AI potrzebuje nie tylko chipów. BlackRock wskazuje na nowe wąskie gardło hossy
Boom na sztuczną inteligencję coraz mocniej zderza się z ograniczeniami świata fizycznego. BlackRock szacuje, że do końca dekady amerykańskie centra danych będą potrzebowały dodatkowych 148 GW mocy. To nie musi zatrzymać inwestycji w AI, ale może zmienić układ rynkowych beneficjentów.
Do końca dekady same centra danych w USA mogą potrzebować około 148 GW dodatkowej mocy. To oznacza ponad czterokrotny wzrost względem około 42 GW, które sektor zużywa w 2025 r. Jednocześnie, uwzględniając także wzrost zapotrzebowania poza segmentem data center, popyt na energię w USA ma wzrosnąć o 23 GW w 2026 r. i o 43 GW w 2027 r.
Reklama
To pokazuje, że rozwój AI zaczyna zależeć od fizycznej infrastruktury. BlackRock w raporcie "Powering the Intelligence Revolution" zwraca uwagę, że od debiutu ChatGPT gwałtownie wzrosły inwestycje w moce obliczeniowe, a popyt na compute był systematycznie niedoszacowany. Wraz z przejściem od prostych zapytań do modeli multimodalnych, agentów i dłuższego czasu pracy systemów, zapotrzebowanie na energię rośnie szybciej, niż wynikałoby to z samych postępów w efektywności sprzętu. Innymi słowy, spadek jednostkowego kosztu obliczeń nie wystarcza, by zneutralizować wzrost skali wykorzystania AI.
W raporcie wskazano, że dostępne moce dla projektów AI w najbliższych dwóch latach są w dużej mierze już rozdysponowane. Ograniczeniem są nie tylko same przyłączenia do sieci, ale też przeciążone kolejki interkonektorów, długie terminy dostaw turbin gazowych, niedobory transformatorów i aparatury rozdzielczej oraz napięta sytuacja po stronie firm inżynieryjno-budowlanych.
To ważna zmiana perspektywy. Jeszcze niedawno dominowało przekonanie, że o tempie rozwoju AI przesądzi dostęp do najnowszych GPU i przewaga technologiczna największych graczy. Dziś widać, że równie istotna staje się zdolność do szybkiego dostarczenia megawatów. BlackRock szacuje, że 1-gigawatowe centrum danych dla AI może kosztować około 40 mld USD, ale jednocześnie generować ponad 12 mld USD wysokomarżowych przychodów rocznie niemal od razu po uruchomieniu.
Równocześnie BlackRocku wskazuje, że choć ograniczenia energetyczne są realne, to same w sobie nie powinny wykoleić boomu inwestycyjnego w AI. W ocenie autorów system dostosowuje się na kilku poziomach jednocześnie. W krótkim terminie luki mają być zasypywane przez rozwiązania pragmatyczne, a w dalszej części dekady – przez kombinację bodźców ekonomicznych, rozbudowy podaży i innowacji technologicznych.
W raporcie zauważono, że coraz większą rolę odgrywa model BYOP, czyli „bring your own power”, polegający na budowie własnych źródeł energii przy projektach obliczeniowych. Chodzi o to, by ograniczyć zależność od sieci i uruchamiać centra danych w oparciu o lokalne, często gazowe lub hybrydowe moce wytwórcze, wspierane przez magazyny energii. Według BlackRocku właśnie takie rozwiązania, obok rozbudowy np. fotowoltaiki, mają pomóc przeprowadzić rynek przez najbardziej napięty okres najbliższych lat.
Największy wkład w nową moc do końca dekady mają wnieść gaz i fotowoltaika. BlackRock szacuje przyrost netto mocy gazowych na około 61 GW, solarnych na 35 GW, bateryjnych na 27 GW, a projektów typu BYOP na 20 GW. Mniejszy, ale wciąż istotny wkład mają zapewnić wiatraki – około 14 GW – oraz energetyka jądrowa, której przybyć ma około 4 GW. Jednocześnie część mocy może pozostać w systemie dzięki opóźnianiu wyłączeń niektórych bloków węglowych, jeśli wymagać tego będzie bezpieczeństwo dostaw.
Oznacza to, że w krótkim terminie AI będzie prawdopodobnie napędzane przede wszystkim przez paliwa kopalne i rozwiązania pomostowe, a nie przez idealny, docelowy miks energetyczny. To wniosek ważny nie tylko z punktu widzenia polityki klimatycznej, ale też inwestorów szukających kolejnych beneficjentów trendu AI. Jeśli kluczowym zasobem staje się nie sam procesor, lecz zdolność do szybkiego uruchomienia zasilania, to zyskują także segmenty rynku do tej pory stojące nieco w cieniu technologicznej narracji: gaz, magazynowanie energii, urządzenia sieciowe, transformatory, wykonawcy infrastruktury czy właściciele lokalizacji z dostępem do przyłączy.
BlackRock sugeruje, że rynek może przejść od szerokiej "hossy na AI" do bardziej selektywnego podejścia. Innymi słowy, następna faza rynku może należeć nie tyle do całego koszyka AI, ile do tych firm, które realnie potrafią rozwiązywać fizyczne ograniczenia rozwoju branży.
22.04.2026
Źródło: Summit Art Creations / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania