Strategie inwestycyjne: jak wykorzystać cykl koniunkturalny [PODSUMOWANIE]
06.02.2017 | Marcin Różowski
Przez ostatnie tygodnie przedstawialiśmy naszym czytelnikom strategie inwestycyjne powiązane z cyklem koniunkturalnym. Opisaliśmy wszystkie 4 jego fazy, determinowane przez zachowanie się gospodarki (ocenianej przez pryzmat dynamiki PKB oraz inflacji). Obydwa te czynniki mają wpływ na koszt pieniądza, który z kolei wpływa na zachowanie różnych klas aktywów w średnim i długim terminie.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 14 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.


Poniżej zamieszczamy krótkie podsumowanie wszystkich 4 faz, które może posłużyć jako podręczna ściągawka dla inwestorów:

Spowolnienie (faza I) – dynamika PKB zaczyna spadać (gospodarka rozwija się coraz wolniej), natomiast inflacja nadal rośnie. Takie środowisko nie jest korzystne dla akcji – perspektywy zysków spółek pogarszają się, co znajduje odzwierciedlenie w ich spadających cenach. Nie jest to również czas dobry dla obligacji o stałym dochodzie – rosnące stopy procentowe (mające zdusić inflację) powodują, że tracą one na wartości (dokładniej o mechanizmie oddziaływania stóp procentowych na ceny papierów dłużnych piszemy tutaj). W takim przypadku rekomendowaną klasą aktywów jest gotówka. Można utożsamiać ją dwojako – jako środki przechowywane na lokacie terminowej (czemu sprzyja ich nominalnie wysokie wówczas oprocentowanie) lub obligacje o zmiennym oprocentowaniu (które nie tracą na wartości jak obligacje o stałym dochodzie). Z perspektywy funduszy inwestycyjnych, „idealne” na takie warunki są te z grupy pieniężnych i gotówkowych.

Recesja (faza II) – dynamika PKB nadal spada, ale towarzyszy jej również spadająca inflacja (tempo wzrostu cen spowalnia). Kluczowy jest ten ostatni czynnik – z racji braku „zagrożenia” inflacją, władze monetarne mogą obniżać stopy procentowe, aby wesprzeć słabą gospodarkę. To dobra sytuacja dla obligacji o stałym dochodzie, których ceny w takim otoczeniu rosną (ponownie, więcej tutaj). Dlatego też z „funduszowego” punktu widzenia optymalne są rozwiązania z segmentu dłużnego, przede wszystkim z grupy dłużnych skarbowych, w mniejszym stopniu z grupy uniwersalnych. Preferencja grupy długu skarbowego wynika z tego, że większość obligacji wybieranych przez zarządzających ma oprocentowanie stałe. W grupie uniwersalnej zaś papiery komercyjne – najczęściej oparte o stopę zmienną – stanowią duży udział w portfelach, osłabiając efekt spadających stóp procentowych.

Ożywienie (faza III) – każdy trend się kiedyś kończy, a hamująca gospodarka w końcu znajduje dno, z którego może się odbić. Także inflacja powoli dociera do punktu, w którym kierunek ponownie ulega zmianie na wzrostowy (coraz szybsze tempo wzrostu cen). Oznacza to, że to akcje odzyskują utracony blask. Nie jest to zaskakujące, wraz z rosnącą gospodarką generalnie rosną również zyski firm, a to główny interes akcjonariuszy. Z kolei wraz z rosnącą inflacją obligacje zaczynają tracić na znaczeniu. Zainteresowani funduszami akcji mają do wyboru dwie grupy – uniwersalne (co do zasady skupiające się na spółkach większych, choć nie zawsze) oraz małych i średnich spółek (które oferują wysoki potencjał zysku, przy odpowiednio wyższym ryzyku).

Ekspansja (faza IV) – pociąg zwany gospodarką jest już rozpędzony, a inflacja nie pozostaje w tyle. To nadal bardzo dobre warunki dla akcji, ale do tandemu dołączają również surowce. Wynika to z tego, że towary często są postrzegane jako dobra „ochrona anty-inflacyjna” – a to dlatego, że ich ceny są znacząco skorelowane właśnie ze wskaźnikami CPI. Tym sposobem zainteresowaniem można obdarzyć fundusze surowcowe, które jednak w naszym kraju są dość wąsko reprezentowane.

Tym sposobem cykl zatacza koło. Podstawowym problemem dla inwestora jest odpowiednia identyfikacja faz cyklu, w której się znajdujemy, ponieważ w największym stopniu to ona powinna determinować wybór klasy aktywów/funduszu. Nie jest to jednak łatwe zadanie – podstawowa trudność polega na tym, że dane makroekonomiczne często nie dają oczywistej odpowiedzi odnośnie tego, czy dana faza ulega zmianie. Jednak pocieszeniem dla inwestorów jest to, że w przypadku cyklu koniunkturalnego czas reakcji nie jest absolutnie kluczowy – trendy są liczone najczęściej w miesiącach i czasu jest dość, aby koniunkturę można było „wycisnąć”. Nasz cykl powinien być dobrą wskazówką, jak to uczynić. 

Marcin Różowski
Analizy Online

TAGI:

cykl koniunkturalnyporady inwestycyjne

popularne porady

w co inwestować

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę