Amerykańskie obligacje straszą inwestorów
17.05.2018 | Zespół Analiz Online
Ostatnie dni przyniosły wzrost rentowności amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych do poziomu najwyższego od prawie siedmiu lat, powodując powrót nerwowości na rynkach finansowych. Jednocześnie różnica rentowności między nimi a analogicznymi papierami polskimi mocno się skurczyła.

Na początku tygodnia rentowność powróciła powyżej poziomu 3 proc., który był testowany pod koniec kwietnia i tuż po majowym długim weekendzie. Wówczas wzrost okazał się krótkotrwały, tym razem jednak ta psychologiczna bariera może zostać pokonana na dłużej. Świadczy o tym dynamika, z jaką została przełamana. W środę rentowność sięgnęła 3,1 proc., a więc do poziomu widzianego poprzednio w lipcu 2011 r., czyli niemal osiem lat temu. To sygnał niekorzystny, szczególnie z punktu widzenia sytuacji na rynkach wschodzących, mogący spowodować odpływ kapitału w kierunku bezpiecznych przystani. Wiele wskazuje na to, że to zjawisko już ma miejsce, a rolę schronienia najwyraźniej pełni amerykańska waluta. Kurs euro spadał chwilami poniżej 1,18 dolara, a Dollar Indeks zawędrował do poziomu najwyższego od końca grudnia ubiegłego roku, rosnąc w ostatnich tygodniach o prawie 5 proc. Najmocniej przecenione zaś zostały waluty krajów zaliczanych do grupy rynków wschodzących.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.


Działanie wspomnianego mechanizmu przepływu kapitału można przeanalizować na przykładzie zmian rentowności obligacji amerykańskich i polskich. W ich wyniku różnica między tymi papierami skurczyła się do około 0,2 punktu procentowego i jest najniższa od czterech lat. Wcześniej z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia wiosną 2006 r. W obu przypadkach tak niski spread był zjawiskiem przejściowym, utrzymującym się od kilku (w 2014 r.) do kilkunastu tygodni (2006 r.).

Stan, w którym rentowność, odzwierciedlająca koszt pozyskania kapitału przez rządy tak różnych państw jak Polska i Stany Zjednoczone jest niemal identyczna, trudno uznać za naturalny, dość szybko następuje więc powrót do „normy”. Dokonuje się to zazwyczaj poprzez wzrost rentowności papierów kraju o mniejszym potencjale i niższej wiarygodności kredytowej. Wymuszają to inwestorzy, którzy nie otrzymując odpowiedniej „premii” za posiadanie obligacji kraju o niższym ratingu, przenoszą kapitał kupując papiery mniej ryzykowne. To zaś sugerowałoby, że czeka nas wzrost rentowności polskich obligacji skarbowych, prawdopodobnie już wkrótce, biorąc pod uwagę, że niski spread utrzymuje się już od sześciu tygodni.

Tendencja ta trwa już zresztą od połowy kwietnia. W tym czasie rentowność polskich dziesięciolatek wzrosła z nieco poniżej 3 proc. do ponad 3,3 proc., a amerykańskich z 2,8 do 3,1 proc. Na razie mamy więc zjawisko „nadążania” rentowności naszych papierów za zmianami na rynku obligacji amerykańskich. Dalszy jego przebieg należy wiązać z przesłankami, stojącymi za wzrostem rentowości tych ostatnich.

Możliwe są dwa wyjaśnienia. Pierwsze wiązałoby popularność amerykańskich papierów ze zwiększonym ryzykiem na rynkach finansowych, mającym zródło głównie w nasilających się napięciach geopolitycznych oraz sytuacji w niektórych krajach z grupy emerging markets, w szczególności w Argentynie, Wenezueli, czy Turcji, a także we Włoszech. Jeśli ta teza okazałaby się trafna, spadek napięcia spowodowałby obniżenie się rentowości amerykańskich papierów, uspokojenie nastrojów na rynkach finansowych. A w ślad za tym, prawdopodobnie łagodne dostosowanie się rentowności obligacji polskich, z ewentualnym uwzględnieniem wpływu czynników lokalnych, takich jak choćby deklaracje naszych władz monetarnych w kwestii stóp procentowych, czy relacji podaży papierów ze strony ministerstwa finansów do popytu inwestorów. Oba te czynniki powinny sprzyjać obniżeniu się rentowności.

Gdyby okazało się, że wzrost rentowności obligacji amerykańskich jest reakcją na spodziewane działania Fed, czyli kontynuację cyklu podwyżek stóp procentowych, należałoby liczyć się z utrzymaniem rentowności powyżej 3 proc. oraz ewentualnym dalszym ruchem w górę. Najbliższe posiedzenie komitetu otwartego rynku rezerwy federalnej, na którym spodziewana jest decyzja o podwyżce stóp, odbędzie się 13 czerwca. Do tego czasu rynek długu będzie wykazywał wrażliwość na zmieniające się oceny prawdopodobieństwa podjęcia takiej decyzji.

Roman Przasnyski

TAGI:

obligacje skarbowe

Popularne


zobacz także

↑ na górę