Prognozy PKB i inflacji (wrzesień 2026)
Banki zmieniają prognozy dla Polski. Wzrost mocniejszy, ale inflacja komplikuje scenariusz dla stóp procentowych.
Jeszcze kilka miesięcy temu prognozy dla polskiej gospodarki układały się w wyjątkowo korzystny scenariusz: solidny wzrost PKB, szybko hamująca inflacja i coraz większa przestrzeń do obniżek stóp procentowych. Wrześniowa seria aktualizacji pokazuje jednak, że ten obraz wyraźnie się zmienił. Gospodarka radzi sobie lepiej, niż wcześniej oczekiwano, ale jednocześnie ekonomiści podnoszą prognozy inflacji i przesuwają w górę oczekiwaną ścieżkę stóp procentowych.
Kierunek zmian jest dość spójny. Credit Agricole, Pekao, Alior Bank, BNP Paribas czy VeloBank podniosły prognozy wzrostu gospodarczego Polski na 2026 r. Jednocześnie zdecydowana większość instytucji aktualizujących we wrześniu swoje scenariusze podniosła prognozy inflacji.
Reklama
Skala niepewności jest przy tym na tyle duża, że część ekonomistów nie czekała nawet do kolejnego miesiąca z kolejną aktualizacją. ING i Bank Millennium we wrześniu po dwa razy zmieniały swoje prognozy, przede wszystkim podnosząc oczekiwaną inflację. W przypadku Millennium druga korekta nastąpiła zaledwie kilka dni po pierwszej.
W efekcie scenariusz „mocny wzrost plus szybko spadające stopy”, który jeszcze latem wydawał się całkiem prawdopodobny, stał się znacznie mniej oczywisty.
Gospodarka zaskakuje na plus
Najważniejszym wsparciem dla optymistycznych rewizji PKB były dane za drugi kwartał. Polska gospodarka urosła w tym okresie o 3,9% rok do roku, nieco mocniej, niż wskazywał szybki szacunek.
W reakcji Credit Agricole podniósł prognozę wzrostu PKB w całym 2026 r. z 3,5 do 3,7%. Taką samą zmianę wprowadził Pekao. Bank wskazuje m.in. na mocny eksport i nadal istotny impuls inwestycyjny.
Prognozę do 3,7% podniósł również VeloBank. Jego ekonomiści zwracają uwagę, że Polska nadal korzysta z wysokich nakładów inwestycyjnych finansowanych m.in. środkami z KPO. Jednocześnie podkreślają, że 2026 r. jest pod tym względem wyjątkowy, bo przypada na niego końcowa faza bardzo silnego impulsu z funduszy unijnych.
Jeszcze wyżej poprzeczkę ustawiły Alior Bank i BNP Paribas, które oczekują w tym roku wzrostu o 3,8%.
Nie wszystkie instytucje są równie optymistyczne. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju pozostawił prognozę wzrostu Polski na 2026 r. na poziomie 3,5%, a na 2027 r. na poziomie 2,8%. EBOiR zakłada, że wraz z wygasaniem impulsu związanego ze środkami z RRF tempo wzrostu będzie słabło.
To ważne rozróżnienie. Ekonomiści stają się bardziej optymistyczni wobec bieżącej dynamiki gospodarki, ale znacznie mniej zgodni co do tego, jak długo dobra koniunktura będzie się utrzymywać.
Inflacja znów staje się problemem
Jeszcze bardziej jednoznaczny obraz płynie z prognoz inflacyjnych.
Credit Agricole podniósł prognozę średniorocznej inflacji w 2026 r. z 2,8 do 3,3%, a w 2027 r. z 3,3 do 3,7%. Jeszcze większą zmianę widać w oczekiwanej inflacji pod koniec 2027 r. – prognoza dla IV kwartału wzrosła z 3,4 do 4,5%.
Pekao podniósł prognozę średniej inflacji w 2026 r. z 2,7 do 3,2%, a na koniec roku z 3 do 4,1%. Dla 2027 r. prognoza wzrosła z 2,7 do 3,5%.
mBank podniósł prognozę średniej inflacji na 2026 r. z 3 do 3,1%, a dla końcówki roku z 3,3 do 3,6%. Prognoza na 2027 r. wzrosła z 3,1 do 3,3%. Ekonomiści banku wskazują przy tym, że w najbliższych miesiącach inflacja może pozostawać podwyższona, m.in. ze względu na ceny energii i żywności.
W górę poszły także prognozy Aliora i Erste.
ING i Millennium: dwa zestawy prognoz w jednym miesiącu
Pierwsza wrześniowa korekta ING oznaczała podniesienie prognozy średniorocznej inflacji w 2026 r. z 2,8 do 3,1%, a w 2027 r. z 2,5 do 2,6%.
Na tym jednak nie koniec. W kolejnej aktualizacji bank ponownie przesunął ścieżkę cen w górę. Prognoza inflacji w 2026 r. wzrosła z 3,1 do 3,3%, w IV kwartale 2026 r. z 3,6 do 4,2%, a średnia inflacja w 2027 r. z 2,6 do 3,0%. Jednocześnie prognozowana stopa referencyjna NBP na koniec 2027 r. została podniesiona z 3,25 do 3,75%.
W przypadku tej drugiej zmiany tabela prognostyczna nie zawiera szczegółowego komentarza wyjaśniającego przyczyny rewizji, istnieje natomiast szerszy kontekst publikowanych przez bank analiz. Ekonomiści ING zwracali we wrześniu uwagę na pogorszenie krótkoterminowych perspektyw inflacyjnych, wzrost cen paliw oraz ryzyka związane z rynkiem energii i sytuacją geopolityczną. Po sierpniowym odczycie CPI bank wskazywał m.in. na bardzo silny wzrost cen paliw.
Jeszcze bardziej wymowny jest przypadek Banku Millennium.
W pierwszej wrześniowej prognozie ekonomiści banku wskazywali już, że otoczenie zmieniło się w stosunku do wcześniejszych założeń. Zwracali uwagę m.in. na wzrost cen surowców energetycznych w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, mocniejsze dane z krajowej gospodarki i brak wyraźnego sygnału konsolidacji fiskalnej w projekcie budżetu na 2027 r. Bank zakładał przy tym brak zmian stóp NBP do końca 2026 r.
Zaledwie kilka dni później Millennium ponownie zmienił prognozy.
Prognoza wzrostu PKB w 2026 r. wzrosła z 3,6 do 3,7%, podczas gdy na 2027 r. została obniżona z 3 do 2,9%. Prognoza średniorocznej inflacji na 2026 r. wzrosła z 3 do 3,1%, w IV kwartale z 3,4 do 3,7%, a na 2027 r. z 2,8 aż do 3,3%.
W tym przypadku bank wskazał konkretne przesłanki zmian.
Po stronie wzrostu gospodarczego Millennium zwraca uwagę, że wynik II kwartału okazał się nieco lepszy od wcześniejszych oczekiwań, a struktura wzrostu była relatywnie zrównoważona. To uzasadniało podniesienie prognozy PKB na 2026 r.
Znacznie ważniejsza jest jednak zmiana scenariusza inflacyjnego. Bank wskazuje na przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i wzrost cen nośników energii, szczególnie gazu ziemnego. W jego scenariuszu ceny energii dla gospodarstw domowych mogą wzrosnąć na początku 2027 r., co miałoby podbić inflację CPI powyżej 4% r/r. Dodatkowym źródłem niepewności pozostają ceny żywności. To właśnie w takim otoczeniu Millennium podniósł prognozę średniorocznej inflacji w 2027 r. do 3,3%.
Obniżki stóp odsuwają się w czasie
Wyższe prognozy inflacji przekładają się bezpośrednio na oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej.
Credit Agricole podniósł prognozę stopy NBP na koniec 2026 r. z 3,5 do 4%. Oznacza to, że zamiast jednej obniżki stóp do końca roku zaczal się spodziewać jednej podwyżki. Pekao zrewidował oczekiwany poziom stopy na koniec 2027 r. z 3,25 do 3,75%. Identyczną zmianę wprowadził przy drugiej wrześniowej aktualizacji ING (stabilizacja zamiast dwóch obniżek).
To prawdopodobnie jedna z najważniejszych zmian w całej wrześniowej rundzie prognoz. Jeszcze latem możliwy wydawał się scenariusz relatywnie szybkiego sprowadzenia stóp procentowych w okolice 3-3,5%. Obecnie ekonomiści coraz częściej zakładają, że Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała utrzymywać wyższy koszt pieniądza przez dłuższy czas.
Pekao wymownie zatytułowało swój wrześniowy raport „Wszystko się sprzysięgło przeciwko obniżkom stóp”. Także mBank ocenia, że podwyższona inflacja ogranicza przestrzeń do szybkiego łagodzenia polityki pieniężnej. ING po wrześniowym posiedzeniu RPP wskazywał natomiast, że dalsze decyzje będą zależeć przede wszystkim od perspektyw inflacji i aktywności gospodarczej.
28.09.2026
Źródło: alexkirch / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania