Inflacja najwyższa od lat

14.02.2020 | analizy.pl
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w styczniu 2020 roku o 4,4% w porównaniu do stycznia 2019 - podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). To najwyższy odczyt od ośmiu lat

Wysoki odczyt inflacji zaskoczył analityków, którzy spodziewali się inflacji na poziomie 4,2%. Miesiąc wcześniej, w grudniu 2019 roku ceny wzrosły o 3,4%. Inflację pociągnęły ceny żywności i usług (wzrost o 6,7%) oraz koszty związane z mieszkaniem (wzrost o 4,9%). 
 

 

ŁUKASZ TARNAWA, BOŚ

„Dane o styczniowej inflacji są bliskie oczekiwaniom, choć powyżej tego, co prognozowaliśmy. W górę inflację pociągnęły dwa obszary: opłaty za mieszkanie i ceny żywności. Za skokowym wzrostem opłat stoją przede wszystkim styczniowe wzrosty cen energii elektrycznej, których łączna skala to około 10 procentowy wzrost rachunku za energię, a także wzrosty cen wywozu śmieci. Za wzrostem cen żywności stoją sezonowe podwyżki oraz kontynuowany w styczniu wzrost cen mięsa. Należy dodać, że jest to odczyt o ograniczonej skali szczegółowości.

Wstępna styczniowa inflacja bazuje na starym koszyku i za miesiąc zostanie skorygowana. Średnio GUS koryguje styczniowy odczyt o 0,15 pkt. proc.

Wskaźnik inflacji w I kw. pozostanie powyżej 4 proc. natomiast powinien w ciągu roku spadać ze względu na efekt bazy i pewne wyhamowanie inflacji bazowej. W II połowie roku CPI powinien obniżyć się w okolice 3 proc. i na koniec roku poniżej tego poziomu. Spodziewamy się, że średniorocznie wyniesie 3,3 proc.

Czynnikiem, który mógłby skokowo przesunąć ścieżkę inflacji w trakcie roku, jest to jak GUS potraktuje planowane do wprowadzenia rekompensaty na ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Gdyby zdecydował się na ich uwzględnienie w indeksie cen, to taki ruch przesunąłby ścieżkę inflacji w dół o 0,5 pkt. proc.

Jeśli chodzi o oczekiwania co do decyzji Rady Polityki Pieniężnej to oczekujemy, że tak jak Rada dotychczas sygnalizowała, przeczeka ten okres wyższej inflacji. Argumentem za tym jest ryzyko dla aktywności gospodarki. Dzisiejsze dane potwierdzają, że gospodarka rzeczywiście słabnie. Wobec czynników ryzyka dla gospodarki i oczekiwań, że wzrost inflacji poza przedział inflacyjny jest przejściowy Rada nie zdecyduje się na zmianę parametrów polityki pieniężnej”.

 

MARCIN CZAPLICKI, PKO BP

"Odczyt niewątpliwie jest zaskoczeniem, ale większym raczej dla NBP czy RPP niż ekonomistów. Żywność rośnie wysoko, cały czas ze względu na te same czynniki, czyli efekty suszy i ceny wieprzowiny, które wprawdzie zaczęły hamować, ale ponownie widać tutaj wzrosty. W samej kategorii żywność i napoje bezalkoholowe, według naszych szacunków, wzrost mógł wynieść 7,7 proc. w ujęciu rocznym, i jest to dynamika niewidziana od maja 2011 roku.

Jest przyspieszenie w mieszkaniach. Tu w grę wchodzi kilka czynników, w tym użytkowanie i nośniki energii i tu powinny być widoczne wzrosty, choć pamiętać należy, że URE tylko jednej spółce obrotu wprowadził od stycznia podwyżkę taryfy. Druga rzecz, dotycząca użytkowania, to wywóz śmieci – widać więc, że ten szok należy traktować w kategoriach czynników regulacyjnych.

Naszym zdaniem, paliwa pozytywnie kontrybuowały do inflacji, więc, jak widać, w dużej mierze odczyt poszedł w górę na czynnikach niezależnych od banku centralnego.

Inflacja bazowa mogła powędrować w okolice 3,6 proc., także głównie w oparciu o czynniki regulacyjne.

W kontekście 3,1 proc. wzrostu PKB w IV kw., oznacza to, że RPP jako całe gremium pozostanie stabilna. Niewątpliwie trzeba będzie przeszacować projekcję inflacyjną w górę. Naszym zdaniem średnioroczna inflacja w 2020 będzie się kształtowała wyraźnie powyżej 3,5 proc. Najwyższy poziom najprawdopodobniej osiągnie w lutym, być może jeszcze w marcu. Oczywiście, będą się pojawiać jastrzębie głosy w Radzie, dotyczące podwyżki stóp, dalej może się też pojawić samotny głos o obniżkę, ale stopy pozostaną stabilne. A stabilne stopy przy inflacji 4,4 proc. to prawie -3 proc. realnej stopy, czyli dalszy odpływ depozytów długoterminowych i potencjalna dalsza presja na rynku nieruchomości, ponieważ ludzie będą poszukiwać alternatywnych form oszczędzania.
 

BANK MILLENNIUM

"Opublikowane dziś dane oparte są o stary koszyk inflacyjny i GUS nie opublikował szczegółowej struktury inflacji, jednak na podstawie opublikowanych danych można stwierdzić, że rosnąca inflacja to efekt zarówno niekorzystnych szoków podażowych, ale także rosnącej presji popytowej. Ceny żywności, napojów bezalkoholowych oraz wyrobów tytoniowych i alkoholowych wzrosły o 6,7 proc. (częściowo ze względu na podwyżkę akcyzy na alkohol i tytoń), natomiast ceny w transporcie o 1,9 proc. rdr, przy czym ceny paliw według naszych szacunków wzrosły o 2,5 proc. rdr.

Inflacja bazowa natomiast wzrosła w naszej ocenie o 3,4-3,5 proc., odzwierciedlając nasilającą się presję inflacyjną w gospodarce. Wciąż najsilniej rosły zapewne ceny usług, napędzane rosnącymi płacami i zwyżką innych kosztów (energia).

Biorąc pod uwagę rosnące ceny energii (część podwyżek cen energii wejdzie w życie w lutym), a także rosnące ceny usług komunalnych (transport, wywóz śmieci) i zapowiedziane wprowadzenie podatku od cukru, najbliższa miesiące przyniosą dalszą zwyżkę inflacji powyżej poziomu 4,5 proc.

Oczekiwane do tej pory wyhamowanie inflacji w drugiej połowie roku może mieć mniejszą skalę, ze względu na rosnące temperatury i malejącą liczbę opadów. Susza, z którą już teraz boryka się rolnictwo, może mieć niekorzystny wpływ na zbiory zbóż, owoców i warzyw, przez co ceny żywności mogą pozostawać wysokie. W takich uwarunkowania spodziewane przez nas wyhamowanie inflacji w drugiej połowie roku może być słabsze, przez co widzimy ryzyka w górę dla naszej prognozy średniorocznej inflacji w tym roku na poziomie 3,4 proc. rdr.

Opinie analityków zebrał PAP

TAGI:

dane makroinflacja

zobacz także

↑ na górę