Prezes NBP: w marcu inflacja blisko celu, a potem mocny wzrost
RPP nie jest w żadnym cyklu, podejmuje decyzje wraz z napływem danych - powiedział na konferencji prasowej Adam Glapiński, prezes NBP, komentując styczniową decyzję w sprawie stóp procentowych. Szef banku centralnego spodziewa się, że w marcu inflacja znajdzie się blisko celu, ale wzrośnie w drugim półroczu.
W marcu będziemy w celu inflacyjnym albo bardzo blisko niego, czyli praktycznie w marcu nie będzie inflacji. I to jest zupełnie niesamowite, co w tej chwili mówię - rzekł na konferencji prasowej Adam Glapiński, szef NBP. Wskazał równocześnie, że będzie to spadek jedynie na chwilę.
Reklama
- Mamy inflację trzykrotnie niższą niż w szczycie z lutego 2023. Oznacza to, że w ciągu ostatnich 10 miesięcy inflacja obniżyła się o ponad 12 punktów procentowych. Co istotne, nadal wyraźnie obniża się inflacja bazowa - możemy szacować, że w grudniu spadła po raz dziesiąty z rzędu, miesiąc po miesiącu. W I kwartale tego roku spadek inflacji konsumenckiej może być nawet szybszy, niż przewidywano w listopadowej projekcji NBP. Przewidujemy, że w najbliższych miesiącach może obniżyć się nawet poniżej 3 proc. To jest blisko celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc. - powiedział Adam Glapiński.
W II połowie roku inflacja ma ponownie odbić, ale będzie to wzrost przejściowy. Może być jednak znaczący, zwłaszcza gdyby okazało się, że dojdzie do pełnego odmrożenia cen energii, gazu i ciepła oraz przywróceni VAT na żywność.
- Może być tak, że w drugiej połowie roku inflacja może przejściowo mocno wzrosnąć [...] do poziomu 6 proc., może nawet 8 proc. To zależy w przeważającym stopniu od decyzji rządu w zakresie zmian cen energii elektrycznej i VAT na żywność. […] Zerową stawkę VAT na żywność podtrzymano do końca marca br. Nic nie wiemy na temat tego, czy będzie utrzymana po marcu. Gdyby stawka powróciła do normalnego poziomu, tj. 5 proc., to inflacja konsumencka CPI wzrośnie o 0,9 pkt proc. - wskazał Adam Glapiński. Dodał też, że ważne jest też to, jak w drugiej połowie roku będą się kształtować ceny gazu, energii elektrycznej i ogrzewania.
- Do końca czerwca te ceny są zamrożone. Trudno sobie wyobrazić, żeby całkowicie odmrożono te ceny, bo wtedy wskaźnik inflacji mógłby się podnieść nawet o prawie 4 pkt proc. Jest oczywiście bardzo mało prawdopodobne. Natomiast jest prawdopodobne, że nastąpi częściowe odmrożenie - zaznaczył. Wskazał też, że czynnikami proinflacyjnymi mogą być większe wydatki budżetowe, przyśpieszenie dynamiki PKB i realnych płac.
- Przyjęty w grudniu projekt ustawy budżetowej na ten rok przewiduje większy deficyt budżetowy niż zakładano w poprzedniej wersji. Ten wyższy deficyt w istotnym stopniu wynika z wyższego wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej: 30 proc. wzrostu dla nauczycieli, 20 proc. wzrostu dla całej sfery budżetowej. W efekcie większych wydatków budżetowych, w szczególności na wynagrodzenia, presja popytowa w gospodarce może być większa, niż wcześniej oceniano. Można szacować, że wspomniane dodatkowe wydatki budżetu będą się przyczyniać do podwyższenia inflacji względem naszych wcześniejszych założeń z listopadowej projekcji o 0,1 pkt proc. w tym roku, ale już o 0,4 pkt proc. w 2025 r. - powiedział Adam Glapiński. Zapowiedział, że marcowa projekcja inflacji uwzględni te nowe czynniki.
Trwałe obniżenie inflacji do celu to - zdaniem prezesa NBP - końcówka 2025 r. - My dążymy jako NBP, RPP, do trwałego obniżenia się inflacji, do tego celu inflacyjnego, czyli 2,5 proc. plus, minus 1 pkt. proc. w średnim okresie. Nadal przewidujemy, że trwałe obniżenie do celu to koniec 2025 r. - dodał Adam Glapiński.
Prezes NBP wątpi w podwyżki stóp procentowych i ocenia, że ich obecny poziom jest wysoki. Sugeruje również, że RPP pozostaje w trybie "wait and see" i do marca raczej stóp nie zmieni.
- Nie jesteśmy w żadnym cyklu. Podejmujemy decyzje stosownie do danych. [...] Na pewno inflacja będzie wyższa, ale czy na tyle, by podwyższać stopy - zdecyduje Rada. Mogę chyba zaryzykować - że wątpię. Te stopy są nadal - jak na polskie warunki - wysokie. One mrożą, stabilizują gospodarkę, wydaje się pozytywnie. Te stopy mają sens, jeśli w dłuższym czasie działają i są przewidywalne. Jako przedsiębiorca, osoba związana z handlem tak bym założył, że do końca marca pewnie te stopy będą stały, a potem raczej nie wzrosną, chyba że regulacje by się gwałtownie zmieniły (...), ale nie ma powodu, by się gwałtownie zmieniły - wskazał Adam Glapiński.
Przypomnijmy, że według wstępnych danych GUS w grudniu inflacja konsumencka wyniosła 6,1 proc. w ujęciu rocznym wobec 6,6 proc. r/r w listopadzie. Konsensus rynkowy wynosił: 6,5 proc. r/r.
10.01.2024
Źródło: analizy.pl



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania