Lira turecka na dnie. Tak źle nigdy nie było
Turecka lira zanurkowała do najniższego poziomu w historii po tym, jak prezydent Recep Erdogan zapowiedział wydalenie z kraju 10 ambasadorów m.in. USA, Niemiec i Francji.
W poniedziałek rano za jednego dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić ponad 9,8 lir. Turecka waluta tak słaba w relacji do dolara nie była jeszcze nigdy w historii. Katalizatorem przeceny była zapowiedź wydalenia z Turcji dziesięciu ambasadorów. Obecnie kurs USD/TRY oscyluje wokół poziomu 9,6.
Reklama
W sobotę prezydent Recep Erdogan nakazał ministerstwu spraw zagranicznych uznanie za persona non grata ambasadorów 10 państw zachodnich, w tym USA, Niemiec i Francji. Powodem jest wspólny apel dyplomatów do władz tureckich o uwolnienie filantropa i działacza Osmana Kavali, znanego krytyka tureckiego rządu.
Kavala to biznesmen i założyciel wielu organizacji kulturalnych i obywatelskich w kraju, nazwany przez Erdogana "czerwonym (George'em) Sorosem Turcji". Został zatrzymany w październiku 2017 r., po czym postawiono mu zarzuty zorganizowania wielotysięcznych antyrządowych protestów w parku Gezi w Stambule w 2013 r. Mimo że sąd oczyścił go z zarzutów w marcu, Kavala pozostał w zakładzie karnym w Silivri pod Stambułem, tym razem w związku z zarzutami o szpiegostwo i udział w nieudanym puczu z lipca 2016 roku.
Jednak wydarzenia w ostatni weekend są jedynie kroplą w morzu problemów, które dostrzegają inwestorzy. We wrześniu wskaźnik inflacji konsumenckiej w Turcji sięgnął aż 19,6 proc. w ujęciu rocznym. Tymczasem tamtejszy bank centralny, zamiast podnieść stopy procentowe - obniżył je i to aż o 200 pkt bazowych - z 18 do 16 proc. Jest to już druga z rzędu obniżka stóp - we wrześniu bank nieoczekiwanie obniżył stopy o 100 pkt bazowych.
Powszechnie wiadomo jednak, że teoretycznie niezależny politycznie bank centralny w Turcji jest kontrolowany przez prezydenta Erdogana, który z rządzonego przez siebie kraju urządził sobie prywatny folwark. Ostatnia decyzja o obniżce stóp była zatem podyktowana bardziej względami politycznymi, aniżeli ekonomicznymi. Wystarczy powiedzieć, że całkiem niedawno Erdogan odwołał trzech jastrzębich członków sprzeciwiających się dalszemu luzowaniu polityki monetarnej.
- Jeszcze w sierpniu turecki bank centralny, już pod kierownictwem Sahapa Kavcioglu obiecywał, że kluczowa stopa procentowa będzie utrzymana powyżej stopy inflacji. Instytucja podkreślała, że należy utrzymać efekt dezinflacyjny, dopóki wskaźniki nie wskażą na trwały spadek inflacji i osiągnięcia średniookresowego celu na poziomie 5 proc. Widać całkowitą niespójność. Brak tutaj jakichkolwiek europejskich standardów. Komunikacja z rynkiem całkowicie „leży”. Widzimy instytucję, o której nie można powiedzieć, że jest niezależna. TCMB po raz kolejny ugiął się presji kreowanej przez prezydenta Erdogana - wskazuje Łukasz Zembik, analityk DM TMS Brokers.
W efekcie takich działań turecka waluta słabnie w oczach. Jedynie w tym roku potaniała w stosunku do dolara o 22 proc., przez 3 lata - o ponad 40 proc., a przez dekadę osłabiłą się aż o 80 proc. Deprecjacja liry spowoduje kolejny wzrost inflacji. I raczej marne szanse, że bank centralny zareaguje na nią podwyżkami stóp. To oznacza dalszą przecenę liry i koło się zamyka.
25.10.2021
Źródło: shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania