Złoto po mocnej korekcie. Druga połowa roku zależy od Fedu
Po rekordowym początku roku złoto ma za sobą głęboką przecenę i próbuje znaleźć punkt równowagi. World Gold Council zakłada, że w scenariuszu bazowym kruszec może poruszać się w trendzie bocznym, ale słabszy wzrost gospodarczy, ryzyka geopolityczne albo zmiana oczekiwań wobec stóp procentowych mogą ponownie podbić notowania.
Złoto weszło w drugą połowę roku po prawdziwym rollercoasterze. Pod koniec stycznia cena kruszcu sięgała okolic 5,4-5,6 tys. USD za uncję, a pod koniec czerwca spadła w okolice 4 tys. USD. Oznaczało to korektę o ok. jedną czwartą od szczytu. Na początku lipca złoto zaczęło odrabiać część strat. Cena kruszcu wzrosła w ujęciu tygodniowym o 2,3 proc., do 4164 USD za uncję, kończąc pięciotygodniową serię spadków. Jednocześnie zmniejszyły się odpływy z globalnych ETF-ów na złoto. To nie oznacza jednak powrotu do jednoznacznego trendu wzrostowego. Po odbiciu z początku lipca złoto ponownie znalazło się pod presją mocniejszego dolara i oczekiwania na protokół z czerwcowego posiedzenia Fedu.
Reklama
- Od rekordowego poziomu blisko 5600 USD za uncję osiągniętego w styczniu 2026 roku cena złota spadła już o ponad 26 proc. i obecnie wynosi około 4140 USD za uncję. W ostatnich dniach notowania kilkukrotnie schodziły także poniżej psychologicznej bariery 4000 USD, osiągając najniższe poziomy od końca 2025 roku. Za przeceną stoją przede wszystkim wyższe rentowności obligacji, silniejszy dolar oraz jastrzębie nastawienie Fedu wobec utrzymującej się inflacji, co zmniejszyło atrakcyjność kruszcu. W tym kontekście najważniejszym wydarzeniem dla rynku złota w tym tygodniu będzie środowa publikacja protokołu z czerwcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej. Będzie to pierwszy zapis dyskusji prowadzonych pod przewodnictwem nowego prezesa Fed Kevina Warsha i może dostarczyć inwestorom wskazówek dotyczących dalszej walki z inflacją w USA oraz przyszłej ścieżki stóp procentowych - zauważa Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce.
Presja na złoto wynika przede wszystkim z tego, że zmienił się układ czynników, który wcześniej napędzał hossę. Wyższe rentowności obligacji, mocniejszy dolar i bardziej jastrzębie nastawienie Fedu zwiększają koszt alternatywny utrzymywania aktywa, które nie wypłaca odsetek ani dywidend. Złoto pozostaje bardzo wrażliwe na oczekiwania wobec realnych stóp procentowych. Gdy rynek zakłada obniżki stóp albo spadek rentowności, kruszec zyskuje na atrakcyjności. Gdy rośnie prawdopodobieństwo podwyżek, inwestorzy częściej wybierają aktywa dające bieżący dochód.
World Gold Council w najnowszym półrocznym outlooku przedstawia trzy scenariusze dla złota w drugiej połowie 2026 r. W scenariuszu zakładającym umiarkowany wzrost gospodarczy, stopniowe wygaszanie inflacji i ograniczone zacieśnienie ze strony banków centralnych, złoto może poruszać się w trendzie bocznym. WGC ocenia, że przy obecnych poziomach cena jest zasadniczo spójna z takim scenariuszem i może utrzymywać się w paśmie ok. plus/minus 5 proc. od okolic 4100 USD za uncję do końca roku.
Potencjał do mocniejszego wzrostu pojawiłby się w razie pogorszenia koniunktury, wzrostu ryzyk geopolitycznych albo przesunięcia oczekiwań w stronę łagodniejszej polityki pieniężnej. Według WGC złoto mogłoby wrócić do trendu wzrostowego w kierunku 4500 USD za uncję, ale dopiero silny sygnał globalnego spowolnienia mógłby pchnąć notowania wyraźnie wyżej. Po stronie ryzyk spadkowych organizacja wskazuje mocniejszego dolara, podwyżki stóp powyżej oczekiwań oraz scenariusz risk-on, w którym inwestorzy chętniej wybierają bardziej ryzykowne aktywa. Trwałe zejście poniżej 4000 USD mogłoby uruchomić dalszą sprzedaż, choć WGC ocenia, że głębszy spadek prawdopodobnie przyciągnąłby popyt długoterminowych kupujących.
Ostrożniej do najbliższych miesięcy podchodzi JPMorgan. Bank obniżył prognozy dla złota, wskazując na słabszy od oczekiwań popyt w kluczowych segmentach rynku. JPMorgan zakłada obecnie cenę 4300 USD za uncję w III kwartale i 4500 USD w IV kwartale, podczas gdy jeszcze na początku czerwca oczekiwał wzrostu do 6000 USD do końca roku. Bank podkreśla też, że ryzyka dla prognozy są przesunięte w dół, jeśli dane z USA zwiększą prawdopodobieństwo wcześniejszych podwyżek stóp. Jednocześnie JPMorgan zachowuje długoterminowo pozytywne nastawienie do złota, wskazując na zakupy banków centralnych i popyt fizyczny jako czynniki wsparcia w 2027 r.
Z kolei Saxo Bank wskazuje, że złoto pozostaje w fazie konsolidacji po ostrej korekcie, a część inwestorów wykorzystuje odbicia do redukcji ekspozycji. Jednocześnie niższe ceny energii, słabsze oczekiwania inflacyjne, słabszy dolar i niższe rentowności mogą sugerować, że rynek zbliża się do uformowania cyklicznego dołka. Wcześniej złotu pomagały też słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy, które zmniejszyły presję na Fed w sprawie podwyżek stóp.
Wsparciem dla złota pozostaje popyt banków centralnych. Ludowy Bank Chin zwiększał rezerwy złota już dwudziesty miesiąc z rzędu, a w czerwcu jego zasoby wzrosły do 75,44 mln uncji trojańskich. Dla rynku ma to znaczenie, bo zakupy banków centralnych są jednym z czynników, które w ostatnich latach wzmacniały strukturalny popyt na kruszec. NBP od 2018 r. zwiększa udział złota w oficjalnych aktywach rezerwowych. Według danych banku centralnego na koniec kwietnia 2026 r. rezerwy NBP w złocie wynosiły 595,7 tony i były warte 322,3 mld zł, stanowiąc 29,7 proc. oficjalnych aktywów rezerwowych.
Złoto nie straciło więc roli aktywa zabezpieczającego, ale ostatnie miesiące przypomniały, że nie jest to instrument pozbawiony ryzyka. Po silnej hossie z 2025 r. i gwałtownym ruchu w pierwszych tygodniach 2026 r. rynek stał się podatny na realizację zysków, zmianę pozycjonowania i wahania oczekiwań wobec Fedu. Dlatego najbliższe miesiące mogą być dla złota testem: czy okolice 4000 USD okażą się trwałym wsparciem, czy tylko przystankiem w głębszej korekcie po jednym z najmocniejszych rajdów ostatnich lat.
07.07.2026
Źródło: William Potter / Shuterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania