Ile wynosi inflacja w Polsce?
Słowo inflacja jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Wzbudza emocje zarówno wśród ekonomistów, którzy spierają się o jej przyczyny, jak i konsumentów, którzy obserwują wzrost cen w sklepach i wydatków swoich budżetów domowych.
Inflacja w Polsce 2023 r.
Według wstępnego szacunku GUS inflacja w marcu 2023 roku wyniosła 16,2%. To najwolniejszy wzrost cen w ujęciu rocznym od sierpnia 2022 roku.
Reklama
Wciąż najwyższy wzrost cen w ujęciu rocznym odnotowały nośniki energii (o 26%), choć wobec lutego były już tańsze o 0,6%. Mocno natomiast trzymają się ceny żywności i napojów bezalkoholowych, których ceny były wyższe niż rok temu o 24% i które mocno poszły też w górę w ujęciu miesięcznym: o 2,3%.
W lutym 2023 roku w Polsce inflacja HICP sięgnęła 17,2%, podczas gdy inflacja CPI - 18,4%.
W marcu 2023 r. inflacja bazowa, czyli po wyłączeniu cen żywności i energii, wyniosła 12,3% rok do roku − podał Narodowy Bank Polski. Jest to najwyższy odczyt w historii od zmiany jego metodologii. W lutym wynosiła 12%. W ujęciu miesięcznym mamy wzrost inflacji o 1,3%.
To odczyt zgodny z oczekiwaniami. Po danych GUS o inflacji konsumenckiej (CPI) opublikowanych 14 kwietnia 2023 roku ekonomiści przewidywali, że wskaźnik bazowy przekroczy 12%. Konsensus prognoz zakładał odczyt na poziomie 12,2%.
Oczekuje się, że inflacja bazowa w kolejnych miesiącach będzie utrzymywać się na wysokim poziomie. Prawdopodobne do końca roku stopa inflacji pozostanie dwucyfrowa.
Pozostałe miary inflacji:
Według danych NBP opublikowanych 17 kwietnia 2023 r., w marcu inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen administrowanych wyniosła 15,7%., wobec 18,1% w lutym
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych − 16,0%, wobec 15,5% w lutym
- po wyłączeniu cen żywności i energii (inflacja bazowa) − 12,3%, wobec 12,0% w lutym
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15% koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, − 15,5%, wobec 17,0% w lutym.
Inflacja dobra czy zła?
Zasadniczo uważa się, że najlepsza dla gospodarki jest niewielka inflacja, rzędu 2-3% rocznie. Dlatego większość banków centralnych ma na tych poziomach ustawiony cel inflacyjny. Dlaczego? Bo w parze z umiarkowanym wzrostem cen idzie rozwój gospodarki. Deflacja, czyli spadek cen (ujemna inflacja), sprawia, że firmom nie opłaca się inwestować i obieg gospodarczy spowalnia.
Zbyt wysoka inflacja z kolei "rozgrzewa" gospodarkę, czyli prowadzi do takiej sytuacji, z jaką mamy do czynienia obecnie: braku pracowników, presji na wzrost wynagrodzeń, wzrost kosztów produkcji. Przy niskich stopach procentowych koszty finansowania są niskie, więc firmy się zadłużają, by móc finansować te potrzeby. Dlatego podnoszenie stóp, które zwiększa koszty kredytu, hamuje te zapędy. Nazywa się to "schładzaniem" gospodarki.
Jednocześnie wyższe stopy procentowe skłaniają posiadaczy gotówki do oszczędzania, bo rosną także oprocentowania depozytów (podręcznikowo, bo przy obecnej ilości pieniądza w obiegu banki nie potrzebują finansowania się pieniędzmi klientów). Jednak nawet w tej sytuacji, jak widać, odsetki od lokat także pną się w górę.
20.05.2022
Źródło: lunopark / Shutterstock.com







Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania