GPW przechodzi na WATS. Co zmieni się od 5 października?
5 października GPW ma uruchomić WATS – pierwszy autorski system transakcyjny, który zastąpi używany od 2013 r. UTP. Dla inwestorów oznacza to nie tylko szybszą infrastrukturę, lecz także zmiany w zasadach składania zleceń i organizacji sesji. Giełda przygotowała też plan awaryjny na wypadek problemów z migracją.
Poniedziałkowa sesja 5 października ma rozpocząć nowy technologiczny rozdział w historii warszawskiej giełdy. GPW WATS, czyli Warsaw Automated Trading System, zastąpi Universal Trading Platform (UTP), z którego warszawski parkiet korzysta od 2013 r.
Migrację zaplanowano na weekend 3-4 października. Ostatnia sesja w starym systemie odbędzie się zatem w piątek 2 października, a w poniedziałek handel ma już ruszyć w WATS.
Reklama
Wszystkie stare zlecenia znikną
Pierwszą zmianę inwestorzy odczują jeszcze przed startem WATS. Niezrealizowane zlecenia znajdujące się w systemie po sesji 2 października zostaną anulowane i nie przejdą automatycznie do nowej platformy. Jeśli inwestor nadal będzie chciał je utrzymać, będzie musiał złożyć je ponownie po uruchomieniu WATS. Biura maklerskie zapowiadają też weekendowe przerwy techniczne w swoich serwisach.
Zmian będzie jednak znacznie więcej. Z systemu znikną m.in. zlecenia PEG oraz warunek minimalnej wielkości wykonania MWW. Inaczej będą działać zlecenia PKC i PCR. W notowaniach ciągłych trzeba będzie je łączyć z warunkami natychmiastowej realizacji, a część zlecenia, której nie uda się wykonać, może zostać anulowana zamiast pozostać w arkuszu.
Zmiany obejmą również zlecenia stop loss. Po aktywacji takie zlecenie będzie trafiać do systemu jako PKC z warunkiem „wykonaj i anuluj”. W przypadku mało płynnego instrumentu może więc zostać wykonane tylko częściowo.
Nowością będzie także losowy moment zakończenia aukcji otwarcia i zamknięcia. Otwarcie może nastąpić do 30 sekund później, a zamknięcie do 30 sekund wcześniej niż nominalna godzina. W fazach aukcji inwestorzy nie będą też widzieli pełnego arkusza zleceń, lecz m.in. teoretyczny kurs i wolumen otwarcia.
Zmiany dotyczą również ETF-ów notowanych na GPW, podobnie jak innych instrumentów objętych obrotem w nowym systemie.
Pięć razy więcej zleceń na sekundę
Nowe typy i zasady obsługi zleceń będą zapewne bardziej zauważalne niż parametry techniczne samego systemu. To właśnie one są jednak jednym z głównych powodów jego budowy. GPW WATS ma docelowo obsługiwać 100 tys. zleceń na sekundę, wobec około 20 tys. w UTP. Tzw. full roundtrip latency, czyli czas od przekazania zlecenia do otrzymania potwierdzenia jego obsługi przez giełdę, ma spaść z około 650 do 50 mikrosekund. Obecna pojemność systemu to 300 mln operacji podczas jednej sesji, z możliwością zwiększenia nawet do 1 mld.
Dla inwestora składającego kilka zleceń miesięcznie różnica między 650 a 50 mikrosekundami będzie praktycznie niewidoczna. Ma natomiast znaczenie dla animatorów rynku, inwestorów instytucjonalnych i handlu algorytmicznego oraz daje giełdzie większą rezerwę wydajnościową na wypadek wzrostu aktywności.
Po co GPW własny system?
WATS jest czwartą platformą transakcyjną w historii warszawskiej giełdy, ale pierwszą autorską. Dotychczasowe UTP jest systemem licencjonowanym od NYSE Technologies. Decyzja o budowie własnej platformy zapadła w 2019 r. Projekt otrzymał blisko 30 mln zł dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. GPW wskazywała, że własny system ma pozwolić m.in. obniżyć koszty funkcjonowania, zwiększyć swobodę rozwoju technologii, a w przyszłości także umożliwić jej komercjalizację.
Projekt okazał się jednak znacznie dłuższy i droższy, niż pierwotnie planowano. Zaktualizowany budżet WATS wynosi obecnie 173 mln zł brutto. Wczesne plany zakładały start w I kwartale 2024 r. Później termin przesuwano m.in. na listopad 2024 r., przełom III i IV kwartału 2025 r., a następnie na 10 listopada 2025 r. Ten ostatni termin został odwołany w październiku ubiegłego roku. GPW podjęła decyzję po analizie testów i obowiązkowej próby generalnej przeprowadzonej 4 października 2025 r.
W kwietniu 2026 r. giełda wyznaczyła kolejną datę: 6 lipca. Warunkiem miało być pomyślne przeprowadzenie prób generalnych oraz pełna gotowość GPW i uczestników rynku. Ostatecznie również ten termin został przesunięty. 18 czerwca zarząd giełdy wyznaczył datę 5 października, a migrację zaplanował na weekend 3-4 października.
Tym razem przygotowania są znacznie bardziej zaawansowane. We wrześniu niezależna firma Exactpro zakończyła testy funkcjonalne WATS i potwierdziła gotowość platformy w zakresie objętym badaniem.
A jeśli WATS nie zadziała?
To najbardziej interesujący element całej operacji. GPW przygotowała scenariusze awaryjne i pierwsze cztery sesje – od 5 do 8 października – mają być objęte szczególnym monitoringiem.
Jeśli poważny incydent wystąpi już pierwszego dnia, giełda może zawiesić obrót i próbować ustabilizować system do czwartku 8 października. Jeżeli notowań nie uda się wznowić, GPW może rozpocząć procedurę czasowego powrotu do UTP. W takim wariancie kursami odniesienia byłyby kursy z ostatniego zamknięcia w starym systemie.
Jeżeli awaria pojawi się dopiero drugiego lub kolejnego dnia działania WATS, procedura będzie podobna, ale punktem odniesienia mają być kursy z ostatniego prawidłowego zamknięcia już w WATS.
Sam rollback, czyli powrotna migracja do UTP, zostałby przeprowadzony w weekend 10-11 października. W takim scenariuszu sesja w piątek 9 października zostałaby odwołana. Giełda informowała również, że w przypadku decyzji o rollbacku mogłaby unieważnić odpowiednie zlecenia i transakcje.
Jeżeli natomiast wszystkie cztery pierwsze sesje, od 5 do 8 października, zakończą się prawidłowo, GPW zakłada, że powrót do UTP nie będzie już możliwy. To oznacza, że dla nowego „serca” warszawskiej giełdy najważniejszy będzie nie tylko poniedziałek 5 października. Prawdziwym testem będzie cały pierwszy tydzień jego działania.
01.10.2026
Źródło: kolbet / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania