Koreańska giełda rozgrzana przez AI. KOSPI zyskał już 75 proc. w tym roku
Korea Południowa stała się jednym z najgorętszych rynków akcji na świecie. Indeks KOSPI przebił 7000 pkt, Samsung wszedł do klubu bilionowych spółek, a inwestorzy grają pod boom na pamięci dla sztucznej inteligencji. Skala zwyżek coraz rodzi jednak pytania o ryzyko korekty.
W środę koreański indeks KOSPI po raz pierwszy w historii przebił poziom 7000 pkt, a sesję zakończył na rekordowych 7384,56 pkt. Tego dnia wzrósł o 6,5 proc., a od początku 2026 r. zyskuje już 75 proc. To niemal tyle, ile w całym 2025 r., gdy koreański rynek był jednym z najmocniejszych na świecie, zyskują 76 proc.
Reklama
Za rajdem stoi sztuczna inteligencja. Koreańska giełda stała się jednym z najczystszych rynkowych zakładów pod globalny cykl AI, ale nie przez producentów aplikacji czy modeli językowych, lecz przez pamięci i komponenty niezbędne do budowy centrów danych.
Samsung i SK Hynix ciągną cały rynek
Największymi beneficjentami tej euforii są Samsung Electronics i SK Hynix, czyli globalni liderzy rynku pamięci. W środę akcje Samsunga wzrosły o 14,4 proc., a SK Hynix o 10,6 proc. Obie spółki odpowiadają już łącznie za ok. 44 proc. wartości indeksu KOSPI. Samsung przekroczył przy tym kapitalizację 1 bln USD, stając się dopiero drugą azjatycką spółką po Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSMC), która osiągnęła taki poziom wyceny.
Dziś rynek patrzy na Samsunga i SK Hynix przede wszystkim przez pryzmat pamięci HBM, czyli high-bandwidth memory. To zaawansowany typ pamięci wykorzystywany w akceleratorach AI i centrach danych. Im większe nakłady Big Techów na infrastrukturę sztucznej inteligencji, tym większy popyt na tego typu komponenty. Koreańskie spółki znalazły się więc w samym środku łańcucha dostaw AI.
Korea przestała być rynkiem z dyskontem
Do boomu technologicznego doszedł drugi czynnik: reformy rynku kapitałowego. Korea od lat zmagała się z tzw. Korea discount, czyli strukturalnie niższymi wycenami spółek wobec globalnych konkurentów. Powody były dobrze znane: słabszy ład korporacyjny, dominacja wielkich konglomeratów, niska ochrona akcjonariuszy mniejszościowych i niewystarczające zwroty kapitału do inwestorów.
Administracja prezydenta Lee Jae Myunga próbuje ten problem ograniczyć. W marcu prezydent zapowiedział kolejne reformy mające zmniejszyć dyskonto koreańskiego rynku, w tym działania przeciwko praktyce podwójnych notowań spółek matek i zależnych, która często była krytykowana przez inwestorów mniejszościowych.
W lutym południowokoreański parlament przyjął też zmianę prawa handlowego, która ma poprawić wyceny spółek i wzmocnić prawa akcjonariuszy, m.in. przez obowiązek umarzania nowo skupionych akcji własnych w określonym terminie.
Korea oferuje ekspozycję na AI, bardzo mocny wzrost zysków w półprzewodnikach i równocześnie narrację o poprawie ładu korporacyjnego. To wystarczyło, by zagraniczny kapitał szerokim strumieniem wrócił do Seulu. Według Bloomberga w środę inwestorzy zagraniczni kupili koreańskie akcje za ponad 2 mld USD.
Skala zwyżek budzi jednak coraz większe obawy o korektę. Tylko w kwietniu indeks zyskał ponad 30 proc., co było drugim najlepszym miesiącem w jego historii, po styczniu 1998 r. Dzięki tej zwyżce wartość koreańskiego rynku akcji przekroczyła wartość rynku brytyjskiego. Problem w tym, że hossa jest coraz bardziej skoncentrowana. Jak zauważa Bloomberg, mimo silnego wzrostu głównego indeksu ponad 600 z 835 spółek wchodzących w skład KOSPI spadało. To oznacza, że indeks jest napędzany przede wszystkim przez kilku największych zwycięzców boomu AI, a nie przez cały rynek.
Tę koncentrację widać także w indeksach MSCI. W MSCI Korea Index Samsung Electronics miał na koniec kwietnia 32 proc. udziału, SK Hynix niemal 22 proc., a uprzywilejowane akcje Samsunga kolejne 3,99 proc. Oznacza to, że trzy największe pozycje odpowiadały łącznie za niemal 58 proc. indeksu.
Koreańskie spółki są również istotne dla całego segmentu emerging markets. W indeksie MSCI Emerging Markets Samsung Electronics miał na koniec kwietnia 6 proc. udziału, a SK Hynix 4 proc. Większą pojedynczą pozycją pozostawał tylko TSMC z wagą 14,2 proc.
To pomagało wynikom funduszy akcji globalnych rynków wschodzących i azjatyckich w ostatnich miesiącach. Ale działa też w drugą stronę. Jeżeli rynek zacznie kwestionować tempo wydatków na AI, marże producentów pamięci albo trwałość cyklu inwestycji w centra danych, korekta może szybko przełożyć się nie tylko na KOSPI, ale także na wyniki szerokich funduszy EM.
Zwolennicy koreańskiego rynku przekonują, że wzrosty nie są oderwane od fundamentów. Popyt na pamięci do AI jest bardzo silny, a podaż zaawansowanych komponentów pozostaje ograniczona. Bloomberg wskazuje, że analitycy oczekują ponad 200-proc. wzrostu zysków spółek z KOSPI w kolejnych 12 miesiącach. Wyceny Samsunga i SK Hynix, mimo ogromnych zwyżek kursów, wciąż wyglądają niżej niż wyceny amerykańskich liderów AI.
Sceptycy zwracają jednak uwagę na tempo i koncentrację rajdu. Jeżeli indeks w niespełna pięć miesięcy zyskuje trzy czwarte wartości, rynek zaczyna wyceniać bardzo optymistyczny scenariusz. W takim układzie każde rozczarowanie - słabsze wyniki, spadek cen pamięci, ograniczenie nakładów inwestycyjnych przez Big Tech albo wzrost globalnych rentowności - może wywołać gwałtowną reakcję.
Zobacz: Fundusze ETF z ekspozycją na koreańskie indeksy akcji
Korea pozostaje więc rynkiem bardzo atrakcyjnym, ale coraz bardziej wymagającym. Polscy inwestorzy mogą zyskać do niej dostęp nie tylko przez fundusze akcji azjatyckich i rynków wschodzących, lecz także przez ETF-y UCITS na koreańskie indeksy.
06.05.2026
Źródło: Shutterstock / Summit Art Creations



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania