Przegląd prasy (2026-06-19)
Rynki żyją kruchym rozejmem USA-Iran i jastrzębim Fedem. Ropa tanieje, obligacje odzyskują część blasku, złoto odchorowuje zimową euforię, a inwestorzy szukają nowych historii wzrostu. W tle wracają stare problemy polskiego budżetu.
Rozejm ruszył, ale najtrudniejsze dopiero przed nimi
USA i Iran weszły w 60-dniowy okres, w którym mają spróbować wynegocjować trwalsze porozumienie nuklearne i polityczne, ale już na starcie widać, że proces będzie trudny. Wiceprezydent JD Vance opóźnił wyjazd do Szwajcarii, bo rozmowy techniczne nie są jeszcze dopięte, a eksperci podkreślają, że dwa miesiące to bardzo mało na tak złożone kwestie jak ograniczenie programu nuklearnego i los wysoko wzbogaconego uranu. Jednocześnie rynek dostał ważny sygnał ulgi: USA zniosły blokadę irańskich portów, a przez Ormuz znów zaczynają przepływać statki z ropą. To zmniejsza presję na ceny energii, ale nie oznacza jeszcze, że trwały pokój jest przesądzony.
Reklama
Za: Bloomberg (2026-06-19), Kate Sullivan, „Vance Delays Swiss Trip for Iran Talks as 60-Day Clock Starts”
Fed schłodził nastroje, Iran uderzył w Orlen
Czwartkowa sesja pokazała, że dla rynków ważniejsze od samego utrzymania stóp w USA było to, jak jastrzębio zabrzmiał nowy szef Fedu. Kevin Warsh nie dał inwestorom sygnału ulgi, więc Wall Street zareagowała spadkami, a mocniejszy dolar uderzył także w złotego. Równocześnie wstępne porozumienie USA z Iranem zepchnęło ceny ropy mocno w dół, co najbardziej zaszkodziło Orlenowi i pogorszyło sentyment wobec części spółek surowcowych. Zdaniem cytowanych w tekście ekspertów nie zmienia to jednak ogólnie dobrego obrazu rynku: hossa trwa, obligacje korzystają na spadku ropy, a scenariusz podwyżek stóp w USA i Polsce wcale nie jest przesądzony.
Za: Puls Biznesu (2026-06-19), Kamil Zatoński, Zbigniew Kazimierczak, „Rynki po Fedzie i porozumieniu w sprawie Iranu: akcje na GPW w dół, ropa tanieje”
Wietnam reformuje giełdę, ale MSCI wciąż widzi bariery wejścia
MSCI studzi nadzieje Wietnamu na szybki awans do grona rynków wschodzących. Choć Hanoi stopniowo poprawia infrastrukturę rynku kapitałowego i wdraża kolejne reformy, indeksowy gigant nadal wskazuje na istotne przeszkody dla zagranicznych inwestorów. Chodzi przede wszystkim o niski free float części spółek, ograniczenia w zagranicznym akcjonariacie oraz brak offshore’owego rynku walutowego. Innymi słowy: problemem nie jest już sam dostęp do rynku, ale jego realna inwestowalność. To ważne, bo Wietnam liczy na upgrade do emerging markets do 2030 r., po wcześniejszym sukcesie w klasyfikacji FTSE Russell. Taki ruch mógłby przyciągnąć miliardy dolarów nowego kapitału. Na razie jednak MSCI daje sygnał, że sama modernizacja infrastruktury nie wystarczy - równie istotne będzie zwiększanie podaży akcji w wolnym obrocie i dalsze luzowanie ograniczeń dla inwestorów zagranicznych.
Za: Bloomberg (2026-06-19), Nguyen Kieu Giang, „MSCI Says Low Free-Float Among Many Hurdles for Vietnam Stocks”
Budżet szuka pieniędzy tam, gdzie politycznie najłatwiej
Rząd wraca do pomysłów, które jeszcze niedawno krytykował, bo sytuacja budżetu robi się coraz trudniejsza. Jak pokazuje tekst money.pl, na stole leżą wyższe daniny od „małpek”, mocniejszych alkoholi, napojów słodzonych i energetyków, a także podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Wiceminister finansów mówi wprost, że „potrzebne są pieniądze”, co dobrze oddaje prawdziwy cel tych zmian: nie tyle politykę zdrowotną, ile szukanie szybkich wpływów do budżetu. Jednocześnie branża spożywcza ostrzega, że skokowe podwyżki obciążeń przełożą się na wyższe ceny, gorsze warunki dla firm i presję na zatrudnienie. Najmocniejsza teza tekstu dotyczy jednak nie samych podatków, lecz kondycji finansów publicznych. Jeśli rząd sięga po dodatkowe miliardy z cukru, alkoholu i paliw, to dlatego, że nie chce ruszać strony wydatkowej. W efekcie rośnie ryzyko, że zamiast prawdziwej konsolidacji fiskalnej zobaczymy doraźne łatanie dziury budżetowej kolejnymi parapodatkami, które politycznie łatwo uzasadnić, ale gospodarczo nie rozwiązują problemu.
Za: money.pl (2026-06-19), Robert Kędzierski, „Krytykowali podatek, teraz sami chcą go podnieść. ‘Potrzebne są pieniądze’”
Polacy wolą nieruchomości i złoto
Tekst Andrzeja Pałasza ma dwa ważne wątki. Pierwszy jest rynkowy: po mocnych wahaniach z ostatnich miesięcy obligacje skarbowe znów zyskują, szczególnie w Polsce, gdzie rentowności wyraźnie spadły. To pokazuje, że dla bardziej dojrzałych inwestorów dług wraca do gry jako stabilniejsza klasa aktywów, zwłaszcza gdy rośnie niepewność wokół inflacji, stóp procentowych i skutków wojny na Bliskim Wschodzie. Drugi wątek jest bardziej behawioralny i opiera się na badaniu Akademii Leona Koźmińskiego i VIG/C-Quadrat TFI: Polacy nadal powszechnie oszczędzają, ale psychologicznie wciąż mają duży opór przed inwestowaniem. Największe zaufanie budzą nieruchomości, złoto, rachunki oszczędnościowe i lokaty, a znacznie słabiej wypadają fundusze inwestycyjne czy ETF-y.
Za: Parkiet (2026-06-19), Andrzej Pałasz, „Inwestycje. Obligacje wyhamowują zwyżki. To topowe aktywo dojrzałych graczy”
Co się stało ze złotem?
Krzysztof Kolany pokazuje, że tegoroczna historia złota to klasyczny przykład przejścia od euforii do bolesnej korekty. Po eksplozji cen na początku roku, gdy uncja przebiła 5 tys. USD i na moment doszła nawet do 5625,89 USD, przyszło gwałtowne schłodzenie nastrojów. Autor podkreśla, że przecena nie wynikała wyłącznie z pogorszenia fundamentów, lecz przede wszystkim z czynników płynnościowych: w czasie rynkowego stresu inwestorzy sprzedawali złoto, bo było czym pokrywać straty i zdobywać gotówkę. To dlatego kruszec zawiódł część uczestników rynku jako „bezpieczna przystań” w czasie wojny i kryzysu naftowego. Jednocześnie tekst nie przekreśla długoterminowej historii złota. Wręcz przeciwnie: sugeruje, że jeśli banki centralne faktycznie pogodzą się z trwale wyższą inflacją, a świat pozostanie oparty na rosnącym długu i ekspansji pieniądza fiducjarnego, to fundamenty dla kolejnej fali wzrostowej pozostaną nienaruszone. Obecna korekta może więc być bardziej etapem oczyszczenia rynku niż końcem większego trendu.
Za: Bankier.pl (2026-06-19), Krzysztof Kolany, „Od spektakularnej euforii do mocnej przeceny. Co się stało ze złotem?”
Więcej długu u deweloperów
Emil Szweda pokazuje, że wśród mniejszych deweloperów notowanych na Catalyst wyraźnie wzrosło zadłużenie: aż 19 z 25 spółek zanotowało w 2025 r. wzrost wskaźnika długu netto do kapitałów własnych. Sam ten fakt nie przesądza jeszcze o kłopotach, ale trudno uznać go za przypadek. Autor zwraca uwagę, że mniejsi deweloperzy działają dziś w trudniejszym otoczeniu niż duzi gracze: mają słabszą pozycję konkurencyjną, często operują poza największymi miastami i mocniej odczuwają zarówno przesunięcia projektów, jak i demograficzne osłabienie lokalnych rynków. Jednocześnie tekst nie brzmi alarmistycznie, bo branżę równoważą dwa ważne czynniki. Po pierwsze, ponad połowa analizowanych firm poprawiła płynność gotówkową, a żadna nie znalazła się na poziomie, który można byłoby uznać za krytyczny. Po drugie, inwestorzy nadal wykazują duże zaufanie do deweloperów mieszkaniowych, chętnie kupując ich obligacje. Wniosek: sytuacja się pogorszyła, ale rynek wciąż wierzy, że sektor ma czas i narzędzia, by sobie z tym poradzić.
Za: Parkiet (2026-06-19), Emil Szweda, „Obligacje. Zbiorowy wzrost zadłużenia wśród mniejszych deweloperów”
19.06.2026
Źródło: Mitrija / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania