Banki centralne kupiły dużo mniej złota, niż sądzono
World Gold Council obniżył szacunek zakupów banków centralnych w I kwartale z 244 do... 57 ton. Popyt wrócił w II kwartale, a NBP był największym nabywcą.
Jeden z najważniejszych filarów wieloletniej hossy na złocie okazał się na początku 2026 roku znacznie słabszy, niż dotychczas sądzono. World Gold Council dokonał ogromnej korekty danych o zakupach banków centralnych. Szacunek za I kwartał został obniżony z 244 do zaledwie 57 ton. W efekcie to najsłabszy pierwszy kwartał od ponad 15 lat. Dane za kolejne miesiące pokazują jednak, że banki centralne nie wycofały się z rynku. W II kwartale kupiły netto 289 ton złota, pięciokrotnie więcej niż w pierwszych trzech miesiącach roku i najwięcej w historii dla tego okresu.
Reklama
Największym oficjalnie raportowanym nabywcą pozostaje Narodowy Bank Polski. W II kwartale NBP zwiększył rezerwy o 51 ton, a w całym pierwszym półroczu o 82 tony. Na koniec czerwca dysponował już ponad 632 tonami kruszcu.
187 ton nie zniknęło z rynku
Korekta nie oznacza, że 187 ton złota zniknęło z globalnego popytu. World Gold Council przeniósł tę wielkość z kategorii zakupów banków centralnych do segmentu transakcji pozagiełdowych, określanego jako OTC and other. WGC tłumaczy, że nowe dane rynkowe i dodatkowe analizy nie potwierdziły wcześniejszego założenia, że złoto trafiło do oficjalnych instytucji. W efekcie szacunek popytu banków centralnych spadł, a popyt OTC za I kwartał został odpowiednio podniesiony. Łączny bilans podaży i popytu praktycznie się nie zmienił. Zmieniła się natomiast jego struktura.
Z punktu widzenia rynku jest to jednak istotna różnica. Zakupy banków centralnych są zazwyczaj traktowane jako strategiczne i długoterminowe. Zarządzający rezerwami nie muszą reagować na krótkoterminowe wahania ceny, odpływy z funduszy czy zachowanie inwestorów spekulacyjnych. Kategoria OTC obejmuje natomiast mniej widoczne transakcje inwestycyjne, pozycjonowanie dużych inwestorów oraz statystyczną różnicę pomiędzy oszacowaną podażą i możliwymi do bezpośredniego zaobserwowania segmentami popytu. Jest więc z definicji mniej przejrzysta.
Rewizja osłabia zatem argument, że banki centralne od początku roku agresywnie wykorzystywały spadek ceny złota do zwiększania rezerw. Pokazuje również, jak trudne jest śledzenie tego rynku. Część banków publikuje dane z opóźnieniem, część ujawnia jedynie fragment operacji, a część zakupów pozostaje całkowicie niezaraportowana.
Rekordowy II kwartał nie odrobił całej straty
Po bardzo słabym początku roku popyt ze strony banków centralnych wyraźnie odbił. Zakupy netto w II kwartale sięgnęły 288,9 tony. Były o 62 proc. wyższe niż rok wcześniej i ustanowiły rekord dla drugiego kwartału. Nie wystarczyło to jednak, aby całe pierwsze półrocze można było uznać za wyjątkowo mocne. Od stycznia do czerwca banki centralne i inne oficjalne instytucje kupiły netto około 345 ton złota. Był to najniższy wynik za pierwsze półrocze od 2022 roku.
Dla porównania w całym 2025 roku zakupy wyniosły 863 tony, po 1092 tonach w 2024 roku. W trzech wcześniejszych latach popyt banków centralnych przekraczał po 1000 ton rocznie. Nadal były to jednak wartości zdecydowanie przewyższające średnią z lat 2010-2021, wynoszącą 473 tony.
World Gold Council spodziewa się, że banki centralne zakończą 2026 rok z wynikiem niższym niż w 2025 roku, ale popyt oficjalnych instytucji ma pozostać wyższy od długoterminowej średniej. Potwierdzają to również deklaracje samych zarządzających rezerwami. W badaniu WGC 89 proc. respondentów oczekiwało wzrostu światowych rezerw złota w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Rekordowe 45 proc. zamierzało zwiększyć zasoby kruszcu we własnej instytucji.
Polska odpowiada za niemal jedną czwartą zakupów
Narodowy Bank Polski kupił w II kwartale 51 ton złota. W całym pierwszym półroczu zwiększył rezerwy o 82 tony, do ponad 632 ton. Oznacza to, że wielkość zakupów NBP odpowiadała niemal 24 proc. globalnego popytu netto banków centralnych i innych oficjalnych instytucji w pierwszym półroczu. Polska była największym oficjalnie raportowanym nabywcą zarówno w II kwartale, jak i od początku roku.
NBP zbliża się tym samym do przyjętego w styczniu celu, zakładającego zwiększenie zasobów do 700 ton i potrzebuje jeszcze niespełna 68 ton, aby go osiągnąć. Wcześniej bank centralny był największym nabywcą także w 2025 roku, kiedy kupił 102 tony złota i zakończył rok z zasobami wynoszącymi około 550 ton.
Drugim dużym nabywcą były Chiny. Ludowy Bank Chin dokupił w II kwartale 33 tony, najwięcej od końca 2023 roku. W pierwszym półroczu zwiększył rezerwy o 40 ton, do 2346 ton. Wśród pozostałych kupujących wyróżniały się Uzbekistan, który nabył 16 ton, Kazachstan z zakupami wynoszącymi 15 ton oraz Jordania i Czechy – po około 6 ton.
Po stronie sprzedających znalazła się przede wszystkim Rosja, która w II kwartale zmniejszyła zasoby o 22 tony. Turcja sprzedała netto 4 tony, wyraźnie mniej niż w pierwszych trzech miesiącach roku. Właśnie sprzedaż dokonywana w I kwartale przez Turcję, Rosję i państwowy fundusz majątkowy Azerbejdżanu była jedną z przyczyn słabego wyniku całego półrocza.
Złoto broni poziomu 4 tys. USD
Po spektakularnej hossie z 2025 roku złoto rozpoczęło 2026 rok od kolejnego gwałtownego wzrostu. Cena spot ustanowiła 29 stycznia intradayowy rekord na poziomie 5595,47 USD za uncję. Następnie nastąpiła głęboka korekta. W czerwcu cena spadła poniżej 4 tys. USD, osiągając 3959,33 USD. Oznaczało to przecenę o ponad 29 proc. od styczniowego szczytu.
W czwartek 30 lipca rano złoto kosztowało około 4046 USD za uncję. Było więc nadal prawie 28 proc. poniżej styczniowego rekordu. W poprzednim tygodniu kupujący bronili poziomu 4 tys. USD, ale wzrost rentowności amerykańskich obligacji i umocnienie dolara pozostawały poważnymi zagrożeniami dla notowań. Obecną sytuację można określić jako przeciąganie liny między ryzykiem geopolitycznym a polityką pieniężną. Konflikt na Bliskim Wschodzie zwiększa zapotrzebowanie na bezpieczne aktywa, co teoretycznie powinno wspierać złoto. Jednocześnie jednak zakłócenia w dostawach energii podnoszą ceny ropy i ryzyko inflacyjne. To z kolei zwiększa oczekiwania na utrzymywanie wysokich stóp procentowych, a nawet kolejne podwyżki.
Czytaj także: Fed nie zmienił stóp, ale rynki nie odetchnęły. Warsh zwiększył niepewność
Wyższe rentowności obligacji działają na złoto negatywnie, ponieważ kruszec nie wypłaca odsetek. Im wyższy dochód oferują bezpieczne papiery skarbowe, tym większy jest koszt alternatywny przechowywania złota. Po lipcowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej rynek wyceniał około 67-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp we wrześniu.
Osłabienie ceny znalazło odzwierciedlenie w zachowaniu inwestorów. Popyt inwestycyjny poza rynkiem OTC spadł w II kwartale do 262 ton, czyli o 46 proc. rok do roku i o ponad połowę wobec pierwszych trzech miesięcy 2026 roku. Największą zmianę odnotowały fundusze ETF zabezpieczone fizycznym złotem. W II kwartale ich zasoby zmniejszyły się o 45 ton. W samym czerwcu odpływ wyniósł aż 74 tony i odpowiadał wartości około 8,9 mld USD. Mimo tego w całym pierwszym półroczu globalne zasoby ETF-ów wzrosły o 18 ton, a saldo przepływów kapitału pozostawało dodatnie na poziomie około 8 mld USD. Był to jednak rezultat bardzo mocnego początku roku. Największe odpływy nastąpiły w Ameryce Północnej. Tamtejsze fundusze zmniejszyły w pierwszym półroczu zasoby o 61 ton, notując najsłabszy początek roku od 2013 roku. W Azji fundusze zwiększyły zasoby w pierwszym półroczu o 70 ton, osiągając najlepszy wynik w historii. W czerwcu również na tym rynku pojawiły się jednak odpływy, przede wszystkim z funduszy chińskich.
Sprzedaż sztabek i monet wyniosła w II kwartale 307 ton, o około 3 proc. mniej niż rok wcześniej. W całym pierwszym półroczu była jednak o 21 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2025 roku. Łączny światowy popyt na złoto, po uwzględnieniu transakcji OTC, wyniósł w II kwartale 1269 ton i pozostał na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. W całym pierwszym półroczu zwiększył się o 2 proc., do 2522 ton.
Ze względu na bardzo wysoką cenę wartość tego popytu osiągnęła jednak rekordowe 380 mld USD. Średnia cena LBMA w II kwartale wynosiła 4506 USD za uncję. Była o 8 proc. niższa niż w rekordowym pierwszym kwartale, ale aż o 37 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wysokie ceny najmocniej uderzyły w jubilerstwo. Konsumpcja złotej biżuterii spadła o 17 proc. rok do roku, do 278 ton – najniższego poziomu od pandemii. W Chinach popyt zmniejszył się o 28 proc., a w Indiach o 15 proc. Konsumenci kupowali lżejsze produkty, wybierali wyroby o niższej próbie lub wymieniali starą biżuterię na nową. Spadek wolumenu nie oznaczał jednak spadku wydatków. Wartość zakupów biżuterii w II kwartale wzrosła o 14 proc., do 40 mld USD, a w całym pierwszym półroczu o 22 proc., do 86 mld USD.
Podaż złota wyniosła w II kwartale 1269 ton i praktycznie nie zmieniła się w porównaniu z poprzednim rokiem. Produkcja kopalń wzrosła o 2 proc., do rekordowych dla drugiego kwartału 966 ton. W całym półroczu wydobycie osiągnęło historyczne 1867 ton, o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost produkcji został jednak zneutralizowany przez mniejszą podaż złota pochodzącego z recyklingu. Spadła ona o 6 proc., do 326 ton.
Mimo że ceny pozostają historycznie bardzo wysokie, gospodarstwa domowe nie rozpoczęły masowej sprzedaży biżuterii i innych zasobów kruszcu. WGC wskazuje, że inwestorzy i konsumenci wciąż liczą na ponowny wzrost ceny, a brak szerokiego kryzysu płynnościowego ogranicza konieczność wyprzedaży złota.
Hossa potrzebuje nowego impulsu
Najnowsze dane nie podważają długoterminowej tezy o strukturalnym popycie banków centralnych, ale pokazują, że nie jest on nieograniczony ani niewrażliwy na cenę. Już w 2025 roku WGC zwracał uwagę, że bardzo wysokie notowania skłaniały część instytucji do bardziej ostrożnych zakupów. W drugiej połowie 2026 roku o kierunku notowań może więc w większym stopniu decydować popyt inwestycyjny. WGC oczekuje rosnącej roli inwestorów azjatyckich oraz rynku OTC. Przepływy do zachodnich ETF-ów mają pozostać silnie uzależnione od realnych rentowności, oczekiwań wobec polityki Fed i kursu dolara.
Scenariuszem negatywnym dla złota byłoby dalsze przyspieszenie inflacji, wzrost rentowności obligacji, podwyżki stóp i umocnienie dolara. Jeżeli jednocześnie zakupy banków centralnych osłabną, a z funduszy ETF nadal będzie odpływał kapitał, poziom 4 tys. USD może zostać ponownie poddany presji.
Złoto może natomiast odzyskać siłę, jeżeli nastąpi osłabienie gospodarki, pogorszenie sytuacji na rynkach kredytowych lub spadek realnych rentowności. Pomóc mogłyby również słabszy dolar, bardziej łagodna polityka banków centralnych albo kolejna fala napięć geopolitycznych i finansowych.
Analitycy ankietowani przez Reutersa obniżyli medianę prognozowanej średniej ceny złota w 2026 roku z 4916 do 4509 USD za uncję. Była to pierwsza redukcja prognoz od 11 kwartałów. Dla 2027 roku mediana wynosi 4610 USD. Są to prognozy średniej ceny w całym roku, a nie poziomu oczekiwanego na jego koniec.
Długoterminowe argumenty – dywersyfikacja rezerw, ryzyko geopolityczne, czy obawy o zadłużenie państw – nie zniknęły. Po spadku o prawie 30 proc. od rekordu złoto potrzebuje jednak nowego impulsu, aby rozpocząć kolejną trwałą falę wzrostową.
30.07.2026
Źródło: Mark Agnor / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania