Wielki rebalancing po przecenie obligacji. 33 mld USD może odpłynąć z akcji
Po gwałtownej przecenie obligacji i znacznie lepszej postawie akcji największe portfele inwestycyjne znalazły się daleko od swoich docelowych proporcji. Goldman Sachs szacuje, że same amerykańskie fundusze emerytalne mogą sprzedać ok. 33 mld USD akcji, by zwiększyć zaangażowanie w obligacje.
Końcówka trzeciego kwartału może przynieść jeden z największych od lat rebalancingów portfeli instytucjonalnych. Powodem jest ogromna różnica w zachowaniu dwóch podstawowych klas aktywów: akcji i obligacji.
Ceny obligacji mocno spadały, podczas gdy amerykański rynek akcji pozostawał blisko historycznych szczytów. W efekcie portfele utrzymujące określone proporcje między klasami aktywów – na przykład 60 proc. akcji i 40 proc. obligacji – zaczęły znacząco odbiegać od swoich strategicznych wag.
1 października rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 5,34 proc., najwyższego poziomu od 2002 r. W całym trzecim kwartale zanotowała największy wzrost w tym stuleciu. Rosnące rentowności oznaczają spadające ceny obligacji.
Według szacunków Goldman Sachs amerykańskie fundusze emerytalne mogą w dniach przypadających na koniec kwartału sprzedać akcje o wartości 33 mld USD, a uzyskane środki skierować na rynek obligacji, aby przywrócić docelowe proporcje poszczególnych klas aktywów w portfelach. Szacunek Goldmana plasuje trzeci kwartał w 98. percentylu kwartalnych obserwacji liczonych od stycznia 2000 r. Innymi słowy, tylko w 2 proc. kwartałów szacowana wartość takiego rebalancingu była większa.
Reklama
Jordan Jackson, strateg rynków globalnych w JPMorgan, ocenia, że obecny rebalancing może należeć do największych obserwowanych historycznie. Powodem jest zarówno podwyższona zmienność, jak i wyjątkowo duże odejście faktycznych wag aktywów od poziomów zapisanych w strategiach inwestycyjnych. Pierwsze oznaki takiego ruchu mają być już widoczne w przepływach do funduszy inwestycyjnych i ETF-ów, gdzie inwestorzy stali się większymi nabywcami obligacji.
W przypadku dużych funduszy emerytalnych znaczenie ma dodatkowo to, że alokacja aktywów jest często określona przez strategiczne limity i politykę inwestycyjną. Zarządzający nie może więc bez końca pozwalać, by udział jednej klasy aktywów rósł tylko dlatego, że radzi sobie ona lepiej od pozostałych. Rebalancing może odbywać się według kalendarza – np. na koniec miesiąca czy kwartału – albo po przekroczeniu określonych przedziałów odchyleń od docelowych wag. Nie wszystkie fundusze emerytalne działają też według prostego modelu 60/40. Duże instytucje posiadają m.in. nieruchomości, private equity, infrastrukturę czy strategie zabezpieczające zobowiązania emerytalne. Silne ruchy cen zmieniają jednak strukturę portfela i wymuszają jej korektę.
Czy sprzedaż za 33 mld USD pogrąży akcje? Niekoniecznie. Szacunek Goldman Sachs pokazuje potencjalną skalę jednego rodzaju przepływów, a nie prognozę kierunku indeksów giełdowych. W tym samym czasie inne strategie mogą generować zlecenia po przeciwnej stronie rynku. Rebalancing nie przesądza zatem o spadkach na giełdzie ani o odbiciu cen obligacji. Przy tak dużej skali może jednak wpływać na krótkoterminowy popyt i podaż, zwłaszcza w okolicach końca kwartału i na początku kolejnego.
01.10.2026
Źródło: analizy.pl


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania