UniCredit widzi potencjał w ochronie zdrowia
Sektor ochrony zdrowia nie nadążył za technologiczną hossą. Według UniCredit jego relatywnie niskie wyceny, poprawa prognoz zysków i fala innowacji mogą ponownie przyciągnąć kapitał. O przyszłych stopach zwrotu zdecydują jednak nie defensywne cechy sektora, lecz jakość pipeline’ów i skuteczność komercjalizacji nowych terapii.
Po miesiącach dominacji spółek technologicznych i producentów półprzewodników inwestorzy coraz częściej szukają źródeł zysków, które pozwoliłyby ograniczyć koncentrację portfeli wokół sztucznej inteligencji. Zdaniem strategów UniCredit jednym z takich obszarów może być ochrona zdrowia. Eksperci przekonują, że spółki z tego sektora łączą bowiem stosunkowo stabilne wyniki finansowe z potencjałem wzrostu wynikającym z rozwoju biotechnologii, nowych terapii i zastosowań sztucznej inteligencji w badaniach nad lekami.
Reklama
– Sektor ochrony zdrowia oferuje odmienną od technologii kombinację wzrostu i odporności. Sprzyjają mu długoterminowe trendy demograficzne, względnie stabilne zyski oraz wyceny, które pozostają bardziej umiarkowane niż na szerokim rynku akcji – zauważa Tobias Keller, strateg inwestycyjny UniCredit.
Czytaj także: Po mocnym odbiciu biotechnologia nadal ma paliwo
Sektor został z tyłu za technologią
Ochrona zdrowia nie uczestniczyła w pełni w ostatniej fali wzrostów napędzanej przez AI. Indeksy spółek medycznych ze Stanów Zjednoczonych, Europy i całego świata radziły sobie słabiej niż MSCI World, szczególnie w okresach przyspieszenia notowań największych firm technologicznych. W ocenie UniCredit inwestorzy premiowali przede wszystkim przedsiębiorstwa korzystające bezpośrednio z wydatków na infrastrukturę AI i cyfrową transformację, podczas gdy zdrowie pozostawało poza centrum rynkowej narracji.
Ta różnica może obecnie działać na korzyść sektora. W portfelach silnie skoncentrowanych na technologii ochrona zdrowia zapewnia ekspozycję na inne źródła przychodów, zysków i ryzyka. Popyt na leki, sprzęt medyczny, diagnostykę oraz usługi zdrowotne jest również mniej zależny od cyklu gospodarczego niż sprzedaż w wielu innych branżach.
UniCredit podkreśla, że postrzeganie ochrony zdrowia wyłącznie jako sektora defensywnego jest coraz mniej uzasadnione. O jego przyszłych wynikach w większym stopniu będą decydowały nowe produkty, skuteczność badań oraz zdolność firm do komercjalizacji przełomowych terapii. Najważniejszym przykładem są leki stosowane w leczeniu otyłości i chorób metabolicznych. Obszar, który początkowo rozwijał się przede wszystkim wokół terapii cukrzycy, staje się szerszą platformą terapeutyczną. Badania obejmują między innymi zastosowanie leków w chorobach układu krążenia, nerek i innych schorzeniach powiązanych z otyłością. Może to mieć konsekwencje nie tylko dla producentów farmaceutyków. Rozwój skuteczniejszych terapii metabolicznych może wpływać również na producentów urządzeń medycznych, operatorów szpitali, ubezpieczycieli i dostawców innych usług zdrowotnych.
Drugim ważnym obszarem pozostaje biotechnologia. Duże koncerny farmaceutyczne wchodzą w okres, w którym część najlepiej sprzedających się leków będzie traciła ochronę patentową. Wraz z wygaśnięciem wyłączności pojawia się konkurencja ze strony tańszych odpowiedników, a przychody ze starszych produktów mogą gwałtownie spadać. Dlatego firmy dysponujące dużymi zasobami gotówki coraz intensywniej poszukują nowych leków poprzez przejęcia, umowy licencyjne i partnerstwa z mniejszymi podmiotami biotechnologicznymi. Szczególnie atrakcyjne są projekty znajdujące się w późniejszych fazach badań klinicznych, ponieważ ich prawdopodobieństwo wejścia na rynek jest wyższe niż w przypadku terapii na bardzo wczesnym etapie rozwoju.
AI w farmacji bez technologicznego rozmachu
Sztuczna inteligencja jest również ważną częścią inwestycyjnej tezy UniCredit, choć jej rola w ochronie zdrowia różni się od tej obserwowanej w branży technologicznej. W farmacji AI ma przede wszystkim poprawiać produktywność badań. Algorytmy mogą pomagać w identyfikowaniu potencjalnych celów terapeutycznych, analizowaniu dużych zbiorów danych, projektowaniu badań klinicznych oraz doborze pacjentów. W diagnostyce mogą zwiększać precyzję interpretowania obrazów i wyników badań.
UniCredit studzi jednak oczekiwania, że zastosowanie AI natychmiast zmieni ekonomię rozwoju leków. Proces badań klinicznych nadal jest długotrwały, kosztowny i obarczony wysokim ryzykiem niepowodzenia. Technologia może go usprawnić i skrócić czas potrzebny do wprowadzenia niektórych terapii na rynek, ale nie eliminuje konieczności potwierdzenia ich bezpieczeństwa i skuteczności. Korzyści mogą osiągać firmy, które dzięki sztucznej inteligencji poprawią jakość pipeline’u, zwiększą prawdopodobieństwo powodzenia badań albo szybciej wprowadzą produkty na rynek.
Stany Zjednoczone prowadzą, Chiny przyspieszają
Stany Zjednoczone pozostają centrum światowego rynku ochrony zdrowia. Przewagę zapewniają im największy rynek farmaceutyczny, rozwinięty sektor biotechnologiczny, głębokie rynki kapitałowe, czołowe instytucje naukowe oraz możliwość szybkiego skalowania działalności. Jednocześnie globalna konkurencja się zaostrza. UniCredit zwraca uwagę na szybki wzrost chińskich wydatków na badania i rozwój w farmacji. W ostatniej dekadzie rosły one wyraźnie szybciej niż w Stanach Zjednoczonych i Europie. Chiny stają się nie tylko miejscem produkcji leków i substancji czynnych, lecz także coraz ważniejszym źródłem nowych substancji czynnych, projektów biotechnologicznych oraz umów licencyjnych.
Wzrost znaczenia Chin może zmienić strukturę światowego rynku. Zachodnie koncerny coraz częściej pozyskują prawa do rozwijanych tam terapii, a chińskie spółki próbują wprowadzać swoje produkty na rynki międzynarodowe. Dodatkowym impulsem może być wykorzystanie AI do projektowania leków i prowadzenia badań.
W przypadku Europy problemem nie jest brak jakości. Na kontynencie działają światowi liderzy w takich obszarach jak onkologia, leczenie cukrzycy i chorób układu krążenia, diagnostyka laboratoryjna, sprzęt medyczny oraz zaawansowane urządzenia wykorzystywane w opiece zdrowotnej. Europa zachowuje również silne zaplecze naukowe i pozostaje istotnym eksporterem leków oraz technologii medycznych. Słabością jest otoczenie, w którym firmy muszą prowadzić działalność. UniCredit wskazuje na skomplikowane regulacje, rozdrobnione systemy refundacji oraz wolniejszą komercjalizację innowacji. Może to sprawiać, że przedsiębiorstwa łatwiej rozwijają działalność i pozyskują finansowanie w Stanach Zjednoczonych.
Ryzykiem jest nie tyle nagła utrata pozycji przez istniejące europejskie koncerny, ile stopniowe przesuwanie nowych inwestycji, laboratoriów i produkcji do innych regionów. W długim terminie mogłoby to osłabić zdolność Europy do tworzenia kolejnego pokolenia globalnych liderów branży.
Istotnym źródłem niepewności pozostaje polityka amerykańska. Administracja Stanów Zjednoczonych dąży do zwiększenia krajowej produkcji farmaceutyków, ograniczenia zależności od zagranicznych dostawców i jednoczesnego obniżania cen leków. Taryfy na niektóre opatentowane leki zostały uzupełnione propozycjami objęcia cłami importowanych leków generycznych od 2028 roku. Firmy, które nie rozwiną zdolności produkcyjnych w USA, mogłyby zostać obciążone wyższymi stawkami.
Skutki nie byłyby jednak jednakowe dla całego sektora. Duże koncerny innowacyjne dysponują skalą, kapitałem i międzynarodową siecią zakładów, dzięki którym mogą częściowo dostosować produkcję do nowych wymagań. Znacznie trudniejsza może być sytuacja producentów leków generycznych, którzy działają na niższych marżach i są silniej zależni od globalnych łańcuchów dostaw. UniCredit ocenia jednak, że rynek przestał postrzegać polityczne ingerencje jako zagrożenie dla całego sektora. Są one raczej traktowane jako dodatkowy koszt i czynnik różnicujący sytuację poszczególnych firm.
Wyceny dają wsparcie, ale nie gwarantują hossy
Prognozy zysków spółek medycznych zaczęły się w 2026 roku poprawiać. Wzrost w obszarze leczenia otyłości, onkologii i terapii specjalistycznych pomaga rekompensować presję cenową oraz słabsze wyniki części starszych produktów. Popyt na leki i usługi zdrowotne pozostaje przy tym stosunkowo odporny na spowolnienie gospodarcze.
Jednocześnie sektor nadal jest wyceniany niżej niż szeroki światowy rynek akcji. Wskaźnik ceny do prognozowanych zysków dla MSCI World Health Care pozostaje poniżej poziomu obserwowanego dla MSCI World. Akcje amerykańskich firm medycznych są droższe od europejskich, co odzwierciedla między innymi większy udział biotechnologii, wyższe oczekiwania wzrostu i bardziej rozwinięty ekosystem innowacji.
Sama różnica w wycenach nie musi jednak wywołać trwałej przewagi sektora. Do przeszacowania potrzebne będą lepsze wyniki badań, udane premiery leków oraz wzrost zysków. Niska wycena może ograniczać ryzyko spadków, ale nie zastąpi skutecznej realizacji strategii.
Wyniki poszczególnych spółek będą w coraz mniejszym stopniu zależeć od samej koniunktury gospodarczej, a w większym od jakości badań, portfolio produktów, ochrony patentowej i skuteczności sprzedaży. Duże koncerny farmaceutyczne mogą nadal zapewniać stabilne przepływy pieniężne i dywidendy. Biotechnologia daje większy potencjał wzrostu, ale także wyższe ryzyko związane z wynikami badań klinicznych. Producenci sprzętu medycznego i firmy diagnostyczne korzystają natomiast z cyfryzacji, personalizacji leczenia oraz rosnącego zapotrzebowania na poprawę efektywności systemów ochrony zdrowia.
Ochrona zdrowia nie ma więc zastąpić technologii w roli głównego motoru giełdowej hossy. Może jednak stanowić jej uzupełnienie – oferując połączenie innowacji, relatywnie odpornych wyników i rozsądniejszych wycen. W takim otoczeniu większe znaczenie niż zakup całego sektora może mieć wybór firm, które najlepiej przełożą postęp naukowy i zastosowanie AI na nowe produkty oraz rzeczywisty wzrost zysków.
Jak zainwestować w sektor ochrony zdrowia
Ekspozycję na sektor ochrony zdrowia można uzyskać zarówno przez fundusze aktywnie zarządzane, jak i ETF-y. Wśród produktów krajowych TFI jest m.in. PZU Globalny Akcji Medycznych, który od 50 do 100 proc. aktywów może lokować w spółki farmaceutyczne, biotechnologiczne, diagnostyczne, producentów sprzętu medycznego oraz podmioty świadczące i finansujące usługi zdrowotne. Jego benchmark w 90 proc. tworzy MSCI World Health Care. W tym roku fundusz zarobił nieco ponad 3 proc., w skali ostatnich 12 miesięcy ponad 13 proc.
W ofercie krajowych TFI jest też Esaliens Medycyny i Nowych Technologii, który inwestuje przede wszystkim akcje spółek związanych z ochroną zdrowia lub nowymi technologiami. W tym roku fundusz zarobił 12,5 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy aż 27,5 proc.
PKO Medycyny i Demografii Globalny inwestuje z kolei w podmioty, które są beneficjentami zachodzących na świecie zmian demograficznych będących przedstawicielami branż takich jak: medycyna, ochrona zdrowia, biotechnologia, podróże, czy dobra konsumenckie oraz w jednostki i tytuły uczestnictwa innych funduszy inwestycyjnych, których główną kategorią lokat są ww. instrumenty finansowe. Benchmarkiem funduszu jest 90% MSCI World Healthcare USD + 10% POLSTR. W tym roku fundusz zarobił nieco ponad 1 proc., a w 12 miesięcy ponad 11 proc.
W grupie funduszy zagranicznych znajduje się m.in. JPM Global Healthcare (PLN-hedged), inwestujący w globalne spółki związane z farmacją, biotechnologią, technologiami medycznymi i obsługą ochrony zdrowia. W tym roku fundusz zyskał w złotych niecałe 7 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy ponad 22 proc. Z kolei Franklin Biotechnology Discovery Fund N (Acc) (PLN) (hedged) koncentruje się przede wszystkim na biotechnologii. Jednostka w PLN z zabezpieczeniem walutowym zyskała w tym roku ponad 16 proc., a w 12 miesięcy aż 70 proc. Schroder ISF Healthcare Innovation to natomiast strategia skoncentrowana na innowacjach w ochronie zdrowia, również z jednostką zabezpieczoną do złotego, która w ujęciu od początku roku dała zarobić 1,7 proc., a w 12 miesięcy 16 proc.
W ofercie zagranicznych TFI są też inne aktywnie zarządzane fundusze, ale nie mają jednostek PLN-hedged, m.in.: Franklin Genomic Advancements Fund – węższa ekspozycja na genomikę i związane z nią innowacje medyczne oraz BlackRock GF World Healthscience – inwestuje w przedsiębiorstwa z obszaru ochrony zdrowia, farmacji, aparatury medycznej i biotechnologii.
Inwestorzy preferujący strategie pasywne mogą wybierać spośród 30 ETF-ów obejmujących zarówno rynki rozwinięte, skoncentrowanych na konkretnym regionie, m.in.: Xtrackers MSCI World Health Care UCITS ETF – odwzorowuje MSCI World Health Care, iShares MSCI World Health Care Sector Advanced UCITS ETF – ekspozycja na rynki rozwinięte, Amundi S&P World Health Care Screened UCITS ETF – globalna strategia oparta na indeksie S&P World Health Care Weighted & Screened
29.07.2026
Źródło: Alexander Raths / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania