Skarbiec TFI: sezon wyników w USA pokazał bardzo mocne momentum biznesowe
Nadchodzące tygodnie będą tradycyjnie zdominowane przez tematy makroekonomiczne oraz polityczne, co utrudnia przejrzystość sytuacji i często daje iskrę do wyższej zmienności rynkowej połączonej z realizacją zysków na akcjach, po ogłoszonych wynikach.
Luty na globalnych rynkach akcji zamknął się umiarkowanymi stopami zwrotu, gdzie indeksy S&P 500 oraz Eurostoxx 600 zanotowały wzrosty o około 2,5%. Dynamika zdarzeń była jednak dużo bardziej zmienna, aniżeli finalny wynik miesięczny, ponieważ obserwowaliśmy dwie zupełnie odmienne jego połowy. Pierwsze dwa tygodnie upłynęły pod wpływem istotnych zwyżek do tego stopnia, że w połowie miesiąca S&P 500 zyskiwał 6% a Nasdaq nawet 8%. Wzrosty były napędzane dobrymi informacjami z frontu sezonu publikacji wyników za 4 kwartał 2020 r., gdzie obserwowaliśmy bardzo wysokie odsetki bicia oczekiwań analityków i dużo optymistycznych komunikatów ze spółek, odnośnie prognoz na pierwszy kwartał bieżącego roku. Druga połowa lutego to korekta, która zdjęła praktycznie większość wcześniejszych wzrostów, a głównym czynnikiem, który odpowiadał za nią, był strach inwestorów spowodowany gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, które zainicjowały odpływ kapitału od segmentów rynku kwalifikowanych przez inwestorów, jako te o podwyższonej zmienności.
Reklama
Sezon wyników w USA, który praktycznie już się skończył, pokazał generalnie bardzo mocne momentum biznesowe. Blisko 80% firm opublikowała zyski lepsze od prognoz, a 75% z nich zanotowała przychody wyższe od oczekiwań rynku. Co istotne, 4 kwartał 2020 r. był pierwszym kwartałem od ponad roku, gdzie raportowana dynamika zysków była na plusie. Przychody spółek S&P 500 ważone kapitalizacją wzrosły o 3,2% r/r. W ujęciu sektorowym najwyższą dynamikę odnotował sektor medyczny (+12,4%), technologiczny (11,3%) oraz konsumencki (+10,2%). Na drugim końcu barykady była branża Energy ze spadkiem przychodów o 33% r/r.
Z segmentów nas interesujących bardzo pozytywne informacje płynęły od spółek, które były mocnymi beneficjentami pandemii w ubiegłym roku. Firmy te wskazywały na to, że momentum biznesowe w ubiegłym roku było zdominowane przez tzw. „upsell” dotychczasowych klientów, natomiast bieżący rok może przynieść świeży katalizator wzrostu, dzięki nowym klientom i kontraktom (szczególnie w segmencie Enterprise), które były negocjowane przez całą II połowę 2020 r., a po zatwierdzeniu budżetów przez klientów na obecny rok przełożą się na ich istotne przychody właśnie w 2021 r. To daje sporo optymizmu odnośnie niewykorzystanych do tej pory źródeł wzrostu w wielu spółkach i pokazuje, że proces cyfryzacji biznesu będzie większy i bardziej rozciągnięty w czasie ,niż się większości wydawało.
W marcu ze spółek raczej nie usłyszymy niczego znaczącego, ponieważ po kończącym się właśnie sezonie publikacji wyników za 4 kwartał 2020 r. firmy wejdą w tzw. „ informacyjny okres zamknięty” i z tego frontu raczej nie będzie istotnych katalizatorów dla rynku. Nadchodzące tygodnie będą więc tradycyjnie zdominowane w głowach inwestorów przez tematy makroekonomiczne oraz polityczne, co utrudnia przejrzystość sytuacji i często daje iskrę do wyższej zmienności rynkowej połączonej z realizacją zysków na akcjach, po ogłoszonych wcześniej wynikach. Potencjalna podwyższona zmienność może być okazją do kupna dla inwestorów, w świetle opublikowanych optymistycznych prognoz z firm dotyczących pozytywnego momentum biznesowego na pierwszą połowę roku.
Michał Cichosz, Zarządzający Skarbiec TFI
05.03.2021
Źródło: shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania