Pobieranie wyłącznie opłaty manipulacyjnej tworzy ryzyka dla klientów TFI

09.04.2019 | Zespół Analiz Online

Model polegający na pobieraniu przez dystrybutorów funduszy inwestycyjnych wyłącznie opłaty manipulacyjnej rodzi potencjalny konflikt interesów - uważa Marcin Bednarek, prezes KupFundusz. Jego zdaniem, konieczne jest utworzenie opłaty serwisowej, a także poszerzenie katalogu zachęt i kosztów niezbędnych

KupFundusz pl jest jednym z pięciu niezależnych dystrybutorów funduszy inwestycyjnych, którzy w najbliższym czasie utworzą stowarzyszenie, mające reprezentować branżę, a obecnie ma prowadzić rozmowy z Ministerstwem Finansów i Komisją Nadzoru Finansowego na temat implementacji przepisów MIFID II.

Głównym postulatem branży jest odejście od modelu, który obecnie zakłada pobieranie wyłącznie opłaty manipulacyjnej w momencie zakupu przez klienta jednostek funduszy inwestycyjnych. Z założenia opłata ta ma być jedynym wynagrodzeniem dystrybutora za sprzedaż funduszy. 

Natomiast od towarzystw funduszy inwestycyjnych dystrybutor może otrzymać zwrot poniesionych i udokumentowanych kosztów za usługi podnoszące jakość usługi dla klienta, bez możliwości nakładania jakiejkolwiek marży.
 

Model, który wyklucza dystrybutorów niezależnych

Zdaniem Marcina Bednarka, taki model wyklucza opłacalność prowadzonej przez dystrybutorów działalności, a dodatkowo tworzy szkodliwe pokusy.

Zwraca uwagę, że regulatorzy w poszczególnych krajach mają prawo wyłączenia opcjonalnego przepisów MIFID II w stosunku do dystrybutorów niezależnych i znaczna część krajów z tego skorzystała. Dodaje, że KNF ze względu na ostatnie wydarzenia i afery na rynku, związane z niektórymi funduszami inwestycyjnymi i emisjami obligacji korporacyjnych, chce jednak podejść bardzo restrykcyjnie.

"Na terenie Europy podejście restrykcyjne nastąpiło jedynie w niewielkiej liczbie krajów: w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii czy w Holandii. Wiele innych państw skorzystało z wyłączenia opcjonalnego w stosunku do MIFID II, bo widziały problemy" - powiedział w wywiadzie dla PAP Biznes Marcin Bednarek. Wskazuje przy tym, że nieprawidłowości na rynku kapitałowym w ostatnim czasie nie dotyczyły mocno uregulowanych funduszy otwartych, polskich i zagranicznych towarzystw, a główne problemy dotyczą niektórych funduszy zamkniętych i emisji obligacji korporacyjnych.

"Nie kwestionujemy, że wprowadzenie MIFID II jest potrzebne, to nie podlega dyskusji. Chodzi o sposób wprowadzenia i o model, który ma być przyjęty. Rynek bardzo chętnie by się przygotował, ale brakowało przepisów dostosowawczych. Jeśli nie ma zdefiniowanych przepisów dostosowawczych, to można wydać sporo pieniędzy, a okaże się, że regulator ma inne oczekiwania, co oznacza, że firma, która podjęła decyzje w dobrej wierze ponosi dodatkowe koszty albo musi już wdrożone systemy ponownie dostosować. Z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia pod koniec grudnia" - dodał.
 

Zachęty – o co chodzi?

Pod koniec grudnia Komisja Nadzoru Finansowego, w ramach wytycznych dotyczących unijnych regulacji MIFID II, podała listę tzw. zachęt, czyli usług, za które towarzystwa funduszy inwestycyjnych mogą zwrócić dystrybutorom poniesione koszty. Generalnym warunkiem jest możliwość płacenia tylko za takie usługi, które podnoszą jakość obsługi klienta. Towarzystwa nie mogą natomiast płacić za samą sprzedaż funduszy. Jednocześnie Komisja podała listę czynności, za które prowizja dystrybutorom się nie należy.

Bednarek wskazał, że niezależni dystrybutorzy widzieli projekt rozporządzenia, zgłosili do niego uwagi w trybie ustawy lobbingowej, a w resorcie finansów odbyło się spotkanie. "Czekamy na kolejne spotkanie z regulatorem, wydaje się, że argumenty, które przedstawiliśmy, brzmiały sensownie i przekonująco. Zakładam, że spotkamy się na rozwiązaniu kompromisowym. Jesteśmy przekonani, że MIFID II jest potrzebny, ale musimy uniknąć pojawiających się pokus" - powiedział.
 

Każdy model rozliczeń ma swoje wady i zalety

"Model funkcjonujący jeszcze do października 2018 roku był wygodny, ale przede wszystkim nie był w pełni transparentny dla klienta. Klient nie do końca wiedział, ile finalnie trafia do firmy, która sprzedała mu dany fundusz. Zdarzały się przypadki, że klienci nie mieli pojęcia, że poza opłatą manipulacyjną istnieje opłata za zarządzanie, którą TFI „dzieliło” się z dystrybutorem" - powiedział prezes KupFundusz.

"Natomiast model polegający na pobieraniu od klienta wyłącznie opłaty manipulacyjnej generuje istotne ryzyka, szczególnie dla klienta. U dystrybutorów może pojawić się pokusa, aby klienta często rotować pomiędzy różnymi funduszami, tylko po to, aby otrzymać częste, jednorazowe wynagrodzenie z tytułu opłaty manipulacyjnej. Jest tu zatem czysty konflikt interesów pomiędzy celami klienta, który powinien inwestować zgodnie ze swoimi preferencjami i horyzontem czasowym, a celami dystrybutora. Ze sprzedażą nastawioną na wysoką opłatę manipulacyjną mieliśmy już do czynienia w przypadku sprzedaży słynnych obligacji GetBack" - dodał.

Bednarek zwraca uwagę, że obecnie dystrybutorzy tacy jak KupFundusz.pl, którzy oferują wyłącznie fundusze inwestycyjne otwarte, mogą liczyć jedynie na zwrot kosztów podnoszących jakość.

"I z tym nie mam problemu. Ale nie ma tu miejsca chociażby na zwykłą marżę, czy pokrycie kosztów niezbędnych, czyli innych niż podnoszących jakość, a koniecznych do prowadzenia normalnej działalności biznesowej. W przeciwnym wypadku niezależni dystrybutorzy po prostu nie przetrwają i znikną, a tylko zdrowa konkurencja napędza rozwój każdego rynku. Dla porównania - dystrybutorzy w ramach grup kapitałowych mogą być rozliczani za dystrybucję funduszy w formie dywidendy wypłacanej przez TFI na rzecz banku lub ubezpieczyciela, co nie jest równym traktowaniem" - powiedział.
 

Rozwiązanie - opłata serwisowa

"Owszem, możemy pobierać opłaty od klientów, ale przez wiele lat przyzwyczaili się oni do tego, że nie są one pobierane. Poza tym trzeba byłoby wystawiać faktury, co podnosi koszty funkcjonowania. I tu pojawia się nowa branża, czyli windykacyjna, bo jak klient nie będzie zadowolony z wyniku osiąganego przez fundusz, to może nie zapłacić dystrybutorowi, podczas gdy fundusz i tak otrzyma swoją opłatę. My nie jesteśmy bankiem, aby pobrać opłatę automatycznie. Pobieranie opłat od klienta nie musi się dziać od razu, można - tak jak jest w ramach procesu obniżania opłat za zarządzanie - wprowadzić to stopniowo, ewolucyjnie i klient musi też mieć świadomość tych zmian" - dodał. Jego zdaniem, rozwiązaniem mogłoby być umożliwienie pobierania przez dystrybutorów czegoś w rodzaju opłaty serwisowej, opłacanej od wartości aktywów, bez pośrednictwa TFI, wypłacanej przez agenta transferowego.

"Klient, znając poziom opłat, będzie mógł świadomie wybrać, czy chce mieć swoje inwestycje w czystych jednostkach internetowych na np. 10 różnych platformach, czy woli mieć wszystko zintegrowane w jednym miejscu i jest w stanie zapłacić za ten komfort" - powiedział.

Bednarek ocenia, że w przypadku KupFundusz pl, katalog zachęt, czyli usług za które przysługuje zwrot kosztów będzie jeszcze ewoluować, będą wdrażane nowe rozwiązania korzystne dla klientów.

"Drugi element to koszty niezbędne, w tym serwery, utrzymanie biur, pensje pracowników, które ponosimy, a których nie możemy rozliczyć. Dobrze byłoby, gdybyśmy mogli rozszerzyć katalog usług niezbędnych lub też, gdyby regulator zezwolił na ustanowienie dopuszczalnej marży" - powiedział.

W opinii prezesa KupFundusz, projektowane rozwiązania będą skutkowały ograniczeniem dostępności oferty funduszy inwestycyjnych dla większości inwestorów detalicznych.

"Klient powinien mieć szeroki wybór spośród dużej liczby funduszy różnych towarzystw, żeby móc wybrać ofertę optymalną dla siebie. Jeśli mówimy o zamykaniu się sieci bankowych i ograniczeniu dystrybucji tylko do TFI z własnej grupy, to jeśli ktoś jest klientem banku, to ma ofertę tylko jednego TFI, nie ma więc porównania, nie wie, czy to jest dobry fundusz czy zły. W efekcie fundusze przestaną ze sobą konkurować" - uważa.

"Innym przejawem obniżenia jakości świadczonych usług będzie ograniczenie klientowi dostępu do obiektywnych informacji umożliwiających mu podejmowanie świadomych decyzji inwestycyjnych" - dodał.

KupFundusz pl prowadzi działalność od października 2018 roku, jest niezależnym dystrybutorem funduszy inwestycyjnych, oferującym klientom indywidualnym dostęp do produktów wyłącznie poprzez internetową platformę inwestycyjną. Spółka współpracuje z 12 TFI, ale docelowo chce znacząco zwiększyć tę liczbę. Do tej pory z jej usług skorzystało ponad 1000 klientów.

TAGI:

kupfundusz.pl

Popularne


zobacz także

↑ na górę