Strategie inwestycyjne: II faza cyklu
16.01.2017 | Paweł Gruber
Recesja to druga po spowolnieniu faza cyklu koniunkturalnego. Poniżej wyjaśniamy w jaki sposób wykorzystać ten – jak może się wydawać – najtrudniejszy dla inwestorów okres

Wielu inwestorom „recesja” kojarzy się w pierwszej kolejności ze „stratą”. Jednak w kontekście strategii inwestowania zgodnie z cyklem koniunkturalnym taki skrót myślowy należy określić jako tylko częściowo prawdziwy. O ile faktycznie okres recesji to kontynuacja pogorszenia ogólnej sytuacji gospodarczej (słabe nastroje przedsiębiorców i spadek aktywności gospodarczej, niższa dynamika PKB, poziom produkcji i inwestycji, wzrost bezrobocia etc.) oraz dalsza dekoniunktura na rynku akcji, to niektóre instrumenty właśnie wtedy mają swoje „5 minut”.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 14 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

W przypadku fazy spowolnienia czynnikiem do jej identyfikacji był maksymalny poziom dynamiki PKB. Wyznacznikiem początku fazy recesji jest natomiast osiągnięcie szczytu drugiego z kluczowych wskaźników makroekonomicznych – inflacji. Dlaczego jednak inflacja jest aż tak istotna w kontekście najbardziej odpowiedniej klasy aktywów? Odpowiedź jest prosta: wraz z coraz niższymi odczytami inflacji następuje odwrócenie perspektyw przyszłych zmian stóp procentowych przez bank centralny.


W fazie ekspansji i spowolnienia bank centralny zapobiegawczo podnosił stopy procentowe, w celu wyhamowania tempa wzrostu cen. Kiedy jednak zaczyna ono spowalniać (ceny nie spadają, lecz nadal rosną, jednak wolniej niż wcześniej – minięcie szczytu) na banku centralnym nie ciąży już presja do ograniczania inflacji. Jednocześnie, w obliczu pogarszającej się sytuacji ekonomicznej, instytucja ta stara się wspierać kulejący rozwój gospodarczy poprzez obniżanie kosztu pieniądza – czyli cięcia stóp procentowych. Ma to na celu wsparcie przedsiębiorców i gospodarstw domowych, poprzez zachęcenie tych pierwszych do większych inwestycji dzięki niższym kosztom finansowania, a tych drugich do konsumpcji wspierającej popyt (oszczędzanie np. na lokatach bankowych staje się mniej atrakcyjne, a pożyczki typowo konsumpcyjne tańsze).

Perspektywy obniżek i faktyczne cięcia stóp procentowych to natomiast przysłowiowa „woda na młyn” dla obligacji, jednak tylko dla tych, których oprocentowanie jest stałe. W okresie spadków stóp procentowych obligacje o stałym oprocentowaniu są dla inwestorów atrakcyjniejsze od tych o zmiennym kuponie, ponieważ zyskują na wartości (ich rynkowe ceny rosną). Dzieje się tak z powodu wzrostu wartości bieżącej przyszłych strumieni pieniężnych z tytułu odsetek oraz wartości nominalnej (są one dyskontowane niższą stopą procentową). Pierwsze z wymienionych oferują bowiem kupon na określonym niezmiennym poziomie, podczas gdy odsetki od obligacji o zmiennym oprocentowaniu są z czasem coraz niższe. Dzieje się tak na skutek postępującego spadku stawek referencyjnych rynku pieniężnego, np. WIBOR. Te natomiast – co do zasady – zmieniają się zgodnie ze stopami procentowymi NBP, a nawet oczekiwaniami odnośnie ich kształtowania.  Właśnie dlatego obligacje o stałym kuponie są odpowiednią klasą aktywów w czasie cyklicznej recesji, w okresie której – na pozór – trudno jest o zyski.

Warto także zaznaczyć, że inwestor powinien świadomie określić akceptowalne ryzyko towarzyszące poszukiwaniu zysków z obligacji o stałym oprocentowaniu. W tym kontekście powinien zdecydować jakiej skali ryzyko stopy procentowej jest w stanie podjąć. Im wyższe ryzyko stopy procentowej (wrażliwość portfela na zmiany rynkowych stóp procentowych mierzona np. parametrem duration), tym potencjał do zysków w razie spadków kosztu pieniądza jest większy. Można to osiągnąć zwiększając w portfelu udział obligacji o stałym oprocentowaniu i relatywnie bardziej odległym terminie wykupu, np. ze środka (zapadalność ok. 5 lat) i/lub tzw. długiego końca krzywej rentowności (zapadalność ok. 10 lat i więcej). Koniecznie należy jednak nadmienić, że jeżeli oczekiwania odnośnie cięć stóp procentowych się nie zrealizują, a wręcz odwrotnie – ich poziom wzrośnie, to straty inwestora, którego portfel charakteryzuje wysokie duration będą głębsze. Inwestor, który w większym stopniu stawia na obligacje o relatywnie krótszej zapadalności i/lub dołącza do portfela te o zmiennym oprocentowaniu, w razie spadków stóp procentowych ogranicza swój potencjał do zysków, ale jednocześnie minimalizuje skalę strat w razie ich nieoczekiwanego wzrostu.

Sprzyjające obligacjom o stałym oprocentowaniu obniżki stóp procentowych trwają jednak tylko do pewnego momentu, najczęściej znacznie przed osiągnięciem dołka inflacji. W naturalny sposób wyczerpuje się więc potencjał do zysków z tej klasy aktywów. W międzyczasie na poprawę sytuacji w przedsiębiorstwach powinien wpływać taniejący pieniądz (kredyty i pożyczki), a także niska opłacalność oszczędzania (np. coraz mniej atrakcyjne oprocentowanie lokat bankowych), poprzez pozytywny wpływ na popyt na dobra i usługi. Obydwa czynniki stanowią natomiast przesłankę do zwiększania skali produkcji i inwestycji w firmach. W efekcie następuje odbicie dynamiki PKB (tempo rozwoju gospodarczego zaczyna przyspieszać), oznaczające koniec fazy cyklicznej recesji i początek III fazy – ożywienia. Jej specyfikę przybliżamy w kolejnym materiale.

Paweł Gruber
Analizy Online

TAGI:

cykl koniunkturalnyporady inwestycyjne

popularne porady

w co inwestować

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę