Fundusznie opublikowałjeszcze strukturyaktywów9 copyikonaikonacheckrxFill 1filmIconinfografikaIconwywiadIconGroup 2!!whitesvg/lupaWhitewhitesvg/megafonWhiteGroup 3Page 1GroupGrouplocationcheckBigKontaktGroup 4Fill 1Group 2GroupDO GÓRYWfGroup 8iGroup 3rvxGroup 9

KupFundusz.pl

Odkryj naszą platformę do inwestowania w fundusze. Bez opłat manipulacyjnych!

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Podsumowanie tygodnia na rynkach (2026-01-23)

Trzeci tydzień stycznia upłynął pod znakiem podwyższonej zmienności. Sprawa Grenlandii i groźba eskalacji sporu handlowego USA-UE ciążyła europejskim giełdom, a ceny złota zbliżyły się do 5 tys. USD za uncję. Z Polski napłynęły natomiast mocne dane makro.

Impulsem do wzrostu nerwowości na początku tygodnia była groźba eskalacji sporu handlowego USA-UE, związana z presją Waszyngtonu wokół Grenlandii. W weekend Donald Trump zapowiedział dodatkowe 10-proc. cła od 1 lutego na import z ośmiu europejskich krajów (Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, UK, Holandię i Finlandię.), z deklaracją podniesienia stawki do 25 proc. od 1 czerwca, „aż do osiągnięcia porozumienia” w sprawie przejęcia Grenlandii. Temat błyskawicznie przeniósł się na forum polityczne: komisja handlu Parlamentu Europejskiego odsunęła głosowanie w sprawie stanowiska do ratyfikacji porozumienia handlowego UE-USA (planowane na 26-27 stycznia).

Reklama

W Davos Trump próbował jednocześnie złagodzić ton i utrzymać presję: publicznie wykluczył użycie siły, ale domagał się szybkiego rozpoczęcia negocjacji. Kluczowy zwrot nastąpił dopiero po rozmowie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem – Trump wycofał groźbę ceł wobec tych ośmiu krajów, a strony ogłosiły ramy przyszłego porozumienia dotyczącego współpracy w regionie Arktyki. Według Trumpa umowa mogłaby zaspokoić jego ambicje związane z budową systemu obrony przeciwrakietowej „Golden Dome” oraz zapewnić USA dostęp do kluczowych surowców, jednocześnie blokując rosnące wpływy Rosji i Chin w Arktyce.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

Mariusz Jagodziński z Mount TFI przedstawia tezę, że Donald Trump stosuje konsekwentnie tę samą metodę negocjacyjną, określaną jako "overplaying" lub "rzucanie kotwicy" daleko od oczekiwanego kompromisu. Polega ona na eskalacji żądań do absurdalnego poziomu, aby następnie, wycofując się o krok, osiągnąć cel znacznie korzystniejszy, niż byłby możliwy przy standardowym podejściu. Scenariusz ten jest analogiczny do wojny celnej z poprzedniego roku, kiedy to groźby wprowadzenia ceł na poziomie 50 czy 100 proc. doprowadziły rynek do głębokiej korekty, po czym ostateczne porozumienia okazały się znacznie łagodniejsze, a rynki zareagowały euforią. Więcej na ten temat można posłuchać w rozmowie Analizy Live, prowadzonej przez Roberta Stanilewicza. 

Zmiana stanowiska wywołała zakupy na Wall Street. Indeks S&P 500 zanotował największy jednodniowy wzrost procentowy od dwóch miesięcy, zyskując 1,2 proc. Wcześniejsze wypowiedzi Trumpa na temat Grenlandii we wtorek przyczyniły się do najsilniejszej wyprzedaży akcji od trzech miesięcy. Zresztą, całe to zamieszanie sprawiło, że w trakcie tygodnia złoto podrożało o ponad 7 proc., notując najlepszy tydzień od początku pandemii i zbliżało się do rekordowych 5 tys. USD za uncję, a giełdy europejskie zalały się czerwienią. W czwartek Goldman Sachs podniósł swoją prognozę ceny złota na koniec 2026 roku do 5 400 USD za uncję, z wcześniejszych 4 900 USD, wskazując na utrzymujący się silny popyt ze strony inwestorów prywatnych oraz banków centralnych. Wśród nich jest NBP, który zapowiedział zwiększenie rezerw złota z 550 do 700 ton. 

Japoński dług straszy

Inwestorzy dyskontowali w tym tygodniu nie tylko napięcia wokół Grenlandii, ale także kryzys na japońskim rynku obligacji, gdzie gwałtownie wzrosły rentowności na długim końcu krzywej. W ciągu zaledwie dwóch sesji rentowności 30- i 40-letnich japońskich obligacji skarbowych wzrosły o około 40 pb, a najdłuższe papiery po raz pierwszy w historii przekroczyły poziom 4 proc.

- Te ruchy są imponujące również w szerszym kontekście – jeszcze 4 lata temu rentowność 30-latki wynosiła 0,2 proc. Tak gigantyczna przecena długu publiczne każe zadać sobie pytanie o wypłacalność Japonii. Jest to wszakże kraj charakteryzujący się jednym z najwyższych na świecie poziomów długu publicznego – 235 proc. PKB. Wzrost przeciętnego oprocentowania długu z 0,5 do, powiedzmy, 2,5 proc., wiązałby się ze wzrostem wydatków na jego obsługę o 4 pkt proc. PKB. Dla polityki fiskalnej to gigantyczny szok – zauważają ekonomiści Pekao. Zanzaczają jednocześniej, wspomniana statystyka (235 proc. PKB) dotyczy zadłużenia brutto. Dług netto Japonii to 133 proc. PKB – wciąż dużo, ale znacznie bliżej średniej dla państw rozwiniętych niż dług brutto. Co więcej, nie zmienił się on od 15 lat. Dlaczego tak jest? Sektor publiczny posiada dużo aktywów a spora część obligacji rządowych Japonii leży na bilansie banku centralnego, który swoim nieograniczonym QE zamienił stałoprocentowe zobowiązania z tytułu papierów skarbowych na zmiennoprocentowe zobowiązania z tytułu rezerw w banku centralnym. – Z tego względu Japonia finansuje się generalnie bardzo tanio, średnio po 0,4 proc. – wskazują eksperci banku.

Kluczowa dla oceny sytuacji Japonii jest też strona aktywów sektora publicznego. Przez lata japońskie instytucje – w tym bank centralny – inwestowały w zagraniczne obligacje i akcje oraz krajowe aktywa o podwyższonym ryzyku, co pozwalało generować solidne stopy zwrotu, rzędu ok. 5 proc. rocznie. Dzięki temu Japonia zyskała większą przestrzeń fiskalną, niż sugeruje sam poziom długu. Choć koniec ultrałagodnej polityki pieniężnej oznacza wzrost kosztów finansowania, kraj nie stoi dziś u progu kryzysu fiskalnego, a raczej wchodzi w trudniejszą fazę bilansowania wyższych stóp i inflacji. Te ostatnie z kolei mają pozytywny wpływ na przychody japońskich spółek oraz poprawę ich marż, a tym samym na japoński rynek akcji. Więcej na ten temat można przeczytać w tekście: Fundusze akcji japońskich na turbodoładowaniu.

Na zakończonym w piątek dwudniowym posiedzeniu Bank Japonii pozostawił główną stopę procentową na poziomie 0,75 proc., zgodnie z oczekiwaniami rynku po grudniowej podwyżce z 0,5 proc. Prezes Kazuo Ueda podkreślił jednak, że dalsze podwyżki stóp pozostają realnym scenariuszem, jeśli prognozy inflacji i wzrostu się potwierdzą. Coraz większą rolę w ocenie inflacji odgrywa kurs jena. Bank zwrócił uwagę, że jego wahania sprzyjają przerzucaniu kosztów importu na ceny konsumenckie, wzmacniając presję inflacyjną. W najnowszych projekcjach BoJ lekko podniósł prognozy wzrostu gospodarczego oraz inflacji bazowej, sygnalizując, że Japonia stopniowo zbliża się do warunków sprzyjających dalszemu zacieśnianiu polityki pieniężnej.

Rewelacyjne dane z polskiej gospodarki

Na krajowym podwórku uwagę inwestorów przyciągnęły bardzo mocne dane z polskiej gospodarki, które domknęły obraz solidnej końcówki 2025 r. Produkcja przemysłowa w grudniu wzrosła o 7,3 proc. r/r, a produkcja budowlano-montażowa o 4,5 proc. r/r – oba odczyty wyraźnie przebiły rynkowy konsensus. Dane z rynku pracy dopełniły obrazu przyspieszenia. Dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw przyspieszyła w grudniu do 8,6 proc. r/r, znacząco powyżej oczekiwań (6,9 proc. r/r). Realny fundusz płac wzrósł o 5,4 proc. r/r, co wspiera perspektywy konsumpcji na początku 2026 r. Jednocześnie spadek zatrudnienia wyhamował do -0,7 proc. r/r. Poprawa sentymentu przedsiębiorstw na początku roku jest kolejnym argumentem za przyspieszeniem wzrostu gospodarczego w tym roku.

- Ulega poprawie sytuacja w budownictwie, ponieważ obniżone o 175 pb stopy procentowe zwiększają popyt na rynku mieszkaniowym, a jednocześnie rosnąca absorpcja funduszy unijnych w ramach KPO i perspektywy unijnej 2021-2027 przekłada się na ożywienie w innych obszarach budownictwa (np. w infrastrukturze). Część polskiego przemysłu wprawdzie cierpi nadal z powodu obniżonego popytu zagranicznego, ale jednocześnie rośnie popyt wewnętrzny, co powinno napędzać branże nastawione na rynek krajowy. I wreszcie rynek pracy umożliwiał będzie kontynuację stabilnego wzrostu konsumpcji. Dynamika PKB w 2026 r, w tej sytuacji, może osiągnąć moim zdaniem co najmniej 4 proc. – ocenia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Jej zdaniem, choć bardzo dobre dane z gospodarki i rynku pracy skłaniają do zachowania pewnej ostrożności w polityce monetarnej, raczej nie powstrzymają Rady przed niewielkimi jeszcze obniżkami stóp procentowych w najbliższym czasie. – Już w lutym, a najpóźniej w marcu, stopy obniżone zostaną o 25 pb, a łącznie o 50 pb na przełomie I i II kwartału br. Kluczowa będzie tu inflacja, która – jak wskazują prognozy – znajdzie się w okresie styczeń-marzec br. w okolicach 2 proc. r/r. – dodaje Monika Kurtek.

Europa ma wciąż potencjał

Z danych Bank of America wynika, że w tygodniu eskalacji napięć wokół Grenlandii i gróźb celnych ze strony Donalda Trumpa z amerykańskich funduszy akcji odpłynęło niemal 17 mld USD. Kapitał kierował się jednocześnie poza USA – fundusze akcji europejskich zanotowały najsilniejsze napływy od czerwca, a fundusze inwestujące w Japonię największe tygodniowe wpłaty od października. Przepływy te w dużej mierze odzwierciedlały rosnącą skłonność inwestorów do dywersyfikacji geograficznej w obliczu niepewności politycznej w Stanach Zjednoczonych. 

Z ankiety Bloomberga wśród 18 strategów wynika, że rynek obstawia dalsze wzrosty akcji w Europie. Mediana prognoz zakłada, że Stoxx Europe 600 zakończy rok ok. 4 proc. wyżej (626 pkt). Tylko trzech strategów widzi wyraźniejsze ryzyko spadków. Najbardziej optymistyczny jest HSBC, zakładając nawet 670 pkt, czyli ok. 11-proc. wzrost. Wsparciem dla rynku mają być m.in. wysokie wydatki infrastrukturalne i energetyczne w Europie oraz rosnące nakłady na obronność. Jednocześnie część instytucji – w tym Bank of America i Société Générale – zwraca uwagę, że wyceny są już wysokie (ok. 15x forward P/E), a rynek wycenia niemal idealny scenariusz wzrostu zysków. Ewentualne rozczarowania makroekonomiczne mogą więc zwiększać ryzyko korekty, mimo utrzymującego się napływu kapitału do europejskich aktywów w ramach dywersyfikacji poza USA.

Z najnowszej comiesięcznej ankiety Bloomberga wśród ekonomistów wynika z kolei, że pierwsza w tym roku obniżka stóp procentowych w USA jest obecnie oczekiwana dopiero w czerwcu, a nie – jak jeszcze miesiąc temu – w marcu. Powodem jest utrzymująca się presja inflacyjna oraz relatywnie dobra kondycja gospodarki USA, w tym stabilizujący się rynek pracy i solidny wzrost PKB. Po trzech kolejnych obniżkach stóp pod koniec 2025 r. Fed ma – zdaniem większości respondentów – utrzymać stopy bez zmian na najbliższym posiedzeniu, a w całym 2026 r. dokonać maksymalnie dwóch cięć (czerwiec i wrzesień). Rynek terminowy przesunął swoje oczekiwania w podobnym kierunku – kontrakty na stopę Fed funds nie wyceniają już realnie obniżki przed połową roku.

Tymczasem indeks MSCI Emerging Markets kończy piąty z rzędu tydzień wzrostów. Od początku roku wskaźnik zyskał już 7 proc., podczas gdy S&P 500 wzrósł jedynie o 1 proc. Fundamentem hossy na rynkach wschodzących są przede wszystkim azjatyckie spółki technologiczne. Inwestorzy rekordowo zwiększają zaangażowanie w fundusze rynków wschodzących. Indeks dla Europy Wschodniej, Bliskiego Wschodu i Afryki rósł przez wszystkie pięć sesji tygodnia i zmierza do najlepszego miesiąca od 2020 r. Z kolei MSCI Emerging Markets Latin America zamknął się na najwyższym poziomie od kwietnia 2018 r.

– Początek nowego roku przynosi ciąg dalszy hossy na rynkach wschodzących (co pozytywnie promieniuje też na GPW), których indeks ma szansę pokusić się o przełamanie kilkunastoletniego trendu słabości względem Wall Street. Akcje na EM nie są już okazyjnie tanie, ale jeszcze nie są też horrendalnie drogie. Utrudnieniem w realizacji kolejnego celu w ramach ożywienia na EM jest wysokie pozycjonowanie inwestorów oznaczające mocno rozbudzone nadzieje (a w takich warunkach może być nietrudno o jakieś rozczarowania po drodze) – ocenia Tomasz Hońdo, analityk QUERCUS TFI.

Wiadomości z rynku:

  • Globalny rynek ETF z rekordem. Według najnowszych danych ETFGI globalna wartość aktywów zgromadzonych w ETF-ach osiągnęła na koniec grudnia 2025 r. nowy rekord: 19,85 biliona dol. To przebicie poprzedniego maksimum ustanowionego miesiąc wcześniej (listopad 2025: 19,44 biliona dol.).
  • BETA ETF Dywidenda Plus nie wypłaci dywidendy w I kw. 2026. Decyzja ta ma charakter przejściowy i jest bezpośrednio związana z bardzo dynamicznym startem funduszu oraz jego szybkim wzrostem aktywów.
  • XTB wprowadza moduł AI analizujący sentyment medialny. Nowa funkcja przetwarza tysiące artykułów publikowanych w internecie, wykorzystując techniki przetwarzania języka naturalnego (NLP). Na tej podstawie generowane są wskaźniki sentymentu medialnego – zarówno pozytywnego, jak i negatywnego – które mają pomóc inwestorom w orientacji w dominujących narracjach rynkowych wokół wybranych aktywów.
  • Esaliens TFI i Amundi nawiązują strategiczne partnerstwo. W praktyce oznacza to możliwość rozwoju funduszy opartych o strategie inwestycyjne Amundi – zarówno w segmencie detalicznym, jak i emerytalnym. W komunikacie zapowiedziano, że nowe rozwiązania mają pojawić się w dystrybucji w najbliższych miesiącach, a część z nich trafi również do klientów pracowniczych programów emerytalnych (PPE).
  • PKO TFI obniża opłaty w Pakiecie Emerytalnym. Zmiany obejmują fundusze z datami docelowymi 2040, 2050, 2060 i 2070. Opłaty za zarządzanie zostały obniżone o jedną trzecią, do poziomu 0,5-1,0 proc. rocznie. Nowe stawki dotyczą zarówno obecnych, jak i nowych klientów korzystających z Pakietu Emerytalnego PKO TFI.
  • Partycypacja w PPK w skali kraju przekroczyła 57 proc. Rok 2025 Pracownicze Plany Kapitałowe zakończyły z przeszło 45 miliardami złotych aktywów i ponad pięcioma milionami aktywnych rachunków, na których pieniądze na emeryturę odkłada i inwestuje 4,12 miliona Polaków.
Tylko u nas

23.01.2026

Podsumowanie tygodnia na rynkach (2026-01-23)

Źródło: Blue Planet/ Shutterstock.com

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Polecamy

Jak rozliczyć podatek z funduszy inwestycyjnych
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych styczeń 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.