UniCredit buduje ofertę inwestycyjną w Polsce. Czym chce skusić klientów?
UniCredit wprowadził właśnie aktywnie zarządzane portfele modelowe dostępne w aplikacji bankowej, a w lutym planuje start funduszy parasolowych onemarkets. Równolegle przygotowywana jest dystrybucja produktów krajowych TFI. - Z naszą ofertą chcemy docierać do trzech różnych grup klientów – zapowiada Wojciech Sobieraj, szef rady nadzorczej spółki.
UniCredit rusza z ofensywą produktów inwestycyjnych. W aplikacji mobilnej bank uruchomił właśnie aktywnie zarządzane portfele modelowe, a na luty zapowiada wprowadzenie funduszy parasolowych onemarkets spod egidy UniCredit. W przygotowaniu jest również dystrybucja produktów krajowych i zagranicznych TFI. Jak przekonują przedstawiciele włoskiej grupy, każdy klient ma w ofercie znaleźć coś dla siebie.
Reklama
– Chcemy docierać do trzech różnych grup klientów. Pierwsza to osoby, które chcą inwestować samodzielnie: mają wiedzę, czas i chęć, żeby testować rozwiązania i podejmować decyzje na własną rękę. To klienci samoobsługowi. Dla nich kluczowe są niskie koszty transakcyjne, prostota obsługi i szeroki dostęp do rynków zagranicznych. Druga grupa to osoby, które nie potrzebują już bezpośredniego kontaktu z doradcą, ale jednocześnie nie mają czasu ani chęci, by na poziomie transakcyjnym zajmować się inwestycjami. To często przedsiębiorcy i profesjonaliści, którzy wiedzą, że trzymanie środków wyłącznie na rachunku czy w obligacjach skarbowych to nie jest koniec drogi, ale równocześnie nie mają czasu i nie chcą samodzielnie podejmować każdej decyzji inwestycyjnej. Dla nich kluczowe jest spersonalizowane podejście, ale też zautomatyzowana obsługa. Tego typu rozwiązań realnie brakuje na rynku. My chcemy zaproponować prawdziwy, a jednocześnie masowy model zarządzania: diagnozujemy potrzeby klienta, oferujemy mu najlepiej dopasowane portfele i następnie aktywnie nimi zarządzamy. Cały czas w ramach profilu ryzyka odpowiedniego i zaakceptowanego przez klienta. Trzecia grupa to klienci o bardziej złożonych potrzebach albo tacy, którzy oczekują bezpośredniego kontaktu. To są dla nas klienci oddziałów i private bankingu. Tam możemy zaoferować pełne spektrum produktów – wylicza Wojciech Sobieraj, przewodniczący rady nadzorczej UniCredit NV/SA i prezes Vodeno. – Połączenie self-investingu, aktywnego zarządzania, oddziałów, w których pracują doświadczeni doradcy oraz grupowych możliwości wealth management z prawdziwego zdarzenia, będzie nas bardzo wyróżniać – przekonuje. – Pierwszy model jest dziś powszechny w fintechach, drugi występuje na rynku w bardzo ograniczonym zakresie albo wcale, a trzeci w naszym wydaniu jest bardzo rzadki. Ale połączenia tych trzech modeli w jednym spójnym ekosystemie właściwie nie ma. I to jest w dużym skrócie nasze pozycjonowanie – zaznacza.
Portfele modelowe aktywnie zarządzane
Portfele modelowe to z góry zdefiniowane strategie alokacji aktywów, projektowane pod określone profile ryzyka. W ostatnich latach tego typu rozwiązania stały się standardem obsługi klienta detalicznego w Polsce. Znajdziemy je zarówno w TFI, bankach, jak i u doradców finansowych, czy robo-doradców. Z punktu widzenia instytucji zarządzającej, portfel modelowy przynosi ogromne korzyści operacyjne. Umożliwia bowiem obsługę wielu klientów według jednolitego procesu, redukując koszty analityczne i transakcyjne. Dla klienta zaś zaletą jest to, że otrzymuje profesjonalnie zbudowany, zdywersyfikowany portfel już przy niewielkich kwotach inwestycji.
W UniCredit, po określeniu swojego profilu na podstawie udostępnionej w aplikacji bankowej ankiety MiFID, klienci będą mieć do wyboru 4 profile: konserwatywny, stabilny, dynamiczny i ofensywny. Każdy dostępny w wariancie podstawowym lub inflacyjnym, docelowo w trzech walutach: EUR, USD, a od lutego także w PLN. Strategie będą budowane z koszyka instrumentów obejmującego ponad 70 ETF-ów.
– W każdej z opcji dostępne są dwa portfele, co łącznie daje 24 portfele modelowe. Są one konstruowane w oparciu o ETF-y – od 10 do 15 instrumentów w każdym. W lutym planujemy dodać kolejną opcję, opartą nie na ETF-ach, lecz bezpośrednio na akcjach, z których będą budowane zdywersyfikowane portfele w tym segmencie – zapowiada Tomasz Wróblewski, Head of Treasury UniCredit NV/SA. – W przypadku portfeli akcyjnych sygnały dotyczące tego, które spółki kupić, sprzedać lub utrzymać, będą generowane również przez modele oparte na sztucznej inteligencji. W grupie UniCredit działa spółka Axyon AI, która od ponad 10 lat rozwija rozwiązania wspierane przez AI i testuje strategie inwestycyjne we współpracy ze szwajcarskimi asset managerami. W ostatnich tygodniach, wspólnie z nimi, zdefiniowaliśmy własną strategię opartą na określonej puli spółek. Całość będzie dodatkowo weryfikowana przez zarządzającego – po to, by upewnić się, że sztuczna inteligencja nie generuje błędnych sygnałów i czy nie ma potrzeby korekty składu portfela – dodaje.
Inwestowanie można rozpocząć od 100 EUR/USD/PLN. Opłaty za zarządzanie portfelami wynoszą 0,35 proc. w strategii konserwatywnej, 0,55 proc. w stabilnej, 0,7 proc. w dynamicznej i 0,9 proc. w portfelu ofensywnym. – Klient nie ponosi żadnych dodatkowych opłat za wykonywanie zleceń na giełdzie, ani żadnych ukrytych fee – wszystkie koszty są pokrywane w ramach tej jednej opłaty. Aktywne strategie (te z komponentem AI) będą miały nieco wyższe koszty, ale nie będą one zaporowe – zapewnia Tomasz Wróblewski.
Kluczowym elementem całego rozwiązania ma być aktywne zarządzanie portfelami. – Nasi zarządzający regularnie oceniają poszczególne klasy aktywów i decydują, które z nich powinny być przeważane, a które niedoważane. Co najmniej raz na miesiąc dokonujemy przeglądu portfeli i podejmujemy decyzje inwestycyjne, natomiast sam przegląd nie oznacza automatycznie, że co miesiąc będą wprowadzane zmiany. Jeżeli nie ma takiej potrzeby, portfel pozostaje bez zmian. Różnica w stosunku do wielu robo-advisorów polega na tym, że u nas portfel nie jest ustawiany raz na początku i pozostawiany sam sobie. Jest regularnie analizowany, ale zmiany są wprowadzane tylko wtedy, gdy rzeczywiście wynika to z oceny warunków rynkowych – mówi Tomasz Wróblewski.
W najbliższym czasie w planach jest również wprowadzenie opcji zabezpieczania ekspozycji walutowej wynikającej z inwestycji w instrumenty zagraniczne. – W portfelach prowadzonych w złotych pojawi się ekspozycja na aktywa zagraniczne, co naturalnie rodzi ryzyko walutowe. Dlatego będziemy pytać klienta, jaką część tego ryzyka chce zabezpieczyć. W przypadku inwestorów najbardziej konserwatywnych nie będzie wyboru – zabezpieczymy całe potencjalne ryzyko walutowe, bo nie jest ono ich intencją inwestycyjną. Natomiast im wyższy profil ryzyka, tym ten minimalny poziom zabezpieczenia będzie mógł być niższy – na przykład 50-60 proc. – wyjaśnia Tomasz Wróblewski.
Obecnie w ofercie jest łącznie 24 portfeli modelowych, ale ma być ich więcej. Kluczowym elementem jest architektura oparta na ETF-ach, która znacząco skraca proces wdrażania nowych strategii. - Składamy strategie z gotowych klocków – ETF-ów, których obecnie jest już więcej niż notowanych spółek. Nie ma problemu, żeby zbudować praktycznie dowolną koncepcję inwestycyjną. To jest przede wszystkim kwestia pomysłu. Nasz "time to market" jest zdecydowanie krótszy i zamierzamy to wykorzystać w kolejnym etapie rozwoju, szczególnie w segmencie private banking. Tam możemy tworzyć strategie dedykowane, a nawet w dużym stopniu zautomatyzowane pod konkretnego klienta – wskazuje Tomasz Wróblewski. – Chcemy też wprowadzać strategie tematyczne. Dziś nasze portfele są bardzo szerokie i mocno zdywersyfikowane – dają globalną ekspozycję na wiele obszarów jednocześnie. Ale można sobie wyobrazić strategie stricte tematyczne, na przykład koncentrujące się na sektorach zarabiających na rewolucji sztucznej inteligencji. Albo strategie zamknięte, typu closed-end, gdzie inwestujemy na określony czas, na przykład dwa lata, a potem strategię zamykamy – dodaje.
Portfele modelowe stanowią uzupełnienie dotychczasowej oferty samodzielnego inwestowania. Wszystkie produkty UniCredit są udostępniane w jednej aplikacji typu "all in one", która pełni funkcję centralnej platformy inwestycyjnej banku. W ramach self-investingu klienci mają dostęp do 3000 instrumentów z 14 globalnych rynków. Można prowadzić 5 rachunków inwestycyjnych: w złotych, euro, dolarach, funtach i frankach szwajcarskich. Prowizje wynoszą 0,15 proc. dla transakcji na rynku polskim (akcje spółek notowanych na GPW) oraz 0,03 proc. dla rynków zagranicznych (akcje i ETF-y), przy minimalnych opłatach odpowiednio 4 zł oraz 1 EUR/USD/CHF/GBP. Rachunek inwestycyjny jest bezpłatny. Platforma nie oferuje produktów lewarowanych, kontraktów terminowych ani instrumentów pochodnych.
– Nie chcemy konkurować z platformami tradingowymi. To model, który często opiera się na krótkoterminowej spekulacji, kontraktach typu CFD, i nie zawsze jest zgodny z interesem klienta. Nasze rozwiązanie jest skierowane do każdego inwestora, także dla zwykłego "Kowalskiego": osoby, która nie musi znać się na wszystkich instrumentach finansowych, ale chce w prosty sposób rozumieć, w co inwestuje. Pozostajemy w świecie tzw. non-complex products, czyli rozwiązań, które nie zawierają ukrytych mechanizmów ryzyka i nie wymagają od klienta studiowania "gwiazdek", czy dodatkowych haczyków w dokumentacji – wyjaśnia Tomasz Wróblewski.
Onemarkets i fundusze krajowych TFI
Oferta inwestycyjna ma być systematycznie rozszerzana. W lutym bank udostępni w Polsce fundusze parasolowe onemarkets. To platforma produktowa grupy UniCredit, pod którą włoski gigant oferuje klientom detalicznym i zamożnym standaryzowane produkty inwestycyjne, tworzone we współpracy z zewnętrznymi zarządzającymi aktywami, m.in. Amundi, Allianz Global Investors, BlackRock, Capital Group, Fidelity, J.P. Morgan, Pictet, PIMCO czy Rockefeller.
- Onemarkets to fundusze w strukturze europejskiej, luksemburskiej, parasolowej. Chodzi o konstrukcję, która umożliwia dystrybucję funduszy wielu towarzystw w ramach jednego parasola. Na początek dostępne będą fundusze w klasach walutowych, natomiast w kwietniu planujemy uruchomić klasy PLN hedged. Łącznie mówimy około 30 funduszach zarządzanych przez zagranicznych asset managerów, oferowanych pod jednym parasolem. Parasol – w polskich realiach – oznacza możliwość przechodzenia między funduszami oraz ich umarzania bez konieczności każdorazowego rozliczania podatku. Dzięki temu klient może zmieniać alokację w ramach jednego parasola w sposób podatkowo neutralny – zaznacza Tomasz Wróblewski.
W najbliższym czasie bank planuje też udostępnić wybrane fundusze zagraniczne oraz produkty oferowane przez krajowe TFI. W dłuższym horyzoncie UniCredit nie wyklucza również wykorzystania modelu white label, w którym fundusze inwestujące w polskie aktywa byłyby oferowane pod marką banku. Nie jest to jednak element aktualnych planów.
– Po zakończeniu integracji europejskiego onemarkets planujemy uruchomić pierwszą pulę zagranicznych oraz polskich funduszy. Będziemy je wdrażać stopniowo. Na dziś zakładamy, że docelowo będzie to ponad 10 lokalnych TFI, choć jeszcze nie przesądzamy, które z nich trafią do segmentu detalicznego, a które będą oferowane wyłącznie w private bankingu lub w wybranych kanałach dystrybucji. Ten podział jest jeszcze przed nami i będzie zależał od charakteru konkretnych produktów – zapowiada Tomasz Wróblewski.
Aion Bank i Vodeno w strukturach UniCreditu
Dla przypomnienia: wiosną 2025 r. grupa UniCredit sfinalizowała przejęcie Aion Bank oraz spółki technologicznej Vodeno, rozwijającej infrastrukturę bankową w modelu banking as a service (BaaS). Platforma Vodeno wraz z UniCredit umożliwia innym podmiotom szybkie wdrażanie usług bankowych pod własną marką. Chodzi m.in. o rachunki płatnicze i oszczędnościowe, płatności, karty i transakcje typu "buy now, pay later". Z rozwiązań tych korzystają dziś dziesiątki partnerów, którzy – dzięki licencji bankowej UniCredit i infrastrukturze Vodeno – obsługują łącznie około miliona klientów końcowych. Wśród nich są m.in. Revolut i inPost.
Jednym z potencjalnych kierunków rozwoju modelu Banking as a Service jest wykorzystanie infrastruktury bankowej do oferowania finansowania klientom końcowym platform inwestycyjnych i fintechów. Wojciech Sobieraj podkreśla, że UniCredit i Vodeno uważnie analizują ten obszar, jednak na obecnym etapie jego wdrożenie ograniczają pewne bariery.
– Dziś ogromna część popytu na Banking as a Service pochodzi od firm inwestycyjnych i fintechów, głównie w obszarze rachunków i kart płatniczych, a w znacznie mniejszym stopniu w obszarze kredytowania, które jest po prostu dużo bardziej złożone. Jeśli chodzi o oferowanie finansowania pod zabezpieczenie aktywów inwestycyjnych klientom końcowym naszych partnerów BaaS, to jest obszar, któremu bardzo uważnie się przyglądamy, ale jeszcze tam nie weszliśmy. Pierwsze wyzwanie to wycena zabezpieczenia – czyli ile realnie można pożyczyć pod dany portfel – oraz kwestie regulacyjne, bo finansowanie pod aktywa inwestycyjne nie może odbywać się dowolnie. Drugie wyzwanie to bardzo głęboka integracja technologiczna. Jeżeli udzielam finansowania pod portfel, muszę mieć dostęp do jego wyceny w czasie rzeczywistym. W przeciwnym razie mogłoby dojść do sytuacji, w której klient upłynnia aktywa, a bank zostaje z niekontrolowanym ryzykiem – wyjaśnia Wojciech Sobieraj.
15.01.2026
Źródło: Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania