japonii. Nie jest tajemnicą, że w ostatnich dekadach kraj ten stał się najbardziej zadłużonym względem PKB wśród dużych rozwiniętych gospodarek. O ile przez lata nie miało to dużych konsekwencji, bo niska rentowność obligacji pozwalała tamtejszemu rządowi refinansować dług po niskich kosztach, to wraz z podnoszeniem się owej rentowności finansowanie nie będzie już tak tanie – dodaje.
Dla rynku akcji ten sam proces ma jednak zupełnie inne znaczenie. Japonia po latach deflacji wchodzi w fazę umiarkowanej normalizacji: inflacja utrzymuje się w okolicach 3 proc., polityka pieniężna pozostaje ostrożna, a stymulacja fiskalna – relatywnie skuteczna. To środowisko sprzyjające wzrostowi nominalnych przychodów spółek, poprawie marż i stopniowemu wzrostowi rentowności kapitału.
– Zakładamy, że cykl podwyżek stóp procentowych w Japonii będzie kontynuowany, ale w bardzo umiarkowanym tempie – maksymalnie jedna lub dwie podwyżki w skali całego roku. W takim scenariuszu oczekujemy, że indeks Nikkei wygeneruje w 2026 roku wyższą stopę zwrotu niż rynki europejskie. W obu przypadkach – zarówno w Japonii, jak i w Europie – kluczową rolę odgrywa stymulacja fiskalna. Różnica polega jednak na skuteczności jej wdrażania. W Europie impuls fiskalny koncentruje się głównie wokół Niemiec, natomiast w Japonii widać znacznie większą sprawczość i doświadczenie w prowadzeniu tego typu polityki. Japońskie władze po prostu „wiedzą, jak stymulować” gospodarkę – uważa Patryk Pyka, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.
Zobacz także: wyniki krajowych funduszy akcji japońskich
Jego zdaniem, dodatkowym czynnikiem sprzyjającym stabilności jest sytuacja polityczna. Zbliżające się przyspieszone wybory mogą wzmocnić pozycję Sanae Takaichi, a rynki pozytywnie reagują na kierunek polityki gospodarczej reprezentowany przez jej obóz. Ewentualne umocnienie jej pozycji oznaczałoby większą przewidywalność, zwłaszcza że obecnie rządząca koalicja nie dysponuje samodzielną większością, co ogranicza pole manewru decydentów. Z punktu widzenia fundamentów kluczowa jest jednak wyraźna poprawa rentowności japońskich spółek. Umiarkowana inflacja stworzyła bowiem przestrzeń do podnoszenia marż i realnej poprawy wyników.
– Dla porównania: w 2019 roku rentowność kapitału własnego (ROE) dla indeksu TOPIX wynosiła około 6 proc. Prognozy wskazują, że do 2028 r. może się ona podwoić, co jak na rynek rozwinięty jest wynikiem naprawdę imponującym. To właśnie tłumaczy zarówno wyższe wyceny, jak i bardzo dobry dotychczasowy performance japońskiego rynku akcji – zaznacza Patryk Pyka. Jak dodaje, atutem japońskiego rynku pozostaje także jakość bilansów. Spółki notowane w Japonii są dziś wyraźnie lepiej skapitalizowane niż ich odpowiedniki w Stany Zjednoczone czy w Europie.
Zobacz także: wyniki zagranicznych funduszy akcji japońskich
Fundusze akcji japońskich z oferty krajowych są dostępne między innymi na platformie KupFundusz.pl. Tego typu strategie znajdziemy też u zagranicznych powierników. Oferowane są w różnych walutach (w jenie, euro i dolarze). Jeden z nich – Fidelity MSCI Japan Index Fund P (Acc) (PLN) – dostępny jest także w polskim złotym. Od początku roku fundusz ten zarobił ok. 6 proc., a w trzy lata ponad 40 proc. W biurach maklerskich znajdziemy też łącznie ponad 50 pasywnych ETF-ów śledzących indeksy akcji w Japonii. Najlepszy z nich – WisdomTree Japan Equity UCITS ETF (Dis) (USD) (hedged) – zyskuje od początku roku niemal 8 proc. (w dolarze).
Zobacz także: wyniki ETF-ów śledzących indeksy akcji japońskich
21.01.2026
Źródło: surassawadee / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania